"Warszawska mowa" Sikorskiego: Najważniejsze tezy exposé szefa dyplomacji

Redakcja
Po swojej "mowie berlińskiej" i "mowie monachijskiej" Radosław Sikorski ma teraz "mowę warszawską". I to nie tylko ze względu na miejsce wygłoszenia, lecz także na to, że dokument sprawia wrażenie przeznaczonego niemal wyłącznie na użytek wewnątrzkrajowy.

Swoje doroczne sejmowe exposé minister spraw zagranicznych pisał tym razem w niektórych miejscach jakby drukowanymi literami. Tak, jakby wymuszał to krąg sejmowych odbiorców, mających ostatnio pewne problemy ze zrozumieniem szefa polskiej dyplomacji.

Zapewne dlatego właśnie drukowanymi literami Sikorski wyłożył te partie swojego przemówienia z Berlina, które wzbudziły w Polsce największe kontrowersje. Odciął się od "naiwnego federalizmu" - bo po Berlinie zarzucano mu, że postuluje stworzenie euroentuzjastycznej utopii. Przeciwstawił więc jej pojęcie "unii politycznej" i przypomniał berlińskie odwołania do polskiej historii. Podkreślał też szczególnie wyraźnie, że wówczas bardziej wypominał Niemcom ich dotychczasowe kunktatorstwo w reagowaniu na kryzys, niż domagał się ich przywództwa w Europie, co sugerowali interpretatorzy z prawej strony polskiej sceny.

Czytaj też: Sikorski w Sejmie: Chlebem i solą powitamy wojska USA na naszej ziemi

Jednocześnie w wystąpieniu Sikorskiego przebrzmiewała duma. Nie tylko z tego, że - jak w swoim niekoniecznie najskromniejszym stylu podkreślił już na wstępie - jest "najdłużej urzędującym szefem polskiego MSZ". Także z tego, że rzeczywiście w ostatnim roku pozycja Polski na zwłaszcza europejskiej arenie znacząco wzrosła. I z tego, że to chyba rok 2011 należy uważać za datę polskiego wejścia do europejskiej pierwszej ligi.

Sikorski mówił o priorytetach polskiej dyplomacji na rok 2012. Przedstawił też jednak pierwszy dokument MSZ o charakterze bardziej długofalowej strategii - obejmujący cztery najbliższe lata. Interesujący zwłaszcza dlatego, że te cztery lata są w nim zarysowane jako czas kryzysu, ale zarazem permanentnej zmiany w dotychczasowym porządku świata.

Czytaj też: PiS za odrzuceniem informacji Sikorskiego. "To była rozprawka dla studentów..."

  • Niemcy są największym udziałowcem w Unii Europejskiej. Największym, z mniej więcej jedną czwartą udziałów, lecz niedominującym. To oznacza, że w Unii trudno cokolwiek przeprowadzić wbrew Niemcom, ale też Niemcy, aby zrealizować swoje koncepcje, potrzebują więcej niż jednego partnera.
  • Tak jak zadeklarowałem niemieckim przyjaciołom w berlińskim przemówieniu: "jeżeli włączycie nas w proces podejmowania decyzji, możecie liczyć na wsparcie ze strony Polski".
  • Cieszymy się z intensyfikacji współpracy z Francją, także w ramach Trójkąta Weimarskiego. To dobrze, że Francja zaczyna doceniać wkład Polski w kształtowanie silnego przywództwa w Europie. Żałujemy, że Wielka Brytania - kraj tak bliski kolejnym pokoleniom polskich migrantów i mnie osobiście, którego filozofię wolności, także wolności gospodarczej, podzielamy - nie chce być liderem europejskiej obronności.
  • Mamy nadzieję, że nowy prezydent Rosji nada swemu krajowi impuls modernizacyjny, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Niezmiennie działać będziemy na rzecz pojednania polsko-rosyjskiego, które powinno uzyskać wymiar duchowy podczas zbliżającej się, pierwszej w historii wizyty w Polsce patriarchy moskiewskiego i całej Rusi.
  • Usilnie zabiegamy o zwrot naszej własności, wraku Tu-154, w którym zginęli nasi przywódcy i przyjaciele.
  • Białoruś niestety upiera się, aby w stosunkach z Europą realizować zasadę "mniej za mniej". Na forum szczytu Partnerstwa Wschodniego przygotowaliśmy ofertę współpracy, która czeka na dzień, gdy ustaną represje.
  • Eurosceptycy powinni zrozumieć, że zapoczątkowany przez pokój westfalski sposób pojmowania polityki międzynarodowej jest dziś zbyt toporny. Postrzeganie stosunków międzypaństwowych wyłącznie w kategoriach "parku jurajskiego" zakłamuje rzeczywistość. Cytuję: "Europejczyk, który myśli, nie może już z makiaweliczną satysfakcją cieszyć się z niepowodzenia sąsiada".
  • Nie jesteśmy utopistami ani naiwnymi euroentuzjastami. Stąpamy po gruncie realizmu politycznego. Wiemy, że koniec historii nie nadszedł.

Witold Głowacki

Czytaj też: Tusk jak Miller, Kaczyński jak Palikot: Ranking zaufania do polityków [GALERIA]

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
pozostaję zdecydowanie przy swoim zdaniu.
w
wizjoner
Leming nie leming ale chyba patrzysz i widzisz.
To najgorszy i niekompetentny a przy tym zadufany w sobie minister spraw zagranicznych od 1989.
s
spokojny
Panie Ministrze Sikorski,
w aprobującym skupieniu i z wielką radością zapoznałem się z tekstem Pana doniosłego wystąpienia. Jestem autentycznie dumny, że mój kraj – Rzeczpospolita Polska – ma tak wybitnych Przywódców jak Pan. Zdecydowanie uważam, że nasi europejscy i transatlantyccy partnerzy powinni bezwzględnie potraktować Pańskie cenne wskazówki jako konkretny plan do natychmiastowego wykonania, w naszym wspólnym interesie: Polski, Unii, Europy i świata.

Śmiała wizja, którą ze znawstem Męża Stanu Pan nakreślił jest autentyczną nadzieją nie tylko dla całej Polski i wszystkich Polaków ale dla także dla wszelkich państw i narodów naszego kontynentu. Jeszcze raz gratuluję Panu politycznej mądrości, której tak bardzo nam wszystkim potrzeba w obliczu możliwych zagrożeń! Ze swej strony deklaruję osobiście i solennie: intensywne poparcie dla Pana misji a także dogłębne wyjaśnianie w moim otoczeniu, w miarę skromnych możliwości, jej szczytnych celów. Pozostaję z Wyrazami Najgłębszego Szacunku
c
cezar
Sądy warszawskie wydały dwa wyroki. Jeden - z powództwa przeciwko Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi, który powiedział, że środowisko "Gazety Wyborczej" jest duchowym spadkobiercą Komunistycznej Partii Polski. Drugi - z powództwa Jana Kobylańskiego przeciwko ministrowi Radosławowi Sikorskiemu, który oskarżył Jana Kobylanskiego o "antysemityzm" i nazwał go "typem spod ciemnej gwiazdy". W pierwszym przypadku niezawisły sąd nie ośmielił się odmówić panu redaktorowi Michnikowi i Jarosława Marka Rymkiewicza skazał, natomiast w przypadku drugim pani sędzia Bożena Chłopecka powództwo Jana Kobylańskiego oddaliła, wygłaszając przy tym osobliwą opinię, że określenie "typ spod ciemnej gwiazdy" jest "łagodne", wręcz "eufemistyczne".

Na przykładzie tych dwóch wyroków widać, że sędziowie lekce sobie ważą konstytucyjną zasadę równości wobec prawa i orzekają "ze względu na osoby". Pan redaktor Michnik musi być uważany w tym środowisku za rodzaj świątka, zarówno ze względu na żydowskie pochodzenie, jak i reputację zbawcy naszego mniej wartościowego narodu tubylczego. Nic zatem dziwnego, że niezawisłe sądy skaczą przed nim z gałęzi na gałąź. Minister Sikorski aż tylu liści do wieńca sławy jeszcze nie zebrał, ale widocznie też jest pod ochroną - co widać, słychać i czuć. Dlatego wolno mu każdego bezkarnie obsztorcować na tej samej zasadzie, jak Feliks Dzierżyński mógł każdego aresztować, a nawet zastrzelić.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu "Warszawska mowa" Sikorskiego: Najważniejsze tezy exposé szefa dyplomacji
p
precz z komuną
mowa trawa,.
Co to jest ta "europejskość" czy to jest palikotyzm, który wy uważacie za wyższą foirmę oświecenia i wyzwolenia od polskości, której trzeba się wyrzec?

Za optymalny uznał taki scenariusz, który zakłada pogłębienie integracji i stworzenie trwałej unii politycznej. Niech się Radek nie krępuje, niech gada jak jest - unia polityczna to oddanie suwerenności Polski w ręce Niemiec, które są Radka "najwazniejszym partenrem od listopada 2007 r. i wmawianie tubylcom, że słowa :"powinny na zawsze pozostać domeną państw narodowych" jak nie będzie żadnych państw narodowych bez wpływu na gospodarkę , rozwój i obronność, to zwykłe, ordynarne kłamstwo.
Dodaj ogłoszenie