Warszawa jedzie na wakacje, czyli propozycje na niebanalny urlop [GALERIA]

Anita Czupryn
Propozycja dla tych, którzy z sobie wiadomych przyczyn zostają w Warszawie, ponieważ kochają to miasto, podziwiają ludzi tu urodzonych, uwielbiają historię, albo zainspirowani zostali przez film „Maria Skłodowska-Curie”. Trasa prowadzi od ulicy Freta 16 - domu urodzenia uczonej, w którym znajduje się poświęcone jej osobie muzeum. Wśród eksponatów osobiste rzeczy takie jak części garderoby, torebka, etui na okulary, kałamarz, czy figurka słonia, jaką otrzymała od prezydenta USA Herberta Hoovera. Następnie zwiedzamy Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny - ul. Przyrynek 2, miejsce chrztu przyszłej noblistki, gdzie napotkamy pierwszy z kilku jej pomników - odsłonięty w 80 rocznicę jej śmierci. Kolejny to Kościół św. Jacka, gdzie mała Maria brała komunię świętą. Stamtąd można się przejść na Krakowskie Przedmieście 66, gdzie za czasów Skłodowskiej-Curie mieściło się Muzeum Przemysłu i Rolnictwa i gdzie ona sama, w podwórzu przeprowadzała chemiczne doświadczenia, przygotowując się do egzaminu na paryskiej Sorbonie. Nie możemy pominąć hotelu Bristol, gdzie w 1913 roku odbył się bankiet na cześć noblistki. Naprzeciwko jest Hotel Europejski, gdzie uczona spotkała się polskimi kobietami. Stamtąd parę kroków do Ogrodu Saskiemu; tam znajdowała się pensja dla dziewcząt, do której uczęszczała Skłodowska. No a wcześniej Uniwersytet Warszawski, gdzie co prawda nie przyjęła ofiarowanej jej Katedry Fizyki Eksperymentalnej, ale raz wygłosiła wykład. Na Nowolipkach, róg Karmelickiej, w miejscu zamieszkania rodziny Skłodowskich przywita nas smural, który jest artystyczną wizją uniwersum słynnej noblistki. Do gmachu Politechniki Warszawskiej, gdzie w 1925 roku nadano jej tytuł doktora honoris causa można podjechać metrem. W holu gmachu głównego podziwiamy dwumetrowy pomnik badaczki. Następny przystanek to Wawelska 15 - Centrum Onkologii, Instytut Marii-Skłodowskiej-Curie (dawny Radowy). Noblistka otworzyła ten Instytut za pieniądze, jakie zebrała wśród amerykańskiej Polonii (głównie wśród kobiet) i podarowała Polsce gram radu na potrzeby lecznicze. Przystanek ostatni to oczywiście Powązki; w rodzinnym grobowcu spoczywają rodzice i rodzeństwo Marii. Szczątki Skłodowskiej-Curie pochowane są w paryskim Panteonie. Możemy go odwiedzić podczas weekendowego wypadu do Paryża, kupując okazyjnie bilety lotnicze za kilkadziesiąt złotych. Marcin Białek/CC BY-SA 3.0
Możliwości jest mnóstwo i na każdą kieszeń. Jeśli w Polsce, to pieszo po Warszawie, tratwą po Biebrzy, kajakiem przez Pilicę, albo rowerem od Tatr do Bałtyku. Jeśli za granicę, to czarterem na Teneryfę, do Grecji albo motorami do Mongolii. A może wolimy wakacje w stylu Jamesa Bonda? Oto siedem pomysłów na wyjątkowy odpoczynek.

Co roku to samo: gdzie na urlop i gdzie na urlop? Sąsiedzi spod trójki w ubiegłym roku wypożyczyli kampera i całą rodziną zjeździli pół Ameryki. Opowiadali o tym, jakby to była ekspedycja co najmniej na Marsa, jeśli nie do innej galaktyki. Sąsiadka spod piątki wróciła z Teneryfy - Czarterem! - zakomunikowała. Opalona i z taką energią, jakby jej tam 10 lat ubyło, choć po zimie przybyło jej 10 kilo. I te jej półuśmieszki tajemnicze, jakby nie wiadomo jakie szczęście ją tam spotkało. Nawet pan Mirek, złota rączka w bloku, chwalił się, że w tym roku zakasuje wszystkich, bo z kumplami szykuje wyprawę motocyklową do Mongolii. Myślałby kto, mięśniaki, tyle że głównym mięśniem, jaki ich cechuje jest brzuch jak bęben od nadużywania piwska. A my co? Z czym do ludzi, mając niewielki budżet i ledwo dwa tygodnie wyżebranych wakacji, jakie w swojej łaskawości zgodził się udzielić szef? O jakich wyjątkowych wakacjach mowa? - ten przydługi monolog wygłosiła niedawno moja znajoma. Zadumałam się. W gruncie rzeczy, sekret wcale nie tkwi w tym, jakimi pieniędzmi dysponujemy, ani nawet nie w miejscu, jakie wybierzemy na doroczne ładowanie akumulatorów. Tajemnica udanych, niebanalnych wakacji tkwi w tym, że po pierwsze samemu trzeba być niebanalnym. Po drugie - mieć pomysł (pasję, zainteresowania) na to, w jaki sposób chce się wypoczywać, co zobaczyć, czego doświadczyć i przy okazji, czego się nauczyć. Po trzecie - nie być roszczeniowym wobec pogody i nie mieć nadmiernych oczekiwań wobec poznanych na urlopie ludzi. Po czwarte w końcu - zgadzać się na to, co los przynosi. Im częściej będziemy mówić życiu „tak”, tym będzie ono ciekawsze. Oto siedem propozycji na każdą kieszeń, choć nie dla każdego. ZOBACZ GALERIĘ.

Warszawa jedzie na wakacje, czyli propozycje na niebanalny u...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karina

Polska jest piękna i trzeba to głośno powiedzieć. Ja w Bieszczady się w wybieram za 2 tygodnie ze znajomymi pochodzić po górach i nawdychać się tego świeżego powietrza. W sierpniu za to jadę z BUT-em do słonecznej Bułgarii, by zobaczyć też trochę świata i poznać kulturę i mentalność innego kraju. Takie wycieczki dużo ucza. Język też się szlifuje.

Dodaj ogłoszenie