Tylko jedno zwycięstwo da Złotkom grę w Pekinie

Paweł Hochstim
Polskie siatkarki są bardzo blisko wywalczenia olimpijskiej kwalifikacji, choć wczorajszy mecz z Tajlandią nie układał się po ich myśli.

Najważniejsze jest jednak zwycięstwo, które nie dało jeszcze wprawdzie olimpijskich wiz, ale śmiało można już składać paszportowe wnioski.

- Powoli zaczynam czuć Pekin - mówiła Katarzyna Skowrońska.

Pierwszy set mógł przerazić polskich kibiców. Ambitnie grające Tajki przez długi czas utrzymywały równy poziom ze Złotkami, by w decydującej fazie odskoczyć od biało-czerwonych. W czasie drugiej przerwy technicznej było 14:16, a chwilę później 16:23! Marco Bonitta próbował robić zmiany, lecz nic to nie dało, a siedmiopunktowa przewaga rywalek nakazywała niepokój.

- Nie spodziewałyśmy się takiego oporu ze strony zespołu Tajlandii. Myślałyśmy że będzie łatwiej - przyznała Małgorzata Glinka.

Drugiego seta Złotka zaczęły w mocno zmienionym składzie. W porównaniu z początkiem meczu w szóstce zostały tylko Joanna Bednarek, Glinka i Masza Liktoras. Strzałem w dziesiątkę było wprowadzenie Skowrońskiej, która, obok Glinki, była najskuteczniejszą zawodniczką polskiej drużyny. Nic więc dziwnego, że Polki zaczęły wyraźnie dominować i łatwo wygrały dwa kolejne sety.

- Ten mecz był trudniejszy od starcia z Koreankami - powiedziała Katarzyna Skorupa.

Coś jednak zacięło się w czwartym secie, bo Polki przegrywały już 0:6!

- Nie ukrywam, że byłam wściekła, bo tak źle rozpoczęłyśmy - dodaje Skowrońska.

Na szczęście prowadzone przez najlepszą na boisku Glinkę Polki zdołały odrobić straty i po ataku Skowrońskiej doprowadziły do remisu 15:15. As serwisowy "Skowronka" załamał Tajki, które miały już dwa punkty straty. Świetnie grająca Skowrońska, która atakowała z ponad pięćdziesięcioprocentową skutecznością, zasłużenie zdobyła ostatni punkt, dając biało-czerwonym zwycięstwo 3:1.

- Wreszcie spisałyśmy się jak prawdziwa drużyna - cieszyła się Glinka.
Trener Bonitta po meczu promieniał, ale zwracał uwagę na niedociągnięcia Polek.

- Zagraliśmy właściwie dwa różne spotkania - mówił szkoleniowiec. - W pierwszym i czwartym secie graliśmy słabo, ale w drugim i trzecim bardzo dobrze.

Włoch zwracił uwagę, że Polkom źle gra się z zespołami, które pokazują szybką siatkówkę.
- Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa, ale niezadowoleni ze stylu, w którym je osiągnęliśmy - uważa Bonitta.

Dzisiaj biało-czerwone zagrają z Serbią, która ma już zapewniony awans do Pekinu.
- Mimo tego na pewno Serbki będą bardzo zdeterminowane - uważa Skowrońska.
Jeśli podopiecznym Bonitty nie uda się wygrać z Serbią, to nie będzie dramatu. W niedzielę Złotka walczą z Porto- ryko, które w japońskim turnieju wygrało tylko z najsłabszym Kazachstanem.
Może się zresztą nawet tak ułożyć, że Polki nie będą potrzebowały do awansu ani jednej wygranej. Wystarczy, że w dwóch ostatnich meczach wygrają cztery sety i na pewno wystąpią na igrzyskach w Pekinie.

Teoretycznie zatem jest jeszcze możliwość, że naszych siatkarek zabraknie w czasie olimpijskiego turnieju, ale trudno przypuszczać, by Polki mogły nie wygrać, i to 3:0 z Portoryko.

  • Zrobimy wszystko, by już w meczu z Serbią zapewnić sobie awans - mówi Skowrońska. - Marzymy o tym Pekinie dostatecznie długo - dodaje.
    Wczorajsze zwycięstwa Serbek nad Portoryko i Japonek nad Koreankami zagwarantowały tym zespołom olimpijską kwalifikację. W polskiej ekipie nikt nie dopuszcza myśli, by kolejnym zespołem, który zapewni sobie wyjazd do Pekinu, nie była reprezentacja biało-czerwonych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie