"Tylko literatura uratuje nas przed samozagładą". Wyboista droga Orhana Pamuka

Sylwia Arlak
Niebawem do polskich księgarń trafi nowa powieść tureckiego noblisty "Pisarz naiwny i sentymentalny", zbiór jego rozważań na temat sensu literatury. Sylwia Arlak przygląda się sylwetce pisarza i kłopotom, które go trapią.

Miał być malarzem, potem architektem, ale ostatecznie, kiedy miał 23 lata, zwyciężyła literatura. I to tak skutecznie, że 60-letni Orhan Pamuk jest jednym z niewielu liczących się dziś na świecie pisarzy, którzy od wczesnej młodości zarabiają na życie piórem.

Choć kłopotów mu nie brakuje. Ten największy zaczął się w 2005 roku, gdy po udzieleniu wywiadu szwajcarskiemu tygodnikowi "Das Magazine" zarzucono mu świadome znieważenie tureckości. Wypowiedział się bowiem na temat masowych mordów ludności kurdyjskiej i osmańskiej, których dokonywano w ostatnim okresie istnienia imperium osmańskiego. W udzielanych dziś wywiadach Pamuk dowodzi, że doskonale wiedział, że dotyka tematu tabu, nie był jednak przygotowany na aż tak ostry atak. Na nic zdały się głosy historyków, że podane przez Pamuka liczby ofiar - 30 tysięcy zabitych Kurdów oraz milion Ormian, mogły być nawet dwukrotnie wyższe. W rodzinnej Turcji pisarza uznano niemal za wroga publicznego.

Proces przeciwko niemu zaczął się 16 grudnia 2005 roku. Początkowo postępowanie zostało umorzone, następnie - po wpłynięciu kolejnych wniosków do sądu apelacyjnego - wszczęta została nowa sprawa. Ostateczny wyrok zapadł dopiero w marcu 2011 roku: Pamuk został wezwany do zapłacenia grzywny. Wydawałoby się, że powinien odetchnąć, zwłaszcza że przez te lata świat sypnął na niego deszczem literackich nagród (w 2006 roku otrzymał tę najważniejszą - literackiego Nobla), ale on sam nie ma złudzeń. "Jestem w Turcji osobą znienawidzoną" - wyrwało mu się kiedyś w wywiadzie dla "Spiegla".

Przez ostatnią dekadę nie bał się rozprawiać o rzeczach dla jego rodaków kłopotliwych. Dziwił się, że w kraju, który posiada tak silną armię, nie ma demokracji. Albo że wbrew głoszonej świeckości państwo zmierza w kierunku islamskiej teokracji. Konsekwencją szerzenia niewygodnych treści było palenie jego książek, wycofywanie ich z bibliotek, grożenie śmiercią. W końcu został zmuszony do opuszczenia kraju. A chodziło przecież tylko o to, by zwrócić uwagę na rzeczy, które próbowano zatuszować. Jeszcze do niedawna przy powrotach do rodzinnych stron był zmuszony się ukrywać. Dziś, choć mieszka w Turcji i nie potrzebuje pomocy ochroniarza, wciąż nie jest do końca bezpieczny i jest narażony na obelgi.

Już w czasach młodości Pamuk nie bał się obierać mniej oczywistych, ale własnych szlaków. Pochodzący z zamożnej mieszczańskiej rodziny absolwent American Robert College w Stambule długo wahał się nad wyborem życiowej ścieżki. Ostatecznie postawił na dziennikarstwo na Uniwersytecie w Stambule, ale nigdy nie pracował w zawodzie. Już jako maturzysta postanowił, że chce zostać pisarzem i - ku przerażeniu swojej matki - od tego zamiaru nie odstąpił. Ale sukces i sława nie przyszły od razu.

Zdany całkowicie na siebie, bez żadnych znajomości ułatwiających zawodowy start, wiedział, że jedynym sposobem na wydanie pierwszej książki będzie przedstawienie jej w literackim konkursie na niepublikowany wcześniej rękopis. Pamuk taki konkurs wygrał i dostał nagrodę, ale, niestety, turecka gospodarka w tamtym czasie była w fatalnym stanie, więc druk powieści został wstrzymany. Z kolei kiedy druga książka pisarza, dotykająca spraw politycznych, była już prawie gotowa, w Turcji nastąpił przewrót wojskowy. Na debiut trzeba więc było długo czekać. Dopiero w 1982 roku, kiedy Pamuk skończył trzydziestkę, jego pierwsza książka "Cevdet Bej i synowie" ujrzała światło dzienne. Co ciekawe, została doskonale przyjęta przez czytelników, co - jak wspomina Pamuk - uchroniło go od nadchodzącej nieubłaganie depresji.
Dzisiaj trudno uwierzyć, że sławny, nagradzany pisarz od 7. do 22. roku życia marzył o trzymaniu w dłoni pędzla. Choć do malarstwa pozostał mu wielki sentyment (sam uważa się za dość uzdolnionego konesera francuskiego malarstwa XIX wieku), to jednak pióro jest jego najważniejszym atrybutem i to w literaturę wierzy najmocniej. Traktuje ją wręcz jak formę terapii, swoistą drogę do szczęścia, przyzwyczajenie, ale też coś, co trzyma przy życiu. Wierzy, że dzięki powieści zdołamy zrozumieć swoje życie, zawiłość emocji. "Dobry dzień jest wtedy, gdy siedząc przy ulubionym biurku z widokiem na morze, napiszę stronę dziennie" - twierdzi prowokująco i głosi jednocześnie przesłanie dla świata: "Ludzkość potrzebuje literatury, w każdej postaci. Tylko ona uratuje nas przed samozagładą".

Dlatego można wierzyć Pamukowi, gdy mówi, że jest od literatury uzależniony niczym od narkotyku. Że pisząc, czasami doznaje uczucia opuszczenia ciała i całkowitego związania ze swym literackim bohaterem. Bowiem tylko tak można osiągnąć absolutny spokój - uczy autor "Stambułu", ale dodaje też przezornie, że jest to okupione długimi godzinami wyczerpującej, samotniczej pracy.

Właśnie Stambuł, miasto symbol, jest dla Pamuka źródłem prawdziwej namiętności. "Los Stambułu jest moim losem, bo to miasto uczyniło mnie tym, kim jestem dzisiaj" - napisał we wprowadzeniu do książki poświęconej rodzinnej metropolii. "Stambuł. Wspomnienia i miasto" to na wpół erudycyjny esej, na wpół melancholijna autobiografia literata, literacka hybryda, która tak zachwyciła członków Szwedzkiej Akademii przyznającej mu najważniejszą w karierze nagrodę, że ponoć głosowanie nad jego kandydaturą przebiegło jednogłośnie.

Krytycy zwracają uwagę, że w ostatnim czasie pisarz staje się coraz głośniejszym krytykiem społeczeństwa tureckiego. Głosi na przykład, że Turcy zbyt chętnie i bezkrytycznie czerpią z zachodnich modeli społecznych. Choć, jak prowokująco twierdzi, lepsza taka europeizacja niż żadna. Jest zdania, że można posiadać "dwie dusze", dlatego też często skupia się na podwójnej tożsamości Turcji. Kiedyś, w latach młodości, sam bezkrytycznie zachłystywał się Europą, dziś dzięki swemu mistrzowi Dostojewskiemu dostrzega niezdrowy "kompleks Europy". Nie bagatelizuje jednak korzyści zachodnich wpływów i do dziś wspiera idee wstąpienia ojczyzny do UE. Nigdy też nie nazwałby siebie pisarzem społecznym. Woli uważać się za zwyczajnego twórcę fikcji literackiej, którego nie interesuje nic innego poza radością czytelników. A że często na kartach powieści umiejscawia naturalne i społeczne katastrofy - to tylko owoc jego upodobań.

Kim jest zatem Orhan Pamuk? Głosem tureckiego sumienia czy poczytnym pisarzem z ciągotami do moralizowania? Miliony sprzedanych książek, 50 języków, na które zostały one przełożone, blask literackiego Nobla dowodzą, że tym drugim. Ściany jego gabinetu zdobią takie nagrody literackie jak Prix du Meilleur Livre Étranger, Premio Grinzane Cavour, Międzynarodowy IMPAC Dublin Literary Award czy Nagroda Niemieckich Księgarzy - by wymienić najważniejsze.

Nielubiany we własnej ojczyźnie, ale uwielbiany poza jej granicami pisarz wojażuje po świecie i wszędzie przyjmowany jest z entuzjazmem przynależnym literackiej sławie. Za miesiąc przybędzie do Polski. Odwiedzi Kraków podczas tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada. W dniach od 24 do 26 października honorowy gość porozmawia z czytelnikami nie tylko na temat literatury, ale także problemów, z jakimi zmaga się współczesny świat.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JA
ciekawy tekst jednak chciałabym zwrócić uwagę, że Pamuk nie dostał nagrody nobla za Stambuł, ale za Śnieg.
F
Fanka
Bardzo jestem ciekawa wizyty Pamuka na Conrad Festival. Jestem zdecydowanie fanką jego pisarstwa.
Wiem, że są tam dygresje polityczne, ale o wiele bardziej interesująca jest fabuła niepolityczna w jego książkach. Obawiam się ,że znając ciągoty polityczne wielu Polaków prowadzący spotkanie z Pamukiem pójdą na łatwiznę i poprowadzą spotkanie w kierunku polityki. A na polityce jak wiadomo wszyscy się znamy.
Rozmowy o literaturze są trudniejsze, bo trzeba jednak przeczytać wymagające cierpliwości opasłe tomy powieści Pamuka.
Dodaj ogłoszenie