Tyson Fury nadal królem wagi ciężkiej. Deontay Wilder znokautowany po kapitalnej walce [WIDEO]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Tyson Fury
Tyson Fury FR171365 AP/Associated Press/East News
To była prawdziwa gratka dla kibiców boksu. Po walce pełnej zwrotów akcji Tyson Fury (31-0-1, 22 KO) obronił pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Brytyjczyk dwukrotnie leżał na deskach, w 11. rundzie znokautował jednak wyczerpanego Deontaya Wildera (42-2-1, 41 KO).

Walką, która odbyła się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Tyson Fury i Deontay Wilder dopełnili trylogię. W pierwszym pojedynku padł kontrowersyjny remis (Anglik zdecydowanie przeważał, choć dwa razy był liczony i to właśnie punkty odebrane za nokdauny przeważyły o braku rozstrzygnięcia). W rewanżu "Król Cyganów" nie dał ówczesnemu mistrzowi WBC szans nokautując go w siódmej rundzie.

Tym razem Amerykanin postawił wszystko na jedną kartę. Do ringu wniósł aż 108 kg, najwięcej w karierze (Fury też zaliczył rekord, 126 kg). Od początku podkręcał tempo i liczył na swój nokautujący cios. Niewiele brakowało, a taktyka okazałaby się skuteczna. Co prawda w trzeciej rundzie to "Bronze Bomber" leżał na deskach i uratował go gong, w następnej to jednak on był o krok od zwycięstwa. Najpierw posłał rywala na deski prawym na czoło, po liczeniu poprawił sierpowym. Tym razem to jemu zabrakło czasu na dokończenie roboty.

ZOBACZ TEŻ:

Fury na półmetku walki dostosował taktykę. Zaczął wykorzystywać masę, męcząc Wildera w klinczu. Świetnie skracał też dystans i bił wiele ciosów na korpus. Amerykanin z każdą rundą tracił siły, odgryzał się pojedynczymi ciosami, lecz nie miały one takiej mocy jak w początkowych rundach.

W 10. rundzie pretendent znów zapoznał się z deskami. Pokazał wielki charakter, wrócił do walki i poszedł z Brytyjczykiem na wojnę na wyniszczenie. Fury nie dał się jednak ustrzelić. W 11. odsłonie obijał go w klinczu, a gdy nadarzyła się okazja, trafił piekielnie mocnym prawym sierpem. "Bronze Bomber" padł na deski jak długi, a sędzia nawet nie próbował go liczyć, tylko błyskawicznie zakończył pojedynek.

TYSON FURY VS DEONTAY WILDER 3 9.10.2021 SKRÓT WALKI [WIDEO]:

- Urodziłem się po to, żeby robić takie rzeczy. Nigdy nie można mnie skreślać. Dopóki nie stracę przytomności, nikt mnie nie pokona. Zaliczyłem dwa nokdauny, ale cały czas kontrolowałem sytuację. Dostajesz cios i po chwili leżysz, taki jest boks. Dziś Deontay też był bardzo twardy, wstawał z desek i chciał walczyć dalej. Ale po ostatnim ciosie na skroń nie miał prawa się podnieść. Dodatkowe kilogramy mu dziś nie pomogły, wręcz przeciwnie - skomentował na gorąco po walce Fury.

ZOBACZ TEŻ:

"Król Cyganów" nie krył zażenowania zachowaniem rywala po zakończeniu pojedynku.

- Po wszystkim podszedłem do niego i pogratulowałem dobrej walki. Odpowiedział, że nie chce okazywać żadnego szacunku czy sportowej postawy. Skoro tak, to OK, niech mu będzie. Chociaż bardzo mnie to zaskoczyło. Facet nie potrafi przegrywać. To idiota. Żeby być wielkim pięściarzem, trzeba mieć charakter i okazywać szacunek. On dziś tego nie pokazał - dodał Fury.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Kto jest obecnie najlepszym pięściarzem wagi ciężkiej?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Materiał oryginalny: Tyson Fury nadal królem wagi ciężkiej. Deontay Wilder znokautowany po kapitalnej walce [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie