W katowickim Kinoteatrze Rialto odbyła się śląska premiera filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza" z udziałem twórców

Ola Szatan
Ola Szatan
Zaktualizowano 
W katowickim Kinoteatrze Rialto odbyła się śląska premiera filmu „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Trzeci film Macieja Pieprzycy uhonorowany Srebrnymi Lwami, podbił serca widzów i krytyków na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film zdobył najwięcej, bo aż sześć nagród w Konkursie Głównym i Złotego Klakiera za najdłużej oklaskiwany film. Nagrodę otrzymał odtwórca głównej roli, Dawid Ogrodnik. Oficjalnie na ekranach kin pojawi się w 18 października.

„Ikar. Legenda Mietka Kosza” to filmowa biografia Mieczysława Kosza, genialnego muzyka, w którego wcielił się jeden z najbardziej utytułowanych aktorów polskich – Dawid Ogrodnik. Nowym filmem Maciej Pieprzyca chce przywrócić zbiorowej wyobraźni tę nietuzinkową postać. To film o narodzinach wielkiego talentu, niespodziewanych zbiegach okoliczności. Obok Dawida Ogrodnika w filmie możemy oglądać Justynę Wasilewską, Piotra Adamczyka, Jacka Komana, Jowitę Budnik i dawno niewidzianą na dużym ekranie Maję Komorowską.

Mieczysław Kosz był mistrzem jazzowych improwizacji. Choć pozostawił po sobie zaledwie jeden album, dla fanów jazzu stał się legendą. Wystąpił na uznawanym za najbardziej prestiżowy festiwalu jazzowym w Montreux, grał w paryskich klubach jazzowych i najlepszych salach koncertowych. Był podziwiany przez największych muzyków i publiczność. Osiągnął to wszystko, choć był niewidomy. Jednak film Macieja Pieprzycy to nie tylko historia o muzycznym geniuszu. To niesamowita historia wielkiego sukcesu, niepozbawiona życiowego tragizmu. Opowieść o poszukiwaniu akceptacji i miłości.

W śląskiej premierze filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza" uczestniczyła też reprezentacja jego twórców, m.in. aktorzy Jowita Budnik i Piotr Adamczyk, reżyser Maciej Pieprzyca czy Agata Culak (kostiumy). Po projekcji filmu odbyło się spotkanie z filmową ekipą. Dołączył do nich jeszcze Leszek Możdżer, który odpowiedzialny był za muzykę. Popularny pianista przybył do Rialta prosto ze swojego koncertu, który zagrał w sali NOSPR.

- O Koszu wielu słyszało, ale ze środowiska jazzowego. Nie jest to nazwisko, które w ogólnej świadomości istnieje i cieszę się, że dzięki filmowi Maćka Pieprzycy ta świadomość w nas się rodzi. I należna pamięć takiemu geniuszowi fortepianu, jakim był Mieczysław Kosz – mówił w trakcie spotkania z twórcami Piotr Adamczyk. Aktor wcielił się w postać Bogdana Danowicza, również nietuzinkowego pianisty.
Piotr Adamczyk zresztą dorzucił do tego filmu jeszcze jedną cegiełkę. Albo wręcz jego kamień węgielny.
- Dorzuciłem pierwszy kamyk, bo dawno temu po prostu usłyszałem o Koszu. Kilka zdań na temat jego życiorysu, które od razu wydały mi się wspaniałym pomysłem filmowym. Mnie osobiście film wzrusza tym, że wyjaśnia nam, ludziom widzącym, świat ludzi niewidzących. To jest wyjątkowe. Chodziłem z tym pomysłem filmowym długo, bo jakieś dziesięć lat. Zrozumiałem też, że to idealny pomysł dla Maćka Pieprzycy – podkreślał.
- Maciek jest reżyserem wyjątkowo pracującym nad tekstem. Ten scenariusz tak zmieniał się, że właściwie na podstawie każdego byłoby możliwe nakręcenie zupełnie innego filmu o Koszu. Jak widać, są różne sposoby, żeby dostać role – dodał z uśmiechem Piotr Adamczyk.

Jowita Budnik, wcielająca się w rolę matki Mietka Kosza, chwaliła m.in. Cypriana Grabowskiego, który zagrał małego Mietka. sam film był spełnieniem jej marzeń. - Dostałam scenariusz tego filmu i zachwycił mnie od pierwsze lektury. To rzadko się zdarza, żeby przeczytać coś, co od początku do końca człowiekowi pasuje, jest ujmujące, mądre. Opowiada historię niezwykłą. Chociaż znaliśmy się z Maćkiem wcześnie, to nie mieliśmy okazji wcześniej współpracować. Marzyłam, by dostać tę rolę - mówiła Jowita Budnik.

- Bez tej całej sytuacji, w której znalazła się matka i Mietek prawdopodobnie świat nigdy by o nim nie usłyszał. Gdyby był zdrowy, albo matka nie zdecydowała się oddać go do Lasek, to pewnie spędziłby całe swoje życie na Zamojszczyźnie - dodała aktorka.

Za muzykę w filmie odpowiadał Leszek Możdżer. - Nie ukrywam, że to była trudna podróż. To był rok solidnej pracy, codziennej, z mikrofonami, z nagraniami. I konsultowaniem na bieżąco – mówił Leszek Możdżer.
Pianista podkreślił, że Mietek Kosz nie była łatwa postać do ogarnięcia i opanowania. - Pomimo bardzo wysokiego, wręcz światowego poziomu, doskonałej pianistyki i wyobraźni, to tam jest taki dramat, z którym trudno się kontaktować. Bo musimy pamiętać, że on walczył w ogóle o życie, przetrwanie i sens swego istnienia właśnie za pomocą tej muzyki. Z tego względu, że doświadczył tego kalectwa, był właściwie skreślony. Dzięki temu, że mógł wejść w ten swój świat, chwycił się tego tak kurczowo, to dokonał rzeczy niemożliwej. W 7-8 lat osiągnął wirtuozerski światowy poziom. A trzeba podkreślić, że w Polsce nie było wtedy wzorców, nie było kolegów, z którymi on mógł sobie ćwiczyć. Było dosłownie paru muzyków, instrumentalnie było źle, bo jazz był tępiony, nie było nut, nagrań. Nie było nic. Z tego co zrobił Mieczysław Kosz mogły się odbić dziesiątki pianistów – opowiadał Leszek Możdżer.

Reżyser Maciej Pieprzyca stwierdził, że Mieczysław Kosz był takim kaleką podwójnym. - W sensie zewnętrznym dlatego, że stracił wzrok, ale był też kaleką poprzez odrzucenie przez ojca, przez traumę, jaką przeżył. Tak naprawdę nigdy nie miał prawdziwej rodziny i miał duży problem, żeby potem budować swoje relacje. To jest też film o samotności – mówił Maciej Pieprzyca. - Mietek Kosz zdecydował, że będzie muzykiem wtedy, gdy stracił wzrok. Ten rodzaj pasji go napędzał do walki z przeciwnościami losu, swoim kalectwem, różnymi ograniczeniami, również psychicznymi – dodał reżyser.

Nie przegapcie

polecane: FLESZ: Historyczny sukces Polki. Mamy Nagrodę Nobla!

Wideo

Materiał oryginalny: W katowickim Kinoteatrze Rialto odbyła się śląska premiera filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza" z udziałem twórców - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie