US Open. Kubot i Melo zagrają w finale na kortach Flushing Meadows. Polak i Brazylijczyk powalczą o drugi wspólny wielkoszlemowy tytuł

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Łukasz Kubot (z lewej) i Marcelo Melo
Łukasz Kubot (z lewej) i Marcelo Melo Andrzej Szkocki/Polska Press
Łukasz Kubot i Marcelo Melo pokonali w deblowym półfinale US Open 7:6(3), 3:6, 6:3 Mołdawianina Radu Albota i Malekiego Jaziriego z Tunezji. Dla Polaka i Brazylijczyka to pierwszy finał w Nowym Jorku. O swój drugi wspólny wielkoszlemowy tytuł zagrają w piątek.

Albot i Jaziri pokonali w ćwierćfinale mocny brazylijsko-brytyjski duet, Bruno Soares - Jamie Murray, ale to Kubot i Melo byli faworytami czwartkowego półfinału. Polak i Brazylijczyk prezentują się w tym sezonie gorzej, niż w poprzednim, a w turniejach Wielkiego Szlema przed US Open nie udało im się nigdzie zajść dalej, niż do ćwierćfinału. W Nowym Jorku miało być jednak inaczej. I było...

Złe miłego Kubota i Melo początki

Choć Kubot i Melo zaczęli fatalnie, od 0:40 przy serwisie Brazylijczyka, Udało im się jednak wybrnąć z tej opresji i mimo problemów z serwisem w kolejnych gemach (przy 3:3 dwa podwójne błędy popełnił Kubot) więcej przełamać już się nie dali.

Sami natomiast doczekali się trzech szans, z których dwie - przy prowadzeniu 5:4 - były zarazem piłkami setowymi. Nie wykorzystali ich jednak i ostatecznie na rozstrzygnięcie trzeba było poczekać do tie-breaku.

W nim Polak i Brazylijczyk odskoczylli rywalkom na 5:1 i Albot z Jazirim już nie odrobili strat, a seta zakończył celny smecz Kubota.

Wydawało się, że ubiegłoroczni mistrzowie Wimbledonu pójdą za ciosem, ale kolejna niedyspozycja serwisowa Polaka sprawiła, że rywale objęli prowadzenie 3:0, a później 4:1. Kubot i Melo nie składali broni, udało im się nawet odrobić breaka. Jednak tylko po to, by w kolejnym gemie stracić punkt przy serwisie Brazylijczyka. Po chwili rywale dokończyli dzieła.

W ślady Fyrstenberga i Matkowskiego

Trzeci set zaczął się kuriozalnie, od prowadzenia Kubota i Melo, którym w wygraniu gema nie przeszkodziły nawet trzy podwójne błędy Polaka. Były to na szczęście złe miłego początki, bo później polsko-brazylijska para zaczęła grać lepiej, a po przełamaniu i asie Kubota z drugiego podania zrobiło się 4:1, a później 5:2. Faworyci zakończyli spotkanie drugą piłką meczową.

- Cieszę się, że przetrwaliśmy - przyznał po ostatniej piłce Polak. - Myślę, że kluczowe było w tych warunkach nasze doświadczenie i ogranie - dodał Kubot.

- Albot i Jaziri to bardzo dobry zespół. Nie grali wcześniej wielu meczów razem, ale pokazali tu kawał dobrego tenisa - komplementował rywali Melo.

Finał w piątek. Rywalami Polaka i Brazylijczyka będą w nim Amerykanie Mike Bryan i Jack Sock lub Kolumbijczycy Juan Sebastian Cabal i Robert Farah.

Kubot to trzeci reprezentant naszego kraju, który zagra w nowojorskim finale. W 2011 roku przebili się do niego Mariusz Fyrstenberg z Marcinem Matkowskim. Przegrali jednak z Austriakiem Jürgenem Melzerem i Niemcem Philippem Petzschnerem.

Rosolska też zagra o tytuł

W piątek czeka nas też kolejny polski akcent. O tytuł w mikście powalczy Alicja Rosolska, która razem z Chorwatem Nikolą Mekticiem zmierzy się z Amerykanką Bethanie Mattek-Sans i Brytyjczykiem Jamie’m Murrayem (brat Andy’ego). Dla Polki to pierwszy w karierze wielkoszlemowy finał.

TRANSMISJE Z US OPEN W EUROSPORCIE 1 I 2, ORAZ W USŁUDZE EUROSPORT PLAYER

Radwańska o sukcesie Kubota: To od samego początku wzór sportowca, który wie co i po co robi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie