Uśmiechem umiała zjednać sobie pierwszą damę

Anita CzuprynZaktualizowano 
Agnieszka Pogródka-Węcławek
Bransoletkę z czterolistną blaszaną koniczynką kupiła w piątek dzień przed odlotem do Smoleńska. Chwaliła się koleżankom, że była w tym nowym sklepie z biżuterią przy ul. Mokotowskiej i że udało jej się nawet na listkach koniczynki wygrawerować imię męża: Albert.

I tę bransoletkę z imieniem ukochanego męża młodszy chorąży Agnieszka Pogródka-Węcławek, funkcjonariuszka Biura Ochrony Rządu, zabrała ze sobą w sobotę na pokład prezydenckiego samolotu, na swoją ostatnią służbę przy prezydenckiej parze.

Była ulubioną funkcjonariuszką stewardesą pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej. - Rzeczywiście tak było, choć Agnieszka nigdy się tym nie chwaliła - potwierdza w rozmowie z "Polską" podporucznik Grażyna Kwiatkowska, najbliższa przyjaciółka z BOR Agnieszki Pogródki-Węcławek. I dodaje: - Agnieszka jak nikt miała podejście do pani prezydentowej. To był bliski kontakt, zwłaszcza jeśli chodzi o rozmowy, jakie prowadziły.

Podporucznik Grażyna Kwiatkowska żałuje, że zdjęcie Agnieszki, które ukazało się w mediach: w służbowym mundurze podoficera BOR z poważną miną, nie oddaje tego, jaka była ona na co dzień. A była zawsze uśmiechnięta. I może właśnie tym uśmiechem zjednała panią prezydentową, która sama też lubiła się uśmiechać.

Agnieszka Pogródka-Węcławek: w służbie BOR od ośmiu lat, choć w samym biurze pracowała znacznie dłużej - od 1998 r. Najpierw jako pracownik cywilny, w dziale finansów. Rozliczała delegacje funkcjonariuszy, wydawała pieniądze na zaliczki. Tam się poznały z Grażyną Kwiatkowską, która wówczas latała jeszcze samolotami VIP-owskimi, jak później Agnieszka. I to podporucznik Grażyna Kwiatkowska nauczyła Agnieszkę wszystkiego, co w tej pracy jest ważne i potrzebne, aby najwyżsi urzędnicy państwowi czuli się w towarzystwie funkcjonariuszy BOR bezpieczne. - W 2002 r. została funkcjonariuszką i zaczęła latać, jako stewardesa - mówi podporucznik Grażyna Kwiatkowska. Generał Mirosław Gawor, były szef BOR, pamięta Agnieszkę jako pracowitą, sympatyczną i diabelnie ambitną dziewczynę. Wciąż się dokształcała. Skończyła studia, mnóstwo kursów, a ostatnio zaczęła przebąkiwać o jakimś nowym fakultecie. Nie zdradzała, co tym razem chciałaby studiować. Śmiała się, że nie chce zapeszyć. - Charakterna. Umiała postawić na swoim - mówią jej znajomi z pracy. W pracy perfekcjonistka.

- Była wspaniała i wszystko jej się udawało. No i taka szczęśliwa. Zakochana w swoim mężu. Poznali się w pracy, bo mąż to również funkcjonariusz BOR. Rozliczał u niej delegacje i tak to się zaczęło. Ślub wzięli w 2005 r., na zakończenie kadencji prezydenta Kwaśniewskiego. Ale Agnieszka nie lubiła opowiadać o swoich sprawach. Nie była zbyt wylewna. W pracy mówili na nią: Agnes. Ona zaś na wszystkich wołała żartobliwie: człowieczku. "No, co tam znowu chcesz, człowieczku?" - wołała, gdy ktoś wchodził do jej pokoju. Albo: "Człowieczku, dlaczego samochody na parkingu nie są przestawione, dlaczego kawa nie zrobiona?" - Teraz, gdy jej zabrakło, wśród kolegów od kilku dni mówimy do siebie: człowieczku, i Agnes staje nam w oczach. Jak żywa - zdradza Grażyna Kwiatkowska.
W piątek, dzień przed tą straszną katastrofą, zdarzyło się coś jeszcze. - Różne szczegóły nabierają dziś znaczenia. Drobiazgi takie. Przedmioty, słowa - mówi Grażyna Kwiatkowska i przypomina ich ostatnią rozmowę. - W piątek tak się nieszczęśliwie złożyło, że niechcący stłukłam ulubiony kubek Agnieszki, w którym zawsze piła herbatę. Biało-żółto-niebieski, w delikatną kratkę. Stłukł się tak pechowo, że zostało tylko uszko. "Będziesz musiała mi odkupić" - powiedziała mi Agnieszka, gdy przeprosiłam ją za stratę. A ja na to, że takiego kubka nigdzie nie dostanę. Odparła: "No, to masz problem". I z tymi słowami mnie zostawiła. Więc obiecałam sobie, że znajdę ten kubek. Dla Agnieszki. Choć jej już nie ma.

Od soboty w głowie podporucznik Grażyny Kwiatkowskiej tłuką się wciąż te same myśli i pytania. - Latałam tym samolotem 18 lat, znałam go tak dobrze. I nigdy nic takiego... Chociaż sama oddychałam z ulgą, gdy koła samolotu dotykały ziemi i rozlegał się charakterystyczny warkot silników. Myślę więc: gdzie Agnieszka siedziała? Może na środku, między kuchnią a trzecim salonem, bo tam zwykle siadały stewardesy. Tam miałyśmy swoje miejsce. Myślę: czy zdążyła się przypiąć pasami? A może zdążyły się złapać z koleżanką za ręce? Myślę: jakie były jej ostatnie słowa? Czy była świadoma, że to już koniec? Męczą mnie te pytania, na które przecież nie ma odpowiedzi. I nigdy już się nie dowiemy - mówi i naraz milknie.

Prawdopodobnie Agnieszka Pogródka-Węcławek pośmiertnie awansuje do stopnia podporucznika i otrzyma srebrny medal zasługi. Generał Marian Janicki, szef BOR, złożył już wnioski o pośmiertne odznaczenia oraz awanse funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie prezydenckiego samolotu.

Prócz Agnieszki śmierć poniosło ośmiu innych funkcjonariuszy: pułkownik Jarosław Florczak, kapitan Dariusz Michałowski, porucznik Paweł Janeczek, podporucznik Piotr Nosek, starszy chorąży Artur Francuz, chorąży Paweł Krajewski, chorąży Jacek Surówka, chorąży Marek Uleryk. To nie byli przypadkowi ludzie, ale starannie wybrani do ochrony najważniejszych osób w państwie. Wykształceni, znali języki obce, sztuki walk obronnych, mieli swoje pasje: biegali maratony, skakali na spadochronie, nurkowali, pomagali niepełnosprawnym dzieciom. Kochający mężowie i koledzy, na których zawsze można było liczyć.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Uśmiechem umiała zjednać sobie pierwszą damę - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3