reklama

W Inowrocławiu policja użyła paralizatora. Porażony nim mężczyzna zmarł

Dariusz Nawrocki
Dariusz Nawrocki
Zaktualizowano 
- Postępowanie wiąże się z użyciem przez funkcjonariusza tak zwanego paralizatora i późniejszego zgonu mężczyzny - przyznaje prokurator Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu
- Postępowanie wiąże się z użyciem przez funkcjonariusza tak zwanego paralizatora i późniejszego zgonu mężczyzny - przyznaje prokurator Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu Archiwum Polska Press
Do wielkiej tragedii doszło w nocy z sobotę na niedzielę w Inowrocławiu. W trakcie interwencji policja użyła paralizatora. Porażony nim 24-letni mężczyzna zmarł.

Historię bardzo szczegółowo i emocjonalnie opisała na Facebooku dziewczyna Patryka, zmarłego mężczyzny. "Miał chore serce. Poszedł do kolegi, który prawdopodobnie dał mu narkotyki o silnym działaniu, przez co jego serce przyspieszyło i zaczął zachowywać się jak opętany. Muszę powiedzieć, że Patryk nie był żadnym narkomanem. Nie miał problemu z narkotykami ani alkoholem. Raz na jakiś czas palił tak zwane zioło, ale w małych ilościach i bardzo rzadko. Zawsze sprawdzał czy nie jest to dopalacz" - opowiada inowrocławianka.

Z jej relacji wynika, że w trakcie powrotu do domu został napadnięty przez kilku mężczyzn. "Ukradli mu portfel i telefon. Skopali go, gdy upadł. Mówił im, żeby przestali, bo ma chore serce. Jeden z nich skopał go po głowie" - czytamy na Facebooku.

Do domu miał wrócić około godziny 3 w nocy i opowiedział jej, co mu się przydarzyło. Wtedy na moment się rozstali. Ona pojechała na ulicę Metalowców - w miejsce, w którym Patryk został napadnięty. Szukała jego telefonu.

"Kiedy byłam na miejscu napadu, zadzwoniła moja mama. Mówiła, że Patryk zrobił się agresywny, że rozwala rzeczy. Każdy następny telefon był coraz gorszy. Biegłam do domu ile sił. Mama zadzwoniła kolejny raz, że leci mu krew w ust. Zadzwoniłam w drodze na pogotowie. Powiedziałam, że mój chłopak dziwnie się zachowuje, że idzie mu krew z ust, że ma chore serce, że chyba coś brał. Dyspozytor powiedział że "na pewno mu to nie pomoże". Zapytał czy wezwać policję. Powiedziałam, że nie wiem. Dotarłam do domu. Zobaczyłam, jak Patryk leży na środku pokoju, cały siny, nieżywy. Wpadłam w histerię. Dostałam bardzo silne tabletki uspokajające, które sprawiły, że mama wraz z sąsiadką musiały wnieść mnie na łóżko u sąsiadki. Kiedy obudziłam się, Patryka już nie było. zabrali go" - opisuje

Dalszą historię zna z relacji swojej mamy i partnera. "Okazało się, że mimo iż zgłaszałam, że chcę karetkę do domu, przyjechała policja, która skuła Patryka kajdankami wyginając mu ręce. Wyładowali na nim cały paralizator, mimo że zgłaszałam, że jest chory na serce. Patyk żył, póki nie został porażony paralizatorem!!! Policja zabiła mojego Patryka! Po 10 minutach zjawiła się karetka i próbowali go ratować, ale się nie udało".

Proszę, pomóżcie mi, żeby spotkała sprawiedliwość tych, którzy są odpowiedzialni za jego śmierć!

"Proszę, pomóżcie mi, żeby spotkała sprawiedliwość tych, którzy są odpowiedzialni za jego śmierć!" Obwinia za nią policjantów, którzy użyli paralizatora oraz człowieka, który "dał mu te świństwo, przez które oszalał".

Policja nie chce komentować tego zdarzenia. Odsyła nas do prokuratury.

Prokurator Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu potwierdza, że jest prowadzone postępowanie w sprawie nagłej śmierci 24-latka. - To postępowanie wiąże się z użyciem przez funkcjonariusza tak zwanego paralizatora i późniejszego zgonu mężczyzny - przyznaje.

- Na miejscu zdarzenia był prokurator. Wykonał czynności procesowe i oględziny zwłok. Przeprowadzona zostanie sekcja zwłok młodego mężczyzny, która ma dać odpowiedź na pytanie, co było przyczyną jego zgonu - zdradza prokurator.

Sekcja ma być przeprowadzona w najbliższą środę.

- Zachowanie tego mężczyzny mogło nasuwać podejrzenie, że mógł być pod wpływem substancji psychoaktywnych. Te wątpliwości również ma rozwiać sekcja zwłok - dodaje prokurator.

Postępowanie prokuratorskie ma również wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w nocy, w której doszło do tej tragedii.

Internauci w olbrzymiej większości atakują policjantów. Głos w obronie funkcjonariuszy zajął administrator PMF, strony internetowej stworzonej dla policjantów. Podkreśla, że powód zgonu ustali dopiero sekcja.

"Poza wyrazami współczucia chcielibyśmy przekazać rodzinie, że Policja nie jest od tulenia do piersi agresywnych mężczyzn będących pod wpływem środków odurzających, tylko od zapewnienia przede wszystkim bezpieczeństwa otoczeniu w jakim owi agresorzy się wyładowują. Używanie środków przymusu bezpośredniego wobec osób pod wpływem dopalaczy to temat rzeka. W dużym skrócie: jeśli funkcjonariusze nie użyją środków przymusu bezpośredniego szybko i skutecznie, narażają się w takich sytuacjach na ciężkie urazy spowodowane nadludzką siłą naćpanego delikwenta. Nie wyobrażam też sobie żeby temu młodemu człowiekowi nie udzielano pomocy po interwencji. Ponadto zażywanie środków odurzających przy świadomości, że ma się "chore serce" jest pewnym wyborem życiowym, a te mają swoje konsekwencje" - czytamy.

Jak udzielić pierwszej pomocy?

Wideo

Materiał oryginalny: W Inowrocławiu policja użyła paralizatora. Porażony nim mężczyzna zmarł - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 215

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc
24 października, 14:12, naval:

Mezczyna w wieku 24 lat powinien wiedziec ze majac przy tym chore serce nie powinien brac zadnych narkotykow czy dopalaczy.Skald dopalaczy to doslownie [wulgaryzm] po ktorym zmiena sie psychika a skutki ich brania moga powodowac chorobe psychiczna lub smierc ale mlodym sie tego nie przepowie.Wtedy szuka sie winy u wszystkich tylko nie u siebie odpycha sie odpowiedzialnosc.Jedyny moral taki ze handlarzy tym gownem powinno sie naprawde wsadzac do wiezienia na dlugie lata i nie sluchac bajek ze sie surowo karze za blachostke bo jezdza autami nacpani,bo traca nad soba kontrole bo dochodzi do popelnienia przestepstw itd itp a i rodzce tez powinni sie troche zainteresowac dziecmi a nie kierowac sie bezkrytycznoscia tylko uczyc co dobre co zle czego unikac.

24 października, 14:52, Gość:

No na prawdę [wulgaryzm] wytłumaczenie zamordowania chłopaka. "Był pod wpływem to można go ukatrupić"... Żeby kogoś zabić paralizatorem, nawet chorego, trzeba kilkukrotnie przekroczyć dopuszczalny czas rażenia. Użyty prawidłowo paralizator nie skrzywdziłby nawet chorego na serce. Tutaj doszło do morderstwa a wy próbujecie zrzucić winę na ofiarę. Ofiara sama się nie usmażyła a to żeby był pod wpływem dopalaczy to tylko pomówienia rzecznika. Gdzie są jakieś badania potwierdzające że był pod wpływem? Gdzie jest broń, która mogła by dać policjantom prawo do użycia broni w postaci paralizatora? Facet leżał nieprzytomny na podłodze a oni go zabili i choćbyście nie wiem ile jeszcze jadu wylali na ofiarę, to nie zmieni faktu że zginął bo policja nie potrafi się posługiwać paralizatorem i zdecydowanie przekracza zalecenia w jego użytkowaniu. Szczyt bezczelności próby wybielenia morderców tłumaczeniem że "ofiara sama sobie była winna" bo coś zażyła. Tego nawet nie ma pewności, tak samo jak nie ma dowodów że zażył coś z własnej woli a nie został "podsypany" przez kolegów bez wiedzy o tym. W normalnym kraju, człowiek pod wpływem czegokolwiek może wezwać pomoc medyczną kiedy źle się poczuje. W Polsce wyzywasz karetkę a przyjeżdża policja i zabija potrzebującego pomocy a ich przełożeni chronią im tyły. Do tego społeczeństwo im przyklaskuje jacy to bohaterowie że "wyrwali chwasta"... Oby was hejterzy też ktoś taki wyrwał albo waszych bliskich

Policja zabija i nikt mojego zdania nie zmieni

Z
Zosia

Uwazam,ze Policjanci z interwencji powinni byc solidnie przesluchani na okolicznosc czy rzeczywiscie konieczne bylo uzycie paralizatora.Zgodnie z moja wizja zmarly zostal rzeczywiscie napadniety.

G
Gość

Jestem przeciwny zgodzie na używanie paralizatorów w czasach gdy ogromna rzesza ludzi ma wszczepione rozruszniki serca .

G
Gość
25 października, 9:07, Gość:

Jaka mobilizacja cpunow na forum.

Ćpam alkohol, nawet dziś planuję wyjść na piwo po pracy. Ojojoj, ale ze mnie ćpun...

G
Gość
25 października, 9:33, Gość:

Jeżeli skutego kajdankami leżącego na ziemi razili paralizatorem to sorry ale to podchodzi pod znamiona morderstwa. Jak mogli nie poradzić sobie ze skutym chłopakiem. Takie pierdzielenie o tym czy o tamtym to tylko wymówka ci policjanci poszli po prostu na łatwiznę.

Dokładnie tak 100% racji w tym co piszesz. Niech się teraz niemoty nie tłumaczą że nie mogli sobie we 2 ze skutym, poobijanym, na wpół przytomnym gościem poradzić. Kłamią jak z nut. Pewnie chcieli sobie poużywać paralizatora jak to zrobili ze Stachowiakiem tylko przesadzili z czasem rażenia i facet zmarł a teraz szukają wymówek gdzie się da. Mordercy!

G
Gość

Jeżeli skutego kajdankami leżącego na ziemi razili paralizatorem to sorry ale to podchodzi pod znamiona morderstwa. Jak mogli nie poradzić sobie ze skutym chłopakiem. Takie pierdzielenie o tym czy o tamtym to tylko wymówka ci policjanci poszli po prostu na łatwiznę.

G
Gość

Jaka mobilizacja cpunow na forum.

a
anton
24 października, 14:49, anton:

O ilu tu policyjnych ekspertow sie widze wypowiada co policja powinna zrobic,o chwytach obezwladniajacych itd otoz drodzy gimnazjalisci teoria a praktyka to 2 rozne sytuacje.W praktyce akcja dzieje sie w sposob blyskawiczny i dynamiczny sa emcje decyzje podejmowane w szybkim tempie na adrenalinie 2 stron.Wy drodzy gimnazjalisci teoretycy nie byliscie nawet w wojsku a gdyby teraz nagle wrocila sluzba po jednym dniu ucieklibyscie do mamusi z placzem.A jak tacy jestescie madrzy pojdzcie do policji zalozcie mundur i wyjdzcie naprzeciw nacpanego faceta ktory pod wplywem srodkow i adernaliny ktora sie wytwarza przeprowadzcie wzorowa interwenceje ...ale obawiam sie ze skonczyloby sie z waszej strony kupa.

24 października, 15:03, Gość:

Skoro nie potrafisz sobie radzić z agresywnymi typami to odejdź z policji. Zaciągnęło się do służby nieudaczników o skłonnościach sadystycznych i potem wychodzą takie akcje jak ta. Poza tym, tu jest słowo przeciwko słowu. Dziewczyna twierdzi ze chłopak był obity i ledwo przytomny, policjanci twierdzą ze był pobudzony i agresywny? Kto tu kłamie? Kto tu ma powody żeby kłamać? Komu wymówka o agresywnym naćpanym jest na rękę? A dla twojej informacji, w wojsku byłem i się uczyłem chwytów obezwładniających. Bez problemu bym sobie z takim delikwentem poradził ale widocznie teraz do policji idą same cipeczki co bez paralizatora boją się na ulicę wychodzić. Kiedyś policja nie miała elektrycznych zabawek i jakoś sobie rodziła. Co to już pał nie macie w ekwipunku? Jestem pewien że nie jeden agresywny staje się potulny jak baranek po dostaniu pałą w piszczele. Może to i brutalne ale znacznie bezpieczniejsze niż rażenie prądem. Każde użycie paralizatora wiąże się z ryzykiem pozbawienia ofiry życia dlatego powinno być stosowane tylko w stosunku do uzbrojonych napastników. W tym wypadku zabity został bezbronny chłopak, który sam potrzebował pomocy medycznej a zamiast tego dostał śmierć. Jak to w starej piosence było: "czemu boję się policji bardziej niż tych ludzi złych, którzy mają na świat zły wpływ, czemu prawo chroni tylko ich..." i nic się nie zmieniło, dostali tylko nowe narzędzia których bezkarnie nadużywają

Nie jestem policjantem to po pierwsze po drugie nalezy sie bac nacpanych tepych gowniarzy ktorzy bezkarnie zazywja wlasnie min.dopalacze po ktorych doastaja malpiego rozumu i sily,po trzecie uzycie palki o ktorej tak piszesz tez wiaze sie z konsekwencjami bo nacpany jest zawsze pobudzony a co bedzie jak dostanie w glowe zamiast w piszczel?Tak kiedys bano sie milicji ale teraz z byle gownem leci sie do mediow z placzem ogolnie przestepcy maja wiecej praw niestety kiedys dostal by plecach i nikt by sobie tym nie zawracal gitary panie ekspercie.

T
Ttt

innego

G
Gość
24 października, 14:12, naval:

Mezczyna w wieku 24 lat powinien wiedziec ze majac przy tym chore serce nie powinien brac zadnych narkotykow czy dopalaczy.Skald dopalaczy to doslownie [wulgaryzm] po ktorym zmiena sie psychika a skutki ich brania moga powodowac chorobe psychiczna lub smierc ale mlodym sie tego nie przepowie.Wtedy szuka sie winy u wszystkich tylko nie u siebie odpycha sie odpowiedzialnosc.Jedyny moral taki ze handlarzy tym gownem powinno sie naprawde wsadzac do wiezienia na dlugie lata i nie sluchac bajek ze sie surowo karze za blachostke bo jezdza autami nacpani,bo traca nad soba kontrole bo dochodzi do popelnienia przestepstw itd itp a i rodzce tez powinni sie troche zainteresowac dziecmi a nie kierowac sie bezkrytycznoscia tylko uczyc co dobre co zle czego unikac.

24 października, 14:52, Gość:

No na prawdę [wulgaryzm] wytłumaczenie zamordowania chłopaka. "Był pod wpływem to można go ukatrupić"... Żeby kogoś zabić paralizatorem, nawet chorego, trzeba kilkukrotnie przekroczyć dopuszczalny czas rażenia. Użyty prawidłowo paralizator nie skrzywdziłby nawet chorego na serce. Tutaj doszło do morderstwa a wy próbujecie zrzucić winę na ofiarę. Ofiara sama się nie usmażyła a to żeby był pod wpływem dopalaczy to tylko pomówienia rzecznika. Gdzie są jakieś badania potwierdzające że był pod wpływem? Gdzie jest broń, która mogła by dać policjantom prawo do użycia broni w postaci paralizatora? Facet leżał nieprzytomny na podłodze a oni go zabili i choćbyście nie wiem ile jeszcze jadu wylali na ofiarę, to nie zmieni faktu że zginął bo policja nie potrafi się posługiwać paralizatorem i zdecydowanie przekracza zalecenia w jego użytkowaniu. Szczyt bezczelności próby wybielenia morderców tłumaczeniem że "ofiara sama sobie była winna" bo coś zażyła. Tego nawet nie ma pewności, tak samo jak nie ma dowodów że zażył coś z własnej woli a nie został "podsypany" przez kolegów bez wiedzy o tym. W normalnym kraju, człowiek pod wpływem czegokolwiek może wezwać pomoc medyczną kiedy źle się poczuje. W Polsce wyzywasz karetkę a przyjeżdża policja i zabija potrzebującego pomocy a ich przełożeni chronią im tyły. Do tego społeczeństwo im przyklaskuje jacy to bohaterowie że "wyrwali chwasta"... Oby was hejterzy też ktoś taki wyrwał albo waszych bliskich

24 października, 14:59, naval:

To po czym sie tak zachowywal po kaszce mannej?przestan [wulgaryzm] bzdury wsiadz do karetki pojezdzij do zgloszen gdzie nacpani ludzie stanowia zagrozenie dla innych osob pogadaj z ratownikami ilu z nich zostalo napadnietych przez osoby pod wplywem roznych srodkow nie tylko alkoholu skoro tacy madrzy jestescie nie dzwoncie po pogotowie jak ktos sie u[wulgaryzm]i i nie szukajcie pomocy bo raz karetka pojedzie do naprawde chorego a dwa beda oszczednosci.

"przyjechała policja, która skuła Patryka kajdankami wyginając mu ręce. Wyładowali na nim cały paralizator" - czego w cytowanym tekście nie rozumiesz? Mordercy razili prądem skutego na podłodze. To jest zabójstwo dokonane rozmyślnie. "Zobaczyłam, jak Patryk leży na środku pokoju, cały siny, nieżywy" - jak nieprzytomny i do tego skuty, mógł dać policji pretekst do użycia paralizatora? To jest zabójstwo i tak powinno być wprost nazywane

G
Gość
24 października, 14:12, naval:

Mezczyna w wieku 24 lat powinien wiedziec ze majac przy tym chore serce nie powinien brac zadnych narkotykow czy dopalaczy.Skald dopalaczy to doslownie [wulgaryzm] po ktorym zmiena sie psychika a skutki ich brania moga powodowac chorobe psychiczna lub smierc ale mlodym sie tego nie przepowie.Wtedy szuka sie winy u wszystkich tylko nie u siebie odpycha sie odpowiedzialnosc.Jedyny moral taki ze handlarzy tym gownem powinno sie naprawde wsadzac do wiezienia na dlugie lata i nie sluchac bajek ze sie surowo karze za blachostke bo jezdza autami nacpani,bo traca nad soba kontrole bo dochodzi do popelnienia przestepstw itd itp a i rodzce tez powinni sie troche zainteresowac dziecmi a nie kierowac sie bezkrytycznoscia tylko uczyc co dobre co zle czego unikac.

24 października, 14:52, Gość:

No na prawdę [wulgaryzm] wytłumaczenie zamordowania chłopaka. "Był pod wpływem to można go ukatrupić"... Żeby kogoś zabić paralizatorem, nawet chorego, trzeba kilkukrotnie przekroczyć dopuszczalny czas rażenia. Użyty prawidłowo paralizator nie skrzywdziłby nawet chorego na serce. Tutaj doszło do morderstwa a wy próbujecie zrzucić winę na ofiarę. Ofiara sama się nie usmażyła a to żeby był pod wpływem dopalaczy to tylko pomówienia rzecznika. Gdzie są jakieś badania potwierdzające że był pod wpływem? Gdzie jest broń, która mogła by dać policjantom prawo do użycia broni w postaci paralizatora? Facet leżał nieprzytomny na podłodze a oni go zabili i choćbyście nie wiem ile jeszcze jadu wylali na ofiarę, to nie zmieni faktu że zginął bo policja nie potrafi się posługiwać paralizatorem i zdecydowanie przekracza zalecenia w jego użytkowaniu. Szczyt bezczelności próby wybielenia morderców tłumaczeniem że "ofiara sama sobie była winna" bo coś zażyła. Tego nawet nie ma pewności, tak samo jak nie ma dowodów że zażył coś z własnej woli a nie został "podsypany" przez kolegów bez wiedzy o tym. W normalnym kraju, człowiek pod wpływem czegokolwiek może wezwać pomoc medyczną kiedy źle się poczuje. W Polsce wyzywasz karetkę a przyjeżdża policja i zabija potrzebującego pomocy a ich przełożeni chronią im tyły. Do tego społeczeństwo im przyklaskuje jacy to bohaterowie że "wyrwali chwasta"... Oby was hejterzy też ktoś taki wyrwał albo waszych bliskich

24 października, 14:59, naval:

To po czym sie tak zachowywal po kaszce mannej?przestan [wulgaryzm] bzdury wsiadz do karetki pojezdzij do zgloszen gdzie nacpani ludzie stanowia zagrozenie dla innych osob pogadaj z ratownikami ilu z nich zostalo napadnietych przez osoby pod wplywem roznych srodkow nie tylko alkoholu skoro tacy madrzy jestescie nie dzwoncie po pogotowie jak ktos sie u[wulgaryzm]i i nie szukajcie pomocy bo raz karetka pojedzie do naprawde chorego a dwa beda oszczednosci.

Ale tutaj karetka nie przyjechała, nie przyjęto w ogóle zgłoszenia, zamiast tego wysłano policję. Taka to pomoc w tym kraju. To że był nie wiadomo jak agresywny to wersja policji, co jest oczywiste że będą się tłumaczyć jak mogą. Chciałbym zobaczyć nagranie z kamery w paralizatorze ale pewnie jak w przypadku Stachowiaka to nagrani również zaginie. Dopóki nie zobaczę nagrania, na którym facet jest agresywny i faktycznie wymaga użycia paralizatora to nie uwierzę bo sam miałem do czynienia z pomówieniami ze strony policji. Oni zawsze jak przekroczą uprawnienia i zaczyna im się grunt palić to wymyślają oskarżenia przeciwko skarżącemu. To nie jest pierwsza taka sprawa i za każdym razem jest ten sam scenariusz i za każdym razem cała wina spada na ofiarę a mordercy chodzą wolno. Wiem że broniący ich tutaj to w większości same psy ale to ze będziecie bronić morderców, nie sprawi że policja zyska więcej szacunku. Strach w ogóle mieć jakąkolwiek styczność z policją, nawet jak się jest zupełnie niewinnym, jak ten pan z Przecławia

G
Gość
24 października, 14:49, anton:

O ilu tu policyjnych ekspertow sie widze wypowiada co policja powinna zrobic,o chwytach obezwladniajacych itd otoz drodzy gimnazjalisci teoria a praktyka to 2 rozne sytuacje.W praktyce akcja dzieje sie w sposob blyskawiczny i dynamiczny sa emcje decyzje podejmowane w szybkim tempie na adrenalinie 2 stron.Wy drodzy gimnazjalisci teoretycy nie byliscie nawet w wojsku a gdyby teraz nagle wrocila sluzba po jednym dniu ucieklibyscie do mamusi z placzem.A jak tacy jestescie madrzy pojdzcie do policji zalozcie mundur i wyjdzcie naprzeciw nacpanego faceta ktory pod wplywem srodkow i adernaliny ktora sie wytwarza przeprowadzcie wzorowa interwenceje ...ale obawiam sie ze skonczyloby sie z waszej strony kupa.

Skoro nie potrafisz sobie radzić z agresywnymi typami to odejdź z policji. Zaciągnęło się do służby nieudaczników o skłonnościach sadystycznych i potem wychodzą takie akcje jak ta. Poza tym, tu jest słowo przeciwko słowu. Dziewczyna twierdzi ze chłopak był obity i ledwo przytomny, policjanci twierdzą ze był pobudzony i agresywny? Kto tu kłamie? Kto tu ma powody żeby kłamać? Komu wymówka o agresywnym naćpanym jest na rękę? A dla twojej informacji, w wojsku byłem i się uczyłem chwytów obezwładniających. Bez problemu bym sobie z takim delikwentem poradził ale widocznie teraz do policji idą same cipeczki co bez paralizatora boją się na ulicę wychodzić. Kiedyś policja nie miała elektrycznych zabawek i jakoś sobie rodziła. Co to już pał nie macie w ekwipunku? Jestem pewien że nie jeden agresywny staje się potulny jak baranek po dostaniu pałą w piszczele. Może to i brutalne ale znacznie bezpieczniejsze niż rażenie prądem. Każde użycie paralizatora wiąże się z ryzykiem pozbawienia ofiry życia dlatego powinno być stosowane tylko w stosunku do uzbrojonych napastników. W tym wypadku zabity został bezbronny chłopak, który sam potrzebował pomocy medycznej a zamiast tego dostał śmierć. Jak to w starej piosence było: "czemu boję się policji bardziej niż tych ludzi złych, którzy mają na świat zły wpływ, czemu prawo chroni tylko ich..." i nic się nie zmieniło, dostali tylko nowe narzędzia których bezkarnie nadużywają

n
naval
24 października, 14:12, naval:

Mezczyna w wieku 24 lat powinien wiedziec ze majac przy tym chore serce nie powinien brac zadnych narkotykow czy dopalaczy.Skald dopalaczy to doslownie [wulgaryzm] po ktorym zmiena sie psychika a skutki ich brania moga powodowac chorobe psychiczna lub smierc ale mlodym sie tego nie przepowie.Wtedy szuka sie winy u wszystkich tylko nie u siebie odpycha sie odpowiedzialnosc.Jedyny moral taki ze handlarzy tym gownem powinno sie naprawde wsadzac do wiezienia na dlugie lata i nie sluchac bajek ze sie surowo karze za blachostke bo jezdza autami nacpani,bo traca nad soba kontrole bo dochodzi do popelnienia przestepstw itd itp a i rodzce tez powinni sie troche zainteresowac dziecmi a nie kierowac sie bezkrytycznoscia tylko uczyc co dobre co zle czego unikac.

24 października, 14:52, Gość:

No na prawdę [wulgaryzm] wytłumaczenie zamordowania chłopaka. "Był pod wpływem to można go ukatrupić"... Żeby kogoś zabić paralizatorem, nawet chorego, trzeba kilkukrotnie przekroczyć dopuszczalny czas rażenia. Użyty prawidłowo paralizator nie skrzywdziłby nawet chorego na serce. Tutaj doszło do morderstwa a wy próbujecie zrzucić winę na ofiarę. Ofiara sama się nie usmażyła a to żeby był pod wpływem dopalaczy to tylko pomówienia rzecznika. Gdzie są jakieś badania potwierdzające że był pod wpływem? Gdzie jest broń, która mogła by dać policjantom prawo do użycia broni w postaci paralizatora? Facet leżał nieprzytomny na podłodze a oni go zabili i choćbyście nie wiem ile jeszcze jadu wylali na ofiarę, to nie zmieni faktu że zginął bo policja nie potrafi się posługiwać paralizatorem i zdecydowanie przekracza zalecenia w jego użytkowaniu. Szczyt bezczelności próby wybielenia morderców tłumaczeniem że "ofiara sama sobie była winna" bo coś zażyła. Tego nawet nie ma pewności, tak samo jak nie ma dowodów że zażył coś z własnej woli a nie został "podsypany" przez kolegów bez wiedzy o tym. W normalnym kraju, człowiek pod wpływem czegokolwiek może wezwać pomoc medyczną kiedy źle się poczuje. W Polsce wyzywasz karetkę a przyjeżdża policja i zabija potrzebującego pomocy a ich przełożeni chronią im tyły. Do tego społeczeństwo im przyklaskuje jacy to bohaterowie że "wyrwali chwasta"... Oby was hejterzy też ktoś taki wyrwał albo waszych bliskich

To po czym sie tak zachowywal po kaszce mannej?przestan [wulgaryzm] bzdury wsiadz do karetki pojezdzij do zgloszen gdzie nacpani ludzie stanowia zagrozenie dla innych osob pogadaj z ratownikami ilu z nich zostalo napadnietych przez osoby pod wplywem roznych srodkow nie tylko alkoholu skoro tacy madrzy jestescie nie dzwoncie po pogotowie jak ktos sie u[wulgaryzm]i i nie szukajcie pomocy bo raz karetka pojedzie do naprawde chorego a dwa beda oszczednosci.

G
Gość
24 października, 11:19, Gość:

"Wyładowali na nim cały paralizator, mimo że zgłaszałam, że jest chory na serce" - tyle w temacie. Morderstwo z premedytacją i za takie powinni odpowiedzieć! Żeby wyładować cały paralizator to trzeba oddać nie jeden impuls obezwładniający a grzać prądem przez dobrą minutę. Konia by to zabiło a co dopiero chłopaka z chorym sercem. Mordercy!

24 października, 14:52, Gość:

Byles tam ze wiesz ile impulsow wyladowali?Ja slyszalem ja czytalem co mowila itd sraty pierdaty

To jest w teksie artykułu. Nie umiesz czytać to twój problem

G
Gość
24 października, 14:12, naval:

Mezczyna w wieku 24 lat powinien wiedziec ze majac przy tym chore serce nie powinien brac zadnych narkotykow czy dopalaczy.Skald dopalaczy to doslownie [wulgaryzm] po ktorym zmiena sie psychika a skutki ich brania moga powodowac chorobe psychiczna lub smierc ale mlodym sie tego nie przepowie.Wtedy szuka sie winy u wszystkich tylko nie u siebie odpycha sie odpowiedzialnosc.Jedyny moral taki ze handlarzy tym gownem powinno sie naprawde wsadzac do wiezienia na dlugie lata i nie sluchac bajek ze sie surowo karze za blachostke bo jezdza autami nacpani,bo traca nad soba kontrole bo dochodzi do popelnienia przestepstw itd itp a i rodzce tez powinni sie troche zainteresowac dziecmi a nie kierowac sie bezkrytycznoscia tylko uczyc co dobre co zle czego unikac.

No na prawdę [wulgaryzm] wytłumaczenie zamordowania chłopaka. "Był pod wpływem to można go ukatrupić"... Żeby kogoś zabić paralizatorem, nawet chorego, trzeba kilkukrotnie przekroczyć dopuszczalny czas rażenia. Użyty prawidłowo paralizator nie skrzywdziłby nawet chorego na serce. Tutaj doszło do morderstwa a wy próbujecie zrzucić winę na ofiarę. Ofiara sama się nie usmażyła a to żeby był pod wpływem dopalaczy to tylko pomówienia rzecznika. Gdzie są jakieś badania potwierdzające że był pod wpływem? Gdzie jest broń, która mogła by dać policjantom prawo do użycia broni w postaci paralizatora? Facet leżał nieprzytomny na podłodze a oni go zabili i choćbyście nie wiem ile jeszcze jadu wylali na ofiarę, to nie zmieni faktu że zginął bo policja nie potrafi się posługiwać paralizatorem i zdecydowanie przekracza zalecenia w jego użytkowaniu. Szczyt bezczelności próby wybielenia morderców tłumaczeniem że "ofiara sama sobie była winna" bo coś zażyła. Tego nawet nie ma pewności, tak samo jak nie ma dowodów że zażył coś z własnej woli a nie został "podsypany" przez kolegów bez wiedzy o tym. W normalnym kraju, człowiek pod wpływem czegokolwiek może wezwać pomoc medyczną kiedy źle się poczuje. W Polsce wyzywasz karetkę a przyjeżdża policja i zabija potrzebującego pomocy a ich przełożeni chronią im tyły. Do tego społeczeństwo im przyklaskuje jacy to bohaterowie że "wyrwali chwasta"... Oby was hejterzy też ktoś taki wyrwał albo waszych bliskich

Dodaj ogłoszenie