Wakacyjne historie bez puenty

Adam Buła
Taka, ponoć niemrożona, flądra smażona na oleju, za którego świeżość można się tylko pomodlić, kosztuje 5 zł za 10 deka. Popołudniowa rybka dla czteroosobowej rodziny z trudem zmieści się więc poniżej 100 zł, i to tylko, jeśli trzymać się będziemy flądry, a nie np. równie świeżego halibuta.

W nadbałtyckim kurorcie, którego nazwę pominę, bo wcześniej nie przyszło mi do głowy, że można promować nadmorski ośrodek w miejscu, z którego do najbliższej plaży są bite dwa kilometry przez zakomarzony las. Najtańsza z przyzwoitych kwatera w tym dziwnym miejscu to koszt 60 zł od głowy za dobę. Honoru tego miejsca broni tylko pogoda: pada wystarczająco często, by w czasie tygodniowego turnusu turyści zdążyli sprawdzić smak wszystkich kształtów z obowiązkowego straganu z gumowymi żelkami.

Oczywiście, nikt nie zmusza nas do corocznej, patriotyczno-turystycznej katorgi. Wszak setki biur podróży kuszą nas w tym czasie czarterowym, tygodniowym all inclusive w tropikach za jedyne 1000 zł, co nad Bałtykiem wystarczy na trzy deszczowe popołudnia. Przecież w ciągu pierwszego wakacyjnego miesiąca upadło tylko pięć z takich biur i po większych lub mniejszych przygodach wszystkich ich pechowych klientów udało się ściągnąć do domów.

Akurat mamy czas wymiany turnusów, więc już widzę rodaka po przejściach nad Bałtykiem na biurowej pogawędce z rodakiem prosto z Hurghady, który mu tłumaczy, że tam jeszcze gorzej: bo przy cenie jest zawsze gwiazdka, która oznacza, że nie obejmuje ona niczego poza karaluchami i oknem z widokiem na tyły kuchni, z której one wychodzą. I ten cholerny upał. Jak klimatyzacja nie działa, nie da się wytrzymać. Jak działa, urlop trzeba zacząć od przeziębienia, eh...

Czy wiedzą Państwo, że branża zanotowała w lipcu skokowy, szacowany na 4 proc. wzrost popytu: to większość z 18 tys. niedoszłych klientów upadłego biura Sky Club wymiatała z rynku dostępne jeszcze oferty last minute. W końcu wakacje są tylko raz w roku.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Adama Buły

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
janmil
bez puenty?....to wam już nie staje...mózgu? ...... oj buła, ogolcie się chociaż....
k
kika77
oj Buła, ładniejszy bez brody byłeś
31-knot Burke
Polska to piękny kraj i nawet banda POpaprańców nie zdążyła go jeszcze zniszczyć. I niech tak zostanie.
Ś
Śledź
Amatorzy polujący czerniaka nie potrafią sobie inaczej zorganizować urlopu jak tylko w upalnych krajach.
A tyle jest pięknych i stosunkowo tanich miejsc w Polsce gdzie niezależnie od pogody prawidłowo wyekwipowany urlopowicz (kalosze, nieprzemakalne ubrania w tym spodnie) może oderwać się od zgiełku ulic, hordy współpracowników, debilnego szefa.
Kiedyś w ambasadzie amerykańskiej wydano humorystyczna dyspozycję, by zadawać Polakom starającym się o wizę następujące pytania: - W jakim celu Pan/ pani jedzie do Stanów Zjednoczonych? Gdy pada odpowiedź, że w celach turystycznych wówczas pada kolejne pytanie: - A w Sandomierzu Pan / Pani był? Nie? No to trzeba zobaczyć najpierw Sandomierz. Autentyczne

Jestem przekonany, że łowcy czerniaka nie odwiedzili większości interesujących miejsc w Polsce, a pchają się do ruin Akropolu lub organizują sobie wyprawy na piaski Sahary.

A może trzeba odwiedzić myśliwski sklep, kupić porządne ubrania i buty i wybrać do Puszczy Białowieskiej nawet wówczas, gdy pada deszcz. Dobry aparat fotograficzny pod pachą może zapewnić nam zapamiętanie niesamowitych wrażeń takich, które nigdy nie doświadczyli polujący na czerniaka. Podobne wrażenia możemy przeżyć w innych miejscach naszego pięknego zielonego kraju. Trzeba mieć tylko otwarty umysł na piękno naszej przyrody.

Ludzie często zachowują się jak stado owiec podążających za modą. Nie zwracają uwagi na konsekwencje swego postępowania. Czy ktoś prześledził z tych amatorów południowych krain ostatnia aktywność słońca i jego skutki? Jestem przekonany, że nie.
Czy ktoś się zastanowił nad naszą odpornością na promieniowanie słoneczne w stosunku do południowców? Też nie.
A warto poznać te tematy i .. zobaczyć Sandomierz. Przynajmniej nie wyrzucą nas z hotelu i nie będziemy koczować na lotniskach.
Dodaj ogłoszenie