Tysiąc Langów za Tour de Pologne

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. archiwum
Lance Armstrong do spółki z UCI podkopali wizerunek kolarstwa. Są na szczęście na naszym świecie jednak tacy ludzie, jak Czesław Lang, którzy od wielu lat o ów wizerunek walczą. Można byłoby spokojnie przyjąć jednostkę "jeden lang" i za jej pomocą mierzyć stopień ocieplenia tego pięknego i, w szerokim wymiarze, przecież zdrowego sportu. Za wyjaśnianie kulis i znaczenia afery Armstronga w rozmaitych mediach można Czesławowi przyznać sto langów. Wartość 70. Tour de Pologne w tych kategoriach będzie jeszcze wyższa, 1000 langów i już.

Potrójnie jubileuszowy (20. Czesława Langa, 70. z kolei, 85 lat od pierwszego) wyścig odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia 2013 roku, ale już w tym tygodniu dojdzie do historycznego wydarzenia. W Krakowie zostanie podpisana umowa pomiędzy Lang Teamem a władzami Tryden-tu (Trentino), dotycząca organizacji dwóch etapów w tym włoskim regionie. Po raz pierwszy w historii TdP wyjedzie za granicę (ostatnio bywał krótki czeski epizod), i to do Włoch - kraju, gdzie kolarstwo należy do najbardziej popularnych sportów.

Trasa dwóch włoskich etapów nie zostanie jeszcze podana, bo jest na to czas, ale Lang ze sławnym Francesco Moserem zwiedzili już alpejskie przełęcze i prawie na sto procent meta jednego odcinka będzie wyznaczona na Passo Pordoi. Przełęcz w Dolomitach jest położona na wysokości ponad 2200 m nad poziomem morza i nie muszę dodawać, że Tour de Pologne w długiej historii tak wysoko jeszcze nie bywał.

Pordoi to jedna z legend Giro d'Italia. Na przełęczy stoi pomnik Fausto Coppiego, a premie górskie (30 razy w Giro) wygrywali tu między innymi Fignon, Chioccioli, Chiapucci czy Induráin. Teraz ta góra dołączy do legend Tour de Pologne.

Nasz 70. Tour ma piękne hasła, bardzo nasze, narodowe: "Z ziemi włoskiej do Polski" szlakiem Jana Pawła II (choć akurat Ojciec Święty podążył w kierunku odwrotnym do generała Dąbrowskiego). Lang przyznaje, że będzie to dla niego najtrudniejszy pod względem logistycznym wyścig. Kolarze po włoskiej części przeniosą się samolotem w poniedziałek (dzień wolny) do Krakowa, a kolumna samochodów i sprzętu przejedzie nieco ponad 1000 km. Później przejazdów będzie mniej, bo TdP kręcić się będzie na południu Polski.

Lang zapobiegł zbyt wczesnym (we Włoszech) rozstrzygnięciom w wyścigu. W Polsce zawodnicy pokręcą się po legendzie - Gliczarowie, a na deser jest długa i trudna czasówka. Wyścig godny jubileuszu? Oczywiście! Tysiąc langów dla Langa!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gador111
Znakomicie zapowiada się kolejna edycja TDP.
Wszyscy się zgadzamy,że jest to wyścig ,z którego
powinniśmy być dumni.Podobnie jak nie da się
pomniejszyć roli,jaką w jego reaktywacji odegrał
Czesław Lang.
Czasami można jednak odnieść wrażenie,że wokół
tego wyściągu skupiło się grono ludzi,które tworzy coś
w rodzaju "towarzystwa wzajemnej adoracji".
Wszelkie negatywne uwagi dotyczące realizacji tej,wspaniałej
jak nadmieniłem,imprezy komentowane są przez
tę grupę jako krytykanctwo czy wręcz malkontenctwo.
Niepotrzebnie.
Bo jakżeż brakuje np.wiernym widzą "eurosportu"dowcipnego
inteligentnego a czasami również uszczypliwego komentarza
,którego nie brakuje przecież ,w kierunku organizatorów
wyścigów dużo lepiej realizowanych od TDP.
Nie zaprzeczy Pan przecież,że nawet tak wybitni komentatorzy
jak Pan czy Adam Probosz nie byli w stanie z dwóch kilometrów
rozpoznać kto wygrał etap kto był drugi a kto leżał w krasie!
Nie zaprzeczy Pan również,że nasze (piekne-jak
Pan słusznie zawsze podkreśla)miasta są dokładnie zasłonięte
plastikowymi baloami ze sponsorami.
Pewnie Pan powie,że to są koszta i że kibice powinni się cieszyć
z tego co mają i nie wydziwiać.
Może i tak.Bo takie są czasy.Takie są czasy,że gdy chce się w dobrym
niegdyś radiu -Trójce chce się odbyć intelektualną rozmowę
o kulturze czy sztuce trzeba ja poszatkować wtrętami
o zdjęciach ,prostacie...i ekstazie cenowej.
Wszystko to rozumiem.
Tylko jeśli ktoś jest wybiurczy i widzi u jednych drzazgę a
u innych nie widzi belki to traci wiarygodność.
pozdrawiam.Gador111
Dodaj ogłoszenie