Warszawska piąta kolumna w Platformie?

Witold Głowacki
Udostępnij:
Może w okolicach piątku, z pewnością zaś w poniedziałek w Warszawie rozpocznie się pandemonium. Coś w rodzaju zimy, co drogowców zaskoczyła. Albo rozkładu jazdy kolei a la Cezary Grabarczyk.

Otóż tak się składa, że wyjątkowo w tym roku późno, bo dopiero trzeciego września zacznie się rok szkolny. Skończy się zaś sezon urlopowy. Niesamowite, prawda?

Mniej więcej na tej podstawie można próbować postawić hipotezę, że w pustawej latem Warszawie za trzy czy cztery dni zrobi się cokolwiek tłoczno, nieprawdaż?

Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, ważna postać w Platformie ciesząca się głębokim szacunkiem samego premiera, który chętnie ponoć słucha jej rad i korzysta z jej politycznego doświadczenie, ma chyba jednak w tej sprawie odmienne zdanie. Nie wiem, skąd czerpie argumenty, być może dostarczył jej ich i w tej materii Duch Święty. Chętnie bym ich wysłuchał, może nawet znalazłoby się nieco więcej uważnych słuchaczy, niestety jednak nie jest to nam dane.

Pozostaje nam więc tylko nieco mniej natchniona logika. Ze wchodu na zachód dzieli dziś Warszawę monstrualny wykop budowy drugiej linii metra. Przyszłe metro jednak niestety zatonęło, zalane najpewniej przez niezidentyfikowany ciek wodny nazywany Wisłą. On też bezczelnie zmusił miasto do zamknięcia tunelu, którym biegnie jedna z ważniejszych arterii prowadzących z północy na południe, czyli Wisłostrada. Ponieważ ciek wodny okazał się naprawdę wyjątkowo podstępny i bezwzględny, nie wiemy niestety, kiedy da się Wisłostradę przywrócić do ruchu, ani kiedy - i czy w ogóle - ruszy na nowo budowa II linii metra.

Wiemy za to że remont linii tramwajowej na kolejnej ważnej arterii prowadzącej z północy na południe czyli Marszałkowskiej skończy się dopiero w połowie września.

Znów więc postawię śmiałą tezę - ulubiona pani polityk premiera przez najbliższe tygodnie będzie w stolicy na ustach wszystkich. I to raczej w kontekstach dość jednoznacznych, zaryzykuję nawet twierdzenie, że padać mogą wyrażenia niecenzuralne.

Tym razem nie za sprawą cięcia wydatków na kulturę, zamykania szkolnych stołówek i barów mlecznych czy potajemnego sprzedawania jednych modnych klubów facetom w Porsche i dręczenia nalotami straży miejskiej innych. Lecz czegoś, co nie dotyczy tylko "młodych i wykształconych", na którym jak już doskonale wiemy warszawskiej Platformie bynajmniej nie zależy, lecz absolutnie wszystkich mieszkańców stolicy. Czyżby i na nich partii rządzącej przestało już zależeć?

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Witolda Głowackiego

PS. Pisanie komentarzy dotyczących komunikacyjnych posunięć pani prezydent Warszawy uważałem dotąd za wyłączną raczej domenę pewnej grupy autorów odreagowujących w ten sposób - nie bez fantazji zresztą momentami - swój "szał kierowcy" i wyżywających się na ogół na nieszczęsnych strażnikach miejskich (jak to szło? "pachoły"?, "reketierzy"?, ten styl mniej więcej). Obawiam się jednak, że tym razem nie będzie potrzebny ani mandat za złe parkowanie przy Domaniewskiej, ani nawet blokada na kołach, by doprowadzić do ciężkiej wściekłości dwa miliony Warszawiaków.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie