W swą 24. podróż papież wyruszy do Libanu

Grzegorz Ignatowski
Od kilku już tygodni, i nawet nie wiem, jak to szybko przeminęło, obserwuję przygotowania czynione w Watykanie do wizyty papieża w Republice Libańskiej. Stosunkowo systematycznie informują nas o tym watykańskie media, zarówno "Osservatore Romano", biuletyn biura prasowego Stolicy Apostolskiej, jak i serwis informacyjny "Zenit". W perspektywie tych przygotowań nie chce się nam już nawet liczyć, która to z kolei zagraniczna podróż obecnego papieża. Ja sam, będąc zainteresowany statystykami, zadałem sobie trud i policzyłem, że będzie to już 24. wyjazd Benedykta XVI poza terytorium Republiki Włoskiej.

Dla przypomnienia pytam sam siebie: czy papież nie był już wcześniej na Bliskim Wschodzie? Owszem, był. W końcu 2006 roku odwiedził Republikę Turcji, a w maju 2009 roku Królestwo Jordanii, państwo Izrael i Autonomię Palestyńską. Niebawem zaś, od 14 do 16 września, odwiedzi Liban. Watykański "Zenit" przypomniał kilka dni temu, że głównym celem zbliżającej się wizyty w kraju, który w swoim godle i herbie umieścił cedrowe drzewo, będzie podpisanie dokumentu wieńczącego prace zakończonego w 2010 roku synodu poświęconego Bliskiemu Wschodowi.

A więc kolejna wizyta Benedykta XVI ma znaczenie uniwersalne, wykraczające poza granice tego maleńkiego bliskowschodniego państwa! Powiedzmy sobie od razu, że mamy wiele problemów, mówiąc o tym regionie świata. Niekoniecznie związane są one z napiętą i dramatyczną sytuacją, która dzieje się na naszych oczach w Syrii, lub z powtarzającymi się atakami na zagranicznych turystów w Egipcie. Problemy dotyczą nawet określenia przybliżonych granic Bliskiego Wschodu. Dla jednych będą nimi państwa znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie Izraela, dla innych terytorium rozciągające się od Maroka aż po odległy Irak.

Owe geograficzne trudności potwierdza ostatni wywiad opublikowany w "Zenicie", który udzielony został przez irackiego biskupa Shelmona Warduni. Twierdzi on, że mimo trudności i dotkliwych uciążliwości, z którymi spotykają się ciągle iraccy katolicy, oczekują oni na wizytę Benedykta XVI w Libanie z dużą nadzieją. Ciekawe, czy w dalszej części wywiadu dowiemy się znaczących szczegółów. Niestety, niewiele. Utrudzonym katolikom mieszkającym w Iraku - według Warduni - wizyta przyniesie pocieszenie, doda odwagi oraz znaczącego wsparcia. Biskup zwraca także uwagę na konieczność ożywienia dialogu chrześcijańsko-islamskiego w tym regionie świata. Oczekuje, że w trakcie wizyty dojdzie do spotkania nie tylko z katolikami, lecz także z muzułmanami. Według biskupa chrześcijanie muszą stale szukać zbliżenia ze swoimi braćmi, starając się cierpliwie rozumieć, że religia powinna zbliżać nawzajem ludzi do siebie. Niby to wszystko oczywiste, ale - niestety - nie zawsze.

Czego spodziewa się jeszcze hierarcha po wizycie Benedykta XVI w Libanie? Naszą nadzieją, jak podkreśla - "wielką i mocną" - jest przekonanie, że wszyscy będą mogli żyć w pokoju i bezpieczeństwie na Bliskim Wschodzie, że wypędzeni powrócą do swoich domów, w których znajdą pocieszenie. Nasunęło się natychmiast kilka sugestii. Po pierwsze, kwestia wojny domowej w Syrii. Na pewno będzie w centrum uwagi w trakcie całej papieskiej podróży. Przecież to właśnie Syria przez ponad trzydzieści lat okupowała Liban i dopiero w 2008 r. uznała oficjalnie jego niepodległość. W wypowiedzi biskupa Warduni pojawił się termin "dialog". Niezależnie od tego, że chętnie posługują się nim niemal wszyscy światowi przywódcy, warto popatrzeć, czy znajdzie się w trakcie wizyty Benedykta XVI w Libanie miejsce i czas na dialog chrześcijańsko-islamski. Chętnie zatem zaglądam do informacji biura prasowego Stolicy Apostolskiej. W lipcu opublikowało ono przecież szczegółowy program pobytu Benedykta XVI w Libanie. Z zamieszczonych danych dowiaduję się, że w dniu 15 września przewidziane jest w pałacu prezydenckim spotkanie papieża z przywódcami libańskich wspólnot muzułmańskich.

Przeglądając ostatnie watykańskie tek_sty, możemy odnaleźć jedno wspólne zagadnienie. Jest nim wspomniany już dialog. Dorzućmy więc jeszcze kolejne informacje na ten właśnie temat. Tym razem ze Stanów Zjednoczonych. Tak niedawno byliśmy świadkami tragedii, jaka wydarzyła się podczas projekcji filmu o Batmanie na przedmieściach amerykańskiego Denver. Być może uszły naszej uwadze równie dramatyczne wydarzenia z Oak Creek w stanie Wisconsin. Mianowicie, jeden z emerytowanych żołnierzy, Michael Page, wszedł do tamtejszej świątyni sikhów i w trakcie nabożeństwa zamordował sześć osób, drastycznie zranił trzy inne. Katolicki biskup Baltimore Denis Madden zdecydowanie napiętnował całe wydarzenie, stanowczo odrzucił wszystkie formy przemocy, szczególnie te - jak stwierdził - które wymierzone są przeciw osobom niewinnym z powodu religijnej nietolerancji. Jego oburzenie wynika z tego powodu, że ten potworny czyn wydarzył się w miejscu modlitwy. Oczywiście, nie jest łatwo porozmawiać w Polsce z sikhem.

Miałem to szczęście spotkać dwóch sikhów kilka lat temu w... supermarkecie. Ponieważ obchodzili wówczas swoje święta, złożyłem im serdeczne życzenia i chwilę porozmawialiśmy. Nie wiem, czy zapisałem się w ich pamięci, ale dla mnie to spotkanie będzie na zawsze wspomnieniem wyjątkowo ciekawego dialogu.

Grzegorz Ignatowski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

SYLWESTER
Nawet w Polsce są obawy pisania PRAWDY o Bliskim Wschodzie, WSTYD !. Obecnie Izrael szukuje się ponownie zaatakować Liban . Tchórze cichutko siedzą aby Żydów nie urazić, jedynie IRAN przestrzegł Izrael, że jeżeli Izrael zaatakuje Liban, to IRAN natychmiast ZBOMBARDUJE IZRAEL !!!. Papież jedzie aby powtrzymać WOJNE na Bliskim Wschodzie !. Taka jest PRAWDA i CHWAŁA PAPIEŻOWI który idzie śladami BŁOGOSŁAWIONEGO PAPIEŻA TYSIĄCLECIA JANA PAWŁA II . SZCZĘŚĆ BOŻE !.
SYLWESTER
Nawet w Polsce są obawy pisania PRAWDY o Bliskim Wschodzie, WSTYD !. Obecnie Izrael szukuje się ponownie zaatakować Liban . Tchórze cichutko siedzą aby Żydów nie urazić, jedynie IRAN przestrzegł Izrael, że jeżeli Izrael zaatakuje Liban, to IRAN natychmiast ZBOMBARDUJE IZRAEL !!!. Papież jedzie aby powtrzymać WOJNE na Bliskim Wschodzie !. Taka jest PRAWDA i CHWAŁA PAPIEŻOWI który idzie śladami BŁOGOSŁAWIONEGO PAPIEŻA TYSIĄCLECIA JANA PAWŁA II . SZCZĘŚĆ BOŻE !.
Dodaj ogłoszenie