Ukraina ciąży ku Unii Europejskiej. Grozi nam wojna Kijowa z Kremlem?

Agaton Koziński
Ukraina jest coraz bliżej podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Ciągle nie wiadomo jednak, jak zareaguje na to Rosja - a nie można wykluczyć, że Moskwa będzie gotowa naprawdę na wiele, by zablokować Ukrainie drogę do Europy. Tak jak blokowała w 2008 r. Gruzji drogę do NATO - i kilka miesięcy po deklaracji sojuszu o gotowości przyjęcia Tbilisi do swych struktur zaatakowała ten kraj.

Umowa stowarzyszeniowa między Ukrainą a Unią będzie miała też wpływ na polską politykę. Kreml ma świadomość, jak duży jest nasz wkład w doprowadzenie tych negocjacji do końca - nie można więc wykluczyć działań odwetowych z jego strony. Gdyby natomiast podczas listopadowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie doszło do podpisania tej umowy, Donald Tusk i Bronisław Komorowski mieliby pełne prawo do tego, by uznać to za swój wielki sukces - a opozycja powinna złożyć im gratulacje z tego powodu.

- Dla Ukrainy stowarzyszenie z Unią Europejską powinno stać się ważną zachętą do dalszego budowania współczesnego państwa europejskiego - mówił w sobotę prezydent Wiktor Janukowycz podczas uroczystości z okazji 22. rocznicy niepodległości Ukrainy.

Wprawdzie chwilę później dodał, że ważne są także dobre stosunki z Rosją, ale kolejność, w jakiej te kwestie wymienił, jednoznacznie pokazuje, jakie wiatry dziś wieją w Kijowie. Ten kraj stoi bowiem przed historycznym wyborem. Z jednej strony - Bruksela proponuje mu podpisanie umowy stowarzyszeniowej, z drugiej - Moskwa kusi umową celną. Jeden dokument z drugim się wyklucza, Ukraina musi więc w tym roku dokonać strategicznego wyboru. Sytuacja jest zero-jedynkowa. Brak podpisu w tym roku na dokumencie wynegocjowanym wspólnie z UE będzie oznaczał de facto jego odrzucenie albo przynajmniej zamrożenie go na kilka lat. W praktyce będzie oznaczał, że Ukraina wybrała za strategicznego swego wschodniego, a nie zachodniego partnera.

Unia jest gotowa podpisać umowę stowarzyszeniową, stawia jednak Ukrainie trzy warunki: przeprowadzenie reformy systemu prokuratury, przyjęcie zgodnego z rekomendacjami Rady Europy kodeksu wyborczego i rozwiązanie problemu wybiórczego stosowania prawa. Janukowycz, jeśli tylko będzie chciał, jest w stanie z każdego z tych warunków wywiązać się niemal od ręki - pierwsze dwa jest w stanie szybko przeforsować przez Radę podległa mu Partia Regionów, z kolei warunek trzeci zostanie uznany za spełniony, gdy na wolność wyjdzie była premier Julia Tymoszenko - to też jest możliwe, zwłaszcza po tym, jak wiosną Janukowycz uwolnił jej bliskiego współpracownika Jurija Łucenkę.

Oczywiście, ukraiński prezydent jest nieprzewidywalny, w każdej chwili może zmienić zdanie. Ale dziś sprawia wrażenie wręcz zdeterminowanego, by sfinalizować rozmowy z UE w listopadzie. - Jeśli nie zmieni zdania, to do podpisania umowy stowarzyszeniowej dojdzie w listopadzie - mówi "Polsce" Paweł Zalewski, europoseł PO specjalizujący się w tematyce ukraińskiej.

Ale podkreśla, że kłody pod nogi całemu procesowi będą rzucać Rosjanie. - Moskwa będzie próbowała stworzyć atmosferę napięcia i konfrontacji, licząc na to, że nawet jeśli Ukraina nie pęknie, to wycofa się z tego Europa - zaznacza w rozmowie z "Polską" Paweł Kowal, eurodeputowany PJN, który przewodniczył misji PE na Ukrainę podczas ostatnich wyborów parlamentarnych.

Rosjanie już rozpoczęli proces "ugniatania" Ukrainy. Wspólnotę kulturowo-cywilizacyjną zamanifestował Władimir Putin, który przyjechał do Kijowa z okazji 1025. rocznicy chrztu Rusi Kijowskiej. Ta wizyta nie miała większego znaczenia, więc rosyjski prezydent schował marchewkę i wyjął kij, rozpoczynając wojnę handlową z Ukrainą i blokując eksport niektórych ukraińskich towarów do Rosji.
Ten kryzys, także przy pomocy UE, szybko udało się przełamać, ale eksperci powszechnie się spodziewają, że to dopiero początek. Paweł Nuss, prezes ukraińskiego Obywatelskiego Komitetu Narodowego "Ratunku", postawił tezę, że Rosja już we wrześniu rozpocznie proces destabilizowania Ukrainy. Wykorzystując posiadanych przez siebie w tym kraju agentów wpływu, zacznie podburzać Ukraińców przeciwko planom rządu. "Prawdopodobieństwo, że konflikt przerodzi się w wojnę, jest duże" - pisze Nuss, przypominając konflikt gruzińsko-rosyjski w 2008 r., kilka miesięcy po deklaracjach szczytu NATO w Bukareszcie, na którym padły obietnice przyjęcia Gruzji i Ukrainy do sojuszu. A nawet jeśli Kreml nie posunie się tak daleko, to nie można wykluczyć innych prowokacyjnych działań, jak np. odcięcie dostaw gazu na Ukrainę. Rosja po gazowy rewolwer wobec tego kraju sięgała zresztą w 2006 i 2009 r.

Możliwy jest także inny scenariusz. - Rosja może próbować doprowadzić do tego, by popierany przez nią kandydat wygrał wybory prezydenckie na Ukrainie w 2015 r. Jeśli do tego dojdzie, to nowa głowa państwa będzie mogła wycofać Kijów z umowy z Brukselą - twierdzi Paweł Zalewski.

- Problemy ma nie tylko Ukraina. Także Armenia i Mołdawia są mocno naciskane przez Rosję, by nie szukały porozumienia z Brukselą - zaznacza Jacek Saryusz-Wolski, europoseł PO, wiceprzewodniczący Euronestu (zgromadzenia parlamentarnego skupiającego posłów do Parlamentu Europejskiego i parlamentarzystów krajów Europy Wschodniej).

W ciągu ostatnich miesięcy przed listopadowym szczytem Partnerstwa Wschodniego czeka nas gorący konflikt dyplomatyczny. Jego areną będzie także Polska - przede wszystkim dlatego, że nam najbardziej w UE zależy na tym, by umowa Unii z Ukrainą doszła do skutku. Wiedzą o tym także Rosjanie - niewykluczone więc, że będą dążyć do osłabienia politycznej pozycji rządu w przededniu ostatnich rozmów. Kreml swej skuteczności w rozgrywaniu polskich polityków dowodził wielokrotnie, ostatnio przy okazji memorandum gazowego. Jeśli Donald Tusk i Bronisław Komorowski zdołają mimo tych przeciwności doprowadzić ten projekt do końca, a opozycja nie da się sprowokować do atakowania polityki wschodniej prowadzonej przez rząd, to premier i prezydent będą mogli z dumą chwalić się podpisanem umowy stowarzyszeniowej i przedstawiać ją jako dowód na to, że umieją także realizować projekty bardziej ambitne niż polityka ciepłej wody w kranie.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Malwina

Poza tym w jakim celu? Tylko po to, aby na wschodzie Ukrainy zdenerwować i zubożyć oligarchów? Przecież takiej darmowej i młodej siły roboczej jest w Unii wystarczająco, bo 1/4 Polski, Bułgarii, Rumunii, Litwy... Jednak teraz z braku pracy już wracają do swoich krajów, a nawet z UK bigotowi peowiacy.

i
iwona

Ale powierzchowny i infantylny artykuł bez zrozumienia tego co się dzieje za naszą wschodnią granicą i co naprawdę toczy się gra....

z
z Ukrainy

Ja cie z swiata wymaze i zrobie to w sposob najbardziej skuteczny zydzie

G
GOŚĆ

Zaleją nas towary z Ukrainy. Rolnicy nasi nie mają szans.

M
Matwij Szauk

Polska ma de----e Władze.Zamiast dogadać się z Rosją i wymazać to sezonowe ,,państwo" z mapy ,czyli powrót tzw.Kresów do Polski,odbudowa Krymu Tatarskiego ,reaktywowanie ,,państwa" Kozackiego itd.Wymazać tych Nazistów z Mapy Świata.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Ukraina ciąży ku Unii Europejskiej. Grozi nam wojna Kijowa z Kremlem?

m
maniek

Jaki plan awaryjny ma Polska na wypadek powtórki sytuacji z 2008r? Jeżeli Rosja posunie się za daleko to co zrobimy? Wyślemy kilka wyrzutni rakiet grom na przywitanie? albo popękane 8 krabów? Mam nadzieję że USA w akcie zemsty na Rosji za Snowdena i blokowanie akcji w Syrii przekażą co nie co Polsce z technologii wojskowej...

I
Izifizi

Dzialnia odwetowe juz maja miejsce. Embargona wieprzowine, kwestionowanie jakosci owocow i warzyw. To dawanie "delikatnych" sygnalow przez Kreml. Miejmy nadzieje ze bedziemy dalej wspierac Ukraincow.

Dodaj ogłoszenie