Uchylenie immunitetu prezesa NIK Mariana Banasia. Sprawą zajmie się we wtorek sejmowa komisja regulaminowa

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Uchylenie immunitetu prezesa NIK Mariana Banasia. Sprawą zajmie się we wtorek sejmowa komisja regulaminowa
Uchylenie immunitetu prezesa NIK Mariana Banasia. Sprawą zajmie się we wtorek sejmowa komisja regulaminowa fot. adam jankowski / polska press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Na 15 zapowiedziano posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej, która zajmie się wnioskiem o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Z wnioskiem o uchylenie immunitetu Mariana Banasia wystąpił pod koniec lipca Prokurator Generalny.

O godzinie 15 rozpocznie się posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej, która zajmie się wnioskiem o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

W ubiegłym tygodniu Banaś zwrócił się do przewodniczącego sejmowej Komisji Regulaminowej Kazimierza Smolińskiego (PiS) o zmianę terminu posiedzenia w sprawie jego immunitetu.

"6 tys. stron akt zostało opisanych na ok. 50 stronach wniosku o uchylenie mi immunitetu. Dlatego zwróciłem się do przewodniczącego Komisji Regulaminowej o zmianę terminu posiedzenia i zapoznanie posłów z całością materiału dowodowego" - tak tłumaczył Banaś na Twitterze powody wniosku o przesuniecie obrad.

To Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wystąpił z wnioskiem do marszałkini Sejmu o uchylenie immunitetu Banasiowi. Prokuratura chce postawić mu kilkanaście zarzutów, a w tym podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

Zgodnie z procedurą sejmowa komisja regulaminowa, po rozpatrzeniu sprawy, przyjmie sprawozdanie z propozycją przyjęcia lub odrzucenia wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi NIK.

Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, zdaniem organów ścigania, Marian Banaś unikał płacenia podatków, rozliczał transakcje gotówkowo oraz miał dopuszczać się nieścisłości w oświadczeniach majątkowych.

"Poza obiegiem, czyli wiedzą fiskusa, przekazał synowi od 426 tys. zł do 494 tys. zł, a sumy te 'nie zostały zgłoszone organom podatkowym pod jakimkolwiek tytułem umów cywilnoprawnych'" - napisano we wniosku prokuratury, do którego dotarła "Rzeczpospolita".

Gazeta przekazała, że prokuratura chce postawić Banasiowi w sumie kilkanaście zarzutów.

Co zrobi opozycja?

Nie ma pewności, jak posłowie ugrupowań innych niż Prawo i Sprawiedliwość zagłosują, jeśli do sejmu trafi wniosek o pozbawienie Banasia immunitetu. Jednak część z nich już zapowiada, że takiego wniosku nie poprą.

„Kiedyś Marian był kryształowy, teraz jest pancerny. Kiedyś prezes go uwielbiał, teraz go nienawidzi. Kiedyś dali mu prezesa NIK, teraz chcą uchylać immunitet. Cel mają jeden - aresztować prezesa, podporządkować sobie NIK, kryć niekompetencje. Ja do tego ręki nie przyłożę!” – napisał na Twitterze poseł Lewicy Tomasz Trela.

Natomiast Donald Tusk podczas konferencji, która odbyła się pod koniec lipca przekazał, że będzie zachęcał, by politycy Koalicji Obywatelskiej albo zagłosowali przeciw albo wstrzymali się od głosu.

– Należy traktować Mariana Banasia jako politycznego świadka koronnego. Świadka, który chce zeznawać w sprawie mafii politycznej, której był uczestnikiem – zaznaczył szef Platformy. – I ten świadek koronny wymaga ochrony. Nie, żebyśmy wspierali pana Banasia w jego aktywnościach, ale z oczywistych względów – nie popierając jego działań – dzisiaj będziemy go traktowali jak politycznego świadka koronnego – dodał.

Seks afera (2006)Aferę opisano w artykule Praca za seks w Samoobronie w „Gazecie Wyborczej” z 4 grudnia 2006. W artykule autorstwa Marcina Kąckiego Aneta Krawczyk, pracownica biura poselskiego w partii Samoobrona opisywała kulisy działania lokalnych przedstawicieli partii, którzy oferowali zatrudnienie w biurze poselskim w zamian za korzyści seksualne, a pracujący tam poseł Stanisław Łyżwiński miał uzależniać od tego także wypłacenie pensji pracownicy biura. W aferę zamieszany był także szef samoobrony Andrzej Lepper. Łyżwiński został skazany na 5 lat więzienia za zgwałcenie kobiety i wykorzystywanie seksualne działaczek Samoobrony, a Lepper na 2 lata i 3 miesiące za żądanie i przyjmowanie od nich korzyści seksualnych.

Największe afery ostatnich 20 lat: Rywingate, Praca za seks,...

Jak podaje Wirtualna Polska sam Banaś, odkąd do marszałkini Sejmu trafił wniosek o pozbawienie go immunitetu, przez swoich współpracowników próbuje dotrzeć do posłów rożnych ugrupowań.

„Podczas spotkań podkreśla, że wniosek o uchylenie mu immunitetu jest elementem wojny, którą prowadzi z nim obóz rządzący. To argumenty, o których prezes NIK mówił również publicznie” - czytamy.

Portal ustalił, że w ubiegłym tygodniu u szefa NIK gościli politycy Lewicy. Z kolei w poniedziałek po południu z Banasiem miał rozmawiać również Paweł Kukiz.

Sprawa Banasia

Na wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Prokurator Generalny wystąpił 23 lipca 2021 r. do marszałkini Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Prokuratura zamierza postawić prezesowi NIK kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych. Marian Banaś miał też nakłaniać Dyrektora Administracji Skarbowej w Krakowie do bezprawnego ujawnienia mu informacji na temat prowadzonych w jego sprawie czynności przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i kontroli podatkowej.

Sejm by odebrać immunitet prezesowi NIK musi podjąć uchwałę bezwzględną większością ustawowej liczby posłów.

Wcześniej Marian Banaś podał na Twitterze, że zatrzymano jego syna.

Jakub Banaś oraz dyrektor krakowskiej Izby Administracji Skarbowej Tadeusz G. zostali w piątek zatrzymani przez CBA w związku ze śledztwem, które w początkowej fazie dotyczyło składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez prezesa NIK Mariana Banasia, ojca Jakuba. Dzień później obaj zatrzymani oraz żona Jakuba Banasia usłyszeli zarzuty.

Jakubowi Banasiowi oraz jego żonie Agnieszce prokuratura przedstawiła po siedem zarzutów. "Dotyczą one m.in. wyłudzenia z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa około 120 000 zł na renowację kamienicy oraz wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 000 zł. Jak wynika z zebranych dowodów, Jakub B. i Agnieszka B. posłużyli się w tym celu podrobionymi fakturami VAT na kwotę ponad 310 000 zł potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych i szeregiem dokumentów poświadczających nieprawdę, m.in. wynagrodzenia za prace remontowe i protokół ich końcowego odbioru" - przekazała prokuratura.

Oświadczenia majątkowe polityków opublikowane. Kto zarobił najwięcej?

Oświadczenia majątkowe polityków opublikowane. Kto zarobił najwięcej?

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek
pisowską bandycką organizację przestępczą też ocenimy przyjdzie czas,jak wcześniej nie zdechnie kaczy kastrat ,to jego też dosięgnie ręka sprawiedliwości,nie pomogą mu gestapowcy
Dodaj ogłoszenie