W sprawie czynnika zewnętrznego

Janina Paradowska
Dość niespodziewanie prezydent Bronisław Komorowski zgodził się ze Zbigniewem Ziobrą, że w sprawie słynnej czy też osławionej publikacji "Rzeczpospolitej" o trotylu mógł działać czynnik zewnętrzny, czyli mówiąc jaśniej - jakieś obce państwo, a konkretnie zapewne Rosja, chociaż większość wypowiedzi w tej kwestii była wyjątkowo nieprecyzyjna.

Być może pan prezydent zdenerwował się, że powiedział coś za dużo, bo potem jakby rzecz wyjaśniał, ale też nie do końca. Chce podobno zapytać ministra spraw wewnętrznych mającego nadzór nad rozmaitymi służbami specjalnymi. Premier jednak wyjaśnił, że już pytał i raczej czynnika zewnętrznego nie stwierdzono. To, że nie stwierdzono, nie znaczy, że nie działał, mógł być po prostu bardzo dobrze ukryty, bo też jeśli działał, robił to zapewne wyjątkowo sprytnie. Być może za pośrednictwem najnowszych zdobyczy nauki.

Otóż wyobrażam sobie na przykład, że obezwładniono intelektualnie całe kierownictwo dziennika podnieconego trotylem (jeżeli można obezwładnić tupolewa kilkanaście metrów na ziemią, to co dopiero mówić o łatwości, z jaką obezwładnia się mocno napalonych redaktorów, którzy wierzą, że pierwsi odpalą taką medialno-polityczną bombę), aby uwierzyło, że na pierwszą stronę daje taką sobie, w gruncie rzeczy mało ważną informację, która większego odzewu nie wywoła. Zważywszy na późniejszy bieg zdarzeń, kiedy to znaczna część tego kierownictwa straciła pracę, można uznać, że pozbawiono je także elementarnego instynktu samozachowawczego. Podrzucanie fałszywych materiałów tak zwanym dziennikarzom śledczym to dla czynnika zewnętrznego rzecz najprostsza. Ciągle przecież ktoś coś podrzuca, a ponadto im więcej źródeł, tym lepiej. Trotyl weryfikowano podobno w czterech, a więc jedno przynajmniej mogło pochodzić od czynnika zewnętrznego. Teoretycznie więc czynnik ten może się wydawać bardzo naturalny i wtedy właściwie mamy kłopot z głowy. My jesteśmy po prostu znakomici, żadnych głupstw nie robimy, potrafimy się we własnym gronie nadzwyczajnie skłócić, chociaż jeśli przypomnieć cały bieg zdarzeń w sprawie katastrofy smoleńskiej, to sami o ten czynnik zewnętrzny ciągle się upominamy, wołając na przykład o międzynarodową komisję. I nawet o więcej niż tylko jakąś tam komisję czy zespół ekspertów. Przecież była minister spraw zagranicznych prosiła nawet taki o czynnik zewnętrzny jak NATO, chciała, abyśmy po publikacji "Rzeczpospolitej" do tej organizacji się zwrócili. W jakim celu? Zapewne w celu interwencji. Wcześniej grono skupione wokół byłej minister zwracało się skromniej tylko do Parlamentu Europejskiego, ale to tak jakby do czynnika jednak wewnętrznego, bo przecież też jesteśmy w UE. Jakoś jednak międzynarodowej brygady nie udało się w PE stworzyć, ochotników wyraźnie zabrakło. Jak leniwa Unia nie chce pomóc, to NATO pomoże? Sądzę, że trzeba przypominać tamten bieg zdarzeń, bo jednak czasem warto spisywać czyny i rozmowy. Wydarzenia biegną szybko i o wielu ważnych kwestiach zapominamy.

To wołanie o jakiś międzynarodowy arbitraż, a może tylko zewnętrzny czynnik kontrolny, tak się rozpowszechniło, że nawet Aleksander Kwaśniewski skłonny jest do tego chóru się przyłączyć, chociaż byłemu prezydentowi nie przystoi kwestionowanie ustaleń dotychczasowych i przyszłych (nie zapominajmy, prokuratura jeszcze niewiele powiedziała) instytucji państwa, na czele którego stał lat dziesięć. A jednak też by chciał jakiegoś zewnętrznego wobec oficjalnych urzędów i komisji państwa polskiego grona, które przynajmniej urządziłoby coś w rodzaju publicznego wysłuchania w smoleńskiej sprawie. Nie bardzo wiadomo, kto miałby je wybrać, według jakiego regulaminu miałoby obradować, na jakich materiałach się opierać. Czy na przykład prokuratura takiemu czynnikowi zewnętrznemu miałaby przekazać wszystkie swoje akta, bo przecież bez nich poważnie niczego ustalić się nie da? Niepoważnych ustaleń mamy już dziesiątki i w mnożeniu ich sensu wielkiego nie widać. Nikt nawet nie spisał katalogu takich pytań i zadań, ale wołanie słychać przy każdej, nieco bardziej kryzysowej sytuacji. Po prostu, jak się okazuje, w Polsce jest nam absolutnie niezbędny jakiś czynnik zewnętrzny, bo inaczej sobie absolutnie nie poradzimy. Taki to już polski kompleks.

Janina Paradowska, publicystka "Polityki"

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pesymista
Chciałbym zwrócić uwagę, że wbrew temu co pisze red. Paradowska NATO jest także "jakby" czynnikiem wewnętrznym i w dodatku ważniejszym wg mnie dla Polski niż euro-kołchoz. Ponadto warto dodać, że jeśli władze i służby sobie nie radzą (ba wręcz się kompromitują) to należy poszukać pomocy w instytucjach międzynarodowych, do których Polska należy.
l
logiczny
7 CUDÓW GIERKA W POLSCE.
1. nie było bezrobocia
2. mimo ze nie było bezrobocia, nikt nic nie robił.
3. mimo ze nikt nic nie robił, plan wykonywano w 150 procentach.
4. mimo ze plan wykonywano w 150 procentach, nigdzie niczego nie było.
5. mimo ze nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał.
6. mimo ze każdy wszystko miał, wszyscy wszystko kradli.
7. mimo ze wszyscy wszystko kradli, to co kradli, zawsze było.
7 CUDÓW TUSKA W POLSCE.
1. jest bezrobocie.
2. mimo ze jest bezrobocie, wszyscy pracują.
3. mimo ze wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany nawet w 50 procentach.
4. mimo ze plan nie jest wykonywany nawet w 50 procentach, wszędzie wszystko jest.
5. mimo ze wszędzie wszystko jest, nie wszyscy wszystko maja.
6. mimo ze nie wszyscy wszystko maja, kradną głównie ci, co maja wszystko.
7. mimo ze kradną głównie ci co maja wszystko, nie udaje sie nikogo złapać i niczego odzyskać.
B
Biały Orzel
Pani Jasiu dlaczego odznaczenie dostała Anne Applebaum a nie pani. Byla pani przecież w palacu prezydenckim. W czym ta zona Sikorskiego jest lepsza.
k
k.
w sprawie donoszenia na męża?
J
Janina
gorszy jest czynnik "wewnętrzny" np. jak żona donosi na męża do milicji politycznej ..........
z
znudzony
nie może trochę sie postarać, temat ciekawy
T
TW Bolek
Czy Janka z okazji Marszu Niepodległości się już zlustrowała?
M
Marusia od Rudego
Zakluczony J-23 znowu nadaje
p
polaktimes
Fąfara już dzisiaj rano pobiegł do TOK FM, aby z Paradowską kadzić salonowi PO.
k
krakauer
Należy teksty tego czynnika zewnętrznego trzymać jak dotychczas po kluczem piana, aby bicie piany jakie ona permanentnie uprawia nie powodowało u nikogo zadławienia się pianą toczoną z jej ust.
c
ciekawy
A co tam pani Janko z tą prowokacją ubranychw kominiarki policjantow na Marszu Niepodleglości.
Dodaj ogłoszenie