Tusk nie zakończył sprawy Amber Gold. Zakończy ją Kaczyński?

Agaton Koziński
Gdy wybuchła afera związana z upadkiem OLT Express i piramidą finansową zbudowaną przez Amber Gold, wydawało się, że jest to tylko jeszcze jeden temat ogórkowy. Na pewno ciekawszy niż wieloryb płynący w dół Wisły, jakim kilka lat temu w wakacje zabawiał nas jeden z tabloidów - ale też nie na tyle ważki, by doprowadzić do kryzysu politycznego. Ku zaskoczeniu, sprawa okazała się jednak rozwojowa i powoli zdaje się przeradzać w poważny problem rządu. Przecież Donald Tusk i jego gabinet po fajnym Euro 2012 miał wysokie notowania.

eraz poleciały one na łeb na szyję, wczorajszy sondaż (fakt, że mało wiarygodnej sondażowni Homo Homini) pokazał, że Platforma ma już tylko punkt przewagi nad PiS. Z kolei badanie TNS OBOP wykazało zatrważająco niskie poparcie dla rządu, którego prace negatywnie ocenia aż 70 proc. Polaków. Co ważne, ten sondaż przeprowadzono na początku sierpnia, a więc jeszcze przed wybuchem zamieszania z Marcinem P. We wrześniu wysokość notowań rządu może wynosić tyle, ile wynosiła wysokość oprocentowania oferowanego przez Amber Gold. Parabank dawał lokaty na 13 proc. - a gabinet Tuska we wrześniu może mieć na tym samym poziomie poparcie (teraz według TNS OBOP dobrze jego prace ocenia 26 proc. Polaków).

Tylko czemu akurat afera z Amber Gold okazała się tym punktem zwrotnym? Przecież sumy, jakie krążą przy jej okazji, choć - owszem - wysokie, z nóg jednak nie zwalają. Nie dotyczy ona także osób z pierwszych stron gazet - najbardziej znana to Michał Tusk. Cóż więc o tym przesądziło? Eksperyment, jaki na naszych oczach przeprowadza Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zwykł reagować. Co więcej, on zwykł reagować bardzo szybko. Najlepiej widać to było przy okazji katastrofy kolejowej w Szczekocinach, do której doszło w marcu. Zginęło w niej 16 osób - i niemal natychmiast po niej jego partia rozpoczęła rozliczanie winnych. "Donald Tusk rządzi już 4 lata i 100 dni. To on jest odpowiedzialny za stan inwestycji na polskich kolejach" - grzmiał Mariusz Błaszczak.

Jaki był tego efekt? Katastrofa błyskawicznie znikła z serwisów informacyjnych. Dziś nikogo nie interesują jej konsekwencje, co się stało z dróżnikiem, który źle przestawił wajchę, jakie zmiany PKP wprowadza, by uniknąć podobnych tragedii w przyszłości. Głośne wezwania PiS okazały się przeciwskuteczne. Błyskawicznie przywróciły zero-jedynkowy ład na scenie politycznej i przypomniały istniejący na niej porządek.

Wkrótce poparcie dla rządu Tuska może wynosić tyle, ile dawał na lokatach Amber Gold - 13 proc.

Natomiast w przypadku Amber Gold PiS właściwie nie zabrał głosu (mimo wszystko apeli posła Mastalerka nikt nie potraktował poważnie). Ta afera rozwija się niejako samoistnie, od jednego doniesienia medialnego do następnego. Opozycja sejmowa okazuje się tu niepotrzebna, wystarczają dziennikarze.

To zjawisko dalej można tłumaczyć sezonem ogórkowym - politycy byli na urlopach i nie komentowali, a media ciągnęły temat z braku innego. Jak będzie we wrześniu? Jak zwykle w polskiej polityce kluczowe będzie zachowanie Jarosława Kaczyńskiego - czy zdecyduje się on zabrać głos w tej sprawie, czy nie. Gdy się odezwie, może znów przywrócić zero-jedynkowy ład polityczny. Z kolei gdy się nie odezwie, może się okazać, że jest niepotrzebny. A może jest trzecie rozwiązanie?

Agaton Koziński, redaktor działu Kraj

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Agatona Kozińskiego

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Balzac
Mylisz fakty z własną nienawiścią do PiS. AG dotyczy zaniedbań w skali państwa a ochroniarze to problem partii i jeśli ich stać to czemu nie. Masz błędne zdanie tej sprawie. zadaniem państwa jest chronić obywateli.
KOWAOL
I TAK JEST W TWOIM PRZYPADKU; DZIAŁANIA KNF,OSTRZEŻENIA PUBLICZNE W RAMACH PRZYSŁUGUJĄCYCH UPRAWNIEŃ TO WSZYSTKO CO MÓGL ZROBIC RZĄD
WIĘKSZA AFERA MOIM ZDANIEM TO WYDAWANIE NA PRYWATNYCH OCHRONIARZY Z PIENIĘDZY PODATNIKÓW, ALE POWSTRZYMAM SIĘ - W PRZECIWIEŃSTWIE DO CIEBIE - NAZYWANIEM KOGOŚ ZŁODZIEJEM LUB PATRONEM TAKIEGO
K
Krasi
Wszytsko zależy od sondaży ....
To samo z powołaniem Komisji Śledczej w sprawie Amber Gold (opłaca się PO, czy nie?)
z
z Salon24
1. Marcin P., osobnik wielokrotnie skazany na pogrożenie palcem w zawieszeniu na dwa lata, założył spółkę Amber G.

Spółka Amber G. wzięła od ludzi pieniądze, które miała zamienić w złoto, a zamieniła w g.

Nad tym wszystkim trzymała parasol patronka złodziei Platforma O.

2. Nie mówię, że Platforma O. coś ukradła, nie, tego nie powiedziałem. Nie mam dowodów, nie zarzucam, nie oskarżam, nie pomawiam. Wyrażam tylko pogląd, że Platforma O. od początku swoich 5-letnich już prawie rządów objęła patronat nad złodziejstwem i korupcją i sprawuje go nadal.

Patronat nad korupcją Platforma O. objęła od chwili, gdy urządzała spektakle płaczu nad złapanymi na gorącym uczynku łapownikami – posłanką S. i doktorem G. . Potem, zaraz po objęciu władzy uderzyła w CBA, posyłając na zielona trawę i na prokuratorski pohybel jej szefa, a główną generalissą do walki z korupcją mianowała posłankę Julię P. Był to jasny sygnał – z korupcja nie walczymy, można kraść!

Nie wiem czy był to sygnał zamierzony, ale w w odbiorze zainteresowanych nie budzący wątpliwości – można kraść!

Dopóki jeszcze kołatał się duch opresyjnych rządów Prawa i Sprawiedliwości, część zainteresowanych ze zbędnej już ostrożności, ciemne interesy załatwiała na cmentarzu, ale potem robiono to już już bez szczególnych środków ostrożności. Zwłaszcza od czasu, gdy sygnał – można kraść - został wzmocniony posprzątaniem afery hazardowej, którą zamiótł pod dywan poseł Mirosław S., wspólnie i w porozumieniu z rządem... przepraszam – z rzędem pustych krzeseł.

3. Wobec jednoznaczności patronatu, nikt się nie dziwił, gdy młody i dotychczas goły Marcin P., ni stąd ni zowąd, nagle zaczął szpanować wielką kasą, samolotami, zatrudnieniem Michała T., czy sponsorowaniem filmu Andrzeja W o Lechu W. To było jasne – ze wzmocnioną siłą wróciły czasy, gdy pierwszy milion ukraść trzeba, a drugi, trzeci i dziesiąty ukraść można. I jeśli się kradnie, to najlepiej od razu dużo, gdyż za kradzież powyżej miliona się nie siedzi, a im mniejsza ukradziona kwota, tym ryzyko odsiadki większe.

Toteż czymś normalnym były złote siedziby, złote szyldy i złote procenty na lokatach. Wszystko wskazywało, ze kryja się za tym uczciwie ukradzione miliony.

4. W państwie rządzonym przez Platformę O. nikt nie przeszkadzał Amberowi G. Nie przeszkadzało Ministerstwo F, nie przeszkadzała Prokuratura G., nie przeszkadzał premier T.

Nie przeszkadzało jej całe Państwo P., które obudziło się dopiero, gdy oszukani, zdesperowani ludzie, zaczęli walić pięściami w zamknięte drzwi Amber G. i złorzeczyć pod adresem Platformy O.

5. Nie żebym się obawiał, ale na wszelki wypadek zachowam incognito. Dziękuję za uwagę – Janusz W.
Dodaj ogłoszenie