W przygotowaniu do życia w namiotach

Paweł Zarzeczny
No, więc dobra wiadomość na początek. Jadę z eksmałżonką autem, godnym Formuły 1 (i za moje pieniądze, plus zatankowanie), żeby popłacić przeróżne rachunki. Woda, ścieki, tak jej tłumaczę, że po to wyciągam te setki z kieszeni, żeby się mogła godzinami pluskać pod prysznicem (ciekawe, czy kobiety zdają sobie sprawę, ile kosztuje woda, podgrzanie tej wody, odpływ tejże, szampon, ręcznik, pranie - niech zgadnę, sądzą, że jest jak w hotelu, za darmo).

No i tak co chwila sięgam do portfela i tłumaczę, jakie to życie jest drogie. Ale zamiast zrozumienia - inny całkiem tekst leci, oczywiście napastliwy (mówię "oczywiście", bom przyzwyczajany latami): "Ty dziwkarzu! Jak zdechniesz, to ci na grób zamówię rurę i dziewczynę, żeby tańczyła na niej! I nigdy więcej się tam nie pojawię!".
Odparłem tylko: "Mam nadzieję, że to będzie niebrzydka dziewczyna".
No i zakupiłem eks benzynę i papierosy.

Czytaj też: Nieoczekiwana przemiana, Bóg istnieje...

Robert Lewandowski został najlepszym piłkarzem Bundesligi. Jaki był jego pierwszy klub? Partyzant Leszno! I to go łączy z koko spoko…

Ja naprawdę nie wiem, czemu otrzymuję od życia tyle nienawiści, aż tyle, chyba za to, że zawsze jestem do przodu. Weźmy tę Tymoszenko. Zapraszają mnie do różnych programów, w telewizji i w radiu (ależ to frajda pogadać w Jedynce z Zimochem), ale wszyscy chcą słyszeć, że… trzeba Julię uwolnić! Ja mówię (uwierzcie, znam rynek paliw), że przegięła i niech posiedzi. Moi koledzy dziennikarze nagle wtedy tracą głos, denerwują się, nie wierzą, iż można mówić coś wbrew obiegowym opiniom. I cytują wtedy przeróżne tak zwane autorytety, na przykład komisarza Unii Lewandowskiego.

Czytaj też: Babushki rządzą

Już pomijam, że słowo "komisarz" w Polsce ma najgorszą reputację, od komisarzy sowieckich się to wzięło i tak zostało (ale tenże Lewandowski ma przy prywatyzacji polskich przedsiębiorstw podobną opinię jak Tymoszenko w ukraińskich, zgadnijcie co mam na myśli). Zatem ludzie nie potrafią zrozumieć, że nie powinno się zwalniać Tymoszenko, tylko wziąć od niej grzywnę (nie wiem, czy słyszeliście, jest miliardowa), a do sąsiedniej celi zapakować Janukowycza i Juszczenkę! Siebie oni warci! I obok stworzyć oddział polski, dla "naszych" - pytanie, na ile setek cel i czy gdyby nie nasza spowolniała sprawiedliwość, nie znalazłoby się miejsce dla każdego… Znajdzie się, choć Polacy miłosierni, dlatego nigdy nie ziściło się skądinąd słuszne zawołanie z mej młodości: "Znajdzie się pała na dupę generała".

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

OK, nieco życia, koko koko, Euro spoko… Akurat ta piosenka jest popularna, co cieszyć musi każdego wroga Maryli Rodowicz et consortes… Spodobało mi się, że babcie te (32-82, dla mnie w komplecie babuszki) są z okolic Janowa Lubelskiego. Kiedyś stamtąd mieliśmy tylko partyzantów, a teraz gwiazdy popkultury, postęp. Ten Janów i okolice ciekawy region, stamtąd pochodziła moja babcia (trzech synów, dwóch idiotów). No i jestem z nią kiedyś na grobie dziadka Jana w Kraśniku, też lubelskim i też partyzanckim. I babcia nagle mówi tak, z żalem w głosie…
- Wiesz, Pawełku, żal, że ten Janek tak mnie więcej nie bił…
Ja na to, od razu:
- Zwariowała babcia? Jak to: więcej nie bił?
- No, bo jakby mnie więcej bił, to bym ja go lepiej zapamiętała…
Uff, życie, wokół Janowa, nie było łatwe, stąd chyba ta… partyzantka, z desperacji zapewne. No i nie tylko tam. Na pewno trafiło do waszej wiadomości, że Robert Lewandowski został najlepszym piłkarzem Bundesligi, niebywałe. I jaki był jego pierwszy klub? Partyzant Leszno! Partyzant! I to go łączy z koko spoko… Ciesząc się niebywale (droga Legio, uznaliście go za przechu…dego, gratulacje na odwrót), zwrócić muszę uwagę, żeby się nie zajarać. Najlepszych piłkarzy świata mają Anglicy (Roo), Niemcy (Świniopas, Oezil), Holendrzy (van Persie, Robben), Portugalczycy (Krystyna), Francuzi (Franek Pryszczaty) itd., itp., więc jeden nasz zawodnik nie da rady nikomu. Co zresztą kiedyś mój sąsiad z Ursynowa, nieżyjący Szmak, ujął w całkiem zgrabną formułę:

Czytaj też: Babushki rządzą

"Sam Boniek meczu nie wygra.
Bo przecież Boniek nie ma na imię Sam, tylko Zbigniew!".

Oj, dobry mam humor wyjątkowo. Szwedzi cisną na Tymoszenko, że niehumanitarne jest trzymanie jej w celi. Hm, hhhmmm, hmmmmmm, niehumanitarne, towarzysze Szwedzi, to było obcinanie rąk za kradzież, jak u was, albo wynalezienie dynamitu przez kolegę Nobla - przestańcie pouczać kogokolwiek. Ludzie, którzy żyjecie nie z pomysłowej pracy wyłącznie, jak lubicie się przedstawiać, tylko ze sprzedaży rudy żelaza i z neutralności w dwóch wojnach światowych. Naszym kosztem, Ukrainy, Rosji, biedoty. Zamknijcie się, chociaż na 50 lat, narodzie łupieżców.

Co do narodów, chciałbym skomentować i wyczyn Polaka, którego nie zapisuję do grona najmądrzejszych. Mianowicie Janek Tomaszewski ogłosił, iż Polska powinna być dla prawdziwych Polaków. Oczywiście znajdzie posłuch, sporo ludzi myśli podobnie, niebawem będzie ich większość (zawsze tak jest w chwilach kryzysu). Otóż nie jest niczyją winą, że bredzi (ja sam często bredzę, zgoda), tylko jaki z tego skutek: będziemy jeszcze bardziej skłóceni, w dodatku o jakiegoś nieumiejącego kopać Obraniaka, Perquisa czy Polanskiego, wszechstronnie nieutalentowanych gości. Warto się sprzeczać o duperele? Janku? Co do niego, przypomniał mi się dowcip.
"Ile Jan Tomaszewski miał żon?
Trzy.
To znaczy trzy własne".

No dobra, obsobaczyłem posła PiS, to teraz takiego europosła z PO Jarosława Wałęsę. Czytam, że zażądał 100 tys. zł od dziadka, który miał nieszczęście wjechać mu pod motocykl. Opinie biegłych są takie, że pędził zbyt szybko, inaczej by wyhamował… 115, coś takiego. Ja bym wrzucił tu na początek "dwójkę". I wiem, o co chodzi. Też miałem wypadek i byłem tym "dziadkiem". Facet pędził, trzech biegłych, czyli wszyscy, stwierdziło, że za szybko. Ale… on poprosił dla mnie o dwa lata więzienia. Jego pełnomocnik też, dwa lata bezwzględnej odsiadki. Mimo że to nie ja, tylko on jechał za szybko!

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

A za chwilę ten sam pełnomocnik wnosił o uniewinnienie sprawców linczu we Włodowie. Morderców. O uniewinnienie. Czyli, jak rozumuję, można kogoś zabić bezkarnie, nie można się za to znaleźć na ulicy, przypadkowo. Mam plan, żeby założyć stowarzyszenie osób poszkodowanych przez motocyklistów. I temu "dziadkowi" dorzucę się do grzywny, do tych stu tysięcy. Panie Wałęsa, nie nosi Pan jakiegoś byle jakiego nazwiska. Niech Pan się zastanowi jeszcze, co Pan robi. Niech Pan przeprosi.
Ale prawo, życie, polityka, nikt za tym nie nadąża. Można być Julią skazaną za nadużycia władzy ewidentne i zasługiwać na… leczenie w Niemczech. Drodzy lekarze niemieccy i szwedzcy, w Polsce i na Ukrainie dużo dzieci też czeka na pomoc. Bardzo dużo dzieci, tysiące. Mnie też przydałaby się opieka, na którą - mimo oczywistej pracowitości i talentu - mnie nie stać (to znaczy stać, wykupiłem polisę, ale jak znam życie, ubezpieczyciel pokaże wała, już teraz proponuje mi wycofanie się za 25 proc. kwoty płatnej od ręki, spadajcie). He (nigdy jeszcze nie zaczynałem od he, hehehe). Więc dajcie tej skazanej Julce spokój. Zresztą idealny jest tu jak zwykle Szwejk, taki dobry wojak i mądry. Na skargę gospodyni, że jej mąż Palivec dostał 10 lat przed tygodniem, odparł błyskawicznie:
"No, to już tydzień odsiedział".

Czytaj też: Spokojny człowiek musi zdobyć zaufanie

Ej, jedziemy dalej. Hollande wygrał we Francji, w komentarzach piszą, że to socjalista (co w Polsce brzmi jak komunista, czyli nierób i złodziej). Otóż poza tym, że podniesie podatki (Sarkozy też by musiał podnieść, bank centralny by mu nakazał), jedną rzecz pokazał Europie interesującą. Mianowicie, że ładna żona nie pomaga w niczym i Carla Bruni może znów wrócić do naklejania sobie tapety kobiety (jest to niestety tragiczna wiadomość dla Zbigniewa Ziobry i rodziny). Francja oczywiście tym socjalizmem niebawem się zadławi, co proroczo napisał kiedyś "Kisiel", ze smutkiem komentując zwycięstwo wyborcze socjalisty Mitterranda. Że ten polityczny trend znudzi się wówczas, gdy François wystąpi w telewizji i zapyta dość retorycznie:
"Francuzi, co wolicie, socjalizm czy świeże bagietki?".

Czytaj też: Rosati: Wybory we Francji i Grecji nie wywrócą Europy

No więc na razie do Pałacu Elizejskiego jeździć będzie każdego ranka 12 świeżutkich bagietek. Tez bym chciał być takim socjalistą. Aha, kiedyś mieszkałem w Paryżu dwa miesiące, wynająłem dom na Malakoff od pary Amerykanów. I poza tym, że było pięknie i bardzo tanio, oni mieli jedną prośbę. Żeby w czasie ich nieobecności karmić zwierzęta. Jakie? Uuuu, byście się zdziwili, i to bardzo. Otóż miałem karmić… dżdżownice, które mieszkały w ogrodzie, w wielkiej, pełnej ziemi skrzyni.

A wiecie, czym je miałem karmić?
Gazetami. Porwanymi na kawałki strzępami.
Bo dżdżownice kochają i celulozę, i farbę drukarską.
Czyli kochają dokładnie to samo, co my.
PS A co do tej rury i dziewczyny na moim grobie, ostatnio byłem w dość ekskluzywnym klubie. Szampan kosztował tam… 25 tys. zł. Zapytałem menedżera: - Ktoś to kupuje???

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

A on, taki chłystek w pomiętej koszuli:
- Aaaaa… parę dni temu przyszedł facet, wziął dwa, zapłacił sześćdziesiąt tysięcy, wypił i sobie poszedł…
Są zatem ludzie bogaci, choć nas to nie czeka. Nic się nie zmieni, chyba że na gorsze. Syn był ostatnio na Filipinach i mówi, że największe światowe firmy teraz lokują tam biura. Bo jest najtaniej.
- Ile płacą? - pytam.
- Koło pięciuset dolarów miesięcznie, najlepszym…
- No to z czego oni żyją, jak mieszkają?
Zasmucił się.
- Jak to jak? W namiotach…

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Panie Zarzeczny, tym felietonem przeszedł Pan na moją stronę rzeki. Apele do Jarosława i opowieści o żonach Janka T. jak również Janka T. intelekcie- pyszne. Co do Timoszenko to proszę trzymać się wytyczonej scieżki, niestety nakradła się i nawet moja żona, zawsze głosująca na demokratów, mówi że chyba sama się pobiła.
Co do Szwecji to nawet uważam że Pan to łagodnie ujął; parlament szwedzki glosował za zgodą na przejcie Niemców przez terytorium Szwecji do inwazji na Norwegię z jedną poprawką: że pociągi z Niemcami mają przejeżdżać tylko nocą.
A
A66
prostaQ
b
beduin
A co złego w mieszkaniu w namiotach? Jeśli tylko klimatyzowane, z satelitą, Audi Q8 przed wejściem, to chyba ok, co? Kaddafi mieszkał całe życie w namiocie, a jakoś specjalnie nie biedował. Wszyscy beduini, także ci dziani sto razy bardziej niż paweł zarzeczny, mieszkają w namiotach i sobie chwalą.
W namiocie wszystko ogólnie jest lepsze - seks, papieros, drink o zachodzie słońca, ognisko przed wejściem. Kupa rzeczy, których mieszczuch w czterech ścianach - nawet z japońską czy rajską wiśnią w ogrodzie - nie jest w stanie zrozumieć.
I najważniejsze - nie ma tam piłki nożnej. I całej tej idiotycznej kultury kibicowania i fascynowania się bandą spoconych facetów o mózgach wielkości korka w podeszwie
Dodaj ogłoszenie