Wańkowicz składa pokłon Stalowej Woli

Mariusz Grabowski
Mariusz Grabowski
Mariusz Grabowski Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Lektura Wańkowiczowskiej "Sztafety" (ukaże się na dniach jako 16. i ostatni tom dzieł zebranych reportażysty) po raz kolejny przekonała mnie, że dobry, państwowotwórczy propagandzista wart jest każdych pieniędzy. Produkcyjniak Wańkowicza na temat triumfalnego rozwoju polskiej gospodarki tak głęboko tkwi w głowach rodaków, że do dziś powtarzają, jaką to niedościgłą potęgą byliśmy przed wojną. I jak zawojowalibyśmy świat naszą stalą, węglem i statkami, gdyby nie podli Niemcy, którzy wywołali nam wojnę. Jakby nie mogli poczekać jeszcze kilku lat.

"Sztafetę" czyta się jak narodową baśń ku pokrzepieniu serc. Imponująco sypią się liczby metrów sześciennych ziemi wywiezionych pod fundamenty hut, wagonów cementu do budowy hal, hektarów lasów, które poszły pod piłę pod przyszłe stalownie. Do tego opisy pnącej się ku niebu Stalowej Woli, rozruchu poniemieckich chorzowskich Azotów i jaśniejącej na tle Bałtyku Gdyni. Serce rośnie, bo przecież Wańkowicz to mistrz, piewca totalnej wizji, przed którą każdy Polak pochyli głowę. Nawet jeśli to wizja podrasowana na życzenie sponsora - w tym wypadku państwa.

Czytaj także: Woydyłło: Żyjemy w czasach, w których obowiązują coraz słabsze normy moralne

Wańkowicz wykonał swoją robotę na medal. Każda strona "Sztafety" to majstersztyk, który musiał mile łechtać dumę wicepremiera i ministra skarbu Eugeniusza Kwiatkowskiego, który w 1938 r. zlecił pisarzowi machnięcie suto opłaconego reportażu propagującego założenia czteroletniego planu inwestycyjnego, którego budowa COP była głównym punktem. Wańkowiczowi tak spodobała się współpraca z sanacją, że do "Sztafety" dodał też pean na cześć zajęcia przez Polskę Zaolzia w 1938 r. Najprawdopodobniej pisarz potraktował go jako prywatny bonus dla mocarstwowo nastawionych pułkowników.

Czytaj także: Woydyłło: Żyjemy w czasach, w których obowiązują coraz słabsze normy moralne

Żeby była jasność - daleki jestem od oceny intencji Wańkowicza. Nie wnikam w jego zapatrywania na odwieczny spór etatystów i leseferystów, wiem jednak, że z władzą chciał żyć dobrze i żył dobrze, bo taki jest przywilej ludzi zdolnych i zapobiegliwych. Gdy w 1937 r. napisał cykl szkiców zatytułowany "COP" (główne ich tezy trafiły potem do "Sztafety"), na jego piersi szybko zawisł Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Uzasadnienie: "Za zasługi na polu pracy społecznej".

Czytaj także: Linda Lovelance pierwsza hollywoodzka gwiazda porno. Powstaje o niej film [VIDEO]

Takie laury to dla rasowego propagandzisty rozkosz. A Wańkowicz miał podobnych rozkoszy sporo. W 1931 r. dla Związku Cukrowników Polskich wymyślił za - bagatela - 5 tys. zł slogan "Cukier krzepi", a w połowie lat 30. brał grubą kasę od Przedsiębiorstwa Reklama Pocztowa. Jego zdolności doceniali też władcy PRL. W 1971 r., trzy lata przed śmiercią, dostał zlecenie na hasło dla Polskich Linii Lotniczych. Brzmiało: "Lotem bliżej".

Wracając do "Sztafety" - z naszkicowaną w niej przez Wańkowicza wizją Polski prężącej gospodarczo-polityczne muskuły nawet nie ma co dyskutować. A przecież niedługo po jej triumfie rzekoma polska potęga runęła jak domek z kart. Opinii Wańkowicza nie zaszkodziło to ani trochę, natychmiast przystąpił do kolejnych wyzwań. Choćby gloryfikowania polskiego bohaterstwa. Ale to już historia na inną okazję.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marcinescu
i przeoczył że to zdmuchnięcie wykonał kraj którego aktywność kosztowała dziesiątki milionów ofiar do spółki z innym który przez kolejnych 50 lat terroryzował pół globu - ilości ofiar nie przytocze. Bagatelka, co te cholerne polusy sobie wyobrazazly - domki z kart na pastwiskach.

Czekam co Oświecony ałtór mógłby napisać o hehe hihih "...gloryfikowania polskiego bohaterstwa" hehe hihih wiadomo sentymentaliści , lunatycy i antysemici.

Ps. aaa no właśnie + cwaniak Wańkowicz
p
paw
Autor troch z przekory a może i z nie wiedzy pisze z ironią o osiągnięciach przedwojennej Polski.Jak na kraj który powstał z ziem trzech zaborów,nie mieliśmy,szans na wielkie osiągnięcia ale porównując okres 20-lecia między wojennego a obecnego ,osiągnięto imponujący wynik.Dzisiaj to prawie niemożliwe.
Dodaj ogłoszenie