Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza

RedakcjaZaktualizowano 
Piotr Tymochowicz
Piotr Tymochowicz Bartek Syta/Polskapresse
O tym, jak Palikot się wściekł, o tajnych spotkaniach z Leszkiem Millerem i swojej najnowszej roli opowiada specjalista od wizerunku politycznego Piotr Tymochowicz w rozmowie z Anitą Czupryn.

To Pan stoi za wyborczym sukcesem Janusza Palikota. Naprawdę Pan w niego wierzył?
Od samego początku miałem absolutne przeświadczenie, że jesteśmy w stanie własnymi siłami wypracować kapitalny sukces. Oczywiście, że mam satysfakcję. Wszyscy się z nas śmiali. Nie było ani jednego eksperta w Polsce, ani jednego tak zwanego fachowca z branży, prócz jednego człowieka, ale to jest poważny wykładowca. Mówię tu o Januszu Czapińskim, który od początku konsekwentnie powtarzał, że sukces Palikota jest prawdopodobny. Pozostali potępiali mnie w czambuł, uważali, że to będzie spektakularna porażka i na tę porażkę z góry się cieszyli.

Do czego musiał namawiać Pan Janusza Palikota?

Leszek Miller, gdy został premierem, obawiał się, że w gazetach napiszą, że się uczy manipulacji, więc spotykaliśmy się w jego gabinecie o godz. 5 nad ranem. Ukrywałem się, a i tak paparazzi mnie dopadł

Na początek zaproponowałem przegląd agencji marketingowych i PR, żeby zobaczyć, z kim najlepiej by się nam pracowało. Po tym przeglądzie przeraziło nas to, że wszyscy są identyczni. Wszyscy mają w głowach te same utarte schematy. Większość marketingowców i PR-owców badania traktuje jak Biblię. Gdyby 30 lat temu zrobiono badania, czy ludzie potrzebują telefonów komórkowych, to oczywistym byłoby, że nikt ich nie potrzebuje. Natomiast siła PR, marketingu, wywierania wpływu, nie jest w tym, żeby się stosować do badań, ale żeby zmienić pogląd ludzi. By wykreować nowy rynek, nową potrzebę. Gdybyśmy zdroworozsądkowo opierali się wyłącznie na badaniach i sugerowali się, co warto zrobić, co mówić, czy walczyć z Kościołem, a wszystkie badania pokazywałyby, że nie, to nie byłoby sukcesu. Chciałem z Januszem pójść pod prąd i do tego go namawiałem.

Jak się Panu z nim pracowało?
Fenomenalnie. Nie mówię tego bałwochwalczo, ale dlatego, że - powiedzmy sobie szczerze - to jest potwornie trudny człowiek. Apodyktyczny, bezwzględny dla ludzi mniej od siebie inteligentnych i dla tych, którzy chcą go oszukać. Natomiast dla partnerów intelektualnych jest bardzo sensowny, normalny i można z nim wiele rzeczy zbudować.

Mieliście trudne momenty?
Bywały, ale traktowałem to jako drobiazgi. Na przykład my wszyscy w gronie czuliśmy się za bardzo intelektualistami, żeby studiować "Fakt" czy "Super Express". Parę razy zdarzyło się, że coś ważnego napisali, ale nikt z nas po te gazety nie sięgnął. Palikot wpadał i pytał, co o tym myślimy, a w szczególności, jaką przygotowałem ripostę. No cóż, nie miałem pojęcia, że coś się ukazało. Wtedy Palikot się wściekał, mówił, że w takim razie on wyjeżdża do lasu i chrzani całą kampanię, bo nie jesteśmy w stanie śledzić tabloidów. Staraliśmy się więc na bieżąco czytać wszystko.

A poważniejsze wpadki?
Ryszard Kalisz dał swoje słowo jako przyjaciel Palikota, że za dwa dni zdecyduje się wstąpić do jego Ruchu i partii. Ostrzegałem Janusza. Dzień przed tym faktem zapytałem, co będzie, jeśli Kalisz w ostatniej chwili odmówi? Janusz powiedział: - Nie bądź aż tak podejrzliwy, no przecież to jest mój przyjaciel, który dał mi swoje słowo, i ja mu ufam.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Lepper był zniechęcony, ale jego śmierć nie mieści mi się w głowie
* Tymochowicz z Palikotem ogłaszają koniec ery politycznego PR
* Nowa książka Mistewicza. O wrogach, którzy są niezbędni do uprawiania polityki
* Mistewicz: W polityce brak miejsca dla klaunów
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot

Kalisz miał być tym zaskakującym transferem?
Dzień przed transferem Janusz był w programie Moniki Olejnik i asekurująco powiedział, że tym transferem niekoniecznie będzie polityk. Następnego dnia, o szóstej rano, dzwoni do mnie załamany, mówiąc, że miałem rację, że nic nie jest warte słowo polityka, zwłaszcza Ryszarda Kalisza, bo dostał jedynkę na listach SLD i nie ma zamiaru wstępować do Ruchu Palikota. Janusz, który poinformował już o konferencji, mógł wyjść i powiedzieć: "Zostałem oszukany". Ale z punktu widzenia PR byłoby to fatalne. Mógł się też zaśmiać i powiedzieć: "Tym transferem jest Tymochowicz". Wolałem już się zgodzić na pośmiewisko. Kalisz wystawił nas do wiatru. Nie miałem w zanadrzu nikogo. Rozmawiałem i z Joasią Senyszyn, i innymi politykami. Wszyscy się śmiali i mówili: - Przecież wy w ogóle nie wejdziecie do parlamentu. Bartosz Arłukowicz też nas oszukał. Został Tymochowicz. Jedyny, który mógł zagrać tę rolę.

Teraz jasne są Pańskie słowa podczas tamtej konferencji, kiedy powiedział Pan, że musiałoby nastąpić trzęsienie ziemi, by Tymochowicz wstąpił do jakiegoś ruchu czy partii. I to trzęsienie ziemi nastąpiło.
Ratowałem sytuację. Ale jestem członkiem stowarzyszenia, nie partii. Co nie oznacza, że nie będę współpracować z Palikotem. Jesteśmy już po rozmowach z Januszem, i zadeklarowałem stałą współpracę. Nie zrobię numeru, że nagle będę doradzać SLD. Za dużo wiem o Januszu Palikocie, o jego ludziach. Nie są to rzeczy negatywne, ale miałem dostęp do poufnych informacji i sam bym się źle czuł, gdybym za parę lat pracował dla kogoś innego.

Zatem na ile procent określa Pan swój udział w jego sukcesie?
Żadna reklama nie jest mi potrzebna, a cokolwiek bym powiedział na temat swojego udziału, to o tyle samo umniejszę rolę Janusza. To jego sukces i niech on się z niego cieszy. Nie mam ambicji udowadniać, która koncepcja była moja, a która nie.

Trudno mi uwierzyć, w to, co Pan powtarza, że nigdy nie pracował nad swoim wizerunkiem.
Gdyby mi zależało na moim prywatnym wizerunku, pewnie bym należał do dziesięciu towarzystw PR, a jestem najbardziej znienawidzonym PR-owcem w Polsce. Ale mam poczucie wyższości. Nie dlatego, że mam więcej tupetu, tylko dlatego, że nie pozwoliłem sobie nigdy z imienia i nazwiska krytykować żadnego eksperta w Polsce. Mam dziką satysfakcję, kiedy ludzie, tacy jak Eryk Mistewicz i wielu innych, atakują mnie personalnie, bo uważam to za szczyt braku profesjonalizmu. Nie muszę robić niczego, żeby tworzyć sztuczny szum wokół siebie.

Przysięga, jaką Janusz Palikot zaprezentował tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborczych, to Pana pomysł?
Nie licytujmy, ile jest moich pomysłów. Janusz Palikot chciał podkreślić, że jest świadom przyrzeczeń i obietnic, jakie składał ludziom. Po wyborach chciał podkreślić, że jego wyborcy mogą mieć w stosunku do niego zaufanie, bo on wzorem innych polityków nie będzie kłamać, kręcić, lawirować, ale wszystkie obietnice wprowadzi w życie.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Lepper był zniechęcony, ale jego śmierć nie mieści mi się w głowie
* Tymochowicz z Palikotem ogłaszają koniec ery politycznego PR
* Nowa książka Mistewicza. O wrogach, którzy są niezbędni do uprawiania polityki
* Mistewicz: W polityce brak miejsca dla klaunów
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot

Pytam o to dlatego, że Pan się zawahał i nie podniósł od razu ręki do przysięgi.
Pierwotny zamysł był taki, aby przysięgę składali wyłącznie parlamentarzyści, bo to oni mieli być wierni tym zasadom. Ale zorientowałem się, że została ona potraktowana globalnie i przysięgali nawet ci, którzy nie zostali parlamentarzystami. Pomyślałem: OK, jest to taka ważna chwila, gdzie wszyscy deklarują wspólnotę, to ja też ją zadeklaruję.

(...)

Teraz, kiedy udało się Panu wprowadzić Ruch Palikota do Sejmu, ma Pan zamiar zostać aktorem?
Wracam do źródeł. W szkole średniej przez trzy lata byłem uczniem Tadeusza Łomnickiego w teatrze Na Woli. Grałem w sztukach Czechowa. Może nie główne role, ale bardzo mnie ten świat wciągnął. Trafiłem pod opiekę śp. Henryka Bisty. Przepowiadał mi talent. Recytowałem wiersze u dyrektora Jerzego Jasiuka w Muzeum Techniki. Przychodził na te spotkania artystyczne Aleksander Bardini. Raz po mojej recytacji podszedł do mnie i powiedział: "Panie Tymochowicz, pan nie recytuj tych wierszy. Pan powinieneś na targu buraki sprzedawać". Gdy za drugim razem znów mi tak powiedział, zrezygnowałem z tej wstrząsającej kariery. Teraz wracam. Zaprzyjaźniłem się z mistrzem Bogusławem Schäfferem. Nawiasem mówiąc, obaj urodziliśmy się 6 czerwca. Schäffer powierzył mi jedną z głównych ról w kolejnej edycji sztuki "Era Schäffera".

Kogo Pan zagra?
Katolickiego księdza.

Marzy się Panu światowe tournée?
To już zaplanowane. Wystąpimy w Edynburgu, Madrycie i Stanach Zjednoczonych.

(...)

Współpracował Pan z Leszkiem Millerem.
To były egzotyczne spotkania. Leszek Miller obawiał się, że w gazetach napiszą, że uczy się manipulacji. Spotykaliśmy się więc w jego gabinecie, a był już premierem, o godzinie 5 rano. Musiałem się ukrywać, a i tak zdarzyło się, że jakiś paparazzi mnie dopadł.

Nie uczył Pan sztuki manipulacji Leszka Millera?
Od kilkunastu lat skupiam się na tym, aby uczyć komunikacji, nie manipulacji. Nie uczę ludzi sterowania innymi ludźmi, ale tego, w jaki sposób budować pozytywne relacje. Jeśli uczę kłamać, to pod takim kątem, aby na pierwszym miejscu stawiać nie własny komfort psychiczny, a drugiego człowieka. Czyli żeby nie ranić innych bez potrzeby.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Lepper był zniechęcony, ale jego śmierć nie mieści mi się w głowie
* Tymochowicz z Palikotem ogłaszają koniec ery politycznego PR
* Nowa książka Mistewicza. O wrogach, którzy są niezbędni do uprawiania polityki
* Mistewicz: W polityce brak miejsca dla klaunów
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot

Gdyby zgłosił się do Pana ktoś z PiS, zgodziłby się Pan z nimi pracować?
Nie ma takiej możliwości. Byłem zaprzyjaźniony z Basią Blidą i jej śmierć to coś, co przekreśla do końca życia możliwość takiej współpracy. Nie chodzi o formację, ale o konkretnych ludzi. Życzę sobie, żeby kiedyś odpowiedzieli za to, co zrobili.

Jeszcze raz odgrzeję Pański dawny sukces: Andrzej Lepper. Wierzy Pan w jego samobójstwo?
I tak, i nie. Nie sądzę, aby nastąpił jakiś fakt fizycznej przemocy. Raczej wykonano telefon, może był szantażowany, wywierano na niego presję psychiczną. Szkoda mi go było, kiedy wszedł w koalicję z PiS. Wiedziałem, że marzeniem Kaczyńskiego było wsadzić Leppera do więzienia. Lepper mnie nie posłuchał, a potem, kiedy chciał już z koalicji wyjść, poprosił o pomoc. To mu pomagałem, co się zresztą źle skończyło. Przed pamiętnym występem Leppera, na którym miał pokazać jakieś ważne dokumenty, zostałem aresztowany. Policja pokazała nakaz przeszukania posesji, z podejrzeniem, jakobym posiadał materiały zoofilne i pedofilne. Ścięło mnie z nóg, bo takie podejrzenie dla PR-owca to śmierć. Sąsiedzi wcześniej mi donosili, że wypytywano o mnie. Dzwonił też Leszek Miller i pytał żartem, czy jeszcze chodzę na wolności.

Co Lepper chciał ujawnić?
Zawsze, kiedy mnie o to pytają, odpowiadam tak samo. Kompletnie nie pamiętam.

A mógłby Pan sobie przypomnieć?
Pamięć jest zwodnicza i płata różne figle. Ale może, może.

Rozmawiała Anita Czupryn

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Lepper był zniechęcony, ale jego śmierć nie mieści mi się w głowie
* Tymochowicz z Palikotem ogłaszają koniec ery politycznego PR
* Nowa książka Mistewicza. O wrogach, którzy są niezbędni do uprawiania polityki
* Mistewicz: W polityce brak miejsca dla klaunów
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Tymochowicz był dwulicowym hipokrytą. Pracował dla nich, ale prawda była taka, ze polityków zwłaszcza Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy, szczerze Tymo nienawidził. Zresztą POwców też nienawidził twierdząc ze to kanalie i złodzieje i tyle kamienic, co nakradli w Polsce to nikt nie nakradł w całej Europie a może i na Świecie. Poza tym nagłaśniał, że firmę perełkę Amber Gold stworzyło PO i Donald Tusk na czele, obsadzając podległe mu linie OLT swoim synalkiem, bo jak stał tam syn premiera to OLT było nie do ruszenia. Tymo często podkreślał ze biednych, naiwnych, głupich a przede wszystkim chciwych(bo plebs nie kupował akcji) polaczków wyruchało nie tyle Amber Gold co Platformiarze, którzy pod ochrona najwyższych urzędów Państwa w Państwie zrobili niezły Abmer Kokos Biznes Gold.

Tymochowicz miał takie ulubione powiedzenia, które najbardziej zapamiętaliśmy ze szkolenia:) „Wszyscy politycy to k**** sprzedajne, dla kogo pracują zależy tylko od stawki. Politycy są DupoGłowi. Dlaczego? Bo nigdy nie wiadomo czy mówią czy srają a często robią to równocześnie” To swoiste kuriozum zresztą, że Tymo szkolił i pracował dla zwalczających się polityków ze skrajnych przeciwstawnych opcji mówiąc a niech się wybija nawzajem jak kuropatwy tzn.Kaczki:-) Miał z tego niezły ubaw, mówił ze czuje się jak minister Wojny który szkoli obie wrogie Armie przeciw sobie. A z 2giej strony opluwał wszystkie opcje równo i cały czas na nich napierdalał. Był Mega cynikiem i kpiarzem do potęgi, lubił ludzi ośmieszać, bawiło go to np. nazwał swoje kaczki Lech i Jarosław i nakręcił wideo na u tube podkreślając ze zawsze srali pod siebie.

zgłoś
G
Gość

Strasznie nas nurtowało cos wiec pytaliśmy kilka razy szczerze: -Tymo jak to jest, jesteś bogaty, płacą ci w chuj kasy za te twoje szkolenia, ruchasz małolaty, bujasz się wypasionymi brykami z górnej półki, masz wpływowych znajomych, koneksje, znasz polityków, możesz wszystko załatwić jak Pinior, żyjesz jak Król to powiedź nam szczerze; na chuj ci te wszystkie afery wszczynać np. wojne z Debilną Dodą, opluwanie polityków zwłaszcza Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy których szczerze Tymo nienawidził.

Wiec Tymo nam odpowiedział znowu szczerze i wprost „-że kasa i młode d*** to mało, bo każdy szarak ten towar może nabyć jak się postara, ale mnie strasznie jara władza, poczucie sprawstwa i kontrola mas, trzymanie za stery i za pysk, pociąganie za sznurki, a pracując z politykami pociągałem za ich miękkie sznurki tych impotentów, dosłownie i w przenośni” Nie afiszował się z tym ale był zafascynowany Stalinem i Hitlerem uważał ich za geniuszy manipulacji i wywierania wpływu na masy, wzorował się na nich, uważał ich za mentorów i mistrzów. Poza tym Tymo odpowiedział nam, że strasznie kręcą go rzeczy zakazane, nieakceptowane społecznie, że lubi przekraczać granice, sprawdzać na ile może sobie pozwolić, bo wtedy czuje ze żyje, opowiadał też ze lubi nowości i wszelkie doświadczenia. I w sumie jak teraz czytamy te jego akty oskarżenia to to, co tam napisali ci cali biegli to się wszystko potwierdza, napisali np. ze filmy ze zwierzętami ściągał(kobieta się rucha z psem) bo Tymo to sam sobą potwierdzał. Jedno mu trzeba przyznać, że w kameralnym gronie(zwłaszcza jak się napił) to chłop był szczery i z niczym się nie krył. W ogóle godne podziwu było to, że Piotr Tymochowicz po prostu w ogóle się Niczego i Nikogo nie bał.Po prostu Król Lasu. Słuchając jego wypowiedzi odnosiło się wrażenie ze Tymo stoi ponad prawem a na pewno stoi ponad tym państwem teoretycznym.

zgłoś
G
Gość

Aż dziw bierze ze miał tylu klientów, którzy tyle kasy za te gówniane szkolenia mu płacili, bo to była naprawdę lipa i ściema. Zresztą wystarczy spojrzeć na jego zakazaną, zoraną mordę, od razu widać ze to typ z pod ciemnej gwiazdy, wygląda jak żul spod mostu a nie celebryta i milioner. Jako ciekawostkę powiem, ze warszawskie k**** to go znały już na wylot i choć dobrze płacił to nie chciały mu dawać, bo mówiły ze to sadystyczny zbok, lubił uderzyć, wyruchać w dupsko a potem kazać sobie zrobić orala, butelki od szampana im do pochew na siłę wsuwał. Jednym słowem nawet k**** nie miały z nim lekko;-) Musiał potem po „usługi” jeździć na prowincje tj.poza Metropolie-Stolyce. No i zawsze wybierał nieletnie K**** albo takie, co wyglądały jak dzieci. Taka oto ciekawa, lecz smutna historia najsławniejszego Politycznego Kreatora wizerunku w Polsce. W pierdlu nie będzie miał Tymo lekko, bo pedofili w dupę cwelą i po nocach katują, wielu samobója strzeliło za kratami.

Wszyscy wiedza ze Prezes Wszechmogący, Minister Sprawiedliwy i Prezydent Podległy-Uległy mają pamięć absolutną i nie zapomną mu „grzechów” nigdy, a tym samym mu nie odpuszczą do 10go pokolenia niczym Mosad i Kgb razem wzięte. Bardzo prawdopodobne ze jak już trafi za kraty to dostanie w prezencie od Rządu „Status Bestii” czyli Status "N" tylko dla więźniów szczególnie niebezpiecznych(dokładnie tak samo jak jego koleżka Zbigniew Stonoga) będą wtedy do niego wpadać co 60min o każdej porze dnia i nocy, rozbierać do naga, zaglądać mu we wszystkie dziury(jego własne oraz te w celi)przy okazji dostanie pałą i do zobaczenia za godzinę...Nie jest tajemnicą, że Grypsera więzienna działa szybko i sprawnie i jak donoszą nieoficjalne, ale dobrze zorientowane źródła to już wszyscy osadzeni w całej Polsce wiedza, ze Piotr Tymochowicz-Pedofil ma do nich wkrótce dołączyć i sobie już na niego ostrzą swoje sztywne „dzidy” i pazury. A metody w celi maja może mało finezyjne, ale na pewno skuteczne.

Wystarcza ze na powitanie zrobią mu prze 2,3tyg „restauracje”tzn. będą mu zabierać miski z jedzeniem a w zamian będzie dostawał na śniadanie, obiad i kolacje miskę „magiczną”miksturę czyli kilkanaście porcji kału o różnych konsystencjach od swoich kolegów a na przepitkę kubek z uryną kolegów. Można sobie wyobrazić jak się Tymo poczuje po takiej 3tyg. diecie…Potem koledzy w celi zrobią mu np. „zwarcie” tj.wsadzą mu 2gwoździe lub łyżki 1głęboko w odbyt a 2jeszce głębiej w penisa i podłącza obie kablem do prądu. Wydalanie potem ekskrementów po takim „zabiegu” to do końca życia podobno męczarnie. Jako pedofilowi mogą mu tez zrobić kastracje lub „kiełbase z grilla” polega to na tym ze mu postawia penisa w zwodzie i nasmarują maścią na spirytusie i podpala na kwadrans. Po takim zabiegu penis nie nadaje się już nawet do oddawania moczu a często nadaje się tylko do amputacji, czego podobno chętnie się podejmują lekarze więzienni. Zrobią mu tez pewnie „kręcenie wora” które polega na całkowitym zmiażdżeniu jąder i nasieniowodów które potem nadają się już tylko do a amputacji bo już nic produkują tylko gniją od środka i robi się potworne zakażenie. Wiec można sobie wyobrazić, że ten pobyt nie będzie dla niego sanatorium, o ile w ogóle przeżyje a zakładając ze tak, to będzie raczej inwalidą i wrakiem człowieka. O stosunkach z małolatami będzie mógł zapomnieć bo już nie będzie czym. W ten oto sposób nie tyle więzienna terapia, co współwięźniowie skutecznie, bo na całe życie „uleczają” takiego delikwenta z pedofili i będzie już on groźny. Dajemy mu góra parę miesięcy w celi tym bardziej ze zaraz po przesłuchaniu jak go do aresztu wstawili to dostał na wstępie taki wpierdol od współkolegów, ze kilka miesięcy do siebie dochodził. Tak naprawdę to jak się go bliżej pozna to Tymo nie jest żądnym twardzielem, to raczej słaby i mocno zakompleksiony facet, który maską Supermena maskuje i kompensuje swoje braki i kompleksy. Jak wyszedł z aresztu to był taki dumny, pewny siebie a podobno potem jak nie było już dziennika

zgłoś
G
Gość

Swoją niewolnice Kambodżankę wyglądającą na góra 13 lat, Tymo kupił od jej rodziców za tysiąc dolarów, bo w Kambodży dzieci są towarem i sprzedaje się je jak u nas krowy. Jak piszą słusznie portale Piotr Tymochowicz ostatnio przybrał pseudonim Timoore:-) akurat wtedy obchodził 54. urodziny. Wyjaśnił jednak, że w Azji ten wiek odpowiada przedziałowi 25-30 lat, czyli tak naprawdę jest o połowę młodszy. Dzięki tym wyznaniom wszyscy zrozumieli, że "Timoore" już dawno stracił kontakt z rzeczywistością. W międzyczasie wyszło na jaw, że "Timoore" jest także potencjalnym bigamistą. Szykując się do ślubu z kambodżańskim dzieckiem, na śmierć bowiem zapomniał, że jest już żonaty z Marzeną…

Odnośnie jego partnerek. Tymo opowiadał nam ze już ma dość polskich księżniczek, co kiepsko d*** dają, robią łaskę a nie laske:-) i lecą na jego kasę i on od wielu lat żeby sobie dobrze poruchać lata do Tajlandii, Kenii i Kambodży bo tam już 8-10latki sa uczone jak dobrze obciągnąć facetowi pałę z połykiem, wylizać jajka i jest to norma nie tylko w tamtejszych dziecięcych burdelach co jest atrakcją tych krajów. Turyści płaca głównie za seks turystykę i wszyscy wiedza, że te kraje z tego żyją. Tymo opowiadał jak wypożycza sobie na tydzień taka lalkę nastolatkę na wyłączność i przez tydzień jest jego wyłączną niewolnicą. A on posuwa taką w obie dziurki, ciągnie za włosy czasem bije, bo sado-maso tez go bardzo kręciło. Mówił ze jak był najarany to kiedyś takiej nieletniej niewolnicy prawie odgryzł łechtaczkę, krew się polała. Musiał ja potem oddać, bo jak skomentował nie nadawała się już do dalszego użytku… Koledze nawet kiedyś się przyznał ze lubi ze zwierzętami(kolega na to, że Bacą powinieneś Tymo zostać;-) dlatego (jak mu udowodnili) film kobiety ze zwierzęciem ściągnął sobie.

Tymochowicz był dwulicowym hipokrytą. Pracował dla nich, ale prawda była taka, ze polityków zwłaszcza Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy, szczerze Tymo nienawidził. Zresztą POwców też nienawidził twierdząc ze to kanalie i złodzieje i tyle kamienic, co nakradli w Polsce to nikt nie nakradł w całej Europie a może i na Świecie. Poza tym nagłaśniał, że firmę perełkę Amber Gold stworzyło PO i Donald Tusk na czele, obsadzając podległe mu linie OLT swoim synalkiem, bo jak stał tam syn premiera to OLT było nie do ruszenia. Tymo często podkreślał ze biednych, naiwnych, głupich a przede wszystkim chciwych(bo plebs nie kupował akcji) polaczków wyruchało nie tyle Amber Gold co Platformiarze, którzy pod ochrona najwyższych urzędów Państwa w Państwie zrobili niezły Abmer Kokos Biznes Gold.

Tymochowicz miał takie ulubione powiedzenia, które najbardziej zapamiętaliśmy ze szkolenia:) „Wszyscy politycy to k**** sprzedajne, dla kogo pracują zależy tylko od stawki. Politycy są DupoGłowi. Dlaczego? Bo nigdy nie wiadomo czy mówią czy srają a często robią to równocześnie” To swoiste kuriozum zresztą, że Tymo szkolił i pracował dla zwalczających się polityków ze skrajnych przeciwstawnych opcji mówiąc a niech się wybija nawzajem jak kuropatwy tzn.Kaczki:-) Miał z tego niezły ubaw, mówił ze czuje się jak minister Wojny który szkoli obie wrogie Armie przeciw sobie. A z 2giej strony opluwał wszystkie opcje równo i cały czas na nich napierdalał. Był Mega cynikiem i kpiarzem do potęgi, lubił ludzi ośmieszać, bawiło go to np. nazwał swoje kaczki Lech i Jarosław i nakręcił wideo na u tube podkreślając ze zawsze srali pod siebie.

Strasznie nas nurtowało cos wiec pytaliśmy kilka razy szczerze: -Tymo jak to jest, jesteś bogaty, płacą ci w chuj kasy za te twoje szkolenia, ruchasz małolaty, bujasz się wypasionymi brykami z górnej półki, masz wpływowych znajomych, koneksje, znasz polityków, możesz wszystko załatwić jak Pinior, żyjesz jak Król to powiedź nam szczerze; na chuj ci te wszystkie afery wszczynać np. wojne z Debilną Dodą, opluwanie polityków zwłaszcza Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy których szczerze Tymo nienawidził.

zgłoś
G
Gość

Dziennikarze śledczy dotarli do akt procesu Piotra Tymochowicza z których jasno wynika że ten człowiek cierpi na poważne Zaburzenia Osobowości, Zaburzenia Pedofilne, reprezentuje Typ Narcystyczny, Egocentryczny, jest Mitomanem. Lekarze seksuolodzy poddali go badaniom polegającym na tym ze nałożyli mu gumowy krążek z czujnikami na kutasa i przedstawiali treści erotyczne. Kiedy przedstawili mu sceny z wykorzystywaniem seksualnym dzieci jego penis(podobno bardzo mały)poszybował w góre niczym przechwycony samolot w rękach islamisty:-)To tłumaczy wszystko. W opiniach biegłych o Tymochowiczu czytamy: - Motywację czynów przypisanych oskarżonemu biegli upatrują w jego popędzie płciowym, zaburzeniach osobowości o cechach parafilnych oraz zaburzeniach pedofilnych. U oskarżonego występuje rys histrioniczny oraz narcystyczny. Prezentuje się on, jako osoba oczekująca wiele uwagi, akceptacji i uczucia ze strony innych ludzi, domaga się skupienia uwagi tylko na sobie. Jego relacje z ludźmi są powierzchowne i niedojrzałe interpersonalnie. Może stosować zawoalowane i pokrętne sposoby, aby uzyskiwać pożądaną przez niego uwagę. Może odczuwać złość i rozżalenie, kiedy inni odpowiednio nie reagują na jego zachowania prowokujące, wtedy staje się agresywny.. Ponadto u oskarżonego występuje tendencja do prezentowania się w korzystnym świetle oraz dyssymulacja rzeczywistych objawów, ponadto biegli wskazali na wyraźną potrzebę obronną - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Biegli wskazali, iż oskarżony próbował przez cały proces prezentować się, jako osoba nieprzeciętna, prowadząca niestandardowy tryb życia, co nie miał żadnego odzwierciedlenia w jego realnym życiu. Tymochowicz wskazywał, że medytuje, uprawia tai chi, ale zapytany przez biegłych o wskazane przez siebie techniki relaksacyjne - miał jedynie powierzchowną wiedzę w tym zakresie. Miał zaburzenia paarnoidalne i obsesje na punkcie Służb Specjalnych. O swoim życiu mówił "moja legenda"

- Wypowiedzi oskarżonego wyrażone w toku postępowania były rozbudowane, ale niekonkretne, wielowątkowe i teatralne. Oskarżony nie potrafił w sposób zrozumiały i przejrzysty wskazać, przez kogo jest rzekomo"wrabiany". Wskazywał różne służby państwowe, przedstawił siebie, jako osobę niewygodną dla władzy, zawsze atakowaną w czasie kampanii wyborczej. Biegli słusznie wskazali w opinii, że oskarżony kreuje się na osobę elokwentną, obytą i o wysokim statusie społecznym. Sam o swoim życiu potrafił jedynie powiedzieć "moja legenda". W rzeczywistości nie ma wyższego wykształcenia, nie ma stałej pracy, ma nieustabilizowane życie osobiste, często zmieniał miejsce zamieszkania oraz partnerki, a finansowo korzystał z pomocy rodziców. Jednak trudno uzyskać od niego spójną i konkretną informację na ten temat – twierdzi warszawski sąd.

Nam po szkoleniach u niego najbardziej utkwiło w głowie jak po szkoleniu przy kolacji, kiedy Piotr Tymochowicz się napił(a należał do tych, co nie wylewali za kołnierz) zapytany o kobiety w jego życiu mówił wprost, ze on najbardziej lubi „bzykać” takie niewinne, niedojrzałe i najbardziej go kręcą takie 10ki-15ki czasem nawet 8ki. Ktoś rzekł, ze to przecież płaskie jak deska a Tymo na to, że c**** są ważne tylko u Krowy a u laski nie maja znaczenia, bo jak mówił nie są wyznacznikiem kobiecości i mogą być nawet wklęsłe: -) za to młody jędrny ślimaczek miedzy nogami się liczy i jest ważny żeby w nim jęzor zatopić. Początkowo myśleliśmy ze Piotrek Tymochowicz sobie żartuje. Mówił ze w seksie nie powinno być żadnych ograniczeń wiekowych tak jak w Azji, w Afryce. Ciekawostka kuriozalną jest to, że Piotr Tymochowicz pod koniec lat 80. Pracował jako nauczyciel w LX Liceum Ogólnokształcącego im. W******** Górskiego w Warszawie, ale go szybko wyjebali, bo jako nauczyciel umawiał się na seks z licealistkami w tamtych czasach- jak Tymo z rozrzewnieniem wspominał, wszystko się wtedy dało, bo nie było takiej nagonki, teraz się pierdnąć głośno nie da, bo zaraz na psy dzwonią. Zresztą potem ze studiów tez go za

zgłoś
G
Gość

PIOTR TYMOCHOWICZ CAŁA PRAWDA. Ponieważ jest dużo różnych sprzecznych informacji, opinii to po szkoleniach i kontakcie z Tymem oraz jego kursantami postanowiliśmy napisać jak to z nim jest naprawdę. WIĘC PO KOLEI: Piotr Tymochowicz to faktycznie PODŁY PEDOFIL I ZBOCZENIEC z poważnymi (jak wykazali biegli) ZABURZENIAMI OSOBOWOŚCI, cierpiący na paranoje i manie prześladowczą zwł. na punkcie służb specjalnych, spisków, podsłuchów i inwigilacji, które to elementy widział wszędzie, zawsze i na każdym kroku. Pamiętam jak byliśmy u niego(firma nas wysłała) w warszawie na szkoleniu firmowym prowadzonym przez Tyma, zresztą wszystko to opierało się na kłamstwie i taniej psychomanipulacji o kant pupy rozbić te jego wykłady. Tyle, że firma płaciła to mieliśmy bezpłatny urlop i traktowaliśmy to, jako rozrywkę, bo jego „nauki” naprawdę nic nie wnosiły do życia. Ot tanie truizmy. Na pewno Tochowicz uwielbiał kłamać, oszukiwać i podawać się za kogoś, kim nie jest. Był typowym Mitomanem.

Najbardziej utkwiły nam w głowach jego zasady, które nam wpajał:1.Jak cię na czymś złapią to Nigdy do niczego się nie przyznawaj. Znajda ci trefne fanty w spodniach, mów ze to nie twoje spodnie. Złapią cię za rękę na kradzieży, zawsze mów ze to nie twoja reka. 2.Dzwon od razu po papugę(adwokata) i najlepiej nie mów nic, bo wszystko co powiesz i tak wykorzystają przeciw tobie. To tym jak go „zawinęli” do aresztu Tymo do końca pozostał wierny swoim zasadom, bo dokładnie wedle nich postępował…

Tymo w liceum miał w miarę dobre oceny tylko z matematyki i fizyki(na tym etapie zresztą się jego edukacja skończyła), wiec wykorzystując swoja „niebywałą wiedze” STWORZYŁ MEGA ZAKŁAMANĄ, FAŁSZYWĄ TEORIE, TYLKO NA SWÓJ WŁASNY UŻYTEK, KTÓRĄ SZUMNIE NAZWAŁ: UJĘCIE ANALIZY TRANSAKCYJNEJ W ZASTOSOWANIU DO ANALIZY OSOBOWOŚCIOWEJ, MODEL MULTITRIPLEKSOWY, KLASYFIKACJA TAKTYK I STRATEGII NEGOCJACYJNYCH ORAZ MANIPULACYJNYCH.

Tak się składa ze u nas w grupie na szkoleniu byli koledzy matematyk i fizyk, którzy po powrocie ze szkolenia u Tyma stwierdzili ze większego debilizmu to nigdy nie słyszeli, i ze muszą koniecznie swoim profesorom na uczelni o tym opowiedzieć to wszyscy będą w szoku że cos takiego można wogóle wymyślić i ludziom podawać. Mówili ze Tymo przerobił na swoje potrzeby teorie stricte humanistyczne na fizykę i matematykę i ludziom zapodaje treści na poziomie: ZIEMIA JEST JEDNAK PŁASKA A CZARNE TO JEDNAK BIAŁE. Robi przy tym człowiekowi taki misz masz w głowie i takie pranie mózgu, że słuchając go po godzinie nawet naukowiec się zastanawia „k**** a może faktycznie ziemia jest płaska a czarne to białe”. Jedna koleżanka od nas była po psychologii(nie ujawniając się) to zdiagnozowała ze Tymo jest albo psychicznie chory i ma urojenia albo jest wybitnym socjotechnicznym manipulantem, oszustem albo jedno i drugie. Nie mogła zajść w głowę jak można typowo humanistyczne teorie z psychologii społecznej przerobić na matematykę i fizykę i nazwać ten bełkot górnolotnie brzmiącą samozwańczą teorią ANALIZY TRANSAKCYJNEJ W ZASTOSOWANIU DO ANALIZY OSOBOWOŚCIOWEJ. Żeby przybliżyć tym, co nie kumają: to tak jakby ogłosić nową teorie: TransplantoNitoMłodkoLogii czyli „Zastosowanie nitownicy, podkowy, gwoździ i młodka w nowoczesnej transplantologii serca”

zgłoś
L
Leon X

Nie trzeba dużo kombinować, aby odkryć źródło sukcesu Palikota. Jest to reakcja na ciemniacką formułę katolicyzmu Rydzyka, jawne uczestnictwo kleru w polityce po prawicowej stronie barykady, pazerność Kościoła i jego zajadłą walkę z siłami rozsądku. Idzie o to, czy Polska ma być nowoczesnym, otwartym na postęp krajem, czy cywilizacyjnym skansenem, z cudami, egzorcyzmami, modłami o deszcz i kawałkowaniem świętych trupów dla pozyskiwania relikwi. W demokracji nie da się na dłuższą metę utrzymać tabu ukrywającego prawdziwe oblicze Kościoła. Stąd też będzie on poddawany krytyce, proporcjonalnie do hipoteki jaka się za nim ciągnie i nieprawości jakie są jego udziałem.

zgłoś
w
wojtek

a nie z abonamentu uczciwych ludzi

zgłoś
J
Janek

Jakoś wszyscy udawają zaskoczenie "sukcesem " Palikota. To nie jest zasługa ani Palikota, ani pożal się Boże Tymochowicza. Głównym "winowajcą" jest przecież Napieralski. Nagły zwrot w kierunku wzrostu notowań RP nastąpił w momencie pozbycia się przez niego z list wyborczych orędowników feminizmu , pedalstwa, etc. Przykre ale ten test na skalę tego co najgorsze w naszym społeczeństwie nie napawa optymizmem. A co by było, gdyby dołączył do nich słynny autor słów "róbta co chceta". Strach pomyśleć. Opamiętajmy się i potraktujmy to jako ostrzeżenie Opatrzności. Póki nie jest za późno. Już słychać chichot Urbana.Pomyślmy o przyszłości młodego pokolenia." Nie idźmy tą drogą"/A.K./, "Zło dobrem zwyciężajmy"

zgłoś
S
StZ

zagraj Pan samego siebie, będzie ciekawiej!

zgłoś
B
Barbara pobozna

napiszcie rowniez jaki mamy ustroj w RP? chcecie totalitaryzmu na czele z kaczuszka ? do tego nigdy nie dojdzie ....i gdzie to wasze " a ja spokojnie w raz cala rodzina i przyjaciolmi glosuje na pis" ? hehe propaganda radiomaryjna i tyle pozostaniecie tylko przegranymi jak zawsze . pis sie rozpada po kolejnej przegranej ;) i bardzo dobrze ! A ja spokojnie licze pieniazki na koncie ,przytulam urocza malzonke i patrze jak dzieci zdrowo rosna ;) pisdzielce teraz macie okazje poszczekac ;)

zgłoś
T
Turbulencja

Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii Polska Jest Najważniejsza. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

Tak, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli. Innymi słowy, budujemy Nową Komunę. Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół).

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków.

"Ja i moje pismo ["NIE"] od 20 lat pracujemy na rzecz realizacji tych haseł, pod którymi Janusz Palikot uzyskał wyborczy sukces. [...] Ktoś musiał upomnieć się o tych, którzy chcą żyć bez ślubu, o prawa homoseksualistów, wolność aborcji, dostęp do środków antykoncepcyjnych" (Jerzy Urban)

zgłoś
F
Fankan

Nie powinniście dawać wizerunku tego "specjalisty od wizerunku". Jeśli facet sam tego nie zauważył - nie dostrzega, że ma odpychającą... niech będzie: buźkę - to jest ślepy na wizerunek. Ale fakt - jako taki się nadaje do lansowania RÓŻNYCH PALIKMIOTKÓW. Na dodatek ci faceci - mam na myśłi zwłaszcza tego specjalistę odwizerunku, co ostatnio wypisywał różne bzdury w "rzepie" - podają się za byłych żurnalistów Dziennikarzy już dostatecznie kompromitują - swoją służalczością wobec polityków - sami przedstawiciele tego środowiska (ostatnio dołączył do nich dziekan Iłowiecki, który nie omieszkał przy tym błysnąć w mediach - kiedyś, fakt, świetny felietonista naukowy). Nie powinni ich jeszcze kompromitować specjaliści od wizerunku - nie wolno ich pokazywać na łamach! Już wolę lustratorkę biskupa...

zgłoś
W
Widukind

wiemy jak skończył. I też miał doradców, i też trenował przed lustrem, nawet przed Ewą. Jeszcze większym błaznem był matoło podobny Mussolini, no i Kadafi. a historia lubi się powtarzać.

zgłoś
L
Legionista

Jeszcze jeden nieuleczalnie nadęty bufon i pseudofachowiec.Typowy najemnik żądny sławy.Z braku laku wyatrcza mu świecenie odbitym światłem - kiedyś Leppera, dziś Palikota.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3