Tusk odkrywa karty: Zostanie ok. 10 ministrów, głęboka rekonstrukcja rządu w nowym roku

Witold Głowacki
Dotąd niemal wszystkie ustalenia dotyczące nowego rządu zapadały w zaciszu gabinetów. Przede wszystkim jednego - należącego do Donalda Tuska - ale także tych, w których urzędują prezydent Bronisław Komorowski i szef PSL Waldemar Pawlak. Teraz, po prawie miesiącu od wyborów, zaczyna się wreszcie czas odkrywania kart.

- Premier trochę zbyt długo z tym zwlekał. Rozumiem niecierpliwość opinii publicznej. Teraz jednak nie da się już tego dłużej przeciągać - mówi z pewną ulgą jeden z posłów PO, wyraźnie zmęczony spekulowaniem na temat przyszłego rządu.

Czytaj też:Nowy rząd Tuska: Kilian ministrem sportu, Bielecki wicepremierem?

Już we wtorek odbędzie się pierwsze posiedzenie nowego Sejmu VII kadencji, na którym Donald Tusk poda do dymisji swój dotychczasowy gabinet, by jeszcze tego samego dnia oficjalnie otrzymać od prezydenta misję tworzenia kolejnego. Od tej chwili uruchomiony zostanie więc konstytucyjny mechanizm powoływania nowego rządu. Do 22 listopada Tusk musi skompletować gabinet. Wtedy też poznamy jego ostateczny skład.

Czytaj też:Michał Boni, strażak w rządzie Tuska. Czy będzie rozgrywającym?

Do tej pory premier ujawnił tylko, że stanowiska zachowają szef MSZ Radosław Sikorski, minister finansów Jacek Rostowski, szefowa resortu rozwoju regionalnego Ewa Bieńkowska. Posłowie PO są jednak pewni, że Tusk nie pożegna się z Michałem Bonim, choć być może da mu inną funkcję - szefa nowego resortu administracji i cyfryzacji - oraz minister nauki Barbarą Kudrycką. Całkiem mocną pozycję zdaje się też mieć szef MON Tomasz Siemoniak, który zyskał uznanie Tuska, sprawnie przejmując resort po Bogdanie Klichu. Do listy ministrów, którzy nie muszą się martwić o przyszłość, możemy także dodać tych rekomendowanych przez PSL. Waldemar Pawlak nie chce zmian - widzi siebie na czele Ministerstwa Gospodarki, Marka Sawickiego jako ministra rolnictwa i Jolantę Fedak w roli minister pracy.

Czytaj też:Przymiarki do nowego rządu. Sławomir Nowak ministrem sportu?

Niemal na pewno rząd opuszczą natomiast uważani przez Tuska za ministrów raczej kiepskich Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, i Katarzyna Hall, szefowa MEN. Z innych powodów pożegna się z rządem minister zdrowia Ewa Kopacz. Donald Tusk wskazał ją jako kandydatkę Platformy na marszałka Sejmu, jednocześnie przekreślając szanse na utrzymanie tego stanowiska przez swego wewnątrzpartyjnego konkurenta Grzegorza Schetynę.

Czytaj też:Negocjacje koalicyjne. PSL chce mieć trzech ministrów w nowym rządzie

I to właśnie jego ewentualna rządowa przyszłość jest w tej chwili chyba najciekawszą niewiadomą dotyczącą nowego gabinetu. Jeszcze niedawno politycy PO żartowali sobie, że Schetyna za karę dostanie trudny resort infrastruktury. Teraz mówią to samo - tyle że już całkiem serio. Nie ma też pewności co do ewentualnych następców Katarzyny Hall i Ewy Kopacz, choć tu wymieniany jest Bartosz Arłukowicz. Natomiast Sławomir Nowak miał dostać propozycję objęcia resortu sportu.

Czytaj też:Śpiewak: Schetyna upada, Palikot rośnie w siłę. Jedyny sposób, by go wykończyć, to...

Znacznie więcej o zmianach w rządzie może być wiadomo już jutro. Bo także wtedy ruszy machina powyborczego rozdziału stanowisk między ważniejszych polityków Platformy. Odbędzie się pierwsze posiedzenie klubu parlamentarnego PO, na którym zostanie wybrany jego szef i jego zastępcy. Donald Tusk dotąd nie przedstawił swej rekomendacji. Dlatego wśród posłów PO krąży aż tuzin kandydatur. - Premier zwleka i z tym, bo nie chce przedwcześnie ujawnić, kto jeszcze może odejść z rządu - słyszymy nieoficjalnie w PO.
Rzeczywiście, wtorkowy wybór prezydium klubu może powiedzieć całkiem sporo o składzie gabinetu. Wśród kandydatów wymieniani są bowiem m.in. szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski, rzecznik rządu Paweł Graś i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Wciąż też nie wiadomo, kogo PO zgłosi jako kandydata na wicemarszałka Sejmu, co także musi się stać we wtorek. Tu także może chodzić o transfer jednego z ministrów.

Czytaj też:Michał Boni, strażak w rządzie Tuska. Czy będzie rozgrywającym?

Coraz bardziej klarowne stają się nie tylko kwestie personalne, lecz także program, z jakim Donald Tusk chce zaczynać nową kadencję. Jak dowiaduje się "Polska", trwają już prace nad treścią exposé Tuska. Premiera tu - jak w kilku innych przypadkach - wspierać będą jego doradcy Wojciech Duda wraz z Grzegorzem Fortuną. Niewykluczony jest też udział Jana Krzysztofa Bieleckiego. Co będzie w exposé? Rąbka tajemnicy uchylił już rzecznik rządu Paweł Graś. - W związku z tym, co się dzieje na świecie i w strefie euro, priorytetem będzie oczywiście gospodarka. Do tego służy ta instytucja, aby przedstawiać strukturę, skład rządu i główne wyzwania - mówił Graś.

Czytaj też:Nowy rząd Tuska: Kilian ministrem sportu, Bielecki wicepremierem?

Nie tylko Donald Tusk jednak pracuje w ostatnim czasie nad ważną mową. Jutro, podczas pierwszego posiedzenia Sejmu, Bronisław Komorowski wygłosi precedensowe - bo jak dotąd żaden z jego poprzedników nie korzystał z podobnej okazji - wystąpienie, w którym przedstawi swą wizję wyzwań stojących przed powstającym rządem. Jak słyszymy w kancelarii, Komorowski nie poprzestanie na diagnozie dotyczącej kryzysu. - Prezydent nie ustaje w mobilizowaniu rządu do reform - przede wszystkim finansów publicznych, ale także systemu emerytalnego - mówi "Polsce" jeden z doradców prezydenta.

Czytaj też:Śpiewak: Schetyna upada, Palikot rośnie w siłę. Jedyny sposób, by go wykończyć, to...

Wraz z powołaniem nowego rządu nie możemy się natomiast spodziewać zapowiadanych przez Tuska zmian w strukturze ministerstw - jak podzielenia MSWiA, utworzenia Ministerstwa Cyfryzacji, przekształcenia Ministerstwa Infrastruktury. Blokuje to konieczność zmian w ustawie. - Według moich informacji rząd w obecnej formule prawdopodobnie popracuje do końca roku - mówi Stanisław Żelichowski z PSL. - Myślę, że tyle czasu będzie potrzebne, aby to wszystko dobrze poukładać - wtóruje mu Małgorzata Kidawa-Błońska z PO.

Witold Głowacki

Więcej o rządzie Donalda Tuska przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widukind

Czy syfilis czy kiła ? Jacy wyborcy taka rekonstrukcja.

k
kamil

Szkoda, że nie wpadli na pomysł żeby ograniczyć liczbę ministerstw do 10. Wtedy by się zaoszczędziło grube miliony (czy miliardy).

k
kaya

Tak, tempo iście a la nasz premier... Trochę naobiecywać, pofikać, potem poleżeć, w końcu... niewiele zrobić. Szkoda tylko, że stawką jest nasz kraj

N
Nieprawdziwy Polak

Oj, Pisiacy, Pisiacy. Zrozumcie wreszcie, ze przegraliście, nie pierwszy raz zresztą, że więcej ludzi w Polsce woli Tuska od waszego umiłowanego "Jarosław Polskę zbaw", bo Tusk jest życzliwy poszczególnym ludziom, a nie NARODOWI i nie traktuje każdego inaczej myślącego człowieka jak wroga NARODU i WIARY

P
POdode

Media wyłyby z oburzenia .

j
ja ja

Chyba przeprowadzona przez naród, w tym przez wyborców PO, który rozczarowany nieróbstwem idola "weźmie sprawy w swoje ręce" .

.

ŻAŁOSNE!

t
todd

conDonoPOdobni PO liftingu ... ale smród POzostał ten sam. PO co Fircyk znany tylko z POddańczego hołdu Tuskiego i obscenicznych POklepywań POd publiczkę ???

Dodaj ogłoszenie