W Platformie zapanował popłoch. Rządowi politycy mówią o nagonce i szukają winnych między sobą

Joanna Miziołek
Joanna Mucha
Joanna Mucha Bartek Syta/Polskapresse
Trzeba robić swoje i nie dać się bzdurnej nagonce - to tylko jeden komentarz z kręgów rządowych, jaki dostaliśmy po odwołanym z powodu zalanego stadionu we wtorek meczu Polska - Anglia.

Atmosfera jeszcze tego samego wieczoru w gabinecie Donalda Tuska była nerwowa. Bo dopiero co udało się ugasić pożar po gwałtownym spadku sondaży partii i rozpocząć medialną ofensywę, a tu całe starania wizerunkowe spełzły na niczym. Najpierw exposé, potem prezentacja planu działania przez poszczególnych ministrów i nagle niezawiniona przez rząd wtopa. - O co chodzi z tą pogodą? I jeszcze było za mało drenażu pod murawą. To się tak nie skończy. Historia będzie miała dalszy ciąg, ktoś za to słono zapłaci - mówi nasz kolejny informator. I nie wyklucza, że dojdzie do rozliczeń w Ministerstwie Sportu.
Zresztą sam premier Tusk zapowiedział podczas środowej konferencji, gdzie będzie szukał winnych. - Od razu po zakończeniu meczu kontrola się rozpocznie. I w Ministerstwie Sportu, i w Narodowym Centrum Sportu - zadeklarował Donald Tusk.

To była katastrofa

Premier poinformował, że we wtorek w późnych godzinach wieczornych wezwał minister sportu i szefa NCS na rozmowę. - Wskazywali na odpowiedzialność PZPN i delegata FIFA, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji na temat obiektu już po wynajęciu go przez organizatorów imprezy, a więc przez PZPN - dodał. Rozmowa miała być długa. - Mucha dostała ochrzan - mówi jeden z naszych rozmówców. Powrót premiera do kancelarii postawił całe KPRM na nogi. Szczególnie, że następnego dnia rano Donald Tusk wylatywał do Bukaresztu. Jeden z posłów Platformy, który był za granicą z premierem, powiedział krótko na temat meczu, który się nie odbył: - Po prostu szkoda gadać. To katastrofa - mówił. Inny z polityków PO stwierdził, że najgorsze, że w niekorzystnym świetle zaczęły nas opisywać zagraniczne gazety.

- Podejrzewam, że działania NCS są zgodne z przepisami, ale ja bym oczekiwał od urzędników w tak ważnych momentach czegoś więcej niż działanie zgodnie z przepisami, bo nie chodzi o ich bezpieczeństwo formalne, ale o to, żeby realnie rozwiązywać problemy - podkreślił szef rządu. Wystąpienie miało pokazać, jak bezwzględny będzie Donald Tusk w stosunku do odpowiedzialnych za zdarzenie. Ale też obrazowało nastrój, jaki panował w kancelarii premiera.

- Nie będzie litości dla nikogo, kto w tej sprawie zawalił. Myślę, że te pięć dni muszą wystarczyć departamentowi kontroli, aby precyzyjnie poinformować mnie, a także opinię publiczną o zakresie odpowiedzialności osób, które mi podlegają - powiedział premier. I wyrażenie opinia publiczna było tu kluczowe. Bo ta zdaniem premiera powinna jak najszybciej zrozumieć, gdzie skierować swój gniew. I że obecnie kieruje go w niewłaściwa stronę, czyli w stronę rządu. Szybko i zgodnie odnaleziono jednego winowajcę.

To się tak nie skończy. Ktoś za to słono zapłaci - mówi jeden z naszych informatorów

- Ja nie rozwiążę PZPN, ale mam nadzieję, że to, co się zdarzyło, jest już wystarczającym i ostatecznym powodem, aby towarzystwo rozgonić. Za kilkanaście dni są wybory i chyba już nikt nie może mieć wątpliwości - nawet najbardziej zatwardziali działacze PZPN-owscy - że z tą organizacją dalej polska piłka nie pojedzie - dodał szef rządu.
Nie powstrzymało to jednak lawin żartów z rządu. Najzabawniejsze okazały się memy w internecie. Były obrazki, na których Hanna Gronkiewicz-Waltz ubrana w kask mówi: "Co znowu zalało?". W internecie pojawił się też plakat Platformy Obywatelskiej z czasów wyborów z napisem: "Nie róbmy polityki, budujmy stadiony".

Klub PO nie czeka na KPRM

Partii Donalda Tuska mocno się oberwało. Cała środa była momentem dużego spięcia. Z radosnym zazwyczaj rzecznikiem rządu nie można było nawet pożartować. Zresztą nikogo z ministrów poza Jarosławem Gowinem nie było na meczu.

W Platformie zapanował popłoch. Na tyle duży, że klub PO zaczął działać na własną rękę i jeszcze przed oficjalnym stanowiskiem KPRM zorganizował konferencję, na której politycy tłumaczyli, że winę za niezamknięcie dachu ponosi tylko i wyłącznie PZPN.

- Nie przypuszczałem, że będziemy rozmawiali o rozpadzie Platformy w kontekście nie zamkniętego dachu - ironizuje w rozmowie z "Polską" Waldy Dzikowski. - Boże, ile jeszcze plag na nas ześlesz? - pyta. Poseł przyznaje, że ostatnio dobra passa omija Platformę, mimo, że zaangażowanie w partii jest coraz większe. - Zmotywowała nas opozycja. Teraz nie mogą narzekać na brak informacji ze strony rządu - mówi Dzikowski.

Ale opozycja nie zawsze wie, w jaki sposób podsumować rządzących. Po raz kolejny zabłysnął już Dariusz Joński, rzecznik SLD. Polityk w rozmowie z Superstacją podjął temat plotki o rzekomej ciąży szefowej Ministerstwa Sportu i Turystyki i stwierdził: - Tym bardziej, jeśli jest w ciąży, nie ma czasu i chce się zająć ciążą, a później swoim dzieckiem, tym szybciej powinna złożyć rezygnację i kibicować z boku.

- Jeśli słyszę tu na korytarzach, że to dla niej premier wydłuża urlop macierzyński o pół roku, to jestem w stanie w to uwierzyć, bo Platforma podejmuje tylko i wyłącznie takie decyzje, aby dbać o swoich ludzi - miał dodać polityk. Co zabawne, jeden z działaczy SLD na Twitterze napisał, że nie zgadza się ze stanowiskiem rzecznika partii. To nie pierwsza niefortunna wypowiedź Dariusz Jońskiego. Wcześniej stwierdził, że powstanie warszawskie było w 1989 roku. Wczorajsze słowa polityka SLD o minister sportu zostały mocno zganione przez dziennikarzy. Nadal nie wiadomo, czy jakieś konsekwencje czekają posła Jońskiego w partii. Wiadomo za to, co będzie z Rafałem Grupińskim w Platformie Obywatelskiej. Szef klubu zachowa swoje stanowisko mimo wcześniejszych spekulacji medialnych, że jego dni są policzone. Chodziło o brak dyskusji poprzedzającej głosowanie w sprawie ustawy zaostrzającej przepisy antyaborcyjne.

Po wtorkowym kolegium partii Donalda Tuska frakcja konserwatystów wyraźnie spokorniała. Zresztą tak samo jak cała partia. Gotowa na kolejne zdarzenia losowe. A przede wszystkim nadciągający niczym potop kryzys gospodarczy.

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
al
Tusk jak prawdziwy majtek pokładowy powinien założyć gacie w paski i jechać na narodowy z wiaderkiem i zbierać wodę do kubła - on na nic innego się nie nadaje, razem z tą jego całą hołotą z PO i PSL.
Precz z propagandą majtka pokładowego!
p
polak maly
Kiedy ten TUSK uwolni Polakow od nieudolnego premiera?
ha+ha+ha
wszyscy już wiedzą, że PO ma tylko circa 10%
ha+ha+ha
wszyscy już wiedzą, że PO ma tylko circa 10%
ha+ha+ha
wszyscy już wiedzą, że PO ma tylko circa 10%
ha+ha+ha
wszyscy już wiedzą, że PO ma tylko circa 10%
............
uwaga: taka jest prawda, PO ma już tylko 15%
............
uwaga: taka jest prawda, PO ma już tylko 15%
............
uwaga: taka jest prawda, PO ma już tylko 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
*** podaj dalej
uwaga: pracuje w sondazowni, PO ma 15%
Dodaj ogłoszenie