W oparach pedofilii showmana. Anglia wstrząśnięta ujawnieniem prawdy o Jimmym Savile'u

Wojciech Rogacin
Jimmy Savile, kochany przez całą Anglię filantrop i showman z BBC, całe dziesięciolecia bezkarnie molestował seksualnie nastolatki. Dopiero teraz zmowa milczenia została przerwana.

Gdy umierał niemal dokładnie rok temu - 29 października - cała Anglia płakała po Jimmym Savile'u, niezwykłym showmanie, gwieździe telewizji BBC, dyskdżokeju i działaczu charytatywnym, który dla szpitali zebrał dziesiątki milionów funtów, jeżdżąc po całym kraju, a nawet po świecie. Ba, w trzech szpitalach miał nawet swoje pokoje mieszkalne i regularnie pracował tam jako wolontariusz.

Dziś człowiek, który był wzorem dla Brytyjczyków, któremu królowa nadała tytuł szlachecki (książę Karol był jego wielbicielem przez 40 lat), jest powszechnie potępiany jako sprawca - według Scotland Yardu - około 60 przestępstw seksualnych na dzieciach i nastolatkach. Przestępstw tych miał dokonywać od końca lat 50. aż do 2006 r. Wykorzystywał między innymi swoje szpitalne pokoje, by łatwiej docierać do ofiar.

Dziś również królowa chce pośmiertnie odebrać tytuł szlachecki, a rodzina zabrała z grobu tablicę z listą dokonań Savile'a. Brytyjczycy zastanawiają się, jak to możliwe, że przez blisko 60 lat nie udało się wykryć perfidnej działalności celebryty i zapobiec jej. I to pomimo faktu, że w latach 50., 60. i 70. policja trzykrotnie wszczynała przeciwko niemu śledztwo w sprawach przestępstw seksualnych i za każdym razem je umarzała.

To dlatego społeczny sąd nad nieżyjącym przecież słynnym prezenterem telewizyjnym jest jednocześnie sądem nad kulturą milczenia panującą przez dziesięciolecia w samym BBC i brytyjskim społeczeństwie. Dopiero reportaż pokazany kilkanaście dni temu w telewizji ITV, w którym pięć kobiet zeznało, iż były seksualnie wykorzystane przez Savile'a, przełamał tę zmowę milczenia i poruszył lawinę, która właśnie przetacza się przez Wielką Brytanię. Dziennikarze dopytują, a policja bada, czy kierownictwo BBC już w latach 60. nie płaciło policji za ukręcenie łba sprawie o napastowanie seksualne nieletniej przez słynnego showmana. W siedzibie brytyjskiej telewizji publicznej mówiło się po prostu, że "Jim lubi młode dziewczynki", a szefowie stacji nie reagowali nawet informowani przez świadków o przyłapaniu Savile'a na seksie z nieletnimi.

Już teraz wyszło na jaw, że policja bada 320 wątków w śledztwie dotyczącym Savile'a. Łącznie ze sprawą samobójstwa w 1971 r. 15-letniej tancerki Clair McAlpine. Dziewczyna zostawiła pamiętnik, w którym było odniesienie do Savile'a, jednak policja zabrała pamiętnik i rodzina nigdy go nie odzyskała.

Przy okazji sprawy Savile'a ujawniono, że również inny prezenter z BBC, zmarły w 2004 r. John Peel, prawdopodobnie miał kontakty seksualne z 15-latką, która zaszła w ciążę.

Urodzony w 1926 r. Jimmy Savile jak meteor pojawił się w latach 50. na publicznej scenie brytyjskiej i jego gwiazda nie zgasła aż do jego ostatnich dni. Powszechnie uznaje się, że to Savile założył w 1948 r. w Leeds pierwszą dyskotekę na Wyspach, choć wówczas termin "dyskoteka" nie był jeszcze w użyciu. Showman był tam jednak popularnym dyskdżokejem i wodzirejem.

Doświadczenie to zaowocowało, gdy w 1958 r. został zatrudniony w Radiu Luxembourg, a potem w publicznej rozgłośni brytyjskiej Radio 1. Savile znany był z nieokrzesanego języka i podobnych manier. Wzbudzał sensację swym luzackim stylem. Wymyślał nowe sformułowania, które potem wchodziły do języka potocznego, a na antenie radiowej pozwalał sobie nawet na jodłowanie w stylu Tarzana.
Jednak prawdziwa sława przyszła w latach 70., gdy zaczął prowadzić (od 1975 r.) telewizyjny program dla młodzieży w BBC One "Jim'll Fix It" [Jim to załatwi - red.]. Dzieciaki z Wysp przysyłały do programu listy ze swoimi marzeniami i pragnieniami - wykonania czegoś, wizyty w upragnionym miejscu, spotkania z gwiazdą czy ekspertem - a Jimmy umożliwiał im realizację tych marzeń. To w programie Savile'a 11-letni Nigel Kennedy po raz pierwszy zagrał publicznie na skrzypcach.

Program nadawany aż do 1994 r. bił wszelkie rekordy popularności na Wyspach i był każdego roku uznawany za numer jeden wszystkich programów. Dzięki temu Savile budował swoją popularność i poznawał rzesze wpływowych ludzi, łącznie z rodziną królewską, która go admirowała. Te znajomości i popularność prezenter zamienił na pieniądze na rzecz własną oraz jego drugiej pasji - jak sądzono: działalności charytatywnej na rzecz chorych.

Savile był pełen sprzeczności. Należał do klubu Mensa - ludzi o poziomie IQ wyższym niż 150, nie miał przyjaciół i odnosił się do ludzi nieco grubiańsko lub wulgarnie. To miało służyć budowaniu zainteresowania nim. Zawsze kupował najnowszy model rolls-royce'a, palił drogie cygara i jeździł na luksusowe wczasy. Był zdeklarowanym samotnikiem, mówił, że nigdy się nie zakochał oraz że nie cierpi dzieci.

Zbierał też miliony funtów na działalność kilku placówek. W trzech szpitalach na Wyspach wydzielono mu osobne pokoje, w których nocował, kiedy stawiał się tam do pracy w charakterze wolontariusza.

Centrum Urazów Kręgosłupa w Stoke istnieje praktycznie wyłącznie dzięki 12 mln zebranym przez Savile'a. W bloku dziecięcym tego szpitala miał swój pokój, który podawał jako swój adres do korespondencji. W szpitalu dla niepełnosprawnych w Leeds przynajmniej jeden dzień w tygodniu pracował jako portier.

Brytyjczycy sądzili, że Savile tak jest oddany chorym, że aż chce z nimi mieszkać. Z policyjnego śledztwa wynika , że przyznane mu pokoje w szpitalach wykorzystywał, by tym łatwiej docierać do swoich ofiar, chorych dzieci. W jednym ze szpitali, gdy pojawiał się Savile, pielęgniarki ostrzegały dzieci, by nie wychodziły z łóżek i udawały, że śpią, bowiem miały już podejrzenia co do seksualnego zboczenia showmana.

Dziś policja określa Savile'a mianem drapieżnego przestępcy seksualnego. Być może jego sława, a może kultura przyzwolenia sprawiały, że przez 60 lat był nietykalny dla organów ścigania. A władze BBC tylko wzruszały ramionami, gdy informowano je o ekscesach celebryty.

Dennis Lemmon, obecnie 80-letni były opiekun Savile'a, wspominał na łamach "The Times", jak jego szef martwił się śledztwem policyjnym wobec Savile'a, któremu w 1958 r. w Leeds zarzucono czyny lubieżne z dziewczynkami poniżej 16. roku życia. - [Szef] był naprawdę przestraszony, ale cała sprawa upadła. Słyszałem, że opłacił [policję] - powiedział Lemmon.

Inny były bliski współpracownik Savile'a David Nicholson wspomina, że w 1988 r. w garderobie przy studiu, gdzie nagrywano program "Jim'll Fix It", nagle nakrył showmana uprawiającego seks z młodziutką - może 16-, może 15-letnią dziewczynką. - Gdy wszedłem, stanąłem jak wryty, a oni szybko naciągnęli majtki. Savile powiedział: "Czego tu chciałeś, młody człowieku?". I krzyknął, żebym się wynosił.
Nicholson poszedł do starszych kolegów z BBC. Gdy powiedział, co zobaczył, jeden z nich odparł tylko: - Cały Jimmy. Drugi wzruszył ramionami i dodał: - Tak, tak, tak to się odbywa.

Jeden z zasłużonych reżyserów, którzy pracowali nad innym programem z udziałem Savile'a "Top of the Pops", powiedział: - Savile zawsze przyprowadzał dziewczynki do studia, same nastolatki, ale nikt nigdy nie zadawał o to pytań. Na próbach przed "Jim'll Fix It" dziewczynki kręciły się wokoło, a w przerwach szły z Jimmym do garderoby. Wszyscy wiedzieli po co.

Krótko przed śmiercią Savile udzielił wywiadu dla jednej z małych rozgłośni radiowych do programu religijnego. Urodził się w rodzinie katolickiej i uchodził za wiernego katolika. Stuarta Chlmersa, dziennikarza, który przeprowadzał wywiad, uderzył ton wypowiedzi celebryty. Zapytany o jego wiarę Savile odparł: - Nie słucham Kościoła. Słucham siebie.

Zapytany, czy sumienie pomaga mu rozróżnić dobro od zła, showman stwierdził: - Nie mam sumienia. Jestem zbyt śliski, by je mieć.

Dziennikarz dopiero teraz odkrył prawdziwy sens słów celebryty.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
J.F.L
Do not send children to the BBC because they can come back in coffins
a
al
ilość czerwonych komentarzy świadczy ilu zboków tu się wpisuje.
e
ezzz
teraz wszędzie pełno zboków na każdym kroku .Poużynać to co wisi wypatroszyć i rzucić psom ale chyba one by tego nawet nie ruszyły!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu W oparach pedofilii showmana. Anglia wstrząśnięta ujawnieniem prawdy o Jimmym Savile'u
s
solo
Z ryja widać,że to pedofil i obrzydliwy angol - tfuuu!
Dodaj ogłoszenie