Twierdza Wrocław została zdobyta - i całe szczęście

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Polskapresse
Mecz jak mecz. Po zielonej trawie piłka goni, albo my wygramy, albo oni, albo będzie dobrze, albo będzie źle, piłka jest okrągła, a bramki są dwie! No więc Śląsk przegrał z Legią równie łatwo, jak Legia przegrywała ze Śląskiem u siebie, znaczy się temat mistrza kompletnie otwarty. Moje wrażenia z meczu? Oglądałem go z Andrzejem Iwanem i podpytuję... W 1978 roku Orest Lenczyk zdobył swoje pierwsze i jedyne mistrzostwo, z Wisłą, z tobą, osiemnastolatkiem w składzie. Też młody, zdolny...

I Andrzej mówi: wtedy to był facet, którego lubili zawodnicy. Pozwalał nam na wiele, ale wyniki były bardzo dobre. Potem dokręcił śrubę, no i... spadliśmy z ligi! Niestety, ale ten człowiek nie ma charakteru do ludzi, obraża się, jest wyniosły, pozjadał wszystkie rozumy. Śląsk już mistrzostwo przegrał, choć niby jest dalej na pierwszym miejscu. Ale gdzieś w tym nie ma serca. Ostatnio ktoś go zapytał o mnie - odpowiedział w swoim stylu: nie znam... Chyba się niedługo jednak poznamy.

CZYTAJ TEŻ: T-Mobile Ekstraklasa: Śląsk rozgromiony, Legia wygrywa na wyjeździe 0:4

No, nie chcę rozwijać tematu pana Oresta (to już Paweł, nie Andrzej), jutro karta może się odwrócić, ale faktycznie jest to zgryźliwy starszy pan, pewnie moja rodzina zatem. Chodzi o coś innego. Wrocław przegrywa raz za razem. Adamek w plecy. Z Włochami w plecy. Z Ruchem i z Legią do tyłu. Do tego odstrzelony Schetyna, Zdrojewski na celowniku, teraz Lenczyk. Czy to piękne miasto nie zasługuje na coś lepszego? Lepszego niż 0:4? Otóż nadzieja jest. Śląsk jest pierwszy w lidze i zapewne, wbrew Iwanowi, zostanie mistrzem. Schetyna wróci do rządu, może nawet do pierwszego rzędu. Na Euro ogramy w trzecim meczu eliminacji Czechów i awansujemy do ćwierćfinałów, będzie to nagroda dla wrocławskich fanów, że nie zwątpili. Jak, mam nadzieję, nie zwątpili wczoraj, może tylko przekonali się, że piłka to nie wykładany pasjans, a żaden trener to nie cudotwórca.

Dla polskiej ligi jest szczęściem, że Wrocław padł. Kilka miast jeszcze do maja cieszyć się będzie szansą wygranej, Polonia, Lech, nawet Wisła i Ruch, o to chodzi. Barcelona z Realem zabiły nadzieje 10 hiszpańskich drużyn, to znaczy zabijają je każdego tygodnia. Śląsk je ożywił, i Lenczyk. Łatwo było dawniej kupić 10 meczów z rzędu, wielu takich mistrzów mieliśmy, albo samych takich. Dziś idziesz na mecz, nie tylko nie znając wyniku, ale nawet się go nie domyślając! I za to Śląskowi dziękujemy. Za 0:4, czyli na-dzieja dla wroga, powód do rewanżu dla nas. A dla innych - okazja na wznowienie pogoni, dla Polonii i Ruchu.
W meczu Śląska z Legią było więcej emocji niż w grze Arsenalu z Tottenhamem. Bo to grały - to jest najważniejsze zdanie tego komentarza - dwie polskie drużyny. Polskie jak najbardziej. Wygrała ta lepsza. Ale tylko tego dnia.

Paweł Zarzeczny

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
manfred
No, w koncu pierwszy dobry tekst w gazecie dzisiaj przeczytalem. Mozna zabrac sie za prace.
m
maciek
bylem na tym meczu i chce napisac o totalnym balaganie organizacyjnym bo w momencie rozpoczecia spotkania przed kasami stalo z tysiac ludzi ktorzy przez indolencje kasjerek nie mogli kupic biletu na czas... totalna amatorka
Dodaj ogłoszenie