W tej kampanii prezydenckiej liczyć się będą tylko symbole

RedakcjaZaktualizowano 
Pracują od światu do nocy, wymyślając strategię kampanii i dbając o każdy, nawet najmniejszy jej szczegół. Ale to nie jest gra tylko na swojego kandydata, sztabowcy walczą także o własną polityczną przyszłość - pisze Dorota Kowalska.

Kampania wyborcza dopiero się rozkręca, więc spektakularnych wpadek jeszcze nie było, ale momenty grozy, a przynajmniej lekkiej niepewności, i owszem. Jak chociażby pod Zamkiem Królewskim, gdzie Grzegorz Napieralski pokazał się ze swoimi dwiema córkami. 5-letnia Alicja rozumiała jeszcze powagę sytuacji i uśmiechała się do kamerzystów, ale już 3-letnia Ola ciągnęła przewodniczącego za rękę i marudziła: "Tato, no, chodźmy już. No, chodź". - Nie wiedziałem, co robić - przyznaje Tomasz Kalita, rzecznik prasowy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od kilku tygodni wstaje bladym świtem, kładzie się spać po północy i pilnuje kampanii. Takich jak on jest w sztabie Napieralskiego jeszcze kilku, w pozostałych sztabach kolejnych kilkunastu. - Zaczynamy o 8.30, pracujemy do około 22 - opowiada Kalita. Młodzi ludzie, ambitni. Jeden rzucił nawet, że może powinni spotkać się już o 6.30, ale zrugali nadgorliwca. Małgorzata Kidawa-Błońska przyznaje: w środę wieczorem zorientowała się, że przez cały dzień nie wypiła filiżanki herbaty, kawy od lat nie pija.- Od siódmej biegam: sztab, Sejm, sztab, Sejm, i tak do wieczora. W domu jestem około 23 - opowiada rzeczniczka Bronisława Komorowskiego. Zagadnięta, że trochę w sztabie przyspali, że to sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości odpalili kampanię z lepszym skutkiem, protestuje. - To dopiero początek. A poza tym, cóż takiego sztabowcy PiS pokazali? Nie było jeszcze merytorycznej dyskusji.

Tyle że trwająca właśnie kampania prezydencka nie będzie merytoryczna. - To będzie kampania oparta na symbolach - uważa prof. Kazimierz Kik, politolog. A w takiej kampanii liczy się pomysł i infrastruktura, którą, jak zauważa jeden z naszych rozmówców, mają: Kościół, Solidarność i cztery ugrupowania polityczne w Polsce. - Oczy Polaków skierowane są jednak wyłącznie na PiS i Platformę. Andrzej Olechowski przedstawiał ostatnio swój program, i co? Jego wystąpienia odnotowała jedna stacja telewizyjna, pies z kulawą nogą nie poświęcił mu szpalty w gazecie. Ale kiedy konferencję prasową zwołuje Bronisław Komorowski albo Jarosław Kaczyński, są na nich wszyscy - zauważa prof. Kik.

Kto wie, może to spolaryzowanie nastrojów i samej kampanii wybiorczej podcięło skrzydła ludowcom, bo sztab wyborczy Waldemara Pawlaka niby jest, ale tak jakby go nie było. Stanisław Żelichowski, przewodniczący klubu PSL, zaraz po decyzji, że to Waldemar Pawlak wystartuje w wyborach, tłumaczył, że stawiają na osobisty kontakt swojego kandydata z wyborcami, dlatego Pawlak jeździ po Polsce, spotyka się z ludźmi, rozmawia o swojej wizji Polski. Odpuścili sobie spoty, billboardy i całą tę kampanijną otoczkę. - Ludowcy wychodzą z założenia, że udział w wyborach prezydenckich jest patriotycznym obowiązkiem szefa PSL, ale ani im się chce, ani potrafią robić tę kampanię - mówi nam jeden z polityków lewicy. Inny, prosząc o anonimowość, dodaje, że tak naprawdę nie wiadomo, kto w PSL kieruje kampanią. - Dzwoniłem do ich sztabu w jakiejś sprawie i jeden odsyłał mnie do drugiego - opowiada. - Pomysłu, jak sprzedać Waldemara Pawlaka, rzeczywiście chyba nie mają, ale też ludowcy skupiają się na wyborach samorządowych, bo to one tak naprawdę są dla nich politycznie ważne - dodaje nasz rozmówca.
Sojusz Lewicy Demokratycznej, a jakże, postawił na symbole, ale popkultury. Tajną bronią Grzegorza Napieralskiego ma być jego żona Małgorzata. - Pani Napieralska aktywnie włączyła się w kampanię swojego męża. Była już w "Dzień dobry TVN" i "Pytaniu na śniadanie", udziela wywiadów - opowiada jeden z polityków Sojuszu. Liczą, że młoda, atrakcyjna, inteligentna i medialna żona przyciągnie mężowi wyborców. Zresztą Małgorzata Napie-ralska wygrywa już w rankingu na pierwszą damę zorganizowanym przez portal Plotek.pl. Jeden z internautów ochrzcił ja nawet mianem Carli Bruni, co sztabowcy SLD podchwycili i właśnie myślą, jak ten fakt wykorzystać w kampanii. Grzegorz Napieralski miał być polskim Zapatero, jego żona może być polską Carlą Bruni. Sama Małgorzata Napieralska doskonale rozumie powagę sytuacji, bo rzeczywiście przyjmuje liczne zaproszenia od mediów, a jednemu z tabloidów wyznała nawet, że weźmie lekcje stylu od Jolanty Kwaśniewskiej, którą jest zafascynowana. - Wiadomo już także, że w kampanię zaangażowane zostaną dzieci przewodniczącego - zdradza jeden ze sztabowców.

W sztabie Napieralskiego pracują młodzi ludzie, ponoć osoba, która doradza przewodniczącemu w kwestii przemówień, nie skończyła trzydziestki, tak jak Jon Favreau, którego słowami rozmawia ze swoimi wyborcami Barack Obama. - Ale to Grzegorz Napieralski formuje wszystkie najważniejsze tezy swoich przemówień - zaznacza Tomasz Kalita. To on zdradza kulisy kampanii, bo Marek Wikiński, szef sztabu wyborczego Grzegorza Napieralskiego, wiadomo, cały czas gdzieś biega. - Chwili oddechu nie mam - mówi z przepraszającą miną.

Sztab wyborczy Waldemara Pawlaka jest, ale jakby go nie było. Ludowcy odpuścili Pałac Prezydencki, zdając sobie sprawę, że w tej grze są bez większych szans. Chcą się skupić na wyborach samorządowych

Prof. Kik nie wróży jednak sukcesu Napieralskiemu, za to nie ma wątpliwości, kto wyjdzie zwycięsko z tego prezydenckiego wyścigu. - Jarosław Kaczyński. Niezależnie od tego, czy wygra, czy przegra te wybory - twierdzi. - Został bowiem nobilitowany na nosiciela mitu narodowego. A tragedia smoleńska pozwoliła mu zażegnać zagrożenie niebytem.

Ale też Jarosław Kaczyński kampanię prezydencką rozgrywa po mistrzowsku. Szefową swojego sztabu wyborczego zrobił Joannę Kluzik-Rostkowską, rzecznikiem Pawła Poncyljusza, oboje kojarzeni z bardziej liberalną częścią Prawa i Sprawiedliwości budzą pozytywne emocje i - jak zauważają eksperci - skutecznie ocieplają wizerunek prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Sam Jarosław Kaczyński pokazuje się publicznie niezwykle rzadko, gdyż - jak tłumaczą jego sztabowcy - czuwa przy łóżku chorej matki. A jeśli już przemawia, to spokojnie, pojednawczo, bez agresji, którą przypisują mu polityczni wrogowie. - Trzeba przyznać: sztabowcy PiS mają pomysł na tą kampanię i konsekwentnie go realizują - ocenia bezstronnie Robert Smoleń, szef sztabu wyborczego Andrzeja Olechowskiego.
Zdaniem prof. Tomasza Nałęcza, historyka i komentatora, pomysł na kampanie PiS jest bardzo prosty: jak najmniej Jarosława. - Ten nowy wizerunek Jarosława Kaczyńskiego to zabieg marketingowy: orientując się, jakie są nastawienia, oczekiwania wyborców, trzeba dostosować wizerunek polityka do nastrojów wyborczych. Wygrać wybory, a po wyborach realizować stary program - opowiada prof. Nałęcz. - Bo gwarantuję, że jak tylko ta klatka, w której sztabowcy uwięzili Jarosława Kaczyńskiego, zostanie otwarta, to będziemy mieli szansę zobaczyć prezesa PiS takim, jakim jest naprawdę: architektem IV Rzeczypospolitej - dodaje prof. Nałęcz.
Na razie widzimy stonowanego, odpowiedzialnego polityka, choć przybitego wielkim osobistym dramatem, to jednak gotowego walczyć. Niby-samotnika, ale mającego wsparcie w rodzinie. Bo oto Marta Kaczyńska miała zadeklarować, że wesprze stryja w tych wyborach, a jej mąż Marcin Dubienecki zapowiedział, że kto wie, może wstąpi do PiS i wystartuje w wyborach parlamentarnych. Wizerunek Jarosława Kaczyńskiego ocieplają też zdjęcia w jednym z tabloidów, na których spaceruje z wnuczkami, a nawet przemówienie, w którym dziękował narodowi rosyjskiemu za wsparcie po tragedii smoleńskiej. Filmik nakręcono w kawiarni Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzieś w tle za prezesem stoją imbryk, pianino, na stole leżą książki, jak w domu. No i sam prezes wystąpił w okularach, co od razu wychwycili eksperci od wizerunku. Dlaczego? Sprawa jest prosta: mężczyzna po pięćdziesiątce w okularach na nosie budzi więcej zaufania i szacunku niż ten bez nich.

I jeśli nawet w sztabie Jarosława Kaczyńskiego dochodzi do zgrzytów, to ich nie widać. Kluzik-Rostkowską i zyskującego na znaczeniu rzecznika sztabu Pawła Poncyljusza wymyślił ponoć Adam Bielan, to on miał przekonać prezesa, że partii także w tej kampanii potrzeba nowych, centrowych twarzy. Bielan sądził, iż będzie to tylko zabieg wizerunkowy, ale Joanna Kluzik-Rostkowska nie ma zamiaru być tylko wizerunkowym szefem. Chce rządzić, domaga się prawa faktycznego podejmowania decyzji. Między tymi dwoma miało dojść do sporu o to, kto podejmuje kluczowe decyzje. Ale w sztabie pełno silnych osobowości, bo do osób, które poprowadzą kampanię Jarosława Kaczyńskiego, dołączyli także: Elżbieta Jakubiak, Tomasz Dudziński, Joachim Brudziński, Michał Kamiński i Adam Lipiński, wiceprezes partii. Ten ostatni polityk, ze względu na wyjątkowo bliskie kontakty z prezesem PiS, ma w wielu sprawach ostateczny, rozstrzygający głos. Mówi się, że sztab mogą wzmocnić kolejne osoby, w tym Jarosław Sellin, do niedawna polityk Polski Plus, wracający właśnie z kolegami (z wyjątkiem Ludwika Dorna) pod skrzydła Prawa i Sprawiedliwości.

Sztabowcy zdają sobie sprawę, że nic tak nie ociepla wizerunku kandydata jak stojąca za nim rodzina. Dlatego do walki o Pałac Prezydencki stanęły także żony, dzieci, a nawet dalsza rodzina

Mocne nazwiska, ale też wszyscy zdają sobie sprawę, że walka będzie ciężka. I mało prawdopodobne, aby jakieś wewnętrzne konflikty miały wpłynąć na jej końcowy wynik, prezes na to na pewno nie pozwoli. Bo choć sondaże pokazują, że Jarosław Kaczyński ma coraz więcej zwolenników, to wszyscy pamiętają rok 2007, kiedy przez dużą część kampanii PiS nadawał ton debacie, ale ostatecznie przegrał. - Nastroje są bojowe, ludzie naprawdę się sprężyli. O żadnych zgrzytach nie ma mowy, wszyscy gramy w jednej drużynie - mówi jeden z polityków PiS. Cały wysiłek sztabu idzie teraz w przygotowanie Jarosława Kaczyńskiego do debaty, wywiadów, bo wszyscy zdają sobie sprawę, że kandydat na prezydenta nie może pozostawać do końca kampanii w cieniu swoich sztabowców i przemawiać ich słowami.

Na tę debatę czeka PO. Sztabowcy Platformy myśleli do tej pory, że na kampanię wystarczy urzędujący marszałek Komorowski, który sprawdza się jednocześnie jako pełniący obowiązki prezydent. Dzisiaj jest jasne, że ich strategia nie wystarczy. - To będzie bardzo aktywny czas. W przyszłym tygodniu pojawią się ulotki, nasze hasło, spoty - zapowiada Małgorzata Kidawa-Błońska.
Bronisław Komorowski będzie jeździł po Polsce, uruchomili stronę internetową specjalnie na tę kampanię, ich kandydat na prezydenta będzie prowadził wideoczaty. I - jak w przypadku Grzegorza Napieralskiego i Jarosława Kaczyńskiego - do kampanii włączy się rodzina marszałka. Wnuczek Staś, trzy córki i dwóch synów mają pomóc Komorowskiego. Ponoć bliscy wcale nie byli tacy chętni, by wspierać wizerunkowo kampanię, ale rosnące notowania Jarosława Kaczyńskiego zmobilizowały ich do działania. Komorowski na tle żony i dzieci ma lepiej kontrastować ze Jarosławem Kaczyńskim, kawalerem mieszkającym z kotem i matką. - Portret Bronisława Komorowskiego bez rodziny byłby niepełny - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska. Rodzina wystąpi nie tylko w spotach, ale także wesprze ojca w innych aktywnościach. Młodzież dobrze wpłynie na wizerunek kandydata PO. - To fajni, energetyczni ludzie, zaangażowani może nie tyle w politykę, co w szeroko pojętą działalność publiczną - tłumaczy pani rzecznik.
W sztabie Bronisława Komorowskiego też nie działo się najlepiej. Przez dwa ostatnie tygodnie funkcjonowały właściwie dwa sztaby, jeden skupiony wokół Sławomira Nowaka, drugi wokół Grzegorza Schetyny, i całą swoją energię skupiały na wbijaniu sobie szpilek. Ale po dwóch tygodniach wojenek podjazdowych przyszedł czas na otrzeźwienie. - Nie ma mowy o żadnych konfliktach. Praca w sztabie to praca zespołowa, więc normalne jest, że ludzie mają różne pomysły. Sztuka polega na tym, żeby wybrać ten najlepszy - tłumaczy Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jest jeszcze Andrzej Lepper, Marek Jurek, jest Andrzej Olechowski, który od kilku już tygodni jeździ po kraju i spotka się z ludźmi. Robert Smoleń, szef jego sztabu wyborczego, uchodzi za doskonałego organizatora, problem polega jednak na tym, że w tej kampanii Olechowski nie ma szans się przebić, bo to kampania tylko dwóch kandydatów.

Ale sztabowcy, którzy przez ostatnie tygodnie pracują na swoich kandydatów, grają tak naprawdę także o swoją własną przyszłość. Już dzisiaj widać, że wielu z nich wyszło z cienia i może zaistnieć na dłużej, przynajmniej w świadomości Polaków. Zresztą oni sami nie ukrywają, że te wybory są szansą także dla nich. - Tak, zgadza się, po kampanii mam zamiar pozostać w polityce - mówi Robert Smoleń, który ostatnio pracował w Instytucie Spraw Międzynarodowych jako analityk i w MSZ. Na popularności zyskują Joanna Kluzik-Rostkowska i Paweł Poncyljusz, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że to także w pewien sposób ich kampania. Zresztą, co natychmiast zauważyły plotkarskie portale, Joanna Kluzik-Rostkowska już na plus zmieniła swój image: zaczęła zakładać dopasowane garsonki i sukienki, przyciemniła włosy, zamiast okularów nosi szkła kontaktowe. Częściej w mediach pojawia się Małgorzata Kidawa-Błońska, którą Polacy kojarzyli do tej pory z filmem i batalią o in vitro. Na pytanie, czy zdaje sobie sprawę, ile sama może ugrać na tej kampanii, wybucha tylko śmiechem i macha lekceważąco ręką: - Na razie przez nią tylko schudłam.

Dorota Kowalska
Współpraca: Michał Karnowski, Joanna Miziołek

============02 (pp) Podtytuł 16/18.7 LT clarendon(15667341)============

============11 (pp) Zdjęcie Autor(15667357)============
fot. grzegorz dembiński(2), AP Photo/Czarek Sokolowski, małgorzata genca, małgorzata bugała, PAP/Andrzej Grygiel
============Normalny(15667351)============
"
============25 (pp) Cytat 16/18.4 times(15667354)============

============Normal(15667355)============
"
============06 (pp) Zdjęcie Podpis(15667348)============

============Normalny(15667370)============
"
============25 (pp) Cytat 16/18.4 times(15667368)============

============Normal(15667369)============
"

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: W tej kampanii prezydenckiej liczyć się będą tylko symbole - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
l
lata

"Będzie milczeć jak grub, nie da się sprowokować, ale w końcu zgodzi się na debatę z Bronisławem Komorowskim" -wpis oryginalny z blogu- tylko bilgorajski filozofof jest zdolny odmienic polską ortografię! Chwała mu mu za innowacje nawet na tym polu!

zgłoś
J
Jaś111

fragment o sztabie Kaczyńskiego napisał Karnowski. Ach, ten niepowtarzalny styl pisania o Prezesie i jego otoczeniu...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3