W niedzielę, w Starym Klasztorze we Wrocławiu, koncert...

    W niedzielę, w Starym Klasztorze we Wrocławiu, koncert Kovalczyk Big Band Project

    Maciej Dudzik

    Polska

    Polska

    Początek koncertu o godz.19.00 w Starym Klasztorze przy ul. Purkyniego 1 we Wrocławiu
    Kovalczyk Big Band Project

    Kovalczyk Big Band Project ©materiały prasowe

    Nie wiem skąd się wziął ten facet, ale wiem, że bardzo się co do niego pomyliłem. Dostałem jego płytę od kolegi, który reklamował go jako nowego polskiego Sinatrę. O jezu, pomyślałem, kolejny nudziarz. Mam szczerze dość gości snujących smooth jazz nudy na wzór Franka Sinatry, którego wyczucie frazy jest nie do podrobienia.

    Płytę Kovalczyk Big Band Project wziąłem więc ze sobą do Iranu na prezent, nawet jej nie odsłuchując. Spragnieni jazzu Irańczycy natychmiast wrzucili ją do odtwarzacza samochodowego. I się zaczęło! Ten gość jest z Polski? - pytali. - Oczywiście – odpowiadałem skonsternowany, bo, muzyka brzmiała rzeczywiście światowo. Nagrana analogowo wybuchowa mieszanka swingu, funku, jazzu, rock’n’rollu, ostrego rocka – to brzmiało świeżo, dynamicznie, agresywnie i w żadnym razie nie przypominało przynudzania smooth jazzowego.


    Skąd się wziął ten Kovalczyk – zachodziłem w głowę – i skąd wziął pomysł na płytę, która brzmi jak najlepsze orkiestry swingowe lat sześćdziesiątych? Jego odwaga wokalna porażała – facet śpiewał swoje własne teksty jakby występował na Broadwayu, śpiewał ostro, musicalowo, czasami z brawurą Jamesa Browna, czasami z tą dozą maniery, którą wielu nazywa własnym stylem.

    Od czasu Kurta Ellinga nie słyszałem tak oryginalnego głosu, tak świadomego swojej skali i możliwości. Na płycie słyszymy jego kompozycje, słychać w nich fascynację standardami jazzowymi, ale jest w nich pewna bezpretensjonalność i prostota – odpowiadająca doświadczeniu autora. I dobrze, Kovalczyk wydaje się dużym talentem a taki musi mieć czas na rozwój – myślałem sobie siedząc w irańskim samochodzie pędzącym po pustyni.

    Który to już raz słuchaliśmy tej płyty? Straciłem rachubę, Kovalczyk podbił serca irańskiej młodzieży i powalił mnie na kolana.

    W niedzielę 19 października może to zrobić z Wami. Są jeszcze ostatnie bilety na koncert w Starym Klasztorze, ja bym się pospieszył, zwłaszcza, że tym razem w 11-osobowym składzie orkiestry znalazł się sam Derrickem McKenzie – perkusista legendarnego zespołu JAMIROQUAI.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo