Uczniowie pójdą do szkół. Przed pierwszym dzwonkiem powinny być testy na koronawirusa? Niektórzy podkarpaccy samorządowcy uważają, że tak

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Uczniowie po wakacjach wracają do szkół - tak zapowiedział Dariusz Piontkowski, minister edukacji. - Robimy wszystko, by uczyli się w bezpiecznych warunkach. Przygotowujemy rozwiązania sanitarne i prawne, które pozwolą odpowiednio zareagować, gdy pojawi się ognisko zakażenia – zapewnia szef resortu. Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych uważa, że powrót do szkół jest jak najbardziej możliwy. Uważa jednak, że dobrze byłoby przebadać wszystkich uczniów jeszcze przed pierwszym dzwonkiem.

Na stanowisko rządu, co dalej z nauką po wakacjach, z niecierpliwością i niepokojem czekali uczniowie, rodzice i nauczyciele. Już wiadomo, że 1 września dzieci i młodzież mają się uczyć stacjonarnie.

Minister edukacji przedstawił opracowane wspólnie z Głównym Inspektorem Sanitarnym i ministrem zdrowia wytyczne. To m.in. bezwzględne przestrzeganie podstawowych zasad higieny: częste mycie rąk, ochrona podczas kichania i kaszlu, unikanie dotykania oczu, nosa i ust, obowiązkowe zakrywanie ust i nosa przez osoby trzecie przychodzące do szkoły lub placówki, regularne czyszczenie pomieszczeń.

Uczniowie nie będą musieli nosić maseczek w klasach. W miarę możliwości zaleca się taką organizację pracy, która umożliwi zachowanie dystansu, choć dyrektorzy komentują, że to akurat jest utopią.

Czytaj także

Czy podkarpaccy samorządowcy wyobrażają sobie, że 1 września wszystkie dzieci faktycznie powrócą do szkół?

- Owszem, ponieważ już od czerwca mamy czynne przedszkola i pełno w nich dzieci. Radzimy sobie. Mało tego. Obwarowania, które dotychczas zastosowaliśmy w placówkach oświatowych są bardziej szczegółowe, restrykcyjne, niż te, które podał minister i GIS. W kwestiach m.in. przyjmowania dzieci, wpuszczania osób trzecich, korzystania z szatni, mieszania się prowadzących zajęcia, łączenia grup itd. – mówi Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych.

A sprawdziłby się wariant mieszany, czyli trochę nauki w domu, trochę w szkole?

- A czy można być troszkę w ciąży, a troszkę nie? Tak samo jest z nauką w szkole. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, aby na dwa dni przychodzić do szkoły, a trzy pozostawać w domu. Tak się nie da. Albo robimy w całości naukę zdalną i rodzice biorą zasiłek, jeśli takowy im przysługuje, albo stacjonarną. Oczywiście bierzemy pod uwagę sytuację awaryjną, jeśli trzeba będzie zamknąć szkołę, bo z dnia na dzień coś się zdarzy.

Jak przy takiej liczbie dzieci zabezpieczyć się przed koronawirusem?

- Moja propozycja jest taka; tuż przed 1 września robimy masową akcję testów dla wszystkich dzieci. Oczywiście na koszt państwa. Zdrowe przychodzą na lekcje, a te z wynikami pozytywnymi zostają w domach.

Czytaj także

Bronisław Baran, zastępca prezydenta Krosna przyznaje, że przygotowują się do nowego roku szkolnego w dwóch obszarach.

– Pierwszy to nauczanie typowe, klasyczne, czyli uczniowie w szkołach. I w tym zakresie czekam na informacje, przemyślenia od dyrektorów, czy każda klasa będzie miała swoją salę lekcyjną, co z szatniami, by uniknąć tłoczenia się w nich uczniów, co z przerwami, żeby wszyscy w tym samym czasie nie spotykali się na korytarzach. Każda szkoła ma swoje możliwości organizacyjne. Z drugiej strony przygotowujemy się też do totalnego, zdalnego nauczania, czyli wykorzystywania jednolitych platform edukacyjnych umożliwiających kontakt wizyjny i słowny.

Jak informuje MEN, dyrektor szkoły będzie mógł zawiesić zajęcia ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną, która może zagrażać zdrowiu uczniów. Zawieszenie będzie wymagało zgody organu prowadzącego oraz pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Czytaj także

Za powrotem do tradycyjnej nauki wypowiadała się nam m.in. Alina Wolska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 31 w Rzeszowie.

- Emocjonalnie jestem przygotowana na różne warianty, choć zdecydowanie wolałabym już normalną, tradycyjną naukę. Chociażby z uwagi na pierwszoklasistów. Dzieci powinny wejść w system szkolny, tak przecież inny od przedszkolnego, poznać się, przebywać z sobą. Jakie je uspołeczniać online?

Lekcje skrócone do 30 minut?

Wideo

Materiał oryginalny: Uczniowie pójdą do szkół. Przed pierwszym dzwonkiem powinny być testy na koronawirusa? Niektórzy podkarpaccy samorządowcy uważają, że tak - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie