Ulewy nad Łodzią zalały salę sądową i storpedowały głośny proces z terroryzmem w tle

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
W podziemiach Sądu Okręgowego w Łodzi zalało kluczową salę wideo. Powód? Niedawne obfite opady deszczu. Dlatego w piątek nie mogła się odbyć międzynarodowa wideokonferencja z sądem w Oslo, podczas której miano przesłuchać jako świadków obywateli Norwegii pochodzenia arabskiego. Ponadto z powodów technicznych w ogóle nie można było połączyć się z Norwegią. W tej sytuacji trzeba było odroczyć głośny, kończący się proces.

Chodzi o proces 26-letniego Dawida Ł. z Radomia, który wziął ślub w obrządku muzułmańskim z Małgorzatą B. i wyjechał z nią do Turcji, skąd przedarł się do Syrii i został przeszkolony – m.in. ze strzelania z karabinka kałasznikow – w obozie organizacji terrorystycznej Muzułmański Ruch Świt Syrii. Tak twierdzi prokuratura, która zarzuca 26-latkowi udział w zbrojnej organizacji islamskiej mającej na celu dokonywanie aktów terroru.

Oskarżony osadzony jest w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim, skąd przywożony jest przez policję w konwoju na rozprawy. O tym, że uważany jest za wielce niebezpiecznego najlepiej świadczy fakt, że ma skute kajdanami dłonie i nogi oraz pilnowany jest przez trzech policjantów. Tak też było wczoraj, kiedy miała się odbyć ważna wideokonferencja. Chodzi o przesłuchanie trzech świadków – obywateli Norwegii o arabskich korzeniach.

Wśród nich najważniejsza – według prokuratury – jest była partnerka Dawida Ł., której przesłuchanie może wyjaśnić wiele kwestii. Pozostali świadkowie to kolega Dawida Ł. i osadzony w więzieniu islamista. Ich przesłuchanie ma się zacząć na kolejnym terminie w przyszłym tygodniu.

Dawid Ł. Już ponad 2,5 roku przebywa w areszcie śledczym, dlatego wczoraj pojawił się problem utrzymania tego środka zapobiegawczego. Prokurator Krzysztof Chojnacki z Prokuratury Krajowej domagał się przedłużenia aresztu, natomiast broniąca 26-latka adwokat Urszula Podhalańska wnioskowała o jego uchylenie.

Już najwyższy czas, aby areszt został uchylony. Rodzina cały czas wspiera oskarżonego, dlatego ma już zapewnione mieszkanie po wyjściu na wolność. Ponadto jego rodzice gotowi są wziął kredyt w wysokości około 40 – 50 tys. zł, który miałby stanowić poręczenie majątkowe przypadku, gdy sąd zdecydował się uchylić areszt tymczasowy.

Pani mecenas dała do zrozumienia, że wspomniana kwota jest dla rodziców na znacząca, że oskarżonemu po prostu nie opłacałoby się uciekać lub ukrywać. Zresztą Urszula Podhalańska zaznaczyła, że oprócz poręczenia sąd mógłby zastosować zakaz opuszczania kraju i dozór – nawet codzienny – policji.

Jednak sędzia Tomasz Krawczyk uznał, ze do czasu przesłuchania ostatnich świadków Dawid Ł. Powinien przebywać za kratami. Dlatego do Sądu Apelacyjnego w Łodzi wystąpi z wnioskiem o przedłużenie oskarżonemu aresztu o dwa miesiące – do 10 października br. Sędzia Krawczyk dał też do zrozumienia, że po upływie tego terminu już nie będzie wnioskował o przedłużenie aresztu.

Zobacz też: Proces polskiego dżihadysty. Odpowie za udział w organizacji terrorystycznej

Wideo

Materiał oryginalny: Ulewy nad Łodzią zalały salę sądową i storpedowały głośny proces z terroryzmem w tle - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.