W wielkopolskiej rzeźni znęcano się nad zwierzętami? "Były bite i rażone prądem". Fundacja Viva! zawiadomiła prokuraturę

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Przedstawiciele Fundacji Viva! przekonują, że w rzeźni McKeen Beef dochodziło do znęcania się nad zwierzętami Fundacja Viva!
W wielkopolskiej rzeźni McKeen Beef znęcano się nad zwierzętami? Tak twierdzą przedstawiciele fundacji Viva! działającej na rzecz ochrony praw zwierząt. Przez cztery miesiące prowadzili własne śledztwo zbierając dowody na ewentualne łamanie praw zwierząt i znęcanie się nad zwierzętami poprzez bicie, wykręcanie ogonów czy rażenie prądem.

Fundacja Viva! od lipca do października organizowała wyjazdy oraz monitorowanie rzeźni McKeen Beef w Wielkopolsce. Jak informują jej przedstawiciele, aktywiści fundacji mieli zarejestrować powtarzające się sytuacje takie jak rażenie krów poganiaczami elektrycznymi po głowach oraz wrażliwych miejscach ciała, wykręcanie ogonów, kopanie i bicie zwierząt, ciągnięcie za rogi, używanie niedozwolonych przedmiotów czy dźganie zwierząt.



- Rażące naruszanie prawa pokazuje, w jaki sposób traktowane są zwierzęta w ostatnich chwilach swojego życia - informują przedstawiciele fundacji, która opublikowała na swoim profilu na facebooku film ze śledztwa.

Sprawdź też:

Przedstawiciele fundacji razem z mecenas Katarzyną Topczewską złożyli już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Turku. Jak informują, dołączyli także ponad siedem godzin nagrań.

Sprawdź też: Wielki spór o znaną kręgielnię Niku Bowling w Poznaniu. Od miesięcy nie płaci czynszu i działa bez umowy? "Czujemy się bezradni"

- Mieliśmy już kilka podobnych spraw o znęcanie się nad zwierzętami, gdzie dochodziło do bicia, rażenia prądem czy wykręcania ogonów. Biegli nie mieli wątpliwości, że stanowiło to znęcanie się nad zwierzętami - mówi mecenas Katarzyna Topczewska.

I dodaje: - Cały czas staramy się przekonywać śledczych, że zwierzęta gospodarskie powinny być traktowane tak samo humanitarnie jak zwierzęta domowe i nie można przed śmiercią zadawać im dodatkowych cierpień. Takie sprawy były do niedawna umarzane. Przełom przyniosła sprawa okrutnego rozładunku zwierząt pod rzeźnią w Witkowie, gdzie pierwszy raz w historii zapadły kary bezwzględnego więzienia za podobne traktowanie zwierząt.

Sprawdź też: Były trener Kotwicy Kórnik oskarżony o molestowanie zawodniczek stanął przed sądem. Jedna z nich miała poniżej 15 lat

Przedstawiciele fundacji Viva! dodają również, że na terenie rzeźni zarejestrowali obecność pracowników Inspekcji Weterynaryjnej, którzy mieli nie reagować na nieprawidłowości przy rozładunku zwierząt.

- Ta sprawa pokazuje także ułomność w funkcjonowaniu Inspekcji Weterynaryjnej, której nadzór okazuje się iluzoryczny. Urzędowi lekarze weterynarii, którzy powinni pilnować humanitarnego rozładunku, nie reagują na ewidentne znęcanie się nad zwierzętami - mówi Katarzyna Topczewska.

Sprawdź też:

Firma McKeen Beef jest jednym z najbardziej znanych producentów wołowiny w Polsce. - Zaskakujące jest, że prezes firmy Dorota McKeen otrzymała 27 listopada nagrodę w kategorii Wzorowy Agroprzedsiębiorca RP 2019. Dokumentacja wideo zza murów rzeźni pokazuje, jak faktycznie traktowane są zwierzęta przeznaczone na ubój - piszą przedstawiciele fundacji Viva!

Zobacz też: Sprawa Ukrainki Oksany: Jędrzej C. ponownie przed sądem. Były pracodawca kobiety chce dobrowolnie poddać się karze

Jednocześnie przekonują, że nadzór nad rzeźniami jest niewystarczający. - Jak najszybciej powinien zostać wprowadzony obowiązek instalowania kamer skierowanych na miejsca rozładunku, przepędzania i uboju zwierząt. Zwierzęta przeznaczone do zabicia są traktowane jakby już nic nie czuły, a pracownicy dokładają im tuż przed śmiercią dodatkowego bólu i cierpienia. - mówi Cezary Wyszyński prezes Fundacji Viva!

Czytaj też: Zbigniew P. zabił 14-letnie dziecko. Został skazany na 25 lat więzienia i pozbawienie praw publicznych

Przedstawiciele McKeen Beef poinformowali nas, że poważnie traktują każdy zgłoszony sygnał o możliwych nieprawidłowościach. - Dokładnie przeanalizowaliśmy nagranie opublikowane przez fundację. Sposób zaprezentowania materiału filmowego ma na celu wzbudzenie skrajnych emocji bez zachowania rzeczywistych proporcji zaprezentowanych zdarzeń - mówi Grzegorz Pieńkosz, dyrektor zakładu McKeen-Beef SH

Odnosi się również do zaprezentowanych przez fundację konkretnych zdarzeń jak np. używanie poganiacza elektrycznego. - Zaprezentowany na nagraniu obraz dotknięcia zwierzęcia końcówką poganiacza z funkcją impulsu elektrycznego nie jest równoznaczny z uwolnieniem impulsu. Uwolnienie impulsu elektrycznego następuje przez naciśnięcie przycisku na urządzeniu. Urządzenie z powodzeniem jest stosowane do poganiania bez bodźców elektrycznych - mówi Grzegorz Pieńkosz.

I dodaje: - Instrukcja Głównego Lekarza Weterynarii dopuszcza podczas przepędu użycie jednego impulsu elektrycznego w sytuacji, gdy zwierzę ma przed sobą wolną przestrzeń i nie chce się poruszać, nawet po wyczerpaniu innych metod. W świetle powyższego, postępowanie zakładu przy rozładunku nie nosi znamion znęcania się nad zwierzętami ani tym bardziej działania bezprawnego.

Jednocześnie informuje, że widoczna na nagraniu świeża rana po złamanym rogu jest urazem transportowym, powstałym bez udziału ludzi biorących udział w rozładunku zwierząt na terenie ubojni.

Grzegorz Pieńkosz podkreśla też, że dźganie plastikową pałką nie jest wymieniane jako metoda zabroniona w instrukcji Głównego Lekarza Weterynarii. - Do przepędu zwierząt podczas rozładunków używane są jedynie pałki z materiałów syntetycznych, o profilu pustym czyli PCV, gumowe i podobne tego typu - mówi Grzegorz Pieńkosz.

Zgadza się za to, że nie powinno dojść do przypadków wykręcania zwierzętom ogonów. - Obowiązujące procedury zachowania dobrostanu zwierząt zabraniają takich praktyk. Przedstawione na filmie sytuacje chwytania ogona i jego odciągnięcie w celu poskromienia zwierzęcia mogą być zastosowane tylko w sytuacjach awaryjnych. Będziemy dokładnie analizowali te przypadki i wyciągali z nich konsekwencje - zapewnia Grzegorz Pieńkosz.

I dodaje: Uchwycone na nagraniu kopanie zwierzęcia jest zachowaniem nieakceptowalnym i nagannym. Z naszej analizy wynika, że dopuścił się tego pracownik dostawcy, który nie jest zatrudniony przez nas. Skontaktujemy się z dostawcą, w celu wyjaśnienia sytuacji i wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do jego pracownika.

Przedstawiciele McKeen Beef zwracają też uwagę, że w rozładunku zwierząt biorą, w przeważającej mierze, udział pracownicy dostawców zewnętrznych jak i osoby zatrudnione bezpośrednio przez firmę. - Z przeprowadzonej analizy filmu wynika, że za większość zaobserwowanych przypadków nadużyć odpowiadają pracownicy dostawców. Będziemy działali według procedur, żeby wyeliminować takie zachowania - mówi Grzegorz Pieńkosz.

I dodaje: - Każdy wychwycony przez naszych pracowników przypadek naruszenia przepisów i procedur jest zgłaszany przełożonym. Posiadamy wyznaczonych pracowników, którzy pełnią obowiązki inspektorów ds. dobrostanu zwierząt. Do ich kompetencji należy instruowanie na bieżąco pracowników na wszystkich etapach odnośnie właściwego postępowania ze zwierzętami. Inspektorzy wychwytują także przypadki niewłaściwego zachowania i raportują je bezpośrednio do prezesa firmy.

Zobacz, jak były traktowane zwierzęta w rzeźni McKeen Beef w Wielkopolsce:

W wielkopolskiej rzeźni znęcano się nad zwierzętami? "Były b...

Zobacz też:

Wielkopolska: Fantastyczne zwierzęta w naszych lasach. Zobac...

Wilki - fakty i mity. Widziano je w Pobiedziskach, są też w ...

Sprawdź też:

Wideo

Materiał oryginalny: W wielkopolskiej rzeźni znęcano się nad zwierzętami? "Były bite i rażone prądem". Fundacja Viva! zawiadomiła prokuraturę - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ciekawe, że na swoim terenie można tolerować niedozwolone działania, tylko dlatego, że są to zachowania "firmy zewnętrznej" - wykrętne tłumaczenie.

P
Pietruszka

Dzień dobry państwu pracowałem jako ubojowy w zakładach mięsnych i wprowadzałem bydło na ubój.

Bardzo z bykiem rozmawiałem czy chciałby być wyskurowany a on stwierdził że za 3 godz .

I ponownie po 3 godz .zapytałem się jego czy jest on już gotowy ?

A ten byk mi opowiedział ze jesze Nie minęła chwila podeszłem do niego i powiedziałem ze cie ugryźe w Ogon .

A on się wystraszył i wskoczył do Szafy i wtedy zrobiono mi zdiecie ze ugryzłem Byka w ogon jego .

Jeden aktewista powiedział mi ze nie wolno gryść byka w ogon a ja mu powiedziałem dlaczego ty aktewisto ugryzłeś byka w szynkę jego gdy go to boli .

Każdy aktewista ochraniasz zwierzant powinien jeść marchewki.

G
Gość
23 grudnia, ‎22‎:‎08, Gość:

Niezła hipokryzja tyle godzin nagrywania filmików a nie pomogli zwierzętom tylko się przyglądali. A druga sprawa ciekawe jakby oni prowadzili zwierzęta o masie 800 -900 kg na rzeź ilu z nich by zginęło.

Wesołych Świąt wszystkim !

dzięki za życzenia z wzajemnością

komentarz w samo sedno

o rozładunku powinny się wypowiadać osoby którym chociaż raz w życiu ta sztuka udała się a nie żądni jedynie okupu terroryści.

G
Gość

Niezła hipokryzja tyle godzin nagrywania filmików a nie pomogli zwierzętom tylko się przyglądali. A druga sprawa ciekawe jakby oni prowadzili zwierzęta o masie 800 -900 kg na rzeź ilu z nich by zginęło.

Wesołych Świąt wszystkim !

?

Ktoś ma ochotę na kebsa ?

G
Gość

Ja bym ustalił hierarchię - Pani Dorota Mc Keen, Grzegorz Pieńkosz, weterynarze nadzorujący przywóz zwierząt do rzeźni, i robole występujący na filmie - rozebrać to całe towarzystwo do naga i zrobić taki tor przeszkód jaki oni urządzają zwierzętom. I takie ćwiczenia przez miesiąc codziennie przez godzinę.

Mam nadzieję że organizacje pro zwierzęce znajdą kilku trenerów.

Zrobić z tego film i puszczać w internecie dla przestrogi.

G
Gość

Produkcja mięsa zawsze była nieetyczna (jak cała ta branża). Nagrody agro to można co najwyżej za uprawę marchwi dawać.

G
Gość

Film dokumentalny stworzony, by uświadomić przeciętnego człowieka, w jaki sposób współczesna cywilizacja wykorzystuje zwierzęta do własnych celów. Autor stawia teorię o 'gatunkowizmie' (dominacji człowieka i dyskryminacji innych gatunków) i ukazuje niehumanitarne, często wyjątkowo okrutne traktowanie i wykorzystywanie zwierząt, które wynika przede wszystkim z chęci zysku. Obraz podzielony jest na kilka części, które ukazują wykorzystywanie mieszkańców Ziemi (zwierzęta domowe; hodowle mięsne i mleczne; produkcja skórzanej odzieży, butów, futer; badania laboratoryjne; cyrki, wędkarstwo, polowania). Spora część ujęć została nakręcona przy użyciu ukrytej kamery, gdyż właściciele rzeźni i laboratoriów nie zezwoliliby na filmowanie praktyk, które mają tam miejsce. 'Earthlings' zawiera wyjątkowo drastyczne sceny - tylko dla widzów o mocnych nerwach.

Do obejrzenia tutaj: https://www.cda.pl/video/110264c1

k
konrad

Chciałby chociaż raz zobaczyć jak przedstawiciele Vivy dokonują rozładunku zwierząt ,

Dodaj ogłoszenie