Tylko migranci mogą złożyć wnioski o azyl w Polsce. A robią to prawnicy w lasach pod granicą

Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
tt/sg
Udostępnij:
Podpisywane przez migrantów dokumenty mające stanowić dowód na to, że przekroczyli granicę i chcą ubiegać się o ochronę międzynarodową w Polsce, podsuwane im przez prawników działających z aktywistami, są niewiele warte. Zgodnie bowiem z prawem, takie oświadczenie cudzoziemiec musi złożyć osobiście w Straży Granicznej. To tzw. oświadczenie woli, które odbywa się m.in. w obecności tłumacza przysięgłego.

– Z punktu widzenia prawa, taki wniosek cudzoziemiec musi złożyć osobiście. Nie może tego zrobić przez prawnika. I to jest ten punkt sporny na granicy. Bo obowiązki radcy prawnego lub adwokata, który chce reprezentować cudzoziemca w tych czynnościach, ograniczają się tylko do tego, żeby zapewnić mu minimum praw. On może jedynie dopilnować, aby wszystkie procedury zostały właściwie przeprowadzone. Ale na pewno nie może złożyć wniosku o ochronę za swojego klienta, bo tu konieczne jest oświadczenie woli cudzoziemca – wyjaśnia Janusz Marcin Trochimiak z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Białymstoku.

Niemal każdego dnia w mediach społecznościowych pojawiają się informacje o tym, że grupy migrantów lub pojedyncze osoby zostają wypychane na białoruską stronę granicy. Działacze organizacji pomagających cudzoziemcom wskazują na to, że pogranicznicy robią to mimo pełnomocnictw, które złożyli migranci na ręce pomagających im prawników.

– Przedstawiane przez aktywistów informacje, że Straż Graniczna nie uznaje prawidłowo udzielonych pełnomocnictw nie jest zgodne z prawdą, nie uwzględniane są wyłącznie pełnomocnictwa wadliwe – mówi mjr Katarzyna Zdanowicz, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

I dodaje: – Wielokrotnie dochodzi do sytuacji, kiedy to cudzoziemiec wbrew twierdzeniom właściwie umocowanego pełnomocnika twierdzi, że nie jest zainteresowany ochroną w Polsce i takiego wniosku nie składa.

Czym są takie pełnomocnictwa? To dokumenty podpisywane przez migrantów, które mają być dowodem na to, że przekroczyli oni granicę i chcą ubiegać się o ochronę międzynarodową, tzw. azyl. Prawnicy działający na polsko-białoruskiej granicy powołują się na to, że złożenie wniosku o azyl to - zgodnie z konwencją genewską - prawo każdego człowieka.

Okazuje się jednak, że nie jest to tak jednoznaczne. Polskie prawo precyzyjnie bowiem definiuje jak powinna wyglądać taka procedura. A ustawa nie przewiduje, aby wniosek o ochronę międzynarodową w imieniu cudzoziemca mógł złożyć jego pełnomocnik.

– W związku z obecną sytuacją migracyjną bardzo często dochodzi do sytuacji, że osoby podające się za pełnomocnika jako swoje umocowanie przedstawiają skany pełnomocnictwa, czy też udzielone pełnomocnictwa przez osoby trzecie. Taka forma w postępowaniu administracyjnym nie może zostać uwzględniona jako właściwie umocowane pełnomocnictwo. Jeżeli pełnomocnictwo wydane zostało zgodnie ze wszystkimi zasadami to Straż Graniczna ma obowiązek i umożliwia uczestnictwo pełnomocnika w postępowaniu administracyjnym. Oczywiście pod warunkiem, że toczy się postępowanie administracyjne prowadzone przez organ Straży Granicznej – tłumaczy rzeczniczka POSG.

Zapewnia, że w ramach prowadzonych czynności każdy cudzoziemiec otrzymuje możliwość skorzystania z pomocy pełnomocnika. Jest o tym informowany w zrozumiałym dla siebie języku, a to, czy z tego prawa skorzysta, zależy wyłącznie od jego woli.

Według części opinii publicznej, prawnicy działający na granicy zachowują się nieetycznie. Bo podsuwając migrantom do podpisania pełnomocnictwa, dają im złudną nadzieję na to, że dostaną ochronę w Polsce oraz poczucie, że jeden podpis załatwia wszystko. Jednak póki co, do Izby nie wpłynęły dotąd żadne skargi na nieetyczne zachowania radców i prawników.

Działających tak prawników nie potępia też Janusz Marcin Trochimiak.

– Moje osobiste zdanie jest takie, że w tych przypadkach nie można mówić o naruszeniu etyki zawodowej. Bo taki pełnomocnik działa w dobrej wierze – uważa.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Materiał oryginalny: Tylko migranci mogą złożyć wnioski o azyl w Polsce. A robią to prawnicy w lasach pod granicą - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie