Tusk, Merkel i inni politycy na meczu Niemcy - Grecja. Zobacz, jak kibicowali [ZDJĘCIA]

Redakcja
KAMIL KRZACZYŃSKI/EPA
Zwycięstwo podopiecznych Joachima Loewa oglądali na trybunach kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent tego kraju Joachim Gauck, a także premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz ministrowie spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i obrony narodowej zarówno Niemiec jak i Polski. Zobaczcie, jak kibicowali.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alex
TUSK - bierz Franka Dyzmę i - WYPIERDALAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
L
Lodzia
Pierwszy: Czy sesje zdjęciowe polityków muszą odbywać się przy okolicznościach zdarzeń sportowych?

Drugi: Jakie realne korzyści z wydatku 5000 milionów w EURO osiągnął i osiągnie w przyszłości obywatel? Naturalnie z pominięciem okoliczności krótko chwilowego połechtania potrzeb kibiców, czy osobistego ego mgr Donald Tusk?

Przecież w przypadku połowu na photo z dr. Angela Merkel wystarczyłoby polecieć tanimi liniami Germanwings do Berlina. Jak pamiętamy; właśnie takie tanie latanie tam i wewte stanowiło w 2007 roku sztandarowy hit programu PO. Albowiem, śp. Prezydent Kaczyński latał ponoć za drogo... Nadto, Polska ma wyśmienite zakątki w których można pogaworzyć w miłej atmosferze również i z niemiecką Kanclerz. A dodatkowo, nawet bez tłumacza! Albowiem operuje bardzo dobrze jęz. polskim. Właśnie przy takich rozwiązaniach problemu zdjęciowego owa gościna kosztowałaby zaledwie „grosze”. Natomiast sam efekt przyjaźni byłby identyczny! Czyli dosłownie taki, jaki istnieje po wydaniu 5000 milionów.

Tutaj w aspekcie stosunków między obojga politykami jest szczególnie znacząca zachowawczość samej opozycji. Otóż, opozycja SLD & PiS nie podpuszcza na zewnątrz na polityków PO. Np. poprzez nadsyłanie zagranicznym mediom wszelakiego rodzaju paszkwili. Stąd, ten wymiar stosunków z naszymi sąsiadami jest taki, jaki jest. Jednak na pewno nie jest on powodowany samą fotogenicznością obojga merytorycznych polityków.

Niezaprzeczalnym faktem jest również i taki, że Homo sapiens na drodze z Homo erectus nie pozbył się negatywnych cech osobowości. Gdyż do dzisiaj pozostał w tym wymiarze drapieżny i egoistyczny. Dlatego Homo sapiens ma cierpliwych i bogatych przyjaciół li tylko wtedy, kiedy sam ma stosowną mamonę. Akurat taka jest w Polsce do zarobienia i wyciągnięcia w ilości krociowej. O czym od lat wielu wie każdy operatywny przedsiębiorca niemiecki, ale nie tylko taki.

Tutaj mały przykład. Większość danych liczbowych min. JVR jest zwyczajowo skromna i enigmatyczna. Ale od czasu do czasu można coś w nich znaleźć. I tak; np. w 2010 roku 20-cia koncernów zagranicznych osiągnęło w Polsce znakomity obrót w kwocie 120 mld. Natomiast obciążenie podatkowe CIT osiągnęli też w kwocie oszałamiającej, bo „aż” w wysokości 607 mln. złotych! Czyli faktycznie wymiar podatku stanowił; (607 mln : 120 mld) = 0,5058%.

Stąd i wnioski. Niemieckie koncerny umieją się przyjaźnić, jednocześnie, także robić intratne interesy w Polsce. Notabene, to właśnie nie kto inny, jak tylko osoba Kanclerz jest dla tych firm tym prawdziwym i rzeczywistym business and guardian angel.

Natomiast co dzieje się w UE z typowo polskimi firmami... Otóż, co niestety trzeba z bólem serca zaznaczyć, owe firmy na tym rynku istnieją, lecz w bardzo okrojonym i niewidocznym wymiarze. Gdyż nawet z ogarkiem w ręku jest trudno znaleźć jakąś typowo polską markę, czy jakąś znaczącą firmę z Polski. A już na pewno nie robią one takich samych interesów, tzn. w liczbach vice-versa. Oczywiście, nie wspominając już o jakimś posiadaniu pozytywnego anioła. Bowiem takiego też nigdzie nie mają!

Owszem, napotyka się często tysiące osób z Polski. Ale osoby te nie poszukują jakiś interesów, lecz pracy! Kiedy już ją znajdą nie jest ona wg powyższej progresji podatkowej, ani nie jest też za 70 €/h, lecz tylko max. za 6 €/h. Więc, wobec tych wszystkich aspektów... w czym i gdzie leży przyczyna, że jest dokładnie tak... jak akurat jest?
Dodaj ogłoszenie