W Jabłonkach uczczą... śmierć gen. Świerczewskiego. "Feta na cześć bandyty za publiczne pieniądze"

Redakcja
Fot. plakat organizatora
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
28 marca 1947 r. w zasadzce UPA w Jabłonkach k. Baligrodu zginął gen. Karol Świerczewski - działacz komunistyczny, uczestnik wojen domowych w Rosji i Hiszpanii. Był czczony przez propagandę PRL-owską jako bohater i patriota. Czy tylko PRL-owską? W sobotę w Jabłonkach będą zorganizowane uroczyste obchody tego wydarzenia. Odegrany będzie hymn i dojdzie do rekonstrukcji historycznej zamachu na generała. "To wydarzenie może przejść do historii jako głupota stulecia", "To może jeszcze zacznijmy obchody rocznicy śmierci Stalina, czy męczenników z Norymbergii" - oburzają się internauci.

31 marca w Jabłonkach oraz w miejscowości Bystre odbędą się uroczystości z okazji 65-rocznicy śmierci gen. Karola Świerczewskiego. "Pamięć i pojednanie jako niezbędny element dialogu polsko-ukraińskiego" - tak brzmi oficjalne hasło uroczystości.

W miejscu zamachu na Świerczewskiego zostanie odegrany hymn państwowym, a grupa rekonstrukcyjna odtworzy przebieg wydarzeń z 1947 roku. Organizatorem uroczystości jest stowarzyszenie "Lepsze Dziś" z Rzeszowa. Imprezę współfinansuje Województwo Podkarpackie.

- Ludzie! Ktoś zwariował! Pieniądze publiczne na fetowanie 65. rocznicy śmierci bandyty - gen. Świerczewskiego! Faktycznie, nie ma w finansach publicznych kryzysu... Ktoś wie co za bałwan podpisał się pod tym wydatkiem? Województwem rządzi koalicja PO-PSL... - pisze na Facebooku poseł PiS Przemysław Wipler.

Internauci także są oburzeni. "To może jeszcze zacznijmy obchody rocznicy śmierci Stalina, czy męczenników z Norymbergi?" - pyta zirytowana Aga. "To wydarzenie może przejść do historii jako głupota stulecia - przebierańcy w mundurach banderowców wysłuchujący Mazurka Dąbrowskiego" - ocenia Bies. "TO JEST SKANDAL!!! PRZECIEŻ NAWET USUNIĘTO NAZWY ULIC Z JEGO NAZWISKIEM!" - pisze $tocki.

Czytaj także: ''W PRL odbywał się proces unaradawiania komunizmu. Skutki odczuwamy do dziś''

Hasłem stowarzyszenia "Lepsze Dziś" jest "bo dla nas liczy się teraźniejszość". Czy nie nazbyt?

Zapostowaliśmy na facebookowym profilu "Lepsze dziś" pytanie, co łączy śmierć gen. Świerczewskiego z dialogiem polsko-ukraińskim. Co zrobił administrator profilu? Usunął nasz post i zablokował możliwość postowania...

Jak zginął Świerczewski?
"Tuż za Baligrodem jadący na czele samochód miał awarię i w dalszą drogę ruszyły tylko dwa wozy. Cała grupa liczyła 33 ludzi uzbrojonych w 3 erkaemy, automaty i karabiny. Na wysokości Jabłonek kolumna wjechała wprost pod lufy właśnie zajmujących stanowiska bojowe ukraińskich partyzantów z połączonych sotni Stepana Stebelśkiego - Chrina i Stacha (NN). Doszło do zaciętej walki (...). W ogniu UPA poległ trafiony dwiema kulami Walter, zginęło też dwóch innych żołnierzy, trzech zostało rannych" - pisał o okolicznościach śmierci gen. Karola Świerczewskiego Grzegorz Motyka ("Nie było zamachu na Waltera").

Czytaj także: ''W PRL odbywał się proces unaradawiania komunizmu. Skutki odczuwamy do dziś''

Dzień przed śmiercią - 27 marca 1947 r. - w celu dokonania inspekcji oddziałów wojskowych stacjonujących w Bieszczadach, Świerczewski przyjechał do Leska. Po odwiedzinach Baligrodu, w towarzystwie gen. Mikołaja Prus-Więckowskiego, płk Józefa Bieleckiego i ppłk Jana Gerharda, pojechał do Cisnej, gdzie mieściła się placówka Wojsk Ochrony Pogranicza. 28 marca pod Jabłonkami doszło do potyczki między żołnierzami LWP a członkami UPA, w wyniku której Świerczewski zginął.

Po śmierci Świerczewskiego władze komunistyczne starały się rozpowszechnić i uwiarygodnić plotkę, że zginął on w wyniku zamachu. O udział w jego przygotowaniu oskarżono ppłk Gerharda, dowódcę stacjonującego wówczas w Bieszczadach 34. Pułku Piechoty. Bezpieka aresztowała go w 1952 r., po czym zmusiła do złożenia zeznań obciążających zarówno jego osobę, jak i działaczy komunistycznych, którzy popadli w niełaskę rządzących - Mariana Spychalskiego i marszałka Michała Żymierskiego. Mieli być oni inspirowani - jak głosiło oficjalne stanowisko Głównego Zarządu Informacji Ministerstwa Obrony Narodowej - przez francuski wywiad.

Wersja o przeprowadzeniu zamachu na Świerczewskiego upadła ostatecznie w 1954 r., kiedy to ppłk Gerhard odwołał swoje zeznania, po czym odzyskał wolność. Jak tłumaczył Motyka: "Ukraińcy zorganizowali zasadzkę w celu zdobycia żywności lub zemszczenia się na wopistach z Cisnej, którzy nieco wcześniej zniszczyli upowski szpital. Traf chciał, że ich ofiarą padł gen. Karol Świerczewski, źle ochraniany i niedoceniający powagi sytuacji. Paradoksalnie, legenda Waltera tylko na tym skorzystała".

Karol Świerczewski urodził się 22 lutego 1897 r. w Warszawie w rodzinie robotniczej. Ukończył dwie klasy gimnazjum, po czym - po śmierci ojca - był zmuszony przerwać naukę i zatrudnić się jako pomocnik tokarza w fabryce Gerlacha.

Czytaj także: Dudek: Nie wszystkie spory o historię najnowszą mamy za sobą

W 1915 r. wyjechał w głąb Rosji. Od 1916 r. pracował w moskiewskiej fabryce "Przodownik", potem wcielono go do armii carskiej i wysłano na front.

Po powrocie do Rosji Świerczewski poparł rewolucję bolszewicką; w szeregach Gwardii Czerwonej (a następnie Armii Czerwonej) walczył w wojnie domowej przeciwko wojskom antybolszewickim - tzw. białym.

W 1918 r. został członkiem Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików). W 1920 r., za udział w walkach z wojskami antybolszewickimi został odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru.

Czytaj także: Kunert: Katastrofa smoleńska powinna być uwzględniona w narracji o zbrodni katyńskiej

Podczas wojny polsko-bolszewickiej walczył w 57. Dywizji Piechoty Armii Czerwonej. Podczas walk został dwukrotnie ranny. W 1921 r. został komisarzem politycznym. Pracował m.in. w Szkole Czerwonych Komunardów Moskiewskiego Okręgu Wojskowego oraz studiował w moskiewskiej Akademii Wojskowej im. Michaiła Frunzego.W 1928 r. związał się z Głównym Zarządem Wywiadowczym (GRU). Od tego czasu pełnił także znaczące funkcje w Sztabie Generalnym Armii Czerwonej.
W latach 1936-1938, jako dowódca XIV Brygady Międzynarodowej, Dywizji A i 35 Dywizji Międzynarodowej, walczył w wojnie domowej w Hiszpanii przeciw wojskom gen. Francisco Franco. Podczas walk na Półwyspie Iberyjskim używał pseudonimu "Walter". "Jak wielu Sowietów, Świerczewski nagminnie nadużywał alkoholu, miał zwyczaj dowodzić w samych majtkach, a dezerterów rozstrzeliwał osobiście. Rozkazał likwidować jeńców, lecz nie szczędził też własnych ludzi" - pisał Marek Jan Chodakiewicz ("Zagrabiona pamięć").
Po powrocie z Hiszpanii do ZSRS został uhonorowany m.in. Orderem Lenina. Jako działacz Międzynarodówki Komunistycznej odpowiadał za przeprowadzanie szkoleń dla dywersantów przygotowywanych do działań w Polsce. Był wykładowcą w Akademii im. Frunzego.

Czytaj także: ''W PRL odbywał się proces unaradawiania komunizmu. Skutki odczuwamy do dziś''

Po wybuchu wojny Niemiec z ZSRS mianowano go dowódcą 248. Dywizji Piechoty Frontu Zachodniego, która w listopadzie 1941 r. została okrążona i rozbita pod Wiaźmą. Za błędy w dowództwie i nadużywanie alkoholu został odsunięty do rezerw armii, a następnie skierowany do pracy w szkolnictwie wojskowym na Syberii.

W 1943 r., na mocy decyzji Stalina, objął stanowisko zastępcy dowódcy 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS.W 1944 r. wszedł w skład Centralnego Biura Komunistów Polskich. Był także zastępcą dowódcy ds. liniowych Armii Polskiej w ZSRS, a później 1 Armii Wojska Polskiego.

W latach 1944-1945 r. dowodził 2 Armią Wojska Polskiego. W kwietniu 1945 r. brała ona udział operacji łużyckiej w ramach sowieckiej ofensywy na Berlin. W wyniku nieudolnego dowodzenia 2 AWP poniosła całkowitą klęskę, m.in. w bitwie pod Budziszynem. Świerczewskiemu zarzuca się, że jako dowódca 2 AWP osobiście zatwierdzał wyroki śmierci m.in. na żołnierzy podziemia niepodległościowego po 1944 r.

Czytaj także: Dudek: Nie wszystkie spory o historię najnowszą mamy za sobą

Po zakończeniu II wojny światowej Świerczewski sprawował m.in. funkcję Generalnego Inspektora Osadnictwa Wojskowego i II wiceministra obrony narodowej. Był także członkiem KC PPR, posłem do KRN i Sejmu Ustawodawczego.

Czytaj także: Kunert: Katastrofa smoleńska powinna być uwzględniona w narracji o zbrodni katyńskiej

Propaganda komunistyczna przedstawiała śmierć Świerczewskiego jako bezpośredni powód rozpoczęcia 28 kwietnia Akcji Wisła, której celem było zniszczenie ukraińskiego podziemia i przesiedlenie ludności ukraińskiej z terenów południowo-wschodniej Polski na tzw. Ziemie Odzyskane.

Czytaj także: ''W PRL odbywał się proces unaradawiania komunizmu. Skutki odczuwamy do dziś''

W PRL Świerczewskiego ukazywano jako patriotę, bohatera oraz internacjonalistę. Nazywano go "człowiekiem, co kulom się nie kłaniał". Stawiano mu pomniki, a jego imieniem nazwano wiele ulic, osiedli mieszkaniowych i szkół.Na Świerczewskim wzorowana była postać gen. Golza z powieści "Komu bije dzwon" autorstwa Ernesta Hemingwaya, którego sowiecki dowódca poznał w czasie pobytu w Hiszpanii.

WR/PAP/e-sanok

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Warmia
Gen.Walter wybitny internacjonalista ,to ówczesny Che Guevara ,którego pięknie opisał noblista amerykański Ernest Hemingway w swej powieści pt Komu bije dzwon i Jan Gerhard w książce pt Łuny w Bieszczadach .Poległ w polskim mundurze generalskim z bronią w reku,nie poddając się zbrodniczym banderowcom spod znaku wideł ,siekier czy pił .Czy każdy nasz bohater musi mieć poglądy prawicowe ? Amerykańscy weterani wojny w Hiszpanii / Międzynarodowe brygady / po wojnie zaprosili Generała do USA aby powspominać walkę z faszystami w Hiszpanii . Mutanty banderowskie od lat starają się zniszczyć dobre imię gen.Waltera są również nasi zaślepieni z nienawiści jego przeciwnicy . Gen przedstawiają jako nadużywającego alkohol - czy miał badania typu al komat czy chociażby balonik - Wątpię .
Cześć jego pamięci !
b
benekszyd1
To był prawdziwy bandyta-śmieć i k**** alkoholicka.Przez jego ręce przeszło mnustwo teczek ,gdzie ten śmieć podpisywał wyroki śmierci.Teraz paru przygłupów chce zrekonstruować jego zdechnięcie.To jest debilizm.
h
hubert
przeanalizuj jego kariere wojskowa....a co do jego odejscia do krolestwa niebieskiego to przyjdzie na to czas jeszcze troche moze jeszcze nie pora.
hubert
dokladnie opisano ale co???? byles widziales ??? rozmawiales z tym kto go zastrzelil ... bo ja ....niebawem
G
Gość
Kaczy Zadzie, widzę, że ci zdrówko psychiczne nie dopisuje. Sio do leczenia!!!
G
Gość
ale ty doorny jesteś, ĆWOKU
G
Gość
Szkoda ze nie żyliście w tych czasach i nie wiecie tak naprawdę do czego był zdolny komuch, jaki był zakłamany ( wystarczy popatrzeć na MILLERA- będzie śpiewał hymn solidarności "zakłamany hobbit" , a kiedyś ich zwalczał!!!) Kameleony, siewcy nieprawdy, mordercy i pławiący się w upadlaniu ludzi. Zamordyści i wyznawcy państwa siłowego, utrzymujący hordy kawusi ....
Jednym słowem szambo.
m
max wyborca pis
PODPISZ SIĘ CZŁOWIEKU TO POGADAMY !
C
Czytelnik
Proponuję zobaczyć stronę:www.kuzmicz.pl - Tam prezentowana jest książka ZBRODNIE BEZ KARY i opisuje bardzo dokładnie jak zginął Generał Karol Świerczewski.
D
Dr historii
Pamiętajcie wszyscy tu piszący, że ci opluwacze Generała to są banderowskie pachołki.Wymyślają kto zabił Generała? No bo przecież "partyzanci" z UPA nikogo nie zabijali, a "komuniści" postawili tam pomnik specjalnie, a sami zabili go? To są ich perfidia. Oni nikogo nie zabijali, a na Wołyniu to sami Polacy pozabijali się. 4 kwietnia z Rzeszowa wyjeżdżają do Jabłonek kombatanci i oddadzą należny hołd Bohaterowi, zamordowanemu przez faszystowską UPA. Z Sanoka to nie mieszkańcy protestują, a siedlisko banderowców w Sanoku i w Komańczy. Ten Krzysztof Sapała - piszący tu - to Ukrainiec z "Naszego słowa" ukraińskiego - siedlisku potomków OUN i UPA.
K
Kombatant
A u nas w Wolsztynie generał Walter (to od nazwy pistoletu, którym wyrabiał sobie posłuch u niechcących walczyć) generał stoi sobie spokojnie na pomniku ku zadowoleniu miejscowego betonu partyjnego. Ci ostatni gotowi o niego walczyć jak o niepodległość. Zaznaczam, że tren partyjny beton jest zbrojony stalą nierdzewną, czyli nie do rozbicia. Władze lokalne nie robią nic, aby go skruszyć, a niegodnego generała wywalić tam, gdzie jest jego miejsce, czyli na śmietniku historii.
K
KRZYSZTOF SAPAŁA
... jest do dziś tak naprawdę nie wyjaśniona. I nie wiemy kto i na czyj rozkaz go zamordował; zresztą jego śmierć pociągnęła za sobą przez kolejne dziesięciolecia kilka innych śmierci łącznie z płk. Janem Gerhardem. Poza tym tak jak jest przekłamywana po 1989r. najnowsza historia Polski, nie była aż tak przekłamywana po 1945r. przez komunistów szczególnie do 1956r. A teraz jeszcze jedna rzecz, chyba najistotniejsza! Który z wysoko postawionych wojskowych nie miał krwi na rękach? No! Który??? Przeciwnicy tych obchodów mylą pojęcie historii z hipokryzją! Sam osobiście nie łączył bym tych obchodów z jakimkolwiek dialogiem polsko - ukraińskim; nie mówiąc już o pojednaniu. Ten dialog i pojednanie musi pojawić się także po drugiej stronie, czyli Ukrainy.
T
Total
Niech zyja bohaterowie minionego czasu,poniewaz brak bohaterow tego czasu,tego bohaterstwa nie wymazecie z pamieci a wiem ze bardzao byscie tego chcieli.Czesc jego pamieci.
k
kll
po wojnie też byli dezerterzy i gwałciciele w polskiej armii? partyzanci to też byli złodzieje i bandyci? Dla świerczewskiego tak - dla mnie nie
s
slaw
"Precz z komuną"emanuje kilkunastoma wyrokami śmierci podpisanymi przez Świerczewskiego,który dowodził stutysięczną armię.Znaj proporcję mocium panie.Zapewniam cię,że w takiej zbiorowości są setki jeśli nie tysiące dezerterów,bandytów czy gwałcicieli, których trzeba sprawiedliwie osądzić.Ideologia nie ma tu nic do gadania.W armii amerykańskiej w pewnym okresie sądy polowe zabiły więcej żołnierzy niż nieprzyjaciel
Dodaj ogłoszenie