Unia zamienia się w twór jak z filmu Christophera Nolana

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Dwa lata temu niezwykłą furorę zrobiła "Incepcja" w reżyserii Christophera Nolana (tego od najnowszych filmów o Batmanie). Fabuła, jak to w filmach sensacyjnych, nie odbiegała zbytnio do schematów obowiązujących w kinie tego gatunku - złodzieje dokonują skoku, a policjanci starają się im to uniemożliwić. Wyjątkowość tej produkcji polegała na sposobie, w jaki rabusie kradli. Otóż posiedli oni umiejętność dostawania się do snu innych osób. Dzięki temu konceptowi reżyser mógł rozgrywać akcje filmu na kilku równoległych poziomach. W końcówce trudno się było wręcz połapać, gdzie jesteśmy - na którym poziomie świadomości toczy się gra, a gdzie jest ona uśpiona.

Powoli scenariusz "Incepcji" zaczyna realizować Unia Europejska. Coraz wyraźniej widać, że zarysowały się w niej dwa równoległe do siebie poziomy. I tak samo jak w "Incepcji" coraz trudniej się połapać, na którym z nich toczy się właściwa gra.

Niedawno José Manuel Barroso mówił, że Unia powinna zmierzać do federalizacji i gorąco zachęcał wszystkich jej członków (wszystkich, czyli 27, a od czerwca 2013 r. - 28) do podążania w tym kierunku. Jednocześnie Cypr, który przewodniczy pracom UE w tym półroczu, właśnie sfinalizował kolejny etap negocjacji unijnego budżetu na lata 2014-2020. W listopadzie odbędzie się szczyt Unii, podczas którego przywódcy wszystkich państw członkowskich przystąpią do ostatecznych negocjacji dotyczących podziału pieniędzy na następną siedmiolatkę. I - jak słychać w Brukseli - jest duża szansa, że się porozumieją.

Ale to pierwszy poziom. Z każdym dniem rośnie ryzyko, że gra na nim zostanie uśpiona i przeniesie się na poziom drugi - a tam mają wstęp tylko nieliczni. Dziś wyraźnie widać, że drugi poziom aktywizuje się coraz bardziej. Tego samego dnia, gdy Barroso wygłaszał swoje przemówienie, pojawiła się informacja, że powstaje unia bankowa - ale obejmuje ona tylko banki z krajów strefy euro. W październiku prezydent UE Herman Van Rompuy przedstawi założenia raportu o zacieśnianiu współpracy eurozony.

Według przecieków znajdą się tam pomysły specjalnego parlamentu strefy euro oraz oddzielnego budżetu państw unii walutowej.

Wiosną przyjęto pakt fiskalny, który wprowadził nową regułę - szczyty unijne tylko dla przywódców państw strefy euro.

Na razie to są tylko dokumenty z propozycjami. W Brukseli powstaje na tyle dużo opracowań, raportów, strategii, analiz, że łatwo je utopić w potoku innych. Ale też widać, że te koncepcje składają się w jedną logiczną całość - i przy odrobinie dobrej woli można je uruchomić właściwie z dnia na dzień. Wtedy Unia wskoczy na drugi poziom, usypiając pierwszy, nie wiadomo, na jak długo.

Żeby nie było wątpliwości - Polska pozostanie wśród tych uśpionych. Uniknąć tego możemy tylko w jeden sposób: jasno deklarując, kiedy wprowadzimy u siebie euro. Donald Tusk będzie miał do tego okazję już podczas drugiego exposé, które wygłosi pod koniec września.

Pytanie tylko, co wybrać: odciąć się od fascynującej idei integracji europejskiej czy też lepiej podążać za nią, mimo że coraz bardziej zmienia się ona w twór jakby żywcem wyjęty z filmu Nolana.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie