Wasilij Archipow - radziecki marynarz, który uratował świat...

    Wasilij Archipow - radziecki marynarz, który uratował świat przed nuklearną zagładą

    Mark Franchetti

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wasilij Archipow - radziecki marynarz, który uratował świat przed nuklearną zagładą
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Fot. Wikiepdia Commons

    Niewiele brakowało, a życie na Ziemi zamieniłoby się w piekło. Na szczęście podczas kubańskiego kryzysu zimną krew zachował oficer, który nie dopuścił do odpalenia torpedy.
    Wyglądało to upiornie i świat naprawdę był na krawędzi atomowej zagłady. Na szczęście w tym dramatycznym momencie znalazł się jeden człowiek, który wyczekał najgorszą chwilę, nie podjął ostatecznej decyzji. To zdrowy rozsądek i zimna krew późniejszego wiceadmirała floty radzieckiej Wasilija Archipowa zapobiegły w trakcie kryzysu kubańskiego wybuchowi wojny między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim.

    Między oboma zimnowojennymi supermocarstwami doszło do gwałtownego wzrostu napięcia tuż po tym, gdy okazało się, że Moskwa zamierza - odpowiedni rozkaz znajdował się w zalakowanej kopercie - wysłać w stronę znajdujących się na wodach blisko Kuby amerykańskich jednostek wojennych torpedę z głowicą jądrową. Waslilij Archipow - zmarł czternaście lat temu w wieku 72 lat - znajdował się wtedy na pokładzie radzieckiej łodzi podwodnej B-59. Była ona jedną z czterech podobnego typu maszyn wchodzących w skład tajnej radzieckiej flotylli działającej w wodach w pobliżu Kuby.

    27 października 1962 r. w momencie największego napięcia w czasie kryzysu kubańskiego dowódca B-59 admirał Witalij Sawicki wydał rozkaz przygotowania torpedy do wystrzelenia w kierunku amerykańskich jednostek. Do wydania rozkazu doszło tuż po tym, gdy jego okręt został namierzony przez sonar amerykańskiego niszczyciela "Cony".

    Nikt nie miał wątpliwości, że nuklearny atak na amerykańską jednostkę szybko mógłby stać się zarzewiem wojny między dwoma mocarstwami. A potem atomowa karuzela potoczyłaby się szybko, odpowiedź drugiej strony, na końcu zagłada życia na naszej planecie. Do wystrzelenia torpedy regulamin wymagał jednak zgody wszystkich trzech głównych osób na pokładzie - dowódcy, drugiego oficera oraz oficera ds. politycznych.

    Sawicki oraz oficer polityczny nie mieli jak się wydawało w tym momencie najmniejszych wahań w kwestii ataku. Przeciwny był właśnie Archipow. Drogą perswazji uspokoił jednak komandora i przekonał do tego, by wynurzył wreszcie okręt na powierzchnię. Kryzys na szczęście zażegnano, choć do tragedii niewiele brakowało.

    - Archipow nigdy nie tracił zimnej krwi, nawet w najtrudniejszych chwilach podczas służby - mówi bliski przyjaciel wiceadmirała Riurik Kietow. - Sawicki stracił wtedy spokój i równowagę. Sytuacja była wówczas naprawdę bardzo napięta. Marynarze klęli jak szewcy. Ale później, dzięki Bogu, wszyscy się uspokoiliśmy.

    Wasilij Archipow pełnił wtedy stanowisko drugiego oficera. Amerykanie nie mieli pojęcia, że każda z łodzi podwodnych B-59 miała w swoich ładowniach po jednej torpedzie z głowicą nuklearną.

    - Sam Wasilij był zadziwiony tym, że nasze jednostki przenosiły tego typu torpedy. Zapytał, w jakich okolicznościach i pod jakimi warunkami można je wystrzelić. Dowódca odparł, że tylko na wyraźny rozkaz Moskwy lub w wypadku, gdy w okręcie na skutek ataku pojawi się trwała dziura w kadłubie.

    Wszystkie cztery łodzie podwodne niezauważone przepłynęły przez kordony jednostek NATO i Stanów Zjednoczonych na północnym Atlantyku. Gdy jednak zbliżały się do wybrzeży Kuby, namierzyli je Amerykanie. Ich okręty wojenne natychmiast popłynęły, aby zablokować zanurzającą się B-59. Wokół łodzi zaczęły wybuchać bomby. Sawicki sądził, że chodzi o bomby głębinowe. Atak trwał ponad cztery godziny.
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale ściema

    historyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 56 / 55

    Jak w tym starym kawale o Stalinie: "a mógł zabić".
    Kolejny artykuł o tym, jak to to rozsądni Ruscy uratowali świat przed zagładą atomową. Ci źli Hamerykanie zaczęli atakować pokojowo usposobione...rozwiń całość

    Jak w tym starym kawale o Stalinie: "a mógł zabić".
    Kolejny artykuł o tym, jak to to rozsądni Ruscy uratowali świat przed zagładą atomową. Ci źli Hamerykanie zaczęli atakować pokojowo usposobione jednostki radzieckie wiozące w pobliże ich wybrzeży broń atomową
    O tym, kto wysłał na Kubę, tuż pod granice USA rakiety z głowicami atomowymi i spowodował kryzys kubański to autor już nie wspomina.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie ma to jak obiektywizm

    gs (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 54 / 44

    Na szczęście są "historycy" (pewnie tacy z ipn'u), którzy potrafią wytłumaczyć ciemnocie, że statek wysłany na Kubę narusza amerykańskie terytorium i ostrzelanie go ma charakter stricte pokojowy....rozwiń całość

    Na szczęście są "historycy" (pewnie tacy z ipn'u), którzy potrafią wytłumaczyć ciemnocie, że statek wysłany na Kubę narusza amerykańskie terytorium i ostrzelanie go ma charakter stricte pokojowy.

    To zupełnie co innego niż pokojowo nastawione amerykańskie rakiety w Turcji, które właśnie wtedy były skierowane w stronę przeciwną niż Irak. Zresztą to właśnie te pokojowe pociski balistyczne, które USA rozmieściło wcześniej w Turcji oraz Włoszech i Wlk Brytanii skierowane w wiadomym kierunku były powodem próby wykorzystania w podobny sposób Kuby.

    Tak, należy chwalić Rosjanina za opanowanie, bo Amerykanie nie mieli by oporów, żeby w analogicznej ten guzik nacisnąć. Tak jak nie mają oporów najpierw zbombardować wioskę a dopiero potem sprawdzić czy był tam ktoś uzbrojony, no i wypłacić zwyczajowe $1000 za zabitego Afgańczyka jak za prawo odstrzału w Puszczy Kampinoskiej.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo