W Polsce wciąż obowiązuje cenzura

Tomasz Sekielski
"Miejsce wspólnej wiary i wspólnych marzeń" - tak na swojej stronie internetowej reklamuje się gdańska szkoła św. Jana de la Salle, o której stało się głośno za sprawą bulwersujących nagrań z zakrapianej imprezy, w której udział brali zakonnicy. Placówka prowadzona jest przez Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich, którego celem "jest ogólnoludzkie i chrześcijańskie wychowanie młodzieży". Co więcej, z opisu znajdującego się w internecie można się też dowiedzieć, że Bracia to "współpracownicy Chrystusa", a całe swoje życie poświęcają "budowaniu Królestwa Bożego". Bez przesady, na pewno niecałe.

Z nagrań, do których dotarli dziennikarze "Ekspresu Reporterów" TVP 2, wynika, że Braciszkowie są także ornitologami, którzy nie tylko rozmawiają o "ptaszkach", ale też chętnie są gotowi je pokazać. Panowie się trochę popili, więc na nagraniu nie brakowało wulgaryzmów i żartów z podtekstem erotycznym. Jak donoszą media, zakonnicy przekonują, że nikt nie pił alkoholu w szkole, a rozmowa o "ptaku" i jego wielkości dotyczyła zwierzaka hodowanego przez jednego z zakonników.

Kontrowersyjny materiał w całości miał zostać wyemitowany w tym tygodniu, ale plany wydawców "Ekspresu Reporterów" zmienił gdański sąd, nakazując wstrzymanie emisji reportażu o zakonnikach, w tzw. trybie zabezpieczenia. Co prawda sąd materiału nie widział, ale wystarczyło mu zawiadomienie Braciszków o możliwości "zagrożenia dóbr osobistych". Być może chodzi o ochronę zagrożonych ptasich gatunków. Tak czy inaczej zastosowano cenzurę prewencyjną. Opinia publiczna skazana jest więc na domysły, co tylko podsyca spekulacje. Ci, którzy dziś tak głośno protestują przeciwko emisji reportażu, dbając o to, by nie siać zgorszenia głównie wśród uczniów gdańskiego gimnazjum, nie dostrzegają, że jego źródłem nie jest reporterski materiał, ale zachowanie zakonników.

Tego problemu nie rozwiąże zakaz emisji materiału. Można oczywiście zrzucać wszystko na dziennikarzy, oskarżając ich o tendencyjność, ale może lepiej dla uczniów byłoby się przyjrzeć temu, co rzeczywiście dzieje się w szkole i co robią "współpracownicy Chrystusa". Bracia Szkolni bronią się, cytując słowa aktorki Sandry Bullock: "W dzisiejszym świecie trudno być dobrym. Wszyscy czekają na nasze błędy. To przecież najlepiej się sprzedaje". I znowu sugestia, że wszystkiemu winne są media. Tak jakby dziennikarze przygotowali na nich pułapkę, namawiali do picia i wulgarnych rozmów. Najwyraźniej nie mają wyrzutów sumienia, a tym bardziej potrzeby pokuty. Przepraszają za "zachowanie, które zostało zarejestrowane i upublicznione", oraz proszą o wybaczenie. Dwa zdania oświadczenia i tyle.

Co prawda sąd materiału dziennikarzy nie widział, ale wystarczyło zawiadomienie Braciszków o możliwości "zagrożenia dóbr osobistych"

Nie zamierzam wydawać wyroków, sprawa jest podobno badana i wyjaśniana. To, przeciwko czemu protestuję i na co się nie godzę, to decyzja sądu wstrzymującego emisję reportażu. W ten sposób można w naszym kraju zablokować każdy dziennikarski materiał bez zapoznawania się z nim. Fakty są nieważne. Żyjemy w kraju, w którym wciąż obowiązuje cenzura. Ciekawe, kto będzie następny i czyj materiał zostanie wstrzymany. A prawda i prawo obywateli do informacji? - kto by się nimi przejmował.

Tomasz Sekielski
Twitter: @Sekielski

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Tomasza Sekielskiego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel
Panie Redaktorze, Pan nie rozumie, że właściciel danego
media też musi mieć jakieś prawa, nie mogą nim rządzić
dziennikarze ? Nazywa Pan to cenzurą ? To prawo, a nie cenzura.
Wiem, że robi Pan to w interesie solidarności z wyrzuconymi, ale
logika jest nieubłagana.
Dodaj ogłoszenie