"Warszyc" będzie generałem

Artur Grabarczyk, Marek Obszarny
BBN pracuje nad ustawą, która pozwoli uhonorować żyjących kombatantów
BBN pracuje nad ustawą, która pozwoli uhonorować żyjących kombatantów Anna Arent/POLSKA
Legendarny żołnierz AK, twórca walczącej z komunistyczną bezpieką armii podziemnej, kapitan Stanisław Sojczyński "Warszyc", jednak zostanie generałem. Po naszym wczorajszym tekście Ministerstwo Obrony Narodowej wycofało się ze skandalicznej decyzji o odmowie przyznania mu pośmiertnego awansu.

Szef resortu Bogdan Klich polecił wczoraj swoim urzędnikom pilnie przygotować wniosek o mianowanie "Warszyca" na stopień generała brygady i wysłać go do Kancelarii Prezydenta. To oznacza, że Lech Kaczyński będzie mógł przyznać "Warszycowi" awans już 15 sierpnia, podczas obchodów Święta Wojska Polskiego.

Reakcja Bogdana Klicha była błyskawiczna. Jeszcze w piątek, kiedy dopytywaliśmy, dlaczego "Warszyc" nie dostanie awansu, rzecznik MON Robert Rochowicz odpowiadał krótko: - Bo takie są przepisy.

Te przepisy to pochodząca z 1967 roku ustawa o powszechnym obowiązku obrony. Mówi ona, że pośmiertny awans jest możliwy tylko w przypadku "żołnierza będącego w czynnej służbie wojskowej". Dyrektor departamentu kadr MON gen. Janusz Bojarski, który rozpatrywał wniosek dotyczący "Warszyca" uznał, że czynna służba oznacza zawodowych oficerów Wojska Polskiego. A że "Warszyc" był oficerem rezerwy, Bojarski wniosek odrzucił.

W naszym wczorajszym tekście udowodniliśmy, że szef departamentu kadr MON nie rozumie ustawy, na którą się powołuje. - Służba czynna oznacza walkę w obronie ojczyzny, a nie bycie zawodowym żołnierzem - mówił "Polsce" były minister obrony Aleksander Szczygło. - Kapitan Sojczyński zginął z rąk funkcjonariuszy UB , z którymi bił się o wolną Polskę, więc jak najbardziej był żołnierzem służby czynnej i nie ma żadnych przeszkód, by go mianować na wyższy stopień.

Kompromitujący błąd wypominał też urzędnikowi MON prof. Witold Kulesza, prawnik i wieloletni szef Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu. - Stanisław Sojczyński czynnie stawiał opór najeźdźcy niemieckiemu i sowieckiemu, więc odmawianie mu awansu z powodu tego, że formalnie był oficerem rezerwy, jest aberracją, głębokim niezrozumieniem - mówił.

Wczoraj, po naszej interwencji, szef MON zrozumiał, że jego podwładny podjął kompromitującą decyzję i postanowił osobiście ją naprawić. Pomogła w tym też stanowcza reakcja wiceministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, który po przeczytaniu tekstu w "Polsce" wysłał list do Bogdana Klicha. "Z niedowierzaniem przyjąłem informację przekazaną przez generała Janusza Bojarskiego, szefa departamentu kadr MON, w której odrzuca on wniosek o pośmiertny awans dla kapitana Stanisława Sojczyńskiego pseudonim Warszyc" - pisze Kwiatkowski w liście do szefa resortu obrony. Dodaje, że kapitan Sojczyński jest niekwestionowanym bohaterem, któremu należy się szacunek i przynajmniej pośmiertna rehabilitacja przez nadanie stopnia generała.

"Z tego powodu zwracam się do Pana Ministra z prośbą o rozważenie możliwości osobistego zajęcia się sprawą, doprowadzenia jej do pozytywnego zakończenia". W swoim liście Kwiatkowski zaoferował Klichowi pomoc prawną. - Jeżeli urzędnicy MON mają kłopoty z interpretacją przepisów, to nasi prawnicy mogą im pomóc rozwikłać budzące wątpliwości kwestie - powiedział w rozmowie z nami wiceminister sprawiedliwości. Wysłany do Klicha rano list podziałał. Kilka godzin później w oficjalnym komunikacie rzecznik MON podał, że minister Klich kazał pilnie przygotować wniosek o awans "Warszyca" i jak najszybciej wysłać go do akceptacji prezydentowi Kaczyńskiemu.

Szczęśliwy finał sprawy nominacji generalskiej Stanisława Sojczyńskiego to nie koniec zmagań z absurdami prawnymi, które nie pozwalają uczcić bohaterów. Z jednym z nich chce wkrótce skończyć Aleksander Szczygło. Chodzi o przepis, który zabrania dawać żyjącym kombatantom awansów na stopnie generalskie.

- Przez ten absurd prawny 3 maja prezydent nie mógł przyznać nominacji kilku czekającym na taki gest pułkownikom weteranom - mówi Szczygło. I dodaje, że już pracuje nad zmianą przepisów. Chce, żeby jego projekt został przyjęty jeszcze przed wakacjami, żeby 15 sierpnia prezydent mógł wręczyć nominacje. Jeśli do tego dojdzie, tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego będą naprawdę dobrze zdanym sprawdzianem z tego, jak niepodległa Polska szanuje bohaterów, którzy o nią walczyli.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Q
Q

Dyrektor departamentu kadr MON gen. Janusz Bojarski powinien byc w trybie pilnym zdymisjonowany. Oczywiście, o ile ministrowi Klichowi zależy na tym, by rzeczywiście zachowac twarz i wykazac, że odrzuca politykę postkomuny.

J
Ja

na urzędowych stanowiskach. Nie sami postubecy.

p
paw

Trzeba być idiotką, by napisać coś takiego. Pytanie - czy każda idiotka to Ola, czy każda Ola to idiotka?

o
ola

żeby zostać generałem. Pytanie - czy każdy bandyta zostanie generałem, a czy każdy generał zostanie bandytą.

S
Szczęśliwy

Brawo "Polska"!
Kapitan Warszyc po śmierci pokonał generała Bojarskiego i do tego ten bidula musi teraz wbrew własnym przekonaniom przygotowac awans i to awans bezprecedensowy, bo o kilka stopni wzwyż. Mistrzostwo świata.

Dodaj ogłoszenie