Walka z wiatrakami, czyli nie wygramy z dopalaczami?

    Walka z wiatrakami, czyli nie wygramy z dopalaczami?

    Norbert Kowalski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Policjanci od lat prowadzą działania profilaktyczne w szkołach, gdzie mówią o odpowiedzialności karnej, która wiąże się z dopalaczami oraz o wpływie
    1/6
    przejdź do galerii

    Policjanci od lat prowadzą działania profilaktyczne w szkołach, gdzie mówią o odpowiedzialności karnej, która wiąże się z dopalaczami oraz o wpływie dopalaczy na organizm ©Waldemar Wylegalski

    Tylko podczas wakacji do szpitali w całej Wielkopolsce trafiło już kilkaset osób po zażyciu dopalaczy. Przedstawiamy jak biznes dopalaczowy wygląda w Poznaniu i Wielkopolsce oraz dlaczego tak trudno go ukrócić.
    Centrum Poznania, ubiegły tydzień. Młody chłopak powoli umiera. Przeciął sobie brzuch nożyczkami. Jego wnętrzności wypadły. Był przekonany, że coś go w środku uwierało. Wcześniej zażył dopalacze. Nie udało się go uratować.

    - Nie wiemy, jaki to był preparat - przyznaje dr Eryk Matuszkiewicz z oddziału toksykologicznego Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu. To jeden z najdramatyczniejszych przypadków śmierci po zażyciu dopalaczy, lecz niejedyny. Już wcześniej Eryk Matuszkiewicz otrzymał wezwanie na miejsce wypadku. Dziewczyna wyskoczyła z dziewiątego piętra. Zginęła na miejscu. Była po dopalaczach.

    Kto za tym stoi?
    Przez ostatnie lata liczba sklepów z dopalaczami drastycznie zmalała. Obecnie sanepid i policja stale obserwują 19 punktów w całej Wielkopolsce. A wśród ich właścicieli często przewijają się nazwy kilku spółek.

    - Tych najbardziej znanych, które prowadzą sklepy w Poznaniu i Wielkopolsce jest kilka - wyjaśnia Andrzej Trybusz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.

    W Poznaniu pod lupą są cztery sklepy: jeden na ul. Mostowej, dwa na Wodnej i jeden na Głogowskiej. Ten przy ul. Mostowej należy do spółki, która powstała kilka lat temu w Poznaniu. Po zmianach w zarządzie jej siedzibę przeniesiono do Pabianic. Tam też znajduje się inna spółka, która z kolei prowadzi swój sklep w Gnieźnie. Okazuje się, że prezesem obu ma być ta sama osoba.



    Obie spółki oficjalnie mają zajmować się tzw. pozostałą działalnością usługową oraz m.in. poborem i dostarczaniem wody, oczyszczaniem ścieków, przetwarzaniem odpadów, robotami budowlanymi czy handlem samochodami. W praktyce jednak mogą prowadzić sklepy z dopalaczami nie tylko w Wielkopolsce.

    W czerwcu tego roku do Sądu Rejonowego w Poznaniu wpłynęło pismo od Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Przemyślu, w którym informował o kontroli jednego ze sklepów prowadzonych przez jedną z tych spółek z Pabianic w związku z możliwością sprzedaży w nim dopalaczy.

    1 3 4 5 ... 7 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo