Unia dwóch prędkości staje się faktem. Nadszedł czas strategicznych wyborów

Barbara Dziedzic, Agaton Koziński
Unia bankowa to pierwszy krok w kierunku Europy dwóch prędkości. Mamy mało czasu na decyzje, gdzie chcemy być

Rewolucją w nadzorze bankowym Eurolandu i kluczowym krokiem w kierunku unii bankowej nazwali wysocy unijni dyplomaci decyzję ministrów finansów krajów UE. Podczas szczytu w Brukseli zdecydowali wczoraj, że Europejski Bank Centralny obejmie bezpośredni nadzór nad ponad 150 bankami strefy euro. W ten sposób udało się wypracować kompromis między Francją i Niemcami, który otworzył drogę do przyjęcia unii bankowej na szczycie przywódców UE, który zakończy się w piątek.

Czy Polska do niej przystąpi? Nie wiadomo. Pewne jest tylko to, że na tym szczycie. - Kiedy wrócę do kraju, będę proponował takie spotkanie z prezesem Narodowego Banku Polskiego, oczywiście z ministrem finansów, z szefem Komisji Nadzoru Finansowego i Bankowym Funduszem Gwarancyjnym - tłumaczył Donald Tusk. - Wtedy po konsultacjach zarekomendujemy wspólnie decyzję o tym, czy i kiedy Polska przystąpi do tej formuły jednolitego nadzoru bankowego - dodał premier.

Ale nie można wykluczyć, że rząd dość szybko zdecyduje się dołączyć do unii bankowej i przyłączy się do wspólnego nadzoru bankowego. Przede wszystkim dlatego, że przyjęty kompromis jest zgodny z naszymi oczekiwaniami. Dla Polski kluczowy był zapis o tym, że pomimo wspólnego nadzoru, nadzorcy krajowi będą mogli nakładać dodatkowe bufory bezpieczeństwa kapitałowego na banki na swoim terenie. W ten sposób krajowe nadzory finansowe będą miały narzędzie potrzebne do interwencji w sytuacji, w której banki matki z innych państw próbowałyby drenować instytucje finansowe w naszym kraju z pieniędzy.

Dla Polski i krajów regionu, gdzie dużą część sektorów bankowych stanowią banki córki, ważny był też zapis o tym, że o przekształceniu banków córek na swoim obszarze w oddziały będą decydować nadzorcy krajowi. Oddziały są bowiem wyjęte spod nadzoru goszczącego je kraju.

W ramach porozumienia Polska wywalczyła też zapisy dające większe prawa krajom spoza euro w procesie decyzyjnym Europejskiego Banku Centralnego. Ograniczeniem jest fakt, że Polska jako kraj spoza euro nie mogłaby być członkiem rady zarządzającej EBC, która będzie zatwierdzać decyzje rady nadzoru, a która składa się wyłącznie z przedstawicieli krajów strefy euro. Obecne porozumienie ws. nadzoru zakłada jednak m.in., że kraje spoza euro będą zapraszane na konsultacje z radą zarządzającą, jeśli będzie ona miała zamiar sprzeciwić się decyzji rady wspólnego nadzoru. Ponadto będą mogły być ustanawiane panele mediacyjne z udziałem obu rad.

Kraj spoza euro będzie mógł zwrócić się też o rozstrzygnięcie do rady zarządzającej, jeśli nie będzie zgadzał się z decyzją rady nadzoru. Z kolei jeśli rada zarządzająca zmieni decyzję rady nadzorców, to wówczas kraj spoza strefy euro może nie zastosować się do takiej decyzji. Państwo nie należące do unii walutowej będzie też mogło zwrócić się do EBC o zerwanie z nim bliskiej współpracy w sprawie nadzoru i wówczas dyskusyjne decyzje wspólnego nadzoru nie będą go obowiązywać.
- Mogę odpowiedzialnie powiedzieć, że przygotowane przepisy wydają się gwarantować bezpieczeństwo tym, którzy zdecydują się na wejście do jednolitego nadzoru bankowego, chociaż pozostają poza strefą euro - ocenił Tusk, dodając, że kształt zapisów ws. nadzoru jest "kształtem optymalnym i nie wiąże się z jakimś znaczącym ryzykiem".
Te szczegóły dotyczące funkcjonowania unii bankowej są istotne i należy studiować je z należytą starannością. To ważne tym bardziej, że przyłączenie się do unii bankowej staje się koniecznością - pod warunkiem, oczywiście, że zamierzamy utrzymać Polskę w głównym nurcie europejskiej integracji. Na szczycie, obok unii bankowej, dyskutowano bowiem o nowym dokumencie przygotowanym przez Hermana van Rompuya "W kierunku prawdziwej unii monetarnej i gospodarczej". Napisano w nim expressis verbis, w jaki sposób będzie wyglądał szybki (rozpisany do 2015 r.) proces integracji państw strefy euro. Nie ma w tym planie miejsca dla krajów spoza unii walutowej.

Dlatego przed Polską czas strategicznych decyzji. Unia dwóch prędkości staje się właśnie faktem - unia bankowa jest pierwszym krokiem w tym kierunku. Cały czas możemy znaleźć się w głównym nurcie. Ale zależy to tylko od nas. Musimy szybko zdecydować się na dołączenie do unii bankowej oraz na wprowadzenie euro. - W innym przypadku dystans pomiędzy państwami unii gospodarczej i walutowej a resztą Unii będzie się zwiększał w sposób nieunikniony, a szanse dogonienia odpływającej eurostrefy będą malały - podkreśla w rozmowie z "Polską" Jacek Saryusz-Wolski, europoseł PO.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Mniejsze zło, to Funty Sterlingi lub Szwedzkie Korony.
u
ulo
Tzn. ustalone zostanie kogo kto bedzie wykorzysywal.
A
ALA
Z CHIN SIE JAKOS NIE SMIEJECIE. CHINAY MAJA W D... WASZYCH EKSPERTOW OD WSZYSTKIEGO. I NAJWAZNIEJSZE - CHINSKIE PIENIADZE MAJA CHINCZYCY A NIE INNA NACJA
Dodaj ogłoszenie