Watykan wiedział o pedofilii w archidiecezji krakowskiej. Ks. Isakowicz-Zaleski publikuje kolejny list

PD
Michal Gaciarz / Polska Press
Trwa spór między kardynałem Stanisławem Dziwiszem, a ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim o maskowanie pedofilii w kościele. Ks. Isakowicz-Zaleski zarzuca emerytowanemu metropolicie krakowskiemu, że nie zareagował na doniesienia o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księży z archidiecezji krakowskiej. Na potwierdzenie swych słów opublikował w internecie wstrząsający list, jaki miał dostarczyć kard. Dziwiszowi w 2012 roku. W czwartek upublicznił kolejną korespondencję w tej sprawie. Tym razem wysłaną do Watykanu w związku z bezczynnością kard. Dziwisza.

Spór pomiędzy kard. Stanisławem Dziwiszem a ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim o maskowanie pedofilii w archidiecezji krakowskiej rozpoczął się kilka tygodni temu. To reakcja na serię publikacji dziennikarzy portalu Onet, którzy w sowich reportażach przedstawili historię obecnie 48-letniego Janusza Szymika, który w latach 80., jako 12-latek, był przez pięć lat wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim koło Bielska-Białej, ks. Jana Wodniaka. Mężczyzna ze szczegółami opowiedział co się wydarzyło, gdy był ministrantem.

Kardynał Dziwisz we wtorek stanowczo zaprzeczył jakoby kiedykolwiek miał wiedzę w tym zakresie, przekonywał także, że nie dostał żadnego listu. Zapewnił również, że pragnie rzetelnie wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Wypowiedzi kard. Dziwisza spowodowały wymianę oświadczeń między duchownymi. W środę Prezes Fundacji Brata Alberta zdecydował się opublikować w całości list jaki przed ośmioma laty przekazał ówczesnemu metropolicie krakowskiemu.

Czytaj także

Watykan wiedział o pedofilii

Na tym jednak nie poprzestał. W czwartek na swoim blogu zamieścił kolejną korespondencję. Tym razem pismo, które w 2013 roku wysłał do Watykanu.

- Wobec bezczynności ks. kard. Stanisława Dziwisza w sprawach opisanych w liście z dnia 24 kwietnia 2012 roku, wręczonym mu osobiście, napisałem 24 października 2013 roku pismo do Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie. Dopiero po tym piśmie Sąd Metropolitalny w Krakowie wszczął proces w sprawie opisanej w punkcie 2 wspomnianego listu - wyjaśnia ks. Isakowicz-Zaleski.

Dodaje, że był przesłuchiwany w tym procesie na wyraźne żądanie ks. Roberta Olivera.

- Przesłuchani zostali też rodzice chłopca. Nie znam wyniku tego procesu. Nie wiem też, czy inni świadkowie, których wskazałem, też zostali przesłuchani - wyjaśnia we wpisie duchowny.

Zapewnia jednak, że w czasie przesłuchania, w którym zeznawał pod przysięgą, nikt nie negował faktu, że kard. Dziwisz otrzymał od niego wspominany list.

Poniżej publikujemy treść listu z 2013 r., opublikowanego na blogu przez ks. Isakowicza-Zaleskiego adresowanego do ks. Roberta Olivera

Przewielebny Księże Prałacie!
Nazywam się Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jestem księdzem archidiecezji krakowskiej i proboszczem parafii ormiańskokatolickiej Świętej Trójcy w Gliwicach oraz prezesem Zarządu Krajowego Fundacji im. Brata Alberta, która prowadzi 30 placówek dla osób niepełnosprawnych na terenie całej Polski.
Do napisania tego listu upoważnili mnie państwo …………… z parafii w ……………, którzy są moimi dobrymi znajomymi. Jest to małżeństwo od wielu lat zaangażowane w życie Kościoła. Ich syn, …….., jako ministrant był kilka lat temu molestowany seksualnie przez ówczesnego proboszcza parafii w …………………… Duchowny ów nazywa się ks. ………………….. i jest księdzem archidiecezji krakowskiej.
Państwo …………………… zgłosili ten fakt jednemu z biskupów pomocniczych archidiecezji krakowskiej. W konsekwencji ks. ………………….. został zwolniony z funkcji proboszcza parafii w ……………………. i skierowany na urlop, ale po paru miesiącach znów został proboszczem w parafii ……………….., też w archidiecezji krakowskiej. Obecnie mieszka tam jako emeryt.
Sprawę tę opisałem w 2012 r. swojej książce Chodzi mi tylko o prawdę, ale nie podałem imienia i nazwiska ofiary oraz sprawcy i nazwy parafii. Liczyłem bowiem, że zajmie się tym skandalem obyczajowym i dramatem skrzywdzonego nieletniego chłopca Kuria Metropolitalna w Krakowie. W maju 2012 r. przekazałem osobiście Arcybiskupowi Krakowskiemu swój list, w którym opisałem szczegółowo sprawę. Podałem też nazwisko i adres państwa …………………, którzy byli gotowi złożyć stosowne zeznania.
Niestety, do dzisiaj nikt z Kurii Metropolitalnej z nimi się nie skontaktował. Państwo ……………….. mają o to ogromny żal. Państwo ………………. nie mogą także zrozumieć, jak to możliwe, że ksiądz pedofil, który skrzywdził ich syna, dalej pracował duszpastersko.
Dodam, że w latach 2005-2006 badałem akta Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, w których znajdują się liczne informacje o tym, że duchowny ten w przeszłości był czynnym homoseksualistą i utrzymywał kontakty seksualne z młodymi mężczyznami. Akta te opracowała komunistyczna Służba Bezpieczeństwa, która do 1990 r. inwigilowała m.in. środowisko homoseksualistów w Krakowie. O aktach tych także poinformowałem Arcybiskupa Krakowskiego. Pomimo tego ks. …………………… aż do swojego przejścia na emeryturę w roku 2012 nie został odsunięty od pracy z dziećmi i młodzieżą. Obecnie jest odpowiedzialnym za …………………………………..
Wiem, że zgodnie z dokumentem „Delicta graviora” z 2001 roku wszystkimi przypadkami wykorzystania seksualnego osób nieletnich poniżej 18. roku życia przez księży katolickich zajmuje się Sekcja Dyscyplinarna Kongregacji Nauki Wiary. Uprzejmie proszę Księdza Prałata o rozwiązanie tej bolesnej sprawy zgodnie z procedurami, które w ostatnich latach określiła Stolica Apostolska. Jeżeli Kongregacja podejmie stosowne działania, to państwo ………………………. poprzez mnie udostępnią swój adres i spotkają się z pełnomocnikiem lub pracownikiem Kongregacji, aby złożyć stosowne wyjaśnienia. Nie mają jednak ufania do władz archidiecezji krakowskiej.
Z wyrazami szacunku. Szczęść Boże!
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Wideo

Materiał oryginalny: Watykan wiedział o pedofilii w archidiecezji krakowskiej. Ks. Isakowicz-Zaleski publikuje kolejny list - Gazeta Krakowska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tym razem wysłaną do Watykanu w związku z bezczynnością kard. Dziwisza.

Jednak (w Archidiecezji Krakowskiej) "kadry" Małopolskiej Rzeczpospolitej Proboszczów- Policjantów(dawniej milicjantów), maja się (zupełnie) dobrze. Tak to widać !!!.

K
Karol

Odkąd zacząłem korzystać ze środków komunikacji miejskiej można się dużo rzeczy dowiedzieć z bezwiednie podsłuchanych konwersacji współpasażerów. Kilka dni temu słyszałem , że Dziwisz chce zrobić z Zalewskiego wariata, bo to zwykły, ale porządny ksiądz z powołaniem, ale może rzucić na kolana cały polski homo-pedofilski episkopat. Dziwiszowi nikt nie podskoczy, bo w jednej chwili może obalić mit JP 2. Pasażerowie w rozmowie rozważali argumenty za i przeciw Dziwiszowi, ale zgadzali się w jednym, że SD jest w posiadaniu dokumentów papieża Wojtyły, które miał zniszczyć po jego śmierci. Ale zatrzymał je jako gwarancję nietykalności i awans na kardynała. Ciekawe są te rozmowy Polaków. Kilka miesięcy wcześniej mimochodem usłyszałem, że tajemnicą poliszynela jest fakt , że pan Dziwisz jest homoseksualistą i żyje w związku z niedawno wyświęconym w Warszawie diakonem / łamiąc wszelkie kościelne przepisy/ który to jako świecki rzucał się w oczy będąc ciągle u boku Don Stanislawo. Jędraszewski się wystraszył i nie zgodził się na te święcenia w Krakowie. Ale koledzy z TWA nie zawiedli i imprezkę zrobili w Warszawie. Ponoć co niektórzy twierdzą , że to pierwszy gejowski ślub w polskim Kościele. Zdaje sobie sprawę , że opisuje zasłyszane plotki, ale człowieka to bulwersuje i rezultacie analizuje pewne fakty.

Zastanawiąjace jest to, że spowiednikami Macharskiego, Wyszyńskiego , Wojtyły i wielu innych dostojników kościelnych byli homoseksualni księża i pedofile.

Ksiądz Zalewski nie może wszystkiego powiedzieć, bo pewnie długo by nie pożył. Kiedyś homoseksualnych księży pedofilów prześladowała bezpieka, teraz księża pedofile prześladują i szantażują biskupów homoseksualistów. W episkopacie jeżeli są heterycy, to jest ich garstka. Jeden wielki homoseksualny cyrk. Obcowanie z osobami poniżej osiemnastego roku życia również powinny być traktowane jako pedofilia.W niektórych krajach nie można sprzedać alkoholu osobom które nie ukończyły 18 lat.

H
Hindus

ewangelia św. Mateusza

"18. 6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. "

o
obcokrajowiec

po Macharski juz nic dobrego przyjechal do Krakowa. Szkoda, bo ostatni dwuch abp wiecej zniszczyli niz budowali. Przepych, arogancja, egoizm, nienawisc teraz panuje w Krakowie. A slowa Jezusa Chrystusa ignoruja: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali»" Jan 13, 34-35. Nie ma wzajemnie milowanie w krakowie!

z
zzz

Jak dla mnie to jakieś milion złotych odszkodowania od archidiecezji - firma powinna odpowiadać za swoich pracowników, zwłaszcza, że mataczyła w sprawie A drugi milion na rzecz nie-katolickiego stowarzyszenia wspierających ofiary tychże pracowników. A jak ją ten milion czy dwa boli to niech cywilnie idzie z regresem do pracownika tj "księdza gwałciciela nieletnich".

Dodaj ogłoszenie