Tylko na sopockiej plaży każdego dnia gubi się średnio dziesięcioro dzieci. Pomóc mogą opaski bezpieczeństwa rozdawane przez ratowników

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Plażowicze chętnie korzystają z pogody. Ważne, by robili to odpowiedzialnie. Przemyslaw Swiderski
To problem, który każdego roku wraca do nadmorskich miejscowości niczym bumerang. Mimo prowadzonych akcji informacyjno-edukacyjnych, ostrzeżeń i apeli o zachowanie czujności, nie ma w ciągu wakacji dnia, by na plaży nie zgubiło się choć jedno dziecko. W zapobieganiu tym wyjątkowo stresującym – zarówno dla malucha, jak i jego rodziców sytuacjom, pomóc mogą specjalne opaski bezpieczeństwa rozdawane na kąpieliskach przez ratowników.

Kilkanaście przypadków zaginięć dzieci na sopockiej plaży każdego dnia

- Przy ładnej pogodzie prowadzimy od dziesięciu do nawet kilkunastu poszukiwań dziennie. Zgubą najczęściej jest dziecko, ale zdarza się też, że to dziecko szuka rodziców, mąż żony albo odwrotnie - mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Maciej Dziubich, prezes sopockiego WOPR.

Czytaj także

Jak tłumaczą ratownicy, do stresujących sytuacji dochodzi często z bardzo błahych powodów. Zamiast wybierać kąpieliska strzeżone, plażowicze cały czas jeszcze stawiają na miejsca bardziej wygodne dla siebie – przy parkingu czy przy barze.

Zdarza się też, że rodzice puszczają swoje pociechy same do wody. A ponieważ z punktu widzenia dziecka wszystkie koce i parawany wyglądają tak samo, maluchy nie są w stanie odnaleźć w drodze powrotnej miejsca, gdzie wcześniej plażowały ze swoimi opiekunami.

Jak wyglądają akcje poszukiwawcze?

Każdy sygnał o zaginięciu dziecka stawia służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na kąpieliskach na równe nogi. Zdarza się, że oprócz ratowników w poszukiwaniach udział bierze także Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, policja, straż miejska, straż pożarna i pogotowie.

- Nie ma dwóch takich samych akcji poszukiwawczych. Wszystko zależy od tego, ile czasu minęło od zaginięcia, czy istnieje ryzyko, że dziecko mogło wejść do wody albo opuścić plażę. Zdarza się, że prosimy o pomoc sąsiednie miasta, Gdańsk czy Gdynię, bo aby odnaleźć swoich rodziców dziecko jest w stanie pokonać nawet kilka kilometrów i przejść na inne kąpielisko. Każda sytuacja jest inna, każdą sytuację traktujemy indywidualnie i do każdej z nich uruchamiamy adekwatne siły i środki

– mówi dalej Maciej Dziubich.

Rodzicu, pobierz od ratowników opaskę bezpieczeństwa!

W szybszym odnalezieniu małej zguby pomóc mogą specjalne opaski bezpieczeństwa. Ostatnio, dzięki sponsorom, do sopockiego WOPR trafiło ich ponad 5 tys. Kilkadziesiąt sztuk powędrowało też do Informacji Turystycznej.

- Na opasce znajduje się miejsce, by wpisać imię dziecka i telefon do rodziców czy opiekunów. Jest tam także numer, który każdy powinien znać – czyli telefon ratunkowy nad wodą 601 100 100. Można je pobierać bezpłatnie w siedzibie sopockiego WOPR-u przy ul. Bitwy pod Płowcami 67c, a także u ratowników na każdym kąpielisku – kontynuuje Maciej Dziubich. - Opaski nie tylko przyspieszają akcję poszukiwawczą, ale też zwiększają świadomość rodziców czy opiekunów odnośnie tego, że gubienie się dzieci na plaży wciąż stanowi problem. A uświadomienie sobie, że takie zagrożenie istnieje, zwiększa czujność - podsumowuje.

Czytaj także

Kleszcze nie mają szans?

Wideo

Materiał oryginalny: Tylko na sopockiej plaży każdego dnia gubi się średnio dziesięcioro dzieci. Pomóc mogą opaski bezpieczeństwa rozdawane przez ratowników - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie