Walkę Adamka z Kliczką będziemy oglądali w... niemieckiej RTL? Ostatnia nadzieja w Polsacie

Redakcja
JANUSZ WOJTOWICZ / POLSKAPRESSE GAZETA WROCLAWSKA
Dziesiątego września na nowym, budowanym na Euro stadionie piłkarskim we Wrocławiu dojdzie do największej w historii polskiego boksu walki, jaka odbyła się w naszym kraju. Tomasz Adamek stanie naprzeciw Witalija Kliczki i spróbuje mu odebrać pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC.

Na ten pojedynek czeka cały bokserski świat. Niewielu wprawdzie ekspertów daje szanse Polakowi, ale wszyscy podkreślają, że to będzie bardzo ciekawe starcie. Telewizja, która pokaże w Polsce tę walkę, może liczyć na bardzo wysoką oglądalność. Wprawdzie raczej trudno spodziewać się, by padł telewizyjny rekord wszech czasów, jeśli chodzi o oglądalność boksu w Polsce, czyli 10 milionów widzów, którzy obejrzeli w Polsacie walkę Andrzeja Gołoty z Timem Whiterspoonem (październik 1998, Hala Ludowa we Wrocławiu), ale przed odbiornikami zapewne zasiądzie kilka milionów widzów.

Czytaj też:Tomasz Adamek i Mariusz Wach kontra bracia Kliczko?

Dlaczego zatem wciąż nie wiadomo kto pokaże tę walkę nad Wisłą? Jak zwykle chodzi o pieniądze. Bardzo duże pieniądze - nawet 1,5 mln euro.

Tyle mieli ponoć zażądać przedstawiciele Tomasza Adam-ka od polskich stacji za prawo pokazania walki z Kliczką w otwartym kanale. Takie propozycje dostały wszystkie nasze duże telewizje - Polsat, TVP i TVN. Wszystkie z miejsca ją odrzuciły.

Powód? Oczywiście pieniądze. Na polskim rynku telewizyj-no-reklamowym nie ma dziś szans na odzyskanie tej sumy, nie mówiąc już o zarobku. Jeśli więc jakaś stacja chciałaby kupić tę walkę, to tylko po to, by podnieść swój prestiż.

TVP i TVN nie zamierzają jednak walczyć o prestiż za pomocą boksu. TVP jeśli chodzi o sport, już liczy straty, jakie przyniesie jej transmitowanie przyszłorocznego turnieju Euro 2012 (tak straty, bo na Euro tak naprawdę zarabia wyłącznie UEFA).

Właściciele TVN-u mają inne problemy na głowie. Po pierwsze ich stacja jest na sprzedaż, po drugie jeśli już mają pokazywać bokserów, to "Tańcu z gwiazdami", co się zresztą niedawno stało. Andrzej Gołota był zapewne najdroższą w historii gwiazdą, jaką zaproszono do udziału w tym programie.
Na placu boju pozostał więc wyłącznie Polsat, ale właściciel stacji Zygmunt Solorz ani myśli wydawać aż tak wielkich pieniędzy, mimo że to właśnie jego telewizja najmocniej stawia na boks.

Czytaj też:Ruszyła sprzedaż biletów na walkę Adamka z Kliczką

Zdecydowaną większość największych walk ostatnich lat pokazywał właśnie Polsat. To stacja Zygmunta Solorza postawiła też kilka lat temu na Adamka i konsekwentnie buduje jego wizerunek w Polsce. I choćby dlatego dziś nie zamierza zapłacić aż tak wielkich pieniędzy za kolejne starcie pięściarza z Gilowic.
Jak się dowiedzieliśmy, prezes Solorz osobiście zaangażował się w negocjacje z teamem Adamka i pewnie prędzej czy później strony się dogadają. Pod jednym warunkiem - że walka nie będzie kosztowała dużo więcej niż poprzednie starcia.

Czytaj też:Tomasz Adamek i Mariusz Wach kontra bracia Kliczko?

Teoretycznie obóz naszego pięściarza mógłby nie zgodzić się na takie rozwiązanie. Walka z Kliczką to będzie przecież dla Tomka największy finansowy "strzał" w karierze. Z całą pewnością jego honorarium przekroczy grubo ponad milion euro. Wpływy z praw telewizyjnych na polskim rynku to honorarium mogą jeszcze podnieść.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy uważają jednak, że jeśli nie uda się sprzedać walki za wielkie pieniądze, w ostatniej chwili trzeba będzie ją oddać za "czapkę śliwek", jak lubi mówić menedżer Tomasza Adamka, Ziggy Rozalski, czyli za 200-300 tysięcy euro. W porównaniu z początkową sumą 1,5 mln to oczywiście "drobne", ale lepiej mieć 300 tysięcy, niż nie mieć nic.

Specjaliści od rynku telewizyjnego przewidują, że umowa zostanie podpisana w ostatniej chwili na tydzień lub dwa przed pojedynkiem. Im później, tym suma dla obozu Adamka będzie mniejsza, bo telewizja będzie miała mniej czasu na promocję i sprzedaż reklam.

Jednego polscy kibice mogą być pewni. Tak czy owak walkę zobaczą, bo będzie ona transmitowana przez dostępny we wszystkich kablówkach niemiecki kanał RTL. Jak się dowiedzieliśmy władze stacji nie zgodziły się zakodować sygnału na Polskę, co z kolei spowodowało, że upadły plany pokazywania u nas tego pojedynku w systemie pay-per-view.

Ten sposób zarabiania na boksie jest bardzo popularny w USA, a także w Wlk. Brytanii. Największe walki mogą tam na żywo oglądać tylko ci, którzy wcześniej zapłacą ekstra abonament. To mniej więcej taki sam system, jak dzisiejsze wideo na żądanie dostępne na platformach cyfrowych i najlepszych polskich kablówkach.

Czytaj też:Ruszyła sprzedaż biletów na walkę Adamka z Kliczką

Jak się dowiedzieliśmy rozmowy o pokazaniu walki Adamek - Kliczko w systemie pay-per-view spaliły na panewce, bo po pierwsze cena, jakiej zażądali promotorzy starcia była zbyt wysoka - około 40 zł od abonenta, a po drugie decyzja RTL sprawiła, że nawet obniżenie kwoty do 10 złotych przestało mieć jakikolwiek sens.

Robert Małolepszy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
matołyyyyyyyyy...

co za pacany

Dodaj ogłoszenie