W tej podstawówce nie wolno się malować, a uczniom - nosić kolczyków

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Nastolatkowie buntują się przed regulaminami, które ograniczają ich wolność dotyczącą wyboru ubioru i wyglądu.
Nastolatkowie buntują się przed regulaminami, które ograniczają ich wolność dotyczącą wyboru ubioru i wyglądu. Sharon McCutcheon / Unsplash
Takie zapisy coraz częściej pojawiają się w statutach szkół z całej Polski. Problemem jest również ubiór uczniów. - Zwróciłam uczennicy uwagę na zbyt krótką spódnicę i za duży dekolt - mówi wychowawczyni. - Nazajutrz rano w szkole pojawiła się matka dziewczyny. Nakrzyczała, że ja z jej córki mormonki robić nie będę. No i że nie mam gustu.

Zakaz malowania się do szkoły

Rodzice drodzy, sprawdzajcie nie tylko to, czy dziecko jest przygotowane do lekcji i czy wkłada do plecaka drugie śniadanie. Patrzcie też, co córka i syn wkładają do szkoły.

Szkolny korytarz to nie wybieg na pokazie mody i my uczniom musimy o tym przypominać, skoro rodzice tego nie robią - mówią nauczyciele. Niektórym nastoletnim uczennicom Szkoły Podstawowej nr 4 w Solcu Kujawskim (powiat bydgoski) nie podoba się, że nie mogą na lekcjach pokazywać się w makijażu. Malować nie wolno się nawet na klasową czy szkolną imprezę. Chłopcy ponadto nie mogą zakładać do szkoły kolczyków (dziewczyny mogą). - Takie zapisy znajdują się w statucie szkoły - alarmują.

- Zakaz makijażu, noszenia tatuaży, farbowania włosów czy noszenia kolczyków, tutaj przez chłopców - to łamanie praw uczniów - uważają przedstawiciele Fundacji na rzecz Praw Ucznia z Poznania.

Dotarł do niej sygnał o zakazach, obowiązujących w szkole w Solcu. I to ona poprosiła Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy o przeprowadzenie - w ramach sprawowanego nadzoru pedagogicznego - kontroli zgodności z prawem statutu tej podstawówki.

Tatuaże dla par. Najciekawsze i najlepsze wzory. Małe, modne...

Ocenianie zachowania

Kuratorium bada sprawę, a dyrekcja „czwórki” w Solcu wyjaśnia: - Zapisy, o których mówi fundacja, dotyczą kryteriów oceniania zachowania. Jeżeli uczeń decyduje, że nie chce spełniać kryteriów na ocenę wzorową czy bardzo dobrą, a rodzice godzą się z tym, to jest jego i rodziców wybór. Nie ingerujemy w wygląd czy strój ucznia, przebywającego poza szkołą.

Dalej: - Każde zmiany, wprowadzane w statucie, są konsultowane z Radą Rodziców, Samorządem Uczniowskim i zatwierdzane przez Radę Pedagogiczną. Dotąd nikt z rodziców oraz uczniów nie wnosił uwag dotyczących zapisów w statucie i nie zarzucał łamania praw ucznia, a jesteśmy szkołą otwartą na dialog i wsłuchującą się w głos uczniów i ich rodziców.

Przeczytaj także

Fartuszki po nowemu

W 2006 roku Roman Giertych, ówczesny minister edukacji narodowej, zapowiedział szkolne zmiany. W ich ramach uczniowie podstawówek i gimnazjów mieli zakładać mundurki. Na wzór granatowych fartuszków, obowiązujących w latach 80., ale w nowoczesnym wydaniu.

Giertych uzasadniał: - Mundurki mają zakończyć rewię mody, która latami trwała w polskich szkołach, a biedniejsi uczniowie czuli się gorsi.

Dzieci ponosiły trochę mundurki, wreszcie zamieniły je na swoje rzeczy. Giertychowski plan się nie powiódł. Do teraz w klasach pokazują się w „prywatnych” ubraniach, a nie w uniformach. Jedynie wybrane placówki, np. prywatne szkoły podstawowe oraz elitarne licea, ubierają swoich uczniów w jednakowe stroje.

Przeczytaj także

Zasady współżycia

Zgodnie z Ustawą o systemie oświaty ocenianiu podlegają osiągnięcia edukacyjne ucznia i zachowanie ucznia. Z kolei „ocenianie zachowania ucznia polega na rozpoznawaniu przez wychowawcę oddziału, nauczycieli oraz uczniów danego oddziału stopnia respektowania przez ucznia zasad współżycia społecznego i norm etycznych oraz obowiązków określonych w statucie szkoły”. Właśnie w statucie każda szkoła określa m.in. uczniowski strój.

Nakazy dotyczące noszenia schludnego (nie wyzywającego), czystego ubioru to standard. Zakaz makijażu to w wybranych szkołach żadna nowość. Z tym, że niektórzy łączą zakaz makijażu z łamaniem praw ucznia.

- Dlaczego nauczycielka może przychodzić do pracy w pełnym makijażu, a pełnoletnia uczennica szkoły średniej nie może siedzieć umalowana na lekcjach? - oburzają się.

Niektóre placówki idą o krok dalej. Rada rodziców w pewnej szkole w Bydgoszczy zdecydowała, że dziewczyny nie będą mogły nosić sztucznych paznokci. Członkowie rady jednogłośnie poparli projekt.

Idąc za ciosem, jedna z mam udzielających się w radzie rodziców, zaproponowała jeszcze, żeby zakazać uczniom noszenia paznokci naturalnych dłuższych niż pół centymetra. Pomysł upadł. Ktoś skrytykował, że to absurd. Nie da się przecież (no jak, linijką?) mierzyć, który uczeń ma paznokcie krótsze, a kto dłuższe niż pół centymetra. Zresztą pomiary musiałyby być prowadzone regularnie, wszak paznokcie szybko odrastają.

Przeczytaj także

Spodenki zakrywające

Fragment zapisów statutu szkoły innej podstawówki: „Ubiór ucznia/uczennicy winien być czysty i cały (bez dziur - nawet jeśli są ostatnim krzykiem mody). Koszulki muszą osłaniać ramiona i brzuch, a spodenki sięgać przynajmniej do połowy uda (a nie do pachwiny!). Włosy, których długość pozwala na związanie, muszą być związane (splecione) - ze względu na bezpieczeństwo i higienę. Naruszanie tych zakazów jest naruszaniem statutu i będzie miało wpływ na ocenę z zachowania. Uczniowie szkoły podstawowej to są dzieci (!) - najstarsze mają 15 lat. Proszę o tym pamiętać, pozwalając na dziwne fryzury, farbowanie włosów, makijaż, tatuaż itp. Zanim udzielą Państwo zgody, proszę porozmawiać z dzieckiem, a sobie odpowiedzieć na pytanie, czy taka ekstrawagancja jest mu (a szczególnie jej) potrzebna”.

W I Liceum Ogólnokształcącym w Rzeszowie ostatnio wybuchła afera. Dyrekcja wprowadza nowy dress code i wprowadza obowiązek noszenia staników przez uczennice. Inne zakazy w ogólniaku także mają wejść w życie i to jeszcze w lutym.

Te błędy niedoświadczonych rodziców mogą być tragiczne w skutkach!

Nadużywanie szminki

Niedozwolone będzie farbowanie włosów, pokazywanie dekoltu, ramion i brzucha, doczepianie sztucznych paznokci i nadużywanie makijażu. Jak włosy są długie, trzeba je spiąć, żeby nie przeszkadzały na lekcji. Te zakazy dotyczą przede wszystkim dziewcząt. Chłopców zaś - zakaz noszenia krótkich spodenek, kolorowych ubrań (choćby tzw. hawajskich koszul) i jakiejkolwiek biżuterii - choćby nie wiadomo jak męska ta biżuteria była.

Część licealnej społeczności uznała to za pogwałcenie jej praw. Zawrzało i w „jedynce”, i w internecie. Absolwentka LO w Rzeszowie założyła profil na Facebooku „Protest przeciwko nowemu dresscode’owi 1 LO”. Ponad 7 tysięcy internautów zainteresowało się tym wydarzeniem.

Stanęło na tym, że uczniowie, dyrekcja i nauczyciele się dogadają. Na pewno nie zdarzy się tak, że uczennica, która pojawi się bez stanika pod bluzką, zostanie odesłana do domu. Odnośnie długich włosów - dyrekcja wspominała o konieczności ich upinania na maturze i lekcjach wychowania fizycznego.

Dbaj o zdrowie

Następny przykład pochodzi z Łodzi. W tamtejszej Szkole Mistrzostwa Sportowego w 2018 roku wprowadzono zakaz, jak by nie patrzeć, sezonowy. Zimą uczniowie nie mogą nosić krótkich skarpetek, odkrywających kostki, tzw. stopek, i podziurawionych dżinsów. A jeśli młodzież tej szkoły ma treningi na zewnątrz, koniecznie wkłada czapki. Dyrekcji, jak sama podkreśla, nie o modę, ale o dobro uczniów chodzi. Bo jeżeli dzieciaki nie ubiorą się ciepło, mogą się przeziębić. Niesforni uczniowie, mieszkający w pobliżu, wracają się przebrać. Ci, którzy notorycznie łamią przepisy, mogą zostać ukarani pracami porządkowymi na rzecz szkoły.

Wśród zwolenników noszenia ciepłej odzieży podczas mroźnej zimy pojawiły się głosy: - Dyrekcja łódzkiej szkoły stanęła na wysokości zadania. Troszczy się o zdrowie swoich uczniów. Wielkie brawa!

Mormonki nie będzie

Niekiedy zamiast wielkich braw są wielkie pretensje. - Zwróciłam uczennicy uwagę na zbyt krótką spódnicę i za duży dekolt - mówi wychowawczyni w jednej z bydgoskich szkół średnich. - Nie miałam zamiaru jej urazić. Dziewczyna fajna, miła, spokojna. Przyznała, że miniówki nie włoży więcej do szkoły.

Nauczycielka myślała, że sprawa została wyjaśniona. Myliła się. - Nazajutrz rano w szkole pojawiła się matka dziewczyny - kontynuuje wychowawczyni. - Nakrzyczała na mnie, że ja z jej córki mormonki robić nie będę. No i że nie mam gustu.

Inna matka, uczennicy I klasy szkoły podstawowej, łapie się za głowę: - Córka ma 7 lat. Strojnisia, jakich mało. Codziennie marudzi, co chce włożyć do szkoły. Najlepiej bluzki w smoki z cekinami i tiulowe spódnice, jak dla baletnicy. Nie pozwalam. Całym sercem popieram powrót mundurków. Nawet tych giertychowskich.

Wielkanoc A.D. 2020, puste kościoły i brak święconki.

Wideo

Materiał oryginalny: W tej podstawówce nie wolno się malować, a uczniom - nosić kolczyków - Gazeta Pomorska

Komentarze 93

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 lutego, 9:13, Gość:

ważne że krzyże w każdej klasie i kurfy boziowe w suienkach za grube pieniądze odprawiają modły i ogłupiają młodzież w klasach.

daj się adoptować rabiejowi

G
Gość

Skoro małolaci chcą kolczyków to czemu nie? .A zakolczykować ich co do jednego ,tak jak się kolczykuje krowy i buhaje. A wpiąć im w ucho na na cały okres nauki w danej szkole ładny żółty ,trójkątny kolczyk z nazwą szkoły i numerem identyfikacyjnym , a co , a co im będziemy żałować?,a niech mają czym przy szpanować.:))

G
Gość
17 lutego, 9:07, Gość:

A co was to boli? Zapomnieliście że nie jesteśmy już w PRL gdzie każdy musiał wyglądać tak samo? Może też nie byliście dziećmi? Zrozumcie drodzy boomerzy, że czasy się zmieniają i pogódźcie się z tym, innej opcji nie ma. Bardzo mi przykro, że nie jesteśmy w waszych ukochanych latach 80, ale teraz mamy 21 wiek. Dziecko chce mieć kolczyka w nosie? Prosze bardzo, dlaczego nie. Życie jest tylko jedno i powinniśmy je przeżyć jak najlepiej, dlaczego mamy się marnować? Dlaczego zakazujecie nam być sobą? Dlaczego musimy się dostosowywać do waszych zasad, może chociaż raz nas wysłuchajcie, wysłuchajcie głosu młodzieży, chociaż raz.

17 lutego, 9:27, Gość:

Idąc za radą- żyje się tylko raz, a więc obrabujmy bank, by mieć kasę, imprezujmy, nie ponośmy odpowiedzialności za cokolwiek i kogokolwiek - nie trzeba się stosować do jakichkolwiek zasad, po co przepisy prawa i normy kulturowe- idźmy na całość ... Hmmm, historia zna takie hasła jak dekadentyzm, hedonizm, rewolucje kulturowe ... Aaa i zna upadki cywilizacji, które chciały funkcjonować bez zasad- nie tylko w Starożytności. Żyj chwilą ... rachunek życie wystawi.

17 lutego, 9:35, Gość:

Tylko, czy wyrażanie siebie jest niezgodne z prawem? Nie. A obrabiwanie banku owszem.

17 lutego, 10:03, Gość:

Wyrażanie siebie jest ważne ... Ale to nie szata zdobi człowieka. Od kiedy istotą człowieczeństwa jest wygląd? O tym kim jestem świadczą przede wszystkim czyny i szacunek okazywany innym. Nie muszę wyróżniać się z tłumu za wszelką cenę, by udowodnić swoją wyjątkowość.

17 lutego, 11:13, Gość:

Fakt, nie szata zdobi człowieka, ważniejsze są czyny. Tak samo można powiedzieć o pieniądzach. Nie są najważniejsze, ale z nimi żyje się lepiej.

17 lutego, 11:40, Gość:

To prawda, pieniądze ułatwiają życie, ale tylko wtedy, gdy nie przekraczamy cienkiej granicy- gdy nie stają się jedynym celem, treścią życia. Szkoła jest miejscem, w którym wiedza jest priorytetem. Nie zapominajmy o tym, czemu ma służyć.

17 lutego, 13:58, Gość:

Można się uczyć, co jest najważniejszym piorytetem jak powiedziałeś, zgadzam się z tym. Może po prostu każdy żyje własnym życiem i nie wtrąca sie do cudzego? Poza tym, jeśli sprawą są pieniądze, to powiem tak. Duża część osób chodzi do lumpeksów i tam kupuje ubrania, nawet ci "bogatsi". Ci biedniejsi tez moga tam chodzic i za grosze miec markowe ciuchy. Chociaz chodze do normalnego polskiego liceum, i wiesz co? Ani razu nikt nikomu nie powiedzial ze jest gorszy bo biedniejszy/ gorzej ubrany. Wiec mundurki sa tutaj nie potrzebne. Moze robmy to, co jeat zgodne z prawem, ale jest kontrowersyjne dla takich boomerow jak ty?

17 lutego, 21:52, Zdziwiona:

A może zacznijcie wyrażać siebie poprzez intelekt, a nie kolczyk w nosie?

18 lutego, 0:02, Gość:

A może daj innym żyć jak chcą a sama siedź w tym swoim PRL-owskim świecie

18 lutego, 11:33, Gość:

Na tremat PRL najwięcej mają do powiedzenia Ci, którzy nie tylko w nim nie żyli,ale nawet nie pokusili się, by zgłębić temat. Doucz się, dowiedz jak wyglądało życie Polaków w tamtym okresie, a potem wyrazaj opinie. I jednak weź do serca radę - wyrożnij się intelektem, to niewątpliwie trudne, jednak wystroić się i małpa potrafi - z całym szacunkiem dla małp oczywiście.

19 lutego, 22:30, Gość:

Stwierdzam że szanowny pan boomer chyba sobie myśli wiedza i intelekt oraz kolczyk w nosie, kolorowe włosy, i inne tego typu sprawy wzajemnie się wykluczają? Pozostaje tylko mi pogratulować głupoty

Poza ciągłym nadużywaniem określenia "boomer" ma Szanowny uczestnik forum coś sensownego do powiedzenia?

G
Gość

No prawdziwy dramat- zakaz kolczyków, makijażu, dekoltów po pępek w szkole... Świat się od tego zawali niewątpliwie, trauma dla uczniów na całe życie. I pewnie jeszcze uczyć się w tej szkole każą ... kto by pomyślał. Prawdziwy skandal.

j
ja
18 lutego, 7:23, Gość:

Zasady to atrybut człowieka. Bez nich życie byłoby nieznośne. Czy nawet nie zapisane zasady łamią prawo człowieka? Czy noszenie jakiegokolwiek przyodziewku łamie prawo ucznia? Może uczeń chce chodzić w upały nago.

18 lutego, 11:21, Gość:

Popieram. Zasady tworzą ramy bezpieczeństwa. Zasady w wychowaniu kształtują dziecko, zasady w funkcjonowaniu społeczeństw - jak bez nich byśmy żyli? Tworzenie norm, które nas obowiazują nie jest łamaniem prawa, ale na straży naszych praw właśnie stoi. Szkoła ma swoje zadania i określone cele, ma prawo ustalać zasady. Nie bez powodu ... Podam przykład ze szkoły mojej córki- klasa I, siedmiolatka przychodzi na lekcje z pomalowanymi paznokciami, rodzic mimo prośby wychowawcy o ich zmycie nie reaguje, ta sama kategoria wiekowa- pomalowane włosy... Czy to normalne? Nie mówimy tu o dorosłych uczennicach, tylko o siedmioletnich dziewczynkach. Ustalenie dress code w szkole jest w tego typu sytuacjach niezbędne. Jeśli dorośli rodzice nie mają oleju w glowie, trzeba tworzyć przepisy. Trochę żenujace, że tak oczywiste kwestie jak zasady dress code, trzeba analizować w prasie. I absurdalne, że niektórzy nie rozumieją istoty problemu.

Wielka Brytania załatwiła sprawę konkretnie każda szkoła posiada własny typ stroju dla ucznia zarówno dziewczynki jak i chłopaka i to szkoła daje możliwość wyróżniania się dzieciaka na ulicy bo od razu wiadomo do jakiej szkoły uczęszcza i w jakiej jest klasie, a u nas znowu i problemy i dowoływanie się do PRL i nie tylko bo trzeba zadać sobie pytanie co u takiego chłopca będzie w głowie po skończeniu podstawówki jak przez osiem lat kazano mu chodzić do szkoły w mundurku i na dodatek w krawacie a u dziewczyn garsonka spódniczka no i odpowiednie buty ??????????????

G
Gość
17 lutego, 22:25, Gość:

Komentarze typu niech robią co chcą, niech się ubierają jak chcą świadczą o niskim poziomie intelektualnym niektórych czytelników. Gdyby nauczycielka przyszła na lekcje w mini na obcasach, cyckami na wierzchu, kolczykami w nosie i tatuażami na szyi to każdy pukał by się w czoło czego taka osoba może nauczyć ale jak dzieci chodzą tak ubrane do szkoły to już jest dobrze?! Zboczona pedofilia jeśli ktoś tak uważa. W szkole moich dzieci obowiązują takie same zasady jak opisane w artykule i nikt z rodziców nie widzi w tym nic złego. Mało tego obecnie pracujemy nad zakazem korzystania z telefonów w szkole (na przerwie również) bo młodzież już ze sobą nie rozmawia tylko siedzą rzędem na ławce i patrzą się w monitory

18 lutego, 11:39, Gość:

Nareszcie jakaś mądra postawa rodziców, już zaczynałam się zastanawiać ludziom rozum odebrało. Głos rozsądku. Światełko w tunelu. Strój stosowny do miejsca, okoliczności, pełnionej funkcji lub zawodu- NA CAŁYM ŚWIECIE SIĘ TEGO PRZESTRZEGA.

19 lutego, 22:58, Gość:

Popieram!

Tak powinno być. W każdej szkole.

G
Gość
18 lutego, 8:57, Mamii:

Powinni od górnie zrobić zakazy, tak jak było kiedyś, za lat 70,80,mundurki,tarcze, dziewczyny, normalne bluzki, i spódnice do kolan, bez makijażu i człowiek jakoś chodził do szkoły, i skończył szkole a nie rewia mody i 12 latki wyglądają na 20 latki masakra. Jestem za przywruceniem starego systemu.

Fakt, Tobie przydało by się wrUcić do szkoły

G
Gość

Czy urzędnik w pracy może wyrażać siebie, albo pracownik w fabryce czy w sklepie? Też by pewnie tak chcieli, a nie mogą bo obowiązuje ich tzw. dress-code, ubiór roboczy. Dlaczego więc nie potraktować czasu w szkole jako czasu pracy, gdzie uczniowie mają się skupić na wypełnianiu swoich obowiązków, tj. nauce Rewię mody i przechwałki, kto co ma niech sobie robią po lekcjach. W moich szkolnych czasach nosiło się fartuchy i jakoś to nikomu nie wypaczyło osobowości, wprost przeciwnie, nie byliśmy tacy puści, skupieni w gruncie rzeczy na niczym, błyskotkach szmatkach, gadżetach. A propos nauczycieli, zdarzyło mi się zetknąć z młodą nauczycielką, która lubiła nosić bardzo krótkie mini w tzw. męskiej szkole, co wiązało się z różnymi uwagami ze strony uczniów. Fakt, dobrze wychowany człowiek nie komentuje takich sytuacji, ale i ta pani powinna być świadoma po co przychodzi do pracy w szkole.

G
Gość
17 lutego, 22:25, Gość:

Komentarze typu niech robią co chcą, niech się ubierają jak chcą świadczą o niskim poziomie intelektualnym niektórych czytelników. Gdyby nauczycielka przyszła na lekcje w mini na obcasach, cyckami na wierzchu, kolczykami w nosie i tatuażami na szyi to każdy pukał by się w czoło czego taka osoba może nauczyć ale jak dzieci chodzą tak ubrane do szkoły to już jest dobrze?! Zboczona pedofilia jeśli ktoś tak uważa. W szkole moich dzieci obowiązują takie same zasady jak opisane w artykule i nikt z rodziców nie widzi w tym nic złego. Mało tego obecnie pracujemy nad zakazem korzystania z telefonów w szkole (na przerwie również) bo młodzież już ze sobą nie rozmawia tylko siedzą rzędem na ławce i patrzą się w monitory

18 lutego, 11:39, Gość:

Nareszcie jakaś mądra postawa rodziców, już zaczynałam się zastanawiać ludziom rozum odebrało. Głos rozsądku. Światełko w tunelu. Strój stosowny do miejsca, okoliczności, pełnionej funkcji lub zawodu- NA CAŁYM ŚWIECIE SIĘ TEGO PRZESTRZEGA.

Popieram!

R
Racjonalnie myślącą osoba

Do wszystkich ludzi żyjących w 1980 roku uważających, że to oni mają rację- NIE

Wyrażać siebie można w każdym wieku, niezależnie czy ma sie te 12 lat, czy 80. Każdy ma swój styl ubioru i życia. Poruszanie tematu-"za moich czasów było InAcZeJ", jest zbędne. Nikt nie będzie słuchał tego, co było kiedyś, bo teraz jest rok 2020 przypominam. 16 latkowie upijają się do nieprzytomności i palą papierosy, ale czy wszyscy? Nie zależy to od ubioru w żadnym wypadku. "Nietypowy" ubiór i intelekt czasami mogą określić osobę kreatywną lub nie wstydzącą się siebie samej.Czy nie o to teraz chodzi tym "dorosłym"? Żeby być sobą i nie patrzeć, co sądzą inni? Nauczyliście nas TEGO, CAŁY CZAS NAS TEGO UCZYCIE. A teraz co? zabraniacie, bo zaczęliśmy się słuchać.. Proszę więc przestac pisać w internecie takie bzdury, bo dzieci będą się kiedyś wreszcie bały być tym, kim chcą. Dziękuję.

G
Gość
17 lutego, 9:07, Gość:

A co was to boli? Zapomnieliście że nie jesteśmy już w PRL gdzie każdy musiał wyglądać tak samo? Może też nie byliście dziećmi? Zrozumcie drodzy boomerzy, że czasy się zmieniają i pogódźcie się z tym, innej opcji nie ma. Bardzo mi przykro, że nie jesteśmy w waszych ukochanych latach 80, ale teraz mamy 21 wiek. Dziecko chce mieć kolczyka w nosie? Prosze bardzo, dlaczego nie. Życie jest tylko jedno i powinniśmy je przeżyć jak najlepiej, dlaczego mamy się marnować? Dlaczego zakazujecie nam być sobą? Dlaczego musimy się dostosowywać do waszych zasad, może chociaż raz nas wysłuchajcie, wysłuchajcie głosu młodzieży, chociaż raz.

17 lutego, 9:27, Gość:

Idąc za radą- żyje się tylko raz, a więc obrabujmy bank, by mieć kasę, imprezujmy, nie ponośmy odpowiedzialności za cokolwiek i kogokolwiek - nie trzeba się stosować do jakichkolwiek zasad, po co przepisy prawa i normy kulturowe- idźmy na całość ... Hmmm, historia zna takie hasła jak dekadentyzm, hedonizm, rewolucje kulturowe ... Aaa i zna upadki cywilizacji, które chciały funkcjonować bez zasad- nie tylko w Starożytności. Żyj chwilą ... rachunek życie wystawi.

17 lutego, 9:35, Gość:

Tylko, czy wyrażanie siebie jest niezgodne z prawem? Nie. A obrabiwanie banku owszem.

17 lutego, 10:03, Gość:

Wyrażanie siebie jest ważne ... Ale to nie szata zdobi człowieka. Od kiedy istotą człowieczeństwa jest wygląd? O tym kim jestem świadczą przede wszystkim czyny i szacunek okazywany innym. Nie muszę wyróżniać się z tłumu za wszelką cenę, by udowodnić swoją wyjątkowość.

17 lutego, 11:13, Gość:

Fakt, nie szata zdobi człowieka, ważniejsze są czyny. Tak samo można powiedzieć o pieniądzach. Nie są najważniejsze, ale z nimi żyje się lepiej.

17 lutego, 11:40, Gość:

To prawda, pieniądze ułatwiają życie, ale tylko wtedy, gdy nie przekraczamy cienkiej granicy- gdy nie stają się jedynym celem, treścią życia. Szkoła jest miejscem, w którym wiedza jest priorytetem. Nie zapominajmy o tym, czemu ma służyć.

17 lutego, 13:58, Gość:

Można się uczyć, co jest najważniejszym piorytetem jak powiedziałeś, zgadzam się z tym. Może po prostu każdy żyje własnym życiem i nie wtrąca sie do cudzego? Poza tym, jeśli sprawą są pieniądze, to powiem tak. Duża część osób chodzi do lumpeksów i tam kupuje ubrania, nawet ci "bogatsi". Ci biedniejsi tez moga tam chodzic i za grosze miec markowe ciuchy. Chociaz chodze do normalnego polskiego liceum, i wiesz co? Ani razu nikt nikomu nie powiedzial ze jest gorszy bo biedniejszy/ gorzej ubrany. Wiec mundurki sa tutaj nie potrzebne. Moze robmy to, co jeat zgodne z prawem, ale jest kontrowersyjne dla takich boomerow jak ty?

17 lutego, 21:52, Zdziwiona:

A może zacznijcie wyrażać siebie poprzez intelekt, a nie kolczyk w nosie?

18 lutego, 0:02, Gość:

A może daj innym żyć jak chcą a sama siedź w tym swoim PRL-owskim świecie

18 lutego, 11:33, Gość:

Na tremat PRL najwięcej mają do powiedzenia Ci, którzy nie tylko w nim nie żyli,ale nawet nie pokusili się, by zgłębić temat. Doucz się, dowiedz jak wyglądało życie Polaków w tamtym okresie, a potem wyrazaj opinie. I jednak weź do serca radę - wyrożnij się intelektem, to niewątpliwie trudne, jednak wystroić się i małpa potrafi - z całym szacunkiem dla małp oczywiście.

Stwierdzam że szanowny pan boomer chyba sobie myśli wiedza i intelekt oraz kolczyk w nosie, kolorowe włosy, i inne tego typu sprawy wzajemnie się wykluczają? Pozostaje tylko mi pogratulować głupoty

T
TG
18 lutego, 14:55, Gość:

Gówniarzom już całkiem we łbach się po-y-bało.Ta swoboda w szkołach już dawno przeszła swe granice.

To są efekty min.,tego owsiakowego :"rób-ta co chce-ta", błędnie pojętej wolności i demokracji. No i mamy tego efekty ,że gówniarzeria stawia się do nauczycieli. Jeszcze trochę, a niebawem zaczną pić i ćpać na terenie szkoły.Ta swoboda w szkołach już dawno wymknęła się spod kontroli i przeszła swe granice.

19 lutego, 13:40, B:

Dokladnie!

co do zachowania-okej, może czasami nie jest najlepsze, ale wyglądać każdy może jak chce.

B
B
18 lutego, 14:55, Gość:

Gówniarzom już całkiem we łbach się po-y-bało.Ta swoboda w szkołach już dawno przeszła swe granice.

To są efekty min.,tego owsiakowego :"rób-ta co chce-ta", błędnie pojętej wolności i demokracji. No i mamy tego efekty ,że gówniarzeria stawia się do nauczycieli. Jeszcze trochę, a niebawem zaczną pić i ćpać na terenie szkoły.Ta swoboda w szkołach już dawno wymknęła się spod kontroli i przeszła swe granice.

Dokladnie!

G
Gość

ważne że krzyże w każdej klasie i kurfy boziowe w suienkach za grube pieniądze odprawiają modły i ogłupiają młodzież w klasach.

M
Małopolska uczennica

Jak to przeczytałam to mi się śmieć zachciało xD ludzie u mnie w szkole jest zakaz wszystkiego (za przyniesienie telefonu obniżone zachowanie) my nawet sznurówki w butach mamy specjalne, ktorkich spodenek ani spódnicy nie można ubrać, chlopcy przed wakacjami (gdy juz jest ciepło) mogą mieć krótkie spodenki pod warunkiem że ogolą nogi. Pomalowane paznokcie, inny kolor włosów niż naturalne, albo kolczyki saniedopuszczalne. Więc nie róbcie z tego takiej afery, bo to nic wielkiego. Po to chodzimy do szkoły żeby się uczyc wiecnikomu nie powinien przeszkadzać ten regulamin bo szkoła nie jest od reprezentowania swojego wizerunku. Pozdrawiam.

Dodaj ogłoszenie