Wałęsa: Robaki z PiS atakują!

Jarosław Zalesiński, Dorota Abramowicz
Były prezydent żąda przeprosin od Lecha Kaczyńskiego i będzie zastanawiał się, jak go odwołać. Z Lechem Wałęsą rozmawiają Jarosław Zalesiński i Dorota Abramowicz

Ma Pan to nieślubne dziecko, o którym opowiada Paweł Zysk z PiS-owskiego "W prawo zwrot"
Kocham wszystkie dzieci i wszystkie dzieci są moje.

To żart.
Co można odpowiedzieć na takie bzdury. Tylko tyle.

A kobiety? Kiedyś rozmawiałem z Panem o Pańskiej młodości. Wspominał Pan, Panie Prezydencie o takiej nocy...
Ja przez tę całą noc książkę czytałem. "Most westchnień", chyba taki miała tytuł. Na dole była zabawa, a ja w mieszkaniu na górze czytałem książkę.

A dziewczyna całą noc czekała. Miał Pan wzięcie u kobiet...
To było 50 lat temu. Ja już tak tych rzeczy nie pamiętam. Byłem chyba taki sobie.

Może plotka była inna. I tak zostało.
Proszę pana, jak ktoś chce się tym zajmować, to trudno. W PiS są tacy ludzie, którzy tak jak pewne robaki mogą żyć tylko w łajnie. Do miodu, jak to się mówi, nie pójdą. PiS ma takich właśnie łajniaków i oni zawsze będą to robić.

A co z oskarżeniem prezydenta? Lech Kaczyński mówi, że wie, iż był Pan agentem bezpieki. Ale żadnych kompromitujących dowodów nie przedstawia.
Nie w tym nawet problem. Lech Kaczyński kiedyś już przegrał ze mną podobną sprawę o pomówienie i musiał zapłacić odszkodowanie.

Kiedy zarzucił Panu popełnianie przestępstw?
Tak. Ale wtedy ustąpiłem, bo nie chciałem mu przeszkadzać przed samą prezydenturą. Dzisiaj jednak wygląda to inaczej. Lech Kaczyński przysięgał, nawet włączył w to Pana Boga, że będzie przestrzegał prawa. A prawo mówi tyle: Wałęsa ma za sobą wyrok sądu lustracyjnego, a do tego jeszcze status pokrzywdzonego przyznany przez IPN. Dlatego daję teraz Lechowi Kaczyńskiemu siedem dni na przeproszenie mnie. Jeśli tego nie zrobi, zastanowimy się, co jest możliwe od strony prawnej, aby pomóc mu ustąpić z urzędu. Bo urzędu prezydenta nie może sprawować człowiek, który ewidentnie łamie prawo.

Sąd rejonowy w sprawie między Panem a Krzysztofem Wyszkowskim również twierdził, że po wyroku sądu lustracyjnego nie można Pana oskarżać o współpracę z SB. Sąd apelacyjny jednak ten wyrok uchylił.
Wyszkowski odwołał się, bo wskazał świadków, a ci nie zostali przesłuchani. Tylko dlatego wyrok sądu został uchylony - żeby można było zbadać, czy ci świadkowie coś wnoszą do sprawy. Chodziło o takie kwestie formalne.

Jeszcze niedawno sugerował Pan, że po wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego należałoby wszcząć procedurę odwołania go z urzędu. Ale gdzie podstawy do takiego kroku?
Prezydent złamał prawo. Istnieje wyrok sądu lustracyjnego, Lech Kaczyński o tym wie, a mówi coś przeciwnego. A dopóki wyrok sądu lustracyjnego nie został podważony, nikt nie może się w taki sposób jak on wypowiadać.

Ale Profesor Andrzej Zybertowicz w "Polsce" powiedział coś takiego, że kiedy zostaną teraz ujawnione Pańskie uwikłania, to cała III RP pokaże się w innym świetle.
Odpowiem tak: nieudacznicy, wszelkiego rodzaju, którym raz się nie udało, próbują teraz nowego rozdania.

W tle tego wszystkiego są przygotowania do rocznicy Pańskiego Nobla.
I z tego powodu, kiedy można by pokazać ładny obraz Polski, właśnie tacy łajniacy budzą się i starają się zrobić wszystko, by w tym dobrym przeszkodzić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie