Vuelta Espana. Ostatni strzał El Pistolero i wielki wyczyn Froome’a

Arlena SokalskaZaktualizowano 
To najpiękniejszy sposób na zakończenie kariery. To zwycięstwo na Angliru zostanie ze mną do konca życia - mówił wzruszony Alberto Contador (Trek Segafredo) na mecie przedostatniego etapu. To właśnie na Angrilu rozstrzygnęły się losy 72 edycji Vuelta Espana. Chris Froome (Sky) udowodnił, że jest w stanie utrzymać dobrą formę w czasie dwóch wielkich tourów. Vincenzo Nibali (Bahrain Merida nie zdołał zaatakować pozycji lidera, ale mimo bolesnego upadku utrzymał się na drugim miejscu i trzeba podkreślić, że na Giro d’Italia również stał na podium, zajął tam trzecie miejsce. Wilco Kelderman (Sunweb) nie zdołał utrzymać trzeciej lokaty, mimo walki na etapie.

Gracias Alberto

Ale dla Hiszpanów to wszystko liczyło się o wiele mniej niż zwycięstwo Contadora. „El Pistolero” na zakończenie kariery zafundował swoim kibicom thriller, który trzymał wszystkich w napięciu do samego końca. Okładka niedzielnego dziennika sportowego „Marca” to tak naprawdę wielki plakat tego kolarza z ogromnym napisem „bohater”. Bardzo krytykowany jest za to inna gazeta sportowa, „AS”, która na okładce rozlicza Real Madryt za remis z Levante, a pożegnanie Contadora zajmuje co najwyżej jedną ósmą strony. No bo jakże to tak, przecież to on, swój chłopak z Madrytu, „madrileño”, jak mówią kibice kolarscy ze stolicy Hiszpanii. Pożegnanie najbardziej lubianego w tym kraju kolarza ostatniej dekady zajmie znacznie więcej dni niż tylko niedzielna fiesta na Plaza de Cibeles.

We wtorek w Pinto, rodzinnej miejscowości Contadora (to małe podmadryckie miastaeczko) będzie prawdziwa fiesta na kilka tysięcy osób. Będą łzy, okrzyki podziękowania i typowo hiszpańskie święto.

Łzy już były w sobotę. Płakali kibice na Angliru, płakali w madryckich knajpkach przed telewizorami. Płakał też komentator brytyjskiego Eurosportu Carlton Kirby, płakał wreszcie sam bohater. Wzruszeni byli wszyscy, nawet zwycięzca Vuelta Espana Chris Froome. Wzruszony Contador tuż po wywiadach dla hiszpańskiej telewizji - jeszcze na wizji - podszedł do Brytyjczyka i go mocno uściskał.

Wszyscy, nie tylko kibice czy komentatorzy, ale i sami kolarze mają poczucie, że wraz z odejściem Contadora kończy się pewna era w kolarstwie. Era romantyków, którzy nie kalkulowali, atakowali z dystansu, nie patrzyli na pomiary mocy. - Nie patrzę w komputer, jadę sercem - mówił w ostatnich dniach utytułowany Hiszpan. „Najlepszy grandtourowiec ostatniej dekady kończy karierę w najlepszy możliwy sposób” - napisał na Twitterze były kolarz Michael Rasmussen. Ten sam, z którym Contador rywalizował podczas Tour de France w 2007 r. i w sumie tę walkę przegrał, choć wszystko zakończyło się jego zwycięstwem w klasyfikacji generalnej, bo Duńczyk został wycofany przez własną ekipę na sam koniec Wielkiej Pętli w związku z podejrzeniami o doping.

Kariera Hiszpana też nie była usłana różami, ma na koncie bowiem dwuletnią dyskwalifikację w związku ze znalezieniem w jego organizmie nikłych śladów clenbuterolu.

Dlatego też oficjalne źródła podają, że Contador wygrał siedem wielkich tourów, on z uporem maniaka podkreśla, że dziewięć, bo dolicza sobie Tour de France 2010 oraz Giro d’Italia 2011. Włoski tour wygrał już w czasie trwania wielomiesięcznej batalii przed sądami arbitrażowymi, która ostatecznie skończyła się banem między lipcem 2010 a sierpniem 2012.

Zaraz po zakończeniu kary Contador wrócił na trasy hiszpańskiej Vuelty i… ją wygrał, w brawurowy sposób odjeżdżając rywalom na etapie do Fuente Dé. Jak sam powiedział - ma w domu jedno kolarskie zdjęcie na ścianie i jest to właśnie jego wjazd na metę w tym miasteczku. Czy obok zawiśnie fotografia z Angliru? Niewykluczone, bo jego atak znów był niesamowity, a Ilnur Zakarin (Katusha Alpecin) cudem obronił miejsce na podium, które szturmował Hiszpan.

Dublet Froome’a

Zrobiliśmy wszystko, by doścignąć Alberto, ale nam się to nie udało - deklarował elegancko na mecie Froome, który przekroczył kreskę zaraz za Hiszpanem i swoim kolegą z drużyny Woutem Poelsem. Niektórzy hiszpańscy kibice bardzo chwalili Holendra za to, że gonił tak, by nie dogonić. Jak było naprawdę, dowiemy się pewnie po latach, gdy ci kolarze napiszą swoje biografie. Ale też i Froome nie miał żadnego interesu, w tym, by Contadora dogonić. W zasadzie dublet miał już w kieszeni, a najgroźniejsi rywale zostali z tyłu. Odebranie Hiszpanowi zwycięstwa na Angrilu przez Poelsa lub Froome’a byłoby bardzo źle odebrane, a kto wie, czy tłumy hiszpańskich kibiców nie wybuczałyby Brytyjczyka na podium.

A tak może liczyć na ich przychylność, zwłaszcza, że jest pierwszym kolarzem od czasu Bernarda Hinault, który to w 1987 r. roku wygrał Tour de France i Vuelta Espana, z tym, że hiszpański wielki tour był wówczas rozgrywany wiosną. Jest też pierwszym kolarzem od 1998 r., który wygrał dwa następujące po sobie wielkie toury (wtedy tym bohaterem był Marco Pantani, który zwyciężył w Giro d’Italia oraz Tour de France), wreszcie pierwszym od 2008 r., który w ogóle wygrał dwa wielkie toury w sezonie (Contador triumfował w Giro d’Italia i Vuelta Espana). Jednym słowem, co podkreślają brytyjskie media - historia dzieje się na naszych oczach.

Polska fiesta

To była również historyczna Vuelta Espana dla polskiego kolarstwa. Po raz pierwszy w historii na jednym wielkim tourze wygrywało etapy dwóch Polaków. Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) zwyciężał dwa razy, Rafał Majka raz, ale za to w pięknym stylu. Marczyński próbował swoich sił jeszcze w sobotę, na Angliru, ale nie był w stanie konkurować z Contadorem, choć przyznać trzeba, że Polak był ostatnim kolarzem z ucieczki, którego minął Hiszpan w drodze na metę. Rafał Majka mimo zapowiedzi nie włączył się w walkę o etap. Polak przyznaje, że to nie był dla niego najlepszy sezon - głównie ze względu na nieudany Tour de France (upadek) oraz pechową Vueltę (choroba w pierwszym tygodniu) i już powoli zaczyna myśleć o przygotowaniu do kolejnego roku.

Wideo

Materiał oryginalny: Vuelta Espana. Ostatni strzał El Pistolero i wielki wyczyn Froome’a - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
n
nemo

Alberto Contador to Michael Jordan kolarstwa. Każda dyscyplina ma wielkich mistrzów, ale z tych kilku wielkich mistrzów zdarzają się prawdziwe rodzynki. Mistrzowie wyrastający ponad innych wielkich danej dyscypliny. Mimo, że niektórzy mogą poszczycić się większa ilością wygranych, to nie to jest najważniejsze . Owe rodzynki, to mistrzowie, którzy zrobili dla danej dyscypliny coś więcej niż tylko zdobywanie tytułów i bycie najlepszym. Spowodowali, że daną dyscypliną zainteresowały się miliony. Zarazili swą pasją tysiące osób. Mieli ten błysk, iskrę Bożą. Niby uprawiali tę samą dyscyplinę co rywale , ale robili to w sposób bardziej widowiskowy, niepowtarzalny, wyjątkowy jak gra Michaela Jordana, czy sposób jazdy, ataków, wspinaczki Alberto. Teraz peleton opustoszał, za rok to już nie będzie to samo. Kochamy cię wielki mistrzu . ŻEGNAJ ALBERTO. Dzięki tobie pokochałem kolarstwo i będę uprawiał ten sport do półki sił w nogach . Żegnaj Mistrzu.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3