Walentynki na każdy gust (Ziemichód Konsumuje - FELIETON)

Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód
Jestem ekspertem w dziedzinie miłości. Prawo do nazywania się w ten sposób daje mi przesadne zainteresowanie gastronomią. To wszak jedyna, oprócz kardiologii, dziedzina, w której droga z żołądka wiedzie prosto do serca. Skoro więc 14 lutego zbliża się wielkimi krokami, któż może doradzić wam lepiej w kwestii sercowych porywów niż anonimowa twarz z gazety?

Niezależnie więc, czy planujecie spędzić walentynki w towarzystwie kogoś bliskiego czy w otoczeniu własnego ego, warto dzień ten spróbować uczcić choćby symbolicznie. Jak? Na przykład poprzez wybór jednej z tak zwanych restauracji z widokiem. Tu do wyboru mamy, chociażby: Quchnię Artystyczną, Zachodni Brzeg, Concept 13, Panorama Sky Bar, a nawet Zielony Niedźwiedź. Osobiście rekomendowałbym Zielonego Niedźwiedzia, ale to wasze walentynki i wasze zmartwienie. Wszędzie oprócz wrażeń estetycznych czekają na was także wrażenia smakowe.

Za dużo wrażeń naraz? Możecie wybrać się do Big Adriano, pierwszej w Polsce pizzerii serwującej pizzę typu deep dish. Ta chicagowska odpowiedź na włoski placek powstaje w wielkiej brytfance i przypomina skrzyżowanie puchatego placka drożdżowego z pizzą. Poza tym, właściciel, pan Adrian to niezwykle sympatyczny i serdeczny człowiek, który dodatkowo zdaje się bardzo lubić swój zawód. Minusy? Pewnie ma on już plany na walentynki, więc towarzystwo musicie załatwić sobie we własnym zakresie.

Poza tym nie każdy musi lubić romantyczne kolacje w pizzerii. Takim osobom polecam szczególnie miejsca z ciekawym wnętrzem. Na Mokotowie do takich zaliczam ukraińską Kanapę, przy placu Bankowym Otto Pompieri (albo Der Elefant tuż obok), w Koneserze restaurację Zoni (opcjonalnie WuWu). Żadna nie zawodzi, wszystkie mają ciekawy pomysł na wnętrze i kuchnie. W Otto Pompieri zamówcie karczochy Judea, w Der Elefant - fillet mignon, w Kanapie - ostrygi.

Na koniec zostawiłem rekomendację dla naprawdę wymagających, czyli restaurację Epoka, mieszczącą się w budynku Hotelu Europejskiego. Pozostawiając żarty na boku, należy stwierdzić, że jest to jedna z najciekawszych restauracji tej klasy w Warszawie. Dlaczego nie Senses albo Atelier Amaro? Bo są droższe. A poza tym, wszelkie porównania kuchni na tak wysokim poziomie sprowadzają się już tylko do indywidualnych preferencji. W Epoce dostaniecie menu degustacyjne składające się z dań z różnych epok rodzimej gastronomii. Pod warunkiem, oczywiście, że uda wam się znaleźć jeszcze wolny stolik, bo chętnych, co nie dziwi, jest naprawdę dużo.

Jeśli jednak oczekujecie czegoś tańszego, możecie zostać, po prostu, w domu. Usmażyć schabowe, otworzyć butelkę wyśmienitego wina z dyskontu, ciesząc się doborowym towarzystwem. Wszak to właśnie towarzystwo, a nie wydawanie pieniędzy w restauracjach, jest sensem święta zakochanych.

Już od lipca zmiany w 300 plus?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie