reklama

UWAGA! TVN 3.12 Syców: Zrobił wysypisko pod oknami. "Mnie tam sąsiedzi nie interesują"

DŚ/Uwaga! TVN/x-news

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Mieszkaniec Sycowa na osiedlowym parkingu zorganizował ogromne wysypisko śmieci. Od trzech lat tony odpadów zalegają pod oknami jego sąsiadów. Władze spółdzielni, urzędnicy i służby nie potrafiły zmusić właściciela nielegalnego składowiska do sprzątnięcia terenu.

Jarosław T., 44-letni bezrobotny z Sycowa, od kilku lat zbiera śmieci i gromadzi je pod blokiem. Sąsiedzi wielokrotnie prosili mężczyznę o wywiezienie odpadów. Bez skutku.

- Nie wiem, czy to jest jego pasja, czy choroba. Zbiera to od trzech lat. Tu jest wszystko, od metali, po kartony i dywany – mówi Marta Andrzejczak.

- Do tego przywozi zepsute jedzenie psom i kotom. Latem lata tyle much, że musimy zamykać okna, bo nie da rady wytrzymać – mówi Jadwiga Graf.

Czytaj także

Mężczyzna codziennie jeździ na rowerze po okolicy i zbiera śmieci. Traktuje je jak cenne przedmioty, monitoruje też składowisko za pomocą zamontowanych na balkonie kamer.

- Patrzę, kto przychodzi, widzę, kto jest złodziejem – tłumaczy.

Z uwag mieszkańców pobliskiego bloku nic sobie nie robi.

- Mnie tam sąsiedzi nie interesują. Ja się z nimi nie dogaduję i nie będę dogadywał – stwierdza.

„Własność bohatera”
Mieszkańcy uważają, że nikt nie chce im pomóc. Pomimo próśb o interwencję w spółdzielni mieszkaniowej, do której należy teren, sterta śmieci wciąż rośnie. Dlatego sąsiedzi Jarosława T. poprosili o pomoc naszą redakcję. W Uwadze po Uwadze! sami zaczęliśmy sprzątać. Rozmawialiśmy też z prezesem spółdzielni mieszkaniowej.

- Te rzeczy, łącznie z pojazdami, które najprawdopodobniej są niesprawne techniczne, stanowią własność bohatera naszego spotkania – mówił podczas programu Artur Kulawiecki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Sycowie.

Dlaczego spółdzielnia po prostu nie zleciła uprzątnięcia terenu?

- Zarząd spółdzielni nie posiada narzędzi do tak stanowczych działań – stwierdził Kulawiecki.

Oburzeni sąsiedzi Jarosława T. żądali reakcji spółdzielni, bo uważali, że działania T. zagrażają ich życiu. Na dowód, pani Jadwiga pokazała nam piwnicę, w której mężczyzna trzyma benzynę.

- Z kolei w wózkowni nikt poza nim nie może trzymać roweru, ani wózka, bo zostają uszkadzane. Domofon, od kiedy został założony, był zepsuty już ze 20 razy. W zbieraniu tych rzeczy pomaga mu syn. Ma chyba 12 lat – mówi pani Marta.

Czytaj także

Chłopiec ma afazję, praktycznie nie mówi. Dwukrotnie powtarzał klasę. Bardzo dużo czasu spędza z ojcem.

Według relacji sąsiadów każdego dnia zbiera i przerabia z nim śmieci. Często robi to w czasie, w którym powinien być w szkole.

- W tym czasie powinien przyswajać wiedzę, przede wszystkim powinien przebywać w grupie rówieśniczej. To jest ważny element wychowania i przygotowania do późniejszego życia. Żeby umieć żyć z ludźmi i z nimi współdziałać. Tego mu ewidentnie brakuje – podkreśla Jolanta Trela, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Sycowie.

Więź, która łączy ojca z synem jest bardzo silna.

- Wydawałoby się, że to bardzo dobrze. Tylko wzorce, jakie przekazuje synowi nie są takie, jak byśmy chcieli. [Jarosław T. - red] to jest osoba wybuchowa, bardzo agresywna, która wchodzi w różne konflikty z ludźmi. Obawiam się, że syn z czasem może przejąć ten sposób postępowania. Tym bardziej, że on ma problemy z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami – dodaje Trela.

Jarosław T. był karany za agresję i znęcanie się nad matką i żoną.
- Pierwszy wyrok wobec niego zapadł w 2010 roku. Dotyczył znęcania się nad żoną. Kolejny wyrok dotyczył znęcania się nad matką, zapadł w 2012 roku. A rok później zapadł wyrok, jeżeli chodzi o groźby wobec matki – wylicza Marek Poteralski z Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Czytaj także

Wyroki zapadały w zawieszeniu. Ponieważ mężczyzna dalej był agresywny, dwukrotnie trafił do więzienia. W sumie za kratami spędził 14 miesięcy.

„Nic się nie zmieniło”
Podczas programu na żywo, sycowscy urzędnicy zadeklarowali uprzątnięcie wysypiska.

- Wydaliśmy decyzję nakazującą uprzątnięcie odpadów. Miał je uprzątnąć do końca września, nie zrobił tego, a obecnie zostało wykonane postanowienie o wykonaniu zastępczym – mówi Agnieszka Weszka z Urząd Miasta i Gminy Syców.

Wróciliśmy na miejsce po kilku dniach.

- Nic się nie zmieniło. Dalej dowozi śmieci. Jest cisza ze strony gminy, spółdzielni, wszystkich jednostek państwowych – usłyszeliśmy od mieszkańców.

- Sama podstawię kontener, zbiorę znajomych i zaczniemy to sprzątać. Ta cała sytuacja mnie przytłacza – przyznaje pani Marta.

Gdy wróciliśmy do Sycowa urzędnicy Urząd Miasta i spółdzielnia nie chcieli z nami rozmawiać. Obiecali jedynie, że uprzątną śmieci, po tym jak uprawomocnią się wystawione nakazy. Spółdzielnia skierowała pozew przeciwko uciążliwemu sąsiadowi w dniu, w którym zainteresowaliśmy się sprawą.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

boją się jak klechy,same pisdzielce?

G
Gość

Na śmiecenie są paragrafy w kodeksie wykroczeń.

G
Gość

Takiego delikwenta spółdzielnia powinna eksmitować.

S
Samozapłon

Przypadkowy

G
Gość

Śmietniska płoną...

G
Gość

NIEDASIE w tym państwie nic z tym chorym człowiekiem zrobić? A od czego jest szpital psychiatryczny? Od czego jest Sanepid? Od czego są kulsony, od suszenia zza krzaka i mordowania ludzi na wrocławskim komisariacie ?

G
Gość

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że facet łamie prawo i normy społeczne i nikt nie może/nie chce nic zrobić. On działa bezprawnie a nikt nie może zadziałać podobnie.

Kiedyś gdzieś był podobny przypadek, ale na prywatnej działce i te śmieci pod nieobecność właściciela spłonęły. Facet załamał się i w końcu wylądował w psychiatryku na leczenie. Pomogło.

B
Babinicz
17 listopada, 03:50, podatnik:

Taka jest rola prezesa w PRLu bis, brać kasę(utajnioną) i udawać!

Oto typowy wyznawca Rydzyka z Radyja i wyborca PiS-u.

Niech mi kto powie że napisałem nieprawdę to mu w oczy napluję jak Kmicic Kuklinowskiemu pod murami klasztoru w Częstochowie !

p
podatnik

Taka jest rola prezesa w PRLu bis, brać kasę(utajnioną) i udawać!

Dodaj ogłoszenie