W Krakowie ruszył dziś proces Jacek Majchrowski vs Jan Śpiewak. Aktywista miał publicznie znieważyć profesora

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
W Krakowie ruszył proces Jacek Majchrowski kontra Jan Śpiewak
W Krakowie ruszył proces Jacek Majchrowski kontra Jan Śpiewak Andrzej Banaś
Udostępnij:
Przed krakowskim sądem ruszył dziś proces, w którym prof. Jacek Majchrowski oskarża warszawskiego aktywistę Jana Śpiewaka o publiczne znieważenie. Chodzi o film, w którym Śpiewak przypomniał bulwersujące sytuacje i doniesienia dziennikarskie z minionych lat o Krakowie pod rządami Majchrowskiego, które m.in. opisywały "Gazeta Krakowska" oraz "Dziennik Polski". - Jacek Majchrowski nie podważył żadnego faktu, który był w filmie. Jedyne, do czego ma pretensje, to do opinii, które wyraziłem. To nie jest proces Jana Śpiewaka, to proces Jacka Majchrowskiego i jego 20-letnich rządów w Krakowie - podkreślał dziś przed budynkiem sądu Jan Śpiewak. Proces toczyć się będzie za zamkniętymi drzwiami. Media nie zostały wpuszczone na salę rozpraw. Jawności procesu domagał się Jan Śpiewak, ale nie chciał tego Jacek Majchrowski.

Prywatny akt oskarżenia

Prof. Jacek Majchrowski zarzuca warszawskiemu aktywiście Janowi Śpiewakowi publiczne znieważenie oraz pomówienie o nadużycie władzy. Chodzi konkretnie o film Śpiewaka, w którym przypomniał on bulwersujące sytuacje oraz doniesienia dziennikarskie z minionych lat o Krakowie pod rządami Majchrowskiego, które m.in. szeroko opisywały na swoich łamach "Gazeta Krakowska" oraz "Dziennik Polski". Jak informowaliśmy w lipcu br., adwokat profesora wniósł do krakowskiego sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Śpiewakowi.

Dowiedzieliśmy się wówczas, co dokładnie prof. Jacek Majchrowski zarzuca aktywiście. Okazało się, że Jan Śpiewak miał pomówić go o nadużycie władzy, korupcję oraz nepotyzm. Zdaniem adwokata oskarżyciela Śpiewak miał porównać prezydenta Krakowa do… lidera sycylijskiej mafii, czyli zabójcy i kierownika grupy przestępczej.

W filmie aktywista poruszył też wątek pożaru miejskiego archiwum. "W Krakowie poszło z dymem oddane do użytku zaledwie dwa lata temu miejskie archiwum, a wraz z nim setki tysięcy cennych dokumentów. Dlaczego nie zadziałał system przeciwpożarowy? Czy było to podpalenie, czy jedynie nieszczęśliwy wypadek? Wiele wskazuje na to, że to pierwsze". Zdaniem adwokata Majchrowskiego, Śpiewak sugeruje w materiale, że przyczyną rzekomego podpalenia była chęć zatuszowania popełnianych przez magistrat przestępstw.

Śpiewak nie zgadza się z zarzutami, że przedstawił w swoim filmie Jacka Majchrowskiego jako przywódcę zorganizowanej grupy przestępczej. - Ponadto w akcie oskarżenia nie są podważane żadne fakty, zawarte w moim filmie. Są więc zgodne z prawdą i stanowią potężny akt oskarżenia wobec ekipy Majchrowskiego - komentował w rozmowie z nami Śpiewak.

Przed budynkiem krakowskiego sądu Jan Śpiewak zorganizował dziś konferencję prasową.

- Jacek Majchrowski nie podważył żadnego faktu, który był w filmie. Jedyne, do czego ma pretensje, to do opinii, które wyraziłem. To nie jest proces Jana Śpiewaka, to jest proces Jacka Majchrowskiego i jego 20-letnich rządów w Krakowie - podkreślał dziś przed budynkiem sądu Jan Śpiewak. Zwrócił również uwagę, że profesor Jacek Majchrowski powołał 12 świadków, wśród których są osoby z zarzutami korupcyjnymi. Chodzi m.in. o byłą wiceprezydent Krakowa Elżbietę K., którą początkiem września zatrzymało CBA. Jan Śpiewak dodał, że rządy prezydenta Majchrowskiego są pełne skandali oraz afer korupcyjnych. - Co musi się stać, aby ta sytuacja, która ma miejsce w Krakowie, czyli absolutnej demoralizacji bardzo wielu urzędników, zakończyła się? - dopytuje aktywista.

Śpiewak podkreślił, że w Krakowie są świetne, lokalne media, które w ostatnich latach opisywały bulwersujące sytuacje pod rządami Jacka Majchrowskiego. W swoim filmie powołał się m.in. na ich publikacje. - Opierałem się na ciężkiej pracy dziennikarzy "Gazety Krakowskiej", Onetu, Krowoderskiej oraz innych portali i stacji radiowych - mówił Śpiewak.

- Proces powinien być jawny, powinien odbywać się absolutnie z udziałem mediów. Mam nadzieję, że Jacek Majchrowski odtajni go, że nie okaże się tchórzem. Aby wszyscy mieszkańcy mogli wyrobić sobie zdanie na temat tego, czy faktycznie zniesławiłem prezydenta - podkreślał aktywista. Ostatecznie jednak proces będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Dziennikarze nie zostali wpuszczeni na salę rozpraw sądu.

Z mocy prawa tego typu procesy są niejawne, ale jeśli pokrzywdzony - w tym przypadku prof. Majchrowski - złożyłby wniosek o jawność, to sąd mógłby się do niego przychylić. Wówczas media mogłyby brać udział w rozprawie. W tym przypadku stało się jednak inaczej.

Decyzję o utajnieniu procesu w mediach społecznościowych skomentowała posłanka Razem Daria Gosek-Popiołek. - Fatalna decyzja i przyznam, że nie rozumiem - skoro prezydent Majchrowski uważa, że Jan Śpiewak go pomówił i kłamał, to tym bardziej powinno mu zależeć na jawnym procesie, by odeprzeć słowa Śpiewaka - przekonuje Gosek-Popiołek.

- Bardzo żałuję, że proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. To w praktyce pokazuje arogancję władzy i niechęć prezydenta do wolnych mediów. Jacek Majchrowski jest osobą publiczną i takie prywatne pozwy względem strony społecznej powinny być jawne - komentuje z kolei radny miejski PiS Michał Drewnicki. Samo złożenie pozwu do sądu przeciwko Śpiewakowi określił jako próbę zamykania ust krytykom prezydentury Jacka Majchrowskiego.

Profesor pojawił się w czwartek - 25 listopada - w krakowskim sądzie. Nie mieliśmy jednak możliwości porozmawiania z nim, ponieważ... media nie zostały wpuszczone nawet na teren budynku sądu. Wysłaliśmy wobec tego do adwokata Jacka Majchrowskiego e-maila z prośbą o komentarz w sprawie braku jawności procesu. Czekamy na odpowiedzi.

Wideo

Materiał oryginalny: W Krakowie ruszył dziś proces Jacek Majchrowski vs Jan Śpiewak. Aktywista miał publicznie znieważyć profesora - Gazeta Krakowska

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
jan śpiewak postać wybitnie nieciekawa ale i zdumiewająco wytrwała patrząc na liczbę osób pomówionych i przegranych procesów.
R
Rudy z Budy
Popieram Pana Spiewaka, wszyscy wiemy ze Machlojski to oszust ktory zniszczy Krakow tak ze zostaly tylko zgliszcza. Wszedzie obecny nepotyzm, lapuwkarstwo, kolesiostwo, smrod i brud, korki, betonoza, deweloperka, oraz Tajster.
G
Gość
I tak się teraz zastanawiam czy gmeranie w projekcie spalonego archiwum i zmiana budowy nie było również systemowa skuteczna ucieczka
G
Gość
Kolejny system skutecznej ucieczki to nieprotokołowanie ustaleń z dyrektorami przez pracowników i manipulacja ustaleniami
G
Gość
Do systemu ucieczki należy również brak archiwizacji przetargów elektronicznych...wszystko można sobie poprawić po fakcie
G
Gość
W Krakowie istnieje urzedowy mechanizm ucieczki pozwalający np.na antydatowanie aneksow...jest elektroniczny rejestr który się po prostu nadpisuje w wybranym miejscu excela ....Śpiewak nazywa to prymitywne mafia lecz to system skutecznej ucieczki
G
Gość
Raptem dwa dni temu przegrał proces z Wierzbickim w Warszawie, pójdzie z torbami chłopak
G
Gość
25 listopada, 18:23, Gość:

A miał być proces w Warszawie...w krakowskim sadzie Śpiewak nie ma szans

W warszawie też przegrywa proces za procesem

G
Gość
Śpiewak może powołać świadka dzirnnikarza
G
Gość
A miał być proces w Warszawie...w krakowskim sadzie Śpiewak nie ma szans
G
Gość
"Uprawiasz szlachetne pustosłowie. Trochę mi ciebie żal, a zarazem mogę ci powiedzieć: Shame, wstyd” – napisał prof. Śpiewak do syna Jana. Więcej pytań nie mam
G
Gość
25 listopada, 13:15, Gość:

A pisiory obserwują i śmieją się widząc jak radni z opozycji grzecznie siedzą cicho przytakują Jacusiowi. No co można zrobić jak w spókach miejskich pozatrudniani są. Jak radny może kontrolować prezydenta miasta który jest jego szefem w spółkach miejskich. Pisiorów nie lubię ale Majchrowski to Koń Trojański który wykończy kompromitującą się lokalną opozycję. Dlatego cisza ze spalonym archiwum. On Pisowi jest poprostu na rękę.

25 listopada, 15:18, Gość:

A co ma się niby dziać z tym archiwum, gdzie ty żyjesz, przecież tam siedzi prokurator, pewnie nie wie nawet jeszcze co było przyczyną pożaru.

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26868472,onet-o-pozarze-archiwum-w-krakowie-urzednicy-zignorowali-ostrzezenie.html

G
Gość
Śpiewak jest tak wiarygodny jak pisowskie media
G
Gość
25 listopada, 13:15, Gość:

A pisiory obserwują i śmieją się widząc jak radni z opozycji grzecznie siedzą cicho przytakują Jacusiowi. No co można zrobić jak w spókach miejskich pozatrudniani są. Jak radny może kontrolować prezydenta miasta który jest jego szefem w spółkach miejskich. Pisiorów nie lubię ale Majchrowski to Koń Trojański który wykończy kompromitującą się lokalną opozycję. Dlatego cisza ze spalonym archiwum. On Pisowi jest poprostu na rękę.

25 listopada, 15:18, Gość:

A co ma się niby dziać z tym archiwum, gdzie ty żyjesz, przecież tam siedzi prokurator, pewnie nie wie nawet jeszcze co było przyczyną pożaru.

To raczej nie prokurator ocenia co było przyczyną pożaru tylko biegły z tego zakresu. Albo kilku biegłych, bo to grubsza sprawa.

G
Gość
Tak to się kończy jak się wszystkich obrzuca błotem. Który to już proces śpiewaka?
Dodaj ogłoszenie