USA ws. tarczy: Polskie żądania zostały spełnione

Mariusz Jałoszewski Krzysztof Kowalczyk
Witold Waszczykowski, główny negocjator w polsko-amerykańskich rozmowach w sprawie tarczy antyrakietowej
Witold Waszczykowski, główny negocjator w polsko-amerykańskich rozmowach w sprawie tarczy antyrakietowej Reuters
Udostępnij:
Jest wstępne porozumienie ws. amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce.

Przekazałem rezultaty swojej pracy ministrowi spraw zagranicznych i premierowi - ujawnił wczoraj Witold Waszczykowski, główny negocjator w polsko-amerykańskich rozmowach w sprawie tarczy antyrakietowej.

Wieczorem informację o porozumieniu z Polską potwierdził Departament Stanu USA. Do ostatecznego zamknięcia sprawy tarczy potrzebna jest teraz tylko zgoda premiera Donalda Tuska i szefa MSZ. Na pewno rozmawiać o tym będą dzisiaj przed południem premier Tusk i ambasador Stanów Zjednoczonych Victor Ashe.

Waszczykowski nie chciał komentować informacji Departamentu Stanu. - Jestem w Stanach Zjednoczonych. Proszę rozmawiać z MSZ-em - powiedział wieczorem "Polsce".

Waszczykowski jest mało znaną osobą. Próżno na jego temat szukać informacji w internecie i prasowych archiwach. Uchodzi jednak za doświadczonego dyplomatę, bo zarówno w rządzie PiS, jak i teraz zajmuje stanowisko wiceministra spraw zagranicznych. Przetrwał też w MSZ czasy dwóch rządów lewicy.

- Lubię Amerykę, spędziłem w niej kilka lat. Ale nie ma to wpływu na moją postawę w negocjacjach o tarczę antyrakietową - mówi "Polsce" Waszczykowski. Mimo politycznych kłótni między PiS a PO obie partie uznały, że ten historyk i zawodowy dyplomata będzie najlepszym negocjatorem. - Nie uważam się za polityka, raczej za urzędnika z pasją - mówi 51-letni Waszczykowski.

- To zawodowy dyplomata. Sympatyczny, koleżeński i kompetentny. Bez politycznego stempla - zachwala Karol Karski z PiS.

Waszczykowski poważnie międzynarodową polityką zajmuje się od początku lat 90. Wcześniej pracował jako asystent na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Po upadku PRL studiował w USA i Szwajcarii oraz zrobił doktorat z rokowań rozbrojeniowych. W MSZ zaczął pracę w 1992 r. jako ekspert od spraw międzynarodowych i Europy. Pokonywał kolejne szczeble kariery: reprezentował Polskę przy NATO, był ambasadorem w Iranie. Wiceministrem został za rządów PiS. Docenił go też obecny minister Radosław Sikorski. - Jestem nie tylko teoretykiem, lecz także praktykiem. I to przesądziło, że w MSZ nadal jest dla mnie miejsce i pracuję dla kolejnego rządu - uważa Waszczykowski.

Ale były też zgrzyty. W 1997 r. minister Dariusz Rosati z lewicowego rządu udzielił mu ustnej nagany i zabrał premię. - Bo opublikował raport o kosztach rozszerzenia NATO w pozarządowym stowarzyszeniu. Myślałem, że zaangażował się politycznie, bo było wtedy mylne wrażenie, że SLD nie chce Polski w NATO - wspomina dziś Dariusz Rosati.

Nagana nie zaszkodziła karierze Waszczykowskiego. Podobnie jak anonimowe artykuły sprzed kilku lat w lewicowym tygodniku "Przegląd" sugerujące, że meandry jego kariery wynikają nie z awansów, tylko trudnej osobowości. - To był plotkarski artykuł. Przetrwałem rządy trzech skonfliktowanych ze sobą ugrupowań - odrzuca tamte oskarżenia.

Przetrwał i wynegocjowal tarczę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andrzej
Nie było żadnego mylnego wrażenia.SLD istotnie sprzeciwiało się podobnie jak św.pamięci UD wstąpienia Polski do NATO.Nawet wtedy obawiali się wielkiego psubrata.
Dodaj ogłoszenie