Uśmiech listonosza chętnie sfinansujemy? Będzie rewolucyjna...

    Uśmiech listonosza chętnie sfinansujemy? Będzie rewolucyjna poprawa jakości usług Poczty Polskiej?

    Zbigniew Bartuś

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Skocz na pocztę - zachęcał parę lat temu Adam Małysz. Kilku naszych Czytelników wzięło wówczas na poważnie ową kosztowną kampanię reklamową monopolisty i udało się do swoich urzędów pocztowych.
    Uśmiech listonosza chętnie sfinansujemy? Będzie rewolucyjna poprawa jakości usług Poczty Polskiej?
    Czytaj także: Ludzie, nie schodźcie z drogi, bo listonosz nie jedzie...

    W sobotę. Albo po pracy. Placówki zastali zamknięte na siedem spustów i doszli do wniosku, że nośne hasło trzeba traktować dosłownie: aby się na pocztę dostać, trzeba dokonać na nią skoku. Czyli się włamać.

    Panie w okienku pocztowym żaliły się wtedy, że po kosztownej informatyzacji ich placówki mają dwa razy więcej roboty, bo to, co dotąd wpisywały ręcznie, muszą teraz jeszcze wklepywać do komputerów. I ręcznie pisać nadal. Kolejki się wydłużały.
    A prywatne firmy kurierskie wieki temu wprowadziły śledzenie przesyłek przez internet, co dla Poczty było długo niemożliwe. Koszt wysłania szybkiej paczki Pocztą przekraczał często wartość wysyłanych przedmiotów. Na poczcie przypominaliśmy sobie, czym jest kolejka i odświeżaliśmy historyczne, zdawałoby się, zachowania: „nie mamy twojego listu i co nam zrobisz” oraz „pan tu nie stał”.

    Poczta zaczęła się szybko zmieniać na lepsze dopiero w zderzeniu z konkurencją. Nagle MUSIAŁA zacząć wprowadzać miłe dla klientów „fanaberie” - by przetrwać. Ale od trzech lat, po przywróceniu przez rząd praktycznego monopolu w obszarze listów, motywacja jakby osłabła. Powróciła natomiast chęć wykorzystania pozycji - widać to choćby w zeszłorocznym uzasadnieniu do nowelizacji Prawa pocztowego, w którym Poczta oszacowała koszty obsługi przesyłek administracji rządowej i sądów w roku 2018 na 1,24 mld zł. Choć w 2017 było to 661 mln zł.

    Pozostaje nieuzasadniona doświadczeniem wiara, że ewentualne dodatkowe setki milionów z kieszeni podatników pójdą na zwiększenie kadry w terenie i godziwe wynagrodzenia dla ciężko harujących listonoszy oraz pań z okienek, czego efektem będzie rewolucyjna poprawa jakości usług Poczty Polskiej. Może nawet uśmiech pocztowca.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo