Twoje pieniądze powinny pracować. Musisz im tylko na to pozwolić

Redakcja
Maciej Jeziorek/Polskapresse
Życie to suma wypadków losowych. Można się na nie jednak przygotować, posiadając zabezpieczenie finansowe. Niezależnie od obecnej sytuacji finansowej, część dochodów warto inwestować z myślą o swojej przyszłości.

Na niespodziewane wypadki losowe, nagłe pogorszenie się sytuacji finansowej powinniśmy się przygotować: niezależnie od obecnego stanu naszego domowego budżetu część dochodów, choćby niewielką, warto inwestować z myślą o przyszłości.

Życie jest jak pudełko czekoladek: nigdy nie wiesz, na co trafisz - ten słynny cytat z filmu "Forrest Gump'' niesie przestrogę: los może nas różnie potraktować. Nagły wypadek, choroba, utrata pracy - to wszystko może wywrócić nasze życie do góry nogami i doprowadzić do finansowych kłopotów.

Czytaj też:Oszczędzaj na swoją emeryturę. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej, ale nigdy nie jest za późno

Koniec emerytur

To już niestety pewne: emerytury z ZUS i OFE nie zapewnią nam wymarzonych wakacji pod palmami, które obiecywano przed laty. Dowiedzieliśmy się tego przy okazji dokonywania przez rząd zmian w systemie ubezpieczeń społecznych. Większa część społeczeństwa uświadomiła sobie, że za 20-30 lat uposażenia seniorów mogą być tak niskie, że nie zapewnią nam życia na godziwym poziomie.

W kolejnych latach szybko obniżać się będzie tzw. stopa zastąpienia: czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniej płacy. Prawdziwy szok czeka tych, którzy obecnie wchodzą na rynek pracy, a więc emerytami staną się za około 40 lat. Według niektórych wyliczeń, w pesymistycznym scenariuszu, w przypadku mężczyzn, którzy obecnie rozpoczynają karierę zawodową, emerytura z pierwszego i drugiego filaru będzie stanowiła tylko ok. 33 proc. ich ostatniej pensji, a w przypadku kobiet zaledwie ok. 24 proc.

Czytaj też:Przed biedą na emeryturze uchroni regularne oszczędzanie

Gdyby ten pesymistyczny scenariusz się sprawdził, to nawet w przypadku osób, które obecnie zarabiają średnią krajową, łączna wypłata z obu źródeł będzie zbliżona do emerytury socjalnej.
- W obecnych warunkach oznaczałoby to, że jeżeli kobieta zarabia około 3 tysięcy złotych brutto, to może liczyć na świadczenie w wysokości minimalnej emerytury, czyli około 728 zł - wyliczyli analitycy firmy Expander.

Weź przyszłość w swoje ręce

Eksperci biją na alarm: jeśli chcemy zapewnić sobie godziwe życie na emeryturze - musimy zacząć gromadzić środki samodzielnie. - Z myślą o dodatkowej emeryturze powinno się odkładać przynajmniej 10-15 proc. dochodów netto - mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance. Zaznacza, że taki poziom inwestycji przynieść może znaczne efekty tylko w przypadku osób młodych i w średnim wieku. Osoby w wieku powyżej 45 lat - jeżeli do tej pory nie odłożyły żadnych środków - zmuszone są ponieść większe wyrzeczenia, jeśli chcą sobie zapewnić dostatnie życie na emeryturze.

Czytaj też:Sposoby na oszczędzanie pieniędzy bez wyrzeczeń

Oszczędzać powinniśmy też na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak np. niespodziewana utrata pracy. Warto mieć odłożonych kilka miesięcznych pensji, aby przetrwać w razie, gdyby nie udało się znaleźć szybko kolejnego miejsca zatrudnienia. Podobnie ma się rzecz z odłożonymi środkami na wypadek choroby czy też śmierci.

Oszczędzać? W jaki sposób?

Nie tylko nie oszczędzamy, ale też mamy skromną wiedzę na temat możliwości inwestowania. Oszczędza na emeryturę zaledwie 13 proc. Polaków - wynika z badań przeprowadzonych przez CBOS i Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami. Co trzeci badany nie ma zdania w kwestii najlepszych sposobów oszczędzania, nie umie oszacować wysokości swojej przyszłej emerytury, a nawet nie potrafi porównać różnych form oszczędzania.

A jeśli już oszczędzamy - to najczęściej na ROR. A to oznacza, że miliardy złotych nie pracują. Bo obecnie rachunki osobiste są oprocentowane najczęściej symbolicznie, np. w wysokości 0,1 proc. rocznie - bywa, że nie są oprocentowane w ogóle.

Czytaj też:Sposoby na oszczędzanie pieniędzy bez wyrzeczeń

Znaczna część Polaków próbuje ratować swoje oszczędności przed inflacją, wpłacając je na lokaty i konta oszczędnościowe. Te instrumenty finansowe są wprawdzie bezpieczne, ale mało zyskowne. Kilkuprocentowe odsetki mogą być zadowalające w czasach niskiej inflacji, ale kiedy inflacja rośnie, to okazuje się, że nawet atrakcyjnie wyglądające lokaty nie zawsze są w stanie ustrzec oszczędności od utraty wartości. Tym bardziej że od zysku uzyskanego z lokaty trzeba opłacić podatek od dochodów kapitałowych, zwany popularnie podatkiem Belki.

W maju przeciętna lokata, po uwzględnieniu inflacji, która sięgnęła wówczas w skali roku 5 proc., przyniosła realną stratę w wysokości 1,04 proc. - wynika z wyliczeń firmy doradczej Open Finance. Także w czerwcu, kiedy inflacja spadła do 4,2 proc., średnia lokata wciąż była realnie na minusie. I nawet teraz, kiedy inflacja spadła, większość lokat wciąż przynosi straty.

Pomoc specjalistów

Bardziej wyrafinowanych form inwestowania boimy się. Zwłaszcza teraz, kiedy sytuacja na światowych rynkach finansowych jest niepewna. Grupę zwolenników mają fundusze inwestycyjne. Tyle że ta grupa jest stosunkowo nieliczna i nie powiększa się znacząco. - Po tym, jak kilka lat temu Polacy sparzyli się na funduszach akcji, na wszystkie fundusze patrzą nieprzychylnie - mówi szefowa jednego z towarzystw funduszy inwestycyjnych.

Tymczasem nawet w czasach kryzysu wiele instrumentów finansowych, w tym również fundusze, może przynosić zyski. Trzeba tylko wiedzieć, w co i kiedy zainwestować.

Czytaj też:Przed biedą na emeryturze uchroni regularne oszczędzanie

Jak nie stracić?

Po pomoc możemy się zwrócić do specjalistów. Zgodnie z obowiązującym prawem, zanim instytucje finansowe zaproponują nam sprzedaż konkretnego produktu finansowego, zobowiązane są sprawdzić naszą skłonność do ryzyka, naszą wiedzę na temat oferowanych instrumentów i umiejętności inwestowania. Mają też obowiązek poinformowania nas rzetelnie o specyfice oferowanego produktu, nie tylko o zaletach, ale również o możliwym ryzyku. Doradcy tych instytucji powinni nam też pomóc w doborze odpowiednich dla nas instrumentów. Jeżeli nie jesteśmy przekonani do oferty - nie korzystajmy z niej.

Czytaj też:Oszczędzaj na swoją emeryturę. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej, ale nigdy nie jest za późno

Liczy się czas

Eksperci przekonują, że nie trzeba wielkich wyrzeczeń, aby zapewnić sobie sowity dodatek do emerytury. Przy długofalowym oszczędzaniu z pomocą przychodzi nam efekt procentu składanego, o którym słynny fizyk Albert Einstein powiedział, że to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Łukasz Kwiecień, dyrektor ds. Investment Communications w Pioneer Pekao Investment Management, pokazuje siłę procentu składanego na przykładzie: planujemy oszczędzać przez 30 lat, zakładamy średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 8 proc. Wpłacając co miesiąc 200 zł na fundusze inwestycyjne, po trzech dekadach będziemy dysponować ponad 283,5 tys. zł (z czego tylko 72 tys. zł stanowić będą nasze wpłaty). Gdybyśmy oszczędzali tylko 5 lat dłużej, to ta kwota do dyspozycji wzrosłaby do prawie 450 tys.

A więc: im wcześniej zaczniemy, tym lepiej.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartek

Inwestować trzeba wiedzieć jak co z tego ze odkładamy jak marnujemy to na nisko zwrotnych inwestycjach? A przecież wiele nie trzeba mi pomogli w openie lepiej zarządzać i inwestować swoimi oszczędnościami. Dzięki doradcy uzyskałem znacznie lepsze efekty niż inwestowanie samodzielnie.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Twoje pieniądze powinny pracować. Musisz im tylko na to pozwolić

W
Warszałer

Oszczedzac moga bogaci wiekszosc spoleczenstwa z tych drobnych pieniedzy jakie zarabiaja nie stac na jakiekolwiek oszczedzanie,W polsce wszystko jest za drogie a ponadto relacje cen sa zawuzone stad nie mamy my obywatele pieniedzy na oszczcedzanie

W
Wancek

Jak ja swoje pieniadze umiescilem w PKO na reklamowana usluge bankowa to okazalo sie ze po 1 roku z 5000 zl bank zabral 1500 zl Szukaja glupiego lub garbatego

Dodaj ogłoszenie